Getty Images

Defensywa “Czerwonych Diabłów” ponownie nie potrafiła zachować czystego konta. W pomeczowej rozmowie Harry Maguire przyznał, iż jest rozgoryczony wynikiem i golem przeciwnika po stałym fragmencie gry.

Pomimo rozczarowującego remisu, Harry Maguire potrafi jednak dostrzec progres w grze swoich kolegów. Anglik pochwalił m.in. Masona Greenwooda, którego uznał za wielką przyszłość Manchesteru United.

– Jesteśmy rozczarowani nie tylko brakiem trzech punktów, na które zasłużyliśmy. Dominowaliśmy przez większą część tego spotkania. Przez pierwsze 10 minut graliśmy najlepiej. Później nasz rywal zdobył bramkę ze stałego fragmentu gry, co jest rozczarowaniem.

– Dla mnie sytuacja z Davidem de Geą była prosta. Oczywisty faul. To frustrujące. W dzisiejszych czasach trzeba chronić bramkarzy. Kiedy ja zmierzam w pole karne rywala podczas rzutu rożnego, wiem, że nie mogę zaatakować golkipera i dotknąć go w jakikolwiek sposób. Dominic Calvert-Lewin wpadł w Davida, nie dotykając piłki. To powinien być faul.

– Poprosiłem Davida o obiektywną ocenę i powiedział, że to klarowny faul. To naprawdę frustrujące. Ludzie będą mówili, że kontakt powinien być mocniejszy. Przeciwnik w niego wpadł i miało to wpływ na interwencję. Przez ostatnie lata przestrzegano, by nie dotykać bramkarza w polu bramkowym.

– To wyjątkowy moment dla Masona Greenwooda. Piękne wykończenie, bardzo podobne do tego ze środka tygodnia. To wyjątkowy talent, dobry chłopak, który ciężko haruje na treningach. Twardo stąpa po ziemi i nie daje się ponosić emocjom. Jestem przekonany, że będzie stanowił o wielkiej przyszłości tego klubu. Cieszymy się, że mamy go w swoich szeregach.

– Tak jak powiedziałem, przez pierwsze 10 minut spotkania graliśmy najlepiej. Powinniśmy zdobyć wtedy bramkę. Przez całe spotkanie stosowaliśmy wysoki pressing i spychaliśmy ich do defensywy. Być może powinniśmy strzelić drugiego gola. To coś nad czym powinniśmy jeszcze pracować. Chodzi o końcową fazę akcji, wykończenie, o bycie klinicznym. Musimy wyciągnąć pozytywy. Brak wygranej to jednak spore rozczarowanie.

– Grudzień to pracowity miesiąc. Kolejne spotkanie czeka nas w środę i musimy je wygrać. Musimy awansować do półfinału Pucharu Ligi. Po Colchester wyjedziemy do Watfordu, który posiada nowego szkoleniowca. Będziemy musieli walczyć walczyć o każdą piłkę, ponieważ zrobią wszystko, aby utrudnić nam przebieg spotkania. Czeka nas ciężka rywalizacja.

Dyskusja