Getty Images

Menedżer AZ Alkmaar, Arne Slot, przyznał po czwartkowej porażce 0:4 na Old Trafford z Manchesterem United, że decydującym o losach tego spotkania momentem było niezauważenie przez sędziego głównego faulu Jamesa Garnera na jego obrońcy przy sytuacji na 2:0 dla “Czerwonych Diabłów”.

Powtórki telewizyjne wykazały, że 18-letni Anglik faktycznie przekroczył przepisy próbując odebrać piłkę zawodnikowi rywali, co mu się ostatecznie udało i futbolówka trafiła pod nogi Masona Greenwooda, który podwyższył prowadzenie Manchesteru United na 2:0. Po chwili “Czerwone Diabły” dorzuciły jeszcze trzeciego oraz czwartego gola i było już po meczu.

– Jeżeli chce się osiągnąć dobry rezultat na Old Trafford, to nie można mieć do czynienia z takimi sytuacjami jak ta. Wszyscy myśleli, że to był faul. Później obejrzeliśmy to na powtórce i to był czysty faul – mówił Slot na pomeczowej konferencji prasowej.

– Jeżeli traci się gola po takim faulu, to stało się dla nas w zasadzie niemożliwe wygranie tego meczu. Z racji, że to była sytuacja, która doprowadziła do utraty przez nas drugiego gola, to miało to duże znaczenie. Gdyby to zadziało się przy czwartym czy piątym trafieniu dla rywali, to nie byłoby już takie ważne. Ten gol był bardzo ważny w kwestii dalszych losów tego meczu.

–  Szczerze mówiąc uważam, że przez pierwsze 50 minut graliśmy całkiem dobrze. Miałem takie odczucie, że to dość wyrównany mecz, w którym każda z drużyn jest w stanie strzelić gola. Jednak gdy już przegrywa się tutaj 0:1 i musi odrabiać straty, to jest już trudne zadania. Do tego jeszcze doszła ta sytuacja przy drugiej bramce. Po tym był już dla nas koniec. Wówczas United pokazało jak dobrą jest drużyną – dodał.

Przeczytaj także:  Jaap Stam: Bruno Fernandes gra podobnie do Paula Scholesa

Dyskusja