Getty Images

Gary Neville skrytykował Borisa Johnsona, premiera Wielkiej Brytanii, uważając że retoryka, której używa polityk w sprawach emigrantów jest jednym z powodów incydentów rasistowskich na boiskach Premier League i nie tylko.

Były obrońca wypowiadał się po derbach Manchesteru, wygranych przez United 2:1. Niestety jednym z elementów widowiska był incydent rasistowski w drugiej połowie, kiedy jeden z kibiców gospodarzy zaczął pokazywać małpie gesty w kierunku Freda.

Komentując sprawę, Gary Neville połączył ją z debatą liderów partii politycznych, która miała miejsce na antenie BBC w piątkowy wieczór.

– Oglądamy premiera debatującego na temat migracji do jego kraju i musimy stwierdzić, że takie osoby powinny zachować pewien poziom. To jest dolewanie oliwy do ognia. W tym kraju od kilku lat wygląda to coraz gorzej i nie chodzi tylko o piłkę nożną – komentował były obrońca “Czerwonych Diabłów”.

– Ten kibic myślał, że może wejść na stadion i zacząć rasistowsko obrażać jednego z zawodników. To obrzydliwe. To straszne i trzeba coś z tym zrobić. Nie chodzi tylko o karę dla tego człowieka. Każdy musi wziąć odpowiedzialność za taki stan rzeczy.

Ta wypowiedź sugeruje, że szczególnie Anglicy powinni wziąć większą odpowiedzialność za takie incydenty, zwłaszcza że jakiś czas temu reprezentanci tego kraju byli obrażani na tle rasistowskim przez fanów Bułgarii.

– Zawsze oceniamy inne kraje za to, jak radzą sobie z rasizmem, a sami nie potrafimy rozwiązać tego problemu – podsumował ekspert Sky Sports.

Dyskusja