Getty Images

Brytyjska policja zidentykowała i aresztowała mężczyznę, który podczas sobotnich derbów Manchesteru dopuścił się rasistowskiego zachowania wobec Brazylijczyka Freda. Karygodne poczynania 41-latka odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowym.

Zarzut postawiony 41-letniemu mężczyźnie to naruszenie porządku publicznego na tle rasowym. Na nagraniach z meczu wyraźnie widać jak próbuje on naśladować małpę w momencie, gdy Fred szykował się do wykonania rzutu rożnego, w 67. minucie wygranego 2:1 przez Manchester United pojedynku z Manchesterem City. W stronę Brazylijczyka poleciały także przedmioty – jedna z zapalniczek trafiła ciemnoskórego pomocnika w plecy.

W obronie Freda stanęli piłkarze “Czerwonych Diabłów” i menedżer Ole Gunnar Solskjaer. W oficjalnym komunikacie władze Manchesteru City zapowiedziały współpracę w zidentyfikowaniu mężczyzny oraz dożywotnie wykluczenie 41-latka z klubu kibica. Do incydentu nawiązał także menedżer Pep Guardiola, stanowczo potępiając rasistowskie zachowanie podczas pomeczowej konferencji prasowej.

– Nawet ten idiota nie zepsuje nam nastrojów. Wstydliwe zachowanie. Derby rządzą się swoimi prawami, ale nigdy nie stanowią powodu, by być rasistą! – pisał po meczu na Twitterze Jesse Lingard.



Całe zajście skomentował także sam Fred, w rozmowie ze stacją ESPN Brazil. – Niestety, wciąż jesteśmy zacofanym społeczeństwem. Mamy 2019 rok, a nadal musimy w tym żyć. Na boisku rzucali we mnie, jedna z zapalniczek trafiła we mnie, ale nie widziałem wszystkiego. Dopiero w szatni zostałem uświadomiony przez chłopaków. Staram się tym nie przejmować i przejść dalej.

– Niestety, takie wydarzenia dalej występują na niektórych stadionach. Doszło do tego tutaj, musieli się z tym zmierzyć niektórzy moi koledzy grając jeszcze w lidze ukraińskiej. To smutne, ale musimy podnosić głowę i zapominać o tym. Nie możemy przykładać do tego uwagi, ponieważ im właśnie o to chodzi.

– Wszyscy jesteśmy tacy sami. Niezależnie od koloru skóry, włosów czy płci. Przybyliśmy z tego samego miejsca i w to samo miejsce się kiedyś udamy. Dziękuję Bogu, że w szatni mam wielu przyjaciół, którzy przyszli mi z pomocą, jak np. Jesse Lingard. Nie chcę o tym myśleć. Chcę iść dalej.

Dyskusja