manutd.com

W ostatniej edycji UTD Podcast, Ashley Young zdradził, dlaczego postanowił dołączyć do Manchesteru United i jak przebiegał jego transfer do najbardziej utytułowanego klubu w Anglii.

Ashley Young przeprowadził się na Old Trafford w 2011 roku za 18 milionów funtów. Anglik szybko skradł serca fanów swoją przebojowością na lewym skrzydle. Z biegiem czasu, nowi trenerzy po sir Aleksie Fergusonie woleli go jednak wykorzystywać na boku obrony.

– Pewnego razu przeprowadziłem rozmowę z właścicielem Aston Villi, Randym Lernerem. Był zdesperowany, aby nie pozwolić mi odejść.

– Chciałem odejść w 2010 roku. Rozmawialiśmy o tym podczas pierwszej konwersacji. Moim celem była gra w czołowej czwórce. Nie byliśmy w stanie tego zrobić i sprawy zaczęły się klarować.

– Randy był dla mnie wsparciem od samego początku i czułem, że jestem mu coś winien, zatem pozostałem na kolejny sezon.

33-latek odegrał kluczową rolę w awansie Aston Villi do finału Pucharu Ligi, w którym “Czerwone Diabły” okazały się lepsze od “The Villains”. W 2008 i 2009 roku, Anglik został wybierany do najlepszej  jedenastki sezonu Premier League. Wkrótce zaczęły się nim interesować najlepsze kluby w Anglii.

– Mój agent zadzwonił do mnie i powiedział: “posłuchaj, wkraczasz w ostatni rok twojego kontraktu, jest kilka zespołów, które chcą cię sprowadzić”.

– Powiedział Liverpool. Rozmawialiśmy już z Manchesterem City. Wtedy poinformował mnie o Manchesterze United, który wkroczył do gry. Zapytałem: “kiedy spotkam sir Aleksa Fergusona? Gdzie jest długopis?” Nie chciałem trafić do żadnego innego miejsca.

– Historia klubu, piłkarze, którzy tutaj grali, osiągnięcia. Było to miejsce, w którym chciałem się znaleźć. Chciałem tam iść i odznaczyć swój stempel. Chciałem grać dla największego klubu – przynajmniej według mnie – na świecie. Po tym, gdy agent przekazał mi tą wiadomość, nie chciałem nawet spotkać się z Liverpoolem!

Rozmowa z sir Aleksem Fergusonem tylko wzmocniła przekonanie Anglika o przejściu do Manchesteru United.

– Na zawsze zapamiętam to spotkanie z sir Aleksem Fergusonem w Londynie. Myślę, że trwało ono dwie godziny. Może przez dziesięć minut rozmawialiśmy o piłce nożnej. Reszta tematów dotyczyła koni i wina. Roztaczał wokół siebie niezwykłą aurę.

– Rzucił mi wyzwanie mówiąc, że albo tonę, albo płynę. Właśnie tak ma to wyglądać. Każdego dnia musisz podjąć wyzwanie. Tego właśnie chciałem. To do mnie należała ostateczna decyzja. Chciałem podpisać umowę jak najszybciej.

Dyskusja