The Athletic: 4000 spotkań z wychowankiem w kadrze Man Utd

Źródło:The Athletic

Niedzielny mecz z Evertonem będzie okazją dla Manchesteru United do świętowania niecodziennego i imponującego rekordu. Będzie to czterotysięczne spotkanie z rzędu klubu z Old Trafford, w którym w kadrze meczowej znajdzie się wychowanek tej drużyny. Bliżej całej tej historii, sięgającej 1937 roku, w artykule zdecydowanie wartym przeczytania przyjrzał się dziennikarz serwisu The Athletic, Laurie Whitwell.

Artykuł Lauriego Whitwella – treść orginalna

To niewiarygodna statystyka – mówił Nicky Butt, nadymając swoje policzki i siedząc w swoim krześle w Carrington. – To coś z czego jesteśmy bardzo dumni.

Kiedy w najbliższą niedzielę Everton przyjedzie na Old Trafford, liczba spotkań Manchesteru United pod rząd, w których w kadrze meczowej znalazł się co najmniej jeden wychowanek tego klubu osiągnie niewiarygodną wartość 4 000.

To statystyka, która być może wymaga dłuższej chwili, aby jej się pochylić i w pełni ją docenić.

Cztery tysiące.

To oznacza, że w każdym z ostatnich 3 999 meczów Manchesteru United co najmniej jeden piłkarz, który swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał właśnie z tym klubem, znalazł się na ławce rezerwowych bądź w wyjściowej jedenastce. Biorąc pod uwagę to, że w pierwszej drużynie są obecnie Marcus Rashford, Scott McTominay, Jesse Lingard i kilku innych wychowanków, to można być pewnym, że pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera w drużynie tej wspomniany licznik przekroczy 4 000, które zostanie osiągnięte już w ten weekend.

Młodzi mogą tylko ci zaimponować, gdy da im się szansę – mówił Solskjaer. – Z pewnością będzie tych spotkań znacznie więcej niż 4 000.

To seria, której początek ma miejsce w 1937 roku i warto tutaj podkreślić, że mimo tych wszystkich zmian, jakie miały miejsce w ciągu 82 lata, nie została ona przerwana.

Warto też zauważyć, że przez zdecydowaną większość tego czasu, United nawet nie wiedziało, jakie dziedzictwo buduje. Wystarczy zapytać o to Rona Atkinsona, menedżera klubu latach 1981-1986, a on odpowie ci: – To wyglądało jak naturalny proces. To nie było tak, że ktoś przyszedł i powiedział nam, że musimy korzystać z usług młodych piłkarzy.

Steve McClaren jest przekonany, że sir Alex Ferguson nie miał pojęcia o tym konkretnym aspekcie klubu, podczas gdy prowadził go przez niemal 27 lat i mimo jego determinacji, aby dawać szansę młodym piłkarzom. – Często przed meczami młodzi zawodnicy przychodzili ze swoimi rodzicami do biura Bossa, aby upewnić się, że podpisali kontrakt z Manchesterem United a nie żadnym innym klubem – mówił McClaren.

Ryan Giggs, największy symbol sukcesu wewnątrz klubowego szkolenia, nie był tego wszystkiego świadomy, gdy prowadził klub jako menedżer przez cztery mecze w 2014 roku. Tymczasem Giggs dał wtedy zadebiutować Jamesowi Wilsonowi i Tomowi Lawrence’owi, ale jak powiedział serwisowi The Athletic: – Zrobiłem to, ponieważ właśnie zostaliśmy pokonanie przez Sunderland, z czego nie byłem zadowolony, a ta dwójka dobrze spisywała się na treningach. Nie było więc w tym żadnych sentymentalnych powodów.

Zresztą dopiero w 2013 roku, kiedy Tony Park skrupulatnie gromadził dane do swojej książki pod tytułem “Sons of United”, której współautorem jest Steve Hobin, ta statystyka pojawiła się po raz pierwszy.

Dorastałem w Oz w latach siedemdziesiątych i kibicowałem United, ponieważ mój staruszek był Szkotem i wielkim fanem Denisa Lawa – mówił Park dla The Athletic. – Nie było wówczas żadnych programów telewizyjnych, żadnych raportów z gazet, więc zwykłem wstawać o drugiej nad ranem, aby słuchać komentarzy z BBC World Service.

Od czasu do czasu mój wujek wysyłał mi jeszcze “Saturday Evening Pink”. W jednym z wydań tej gazety był artykuł o młodej drużynie i pisano tam o dzieciakach w moim wieku. Miałem wówczas 16 czy 17 lat. Jakoś to do mnie przylgnęło. Wyemigrowałem z powrotem do Anglii w latach osiemdziesiątych i zacząłem podążać za chłopakami z The Cliff.

