Getty Images

W sobotnich derbach Manchesteru doszło do jednej nieprzyjemnej sytuacji z udziałem Freda, Jesse’ego Lingarda i kibica Manchesteru City, który podczas gdy dwaj zawodnicy “Czerwonych Diabłów” próbowali rozegrać rzut rożny, pokazywał rasistowskie gesty w stronę piłkarzy gości. Wcześniej Brazylijczyk został obrzucony różnymi przedmiotami – m.in. monetami i zapalniczkami.

Zaraz po zakończeniu sobotniego spotkania do sieci trafił materiał wideo ukazujący niesfornego kibica Manchesteru City. Klub z Etihad Stadium szybko wydał w tej sprawie stosowne oświadczenie o następującej treści:

– Manchester City FC jest świadomy materiału wideo, który krąży po mediach społecznościowych i który wskazuje na to, że w drugiej połowie dzisiejszego meczu z Manchesterem United, kibic pokazuje rasistowskie gesty.

– Władze klubu współpracują już z policją z aglomeracji Manchester w celu pomocy w zidentyfikowaniu osób zaangażowanych w ten incydent oraz w samym dochodzeniu. Klub współpracuje także z policją w kwestii incydentu związanego z rzucaniem różnych przedmiotów na murawę.

– Klub nie ma żadnej tolerancji dla jakichkolwiek zachowań dyskryminacyjnych. Każdy, kto zostanie uznany winnym rasistowskich nadużyć otrzyma od klubu dożywotni zakaz pojawiania się na stadionie.

W niedzielę przekazano, że policja w Manchesterze zidentyfikowała i aresztowała 41-letniego fana Manchesteru City, który dopuścił się rasistowskich zachowań wobec dwójki piłkarzy “Czerwonych Diabłów”.

Jak przekazał brytyjski “The Times” w niedzielę popołudniu kibicem, którego uwieczniły kamery we wspomnianej sytuacji był 41-letni Anthony Burke, były żołnierz z Manchesteru, który swego czasu służył w Irlandii Północnej.

Kibic Manchesteru City nie przyznał się do zarzucanych mu czynów sugerując, że wcale nie wykonywał gestów, które udawałyby małpę i były skierowane w kierunku zawodników Manchesteru United, a w szczególności Brazylijczyka Freda. Jak zapewniał po prostu “chował ręce do kieszeni” i zasugerował, aby obejrzeć cały materiał wideo, zamiast jedynie ujęcie z jednej klatki.

– Słuchajcie, zostałem nazwany rasistowską ku***, ponieważ zamieszczono jedno ujęcie, które sprawia wrażenie, jakbym nim był. Niemniej nie jestem żadnym rasistą. Oglądałem mecz i po prostu wkładałem ręce do kieszeni moich spodni – tłumaczył się na swoim profilu na Facebooku.

– Znam prawdę i już zaaranżowałem spotkanie, aby porozmawiać z policją, co też uczyniłem, więc myślcie sobie, co chcecie – dodał.

Dyskusja