Getty Images

Jak przekazuje brytyjski dziennik “The Mirror”, Roy Keane miał odbyć “potajemną” wizytę w ośrodku treningowym Manchesteru United przed derbowym meczem z Manchesterem City, aby przeprowadzić moralizatorską rozmowę z młodymi zawodnikami “Czerwonych Diabłów”.

Ole Gunnar Solskjaer miał zaprosić Irlandczyka do Carrington, aby ten podzielił się swoimi doświadczeniami w roli piłkarza pod wodzą sir Aleksa Fergusona. Obaj Panowie chcieli, aby młodzi zawodnicy “Czerwonych Diabłów” mieli pogląd na to, jak wyglądał klub z Old Trafford, gdy dominował w Premier League.

Irlandczyk z Norwegiem mieli opowiadać zawodnikom Manchesteru United o poszczególnych krokach, poświęceniu i pragnieniu, jakie jest potrzebne, aby osiągać w tym klubie sukcesy. Przy czym płomienna przemowa miała zostać zlekceważona przez niewymienionego z nazwiska zawodnika “Czerwonych Diabłów”, który miał osunąć się na krześle podczas rozmowy i wykazywać brak zainteresowania nią.

Nie wiadomo czy Keane zgonił piłkarza, jak to miał w zwyczaju za czasów gry w piłkę, ale sama wizyta miała przez Solskjaera zostać określona sukcesem.

48-latek nie był jedynym byłym zawodnikiem “Czerwonych Diabłów”, który w ostatnich miesiącach odwiedzał Carrington. Robili to już chociażby Darren Fletcher, Rio Ferdinand, Patrice Evra czy Nemanja Vidić. Jednak oczekiwania wobec wizyty Keane były dużo większe i ponoć nikt w klubie się na tym nie zawiódł.

– Jak można sobie wyobrazić, Roy ma dość jasną i dosadną opinię na temat tego, co trzeba robić, aby być wzorowym piłkarzem United i przekazał im to bez ogródek. Nie był zachwycony jednym zawodnikiem, który wydawał się niezainteresowany i błądził myślami całkiem gdzie indziej – mówiło źródło bliskie klubu, na które powołuje się “The Mirror”.

– Jednak dla zdecydowanej większości zawodników była to fascynująca historia o głodzie i pragnieniu sukcesów, które doprowadziły Roya tam, gdzie doszedł, podczas swojego pobytu w tym klubie – dodał anonimowy rozmówca.

Dyskusja