Poznałem Steve’a Hobina, posiadacza sezonowego biletu, którym sam byłem. Miał pomysł na temat napisania książki o Busby Babes i FA Youth Cup. Zdecydowaliśmy się opisać całą historię. Internetu jeszcze wtedy nie było, więc musieliśmy chodzić do biblioteki. Prowadziłem swój własny biznes w doradztwie, ale znalazłem na to czas. Jeździłem do biblioteki Colindale lub Ashton. Jeżeli chodzi o takie rzeczy, to trudno jest mnie zatrzymać.

Chciałem się dowiedzieć, kto był pierwszym w ogóle młodzieżowym piłkarzem w tym klubie. Dowiedziałem się, że był to Tom Manley, który rozegrał swój pierwszy mecz w tym zespole 31 grudnia. Od razu pomyślałem: “Kto był następny?”. Spojrzałem na kolejne w zestawieniu książki i odnajdywałem kolejnych i kolejnych i kolejnych młodych piłkarzy.

Drużyna miała już taką serię na początku lat 30., kiedy to przez trzy lata w kadrze na każdy mecz znajdował się wychowanek. Później nastąpiła przerwa na kilka spotkań, ponieważ Manleya nie było jeszcze w drużynie. Potem w 1937 roku pojawiła się kolejna garstka młodzieżowców – Johnny Carey, Stan Pearson, Johnny Halon i Jackie Wassell. Następnie pojawiali się kolejni, jeden po drugim, aż do momentu wojny. Zacząłem więc szukać ponownie od 1946 roku i po prostu nie przestawałem.

W końcu, gdy książka wychodziła na światło dzienne w 2013 roku, odkryłem że mieliśmy w składzie wychowanka w każdym meczu przez około 3 700 spotkań z rzędu. Sprawdziłem to potem po raz drugi, następnie po raz trzeci.

Manchester United przeprowadził później własną analizę tych statystyk, ale Park jest przekonany, że jest to najdłuższa tego typu seria w świecie piłki nożnej.

Everton dobił do 2 000 meczów z rzędu. Nottingham Forest miał ich jakoś nieco ponad 1 000. Jednak nikt nawet się do tego wyniku nie zbliżył – mówił. – Ani Barca ani Real Madryt. Statystyka Ajaksu sięga do 1982 roku, ale wcześniej nie ma takich wyników. Trudno jest przyjrzeć się bliżej pod tym kątem Południowej Ameryce, ponieważ tam nie istnieją takie statystyki.

Musiałem też wypracować metodologię, jakie mecze zaliczać do tych statystyk, a jakie nie. Cokolwiek władze ligi zaliczali jako występ w pierwszej drużynie, ja też to robiłem. Liczyłem też Charity Shield, the ScreenSport Super Cup czy Angli Italian Cup, ponieważ wszystkie uznawane były za oficjalne mecze. Nie liczyłem za to występów w Watney Cup.

W innych krajach także starałem się dowiedzieć, co było zaliczane jako występ w pierwszej drużynie, a co było uznawane jako mecz towarzyski, podchodząc do tego w możliwie jak najbardziej rygorystyczny i konsekwentny sposób. Chciałem mieć rzetelne porównanie, więc dałem im pewne podstawy do posiadania wątpliwości.

Manchester United wiedział o odkryciach Parka, a gdy ten opublikował posta ze swojego konta na Twitterze @mrmujac, to samo zrobiła reszta świata.

United był bardzo świadomy tego, kim jesteśmy i co robimy. Pewnego dnia z pewnych powodów po prostu to zatwittowałem – mówił. – Potem zaczęło się to robić modne. Liczba śledzących mnie osób na Twitterze wzrosła. Zrobiłem to samo następnego tygodnia, a potem zdecydowałem robić to każdego kolejnego tygodnia jako sposób na wzrost zainteresowania naszą książką.

Pewnego razu otrzymałem e-mail z klubu, w którym zapytano: “Czy możemy użyć tych statystyk?” Odpowiedziałem, że oczywiście, to tylko statystyka, możecie sobie robić z tym, co chcecie. To nie jest chronione prawami autorskimi czy czymkolwiek innym.


W nawiązaniu do powyższego oczywistym pytaniem wydaje się być czy kiedyś ten łańcuch był bliski przerwania? Odpowiedź brzmi tak i dość ironicznie, jedno z tych prawdopodobieństwo pojawiło się, gdy Ferguson był menedżerem tego klubu.

– To było jeszcze zanim Ferguson wdrożył na dobre swoją politykę stawiania na młodzież – tłumaczył Park. – Pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych w pierwszej drużynie byli tylko Mark Hughes i Clayton Blackmore, którzy wcześniej przeszli przez jej szczeble młodzieżowe. Był jeden mecz, w którym Hughes był kontuzjowany, a na ławce rezerwowych siedział Blackmore, co podtrzymało tę serię żywą. Gdyby nie było wtedy Blackmore’a, byłoby po ptokach.

Tym meczem było wyjazdowe spotkanie z Sheffield United w marcu 1992 roku, sezon przed rozpoczęciem ery Premier League, gdy dopuszczalne było dokonywanie tylko jednej zmiany w trakcie meczu. Blackmore czule wspomina tamten pojedynek: – Strzeliłem tego dnia zwycięską bramkę – mówił dumnie, gdy powiedzieliśmy mu o spotkaniu, które jak się okazuje bardziej przyczyniło się do podtrzymania tej serii niż walki o tytuł mistrzowski.

Blackmore wszedł na boisko z ławki rezerwowych i dostawił nogę do piłki na osiem minut przed końcem spotkania. Lee Sharpe także grał w tamtym meczu, ale kryteria, na których opiera się Park odnośnie do wychowanków nie dotyczyły go, bowiem swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał w Torquay, zanim dołączył do United w wieku 17 lat. Także wszyscy, którzy dołączyli do klubu po swoich 18. urodzinach nie są brani pod uwagę w tej statystyce, bowiem nie są już przez FA klasyfikowani jako młodzieżowcy. Niemniej te surowe obostrzenia sprawiają, że ten rekord jest jeszcze bardziej zadziwiający.

Źródło: The Athletic. Blackmore spogląda jak Neil Webb ściska dłoń sir Matta Busby’ego.

Blisko złamania tego rekordu było także w maju 2011 roku. Na mecz z Arsenalem na Emirates żaden z 14 piłkarzy nie wywodził się z klubowej Akademii. Jednak tym piętnastym był siedzący na ławce rezerwowych John O’Shea, który zapewnił wychowankom solową reprezentację w tym spotkaniu.

Zaledwie trzy dni później w meczu półfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Schalke już 6 z 18 zawodników kadry meczowej było wychowankami, co bardziej odzwierciedla pracę, jaką Ferguson wykonywał w United. Żaden klubowy menedżer nie był odpowiedzialny za więcej debiutów wychowanków w pierwszej drużynie niż on. Sir Matt Busby umożliwił to 75 zawodnikom. U Fergusona liczba ta zatrzymała się na 88.

Pierwszym z nich został 13 grudnia 1986 roku bramkarz Gary Walsh, wówczas 18-latek. – Zadebiutowałem w pierwszej drużynie na Villa Park – wspomina Walsh. – Gdy podróżowaliśmy na ten mecz, każda z ostatnich stron gazet była przyozdobiona moim zdjęciem i nazwiskiem. To było bardzo rzadkie, aby ktoś mógł grać w tym wieku w bramce Manchesteru United.

Z kolei ostatnim wychowankiem klubu, któremu Ferguson dał szansę zadebiutować w pierwszej drużynie był Robbie Brady, który zagrał przez cztery ostatnie minuty meczu Puchary Ligi przeciwko Newcastle United, a było to 26 września 2012 roku. Brady został sprzedany do Hull City cztery miesiące później, potem przeniósł się do Norwich i Burnley i zaliczył też 46 występów w barwach reprezentacji Irlandii.

McClaren, asystent Fergusona w latach 1999-2001, wyznał że menedżer United szczególną uwagę poświęcał tym dalszej podróży tych zawodników, którzy “opuścili już gniazdo”.

– W swoim biurze zawsze miał flipchart, na którym byli wymienieni wszyscy młodzi piłkarze, których sprzedał – wyjawił McClaren w rozmowie z The Athletic. – Prowadził rejestr wszystkich transferów. Tu było 100 000 funtów, tam 500 000 funtów. A przy tym powiedziałby: “Choć nie udało im się to w Manchesterze United, to program szkolenia młodzieży wciąż się opłaca i przynosi więcej zysków”. Zwykł uaktualniać te dane regularnie.

Łącznie 279 różnych piłkarzy znalazło się w składzie United w ostatnich blisko 4 000 meczów z rzędu. Spośród nich 237 udało się wejść na plac gry, co stanowi ponad 50% wszystkich piłkarzy, którzy w tym czasie reprezentowali klub.

Lista 42 piłkarzy, która znalazła się w kadrze meczowej United, ale nigdy nie udało im się zaliczyć debiutu zawiera nazwiska, które osiągnęły więcej w innych drużynach. Danny Drinkwater i Matty James byli częścią drużyny Leicester City, która w 2016 sięgała po mistrzostwo kraju, podczas gdy Tom Heaton reprezentuje kadrę narodową Anglii.

Jedynie w 13 meczach z tych niemal już 4 000 żaden z piłkarzy z Akademii nie znalazł się na boisku i ani razu seria ta nie została podtrzymana przez młodego zawodnika siedzącego na ławce rezerwowych, który nigdy nie założył koszulki pierwszej drużyny United.

Przeczytaj także:  Premier League: kolejne porażki Chelsea i Leicester, TOP 3 w zasięgu ręki

Walter Crickmer był pierwszy menedżerem United, który wystawił do gry wychowanka klubu. Był nim Tom Manley z Northwich w Cheshire. Manley zaliczył swój debiut 5 grudnia 1931 roku i rozegrał łącznie 195 spotkań dla United, włączając w to pierwsze, które dotyczy omawianej tu statystyki – był to mecz przeciwko Fulham z 30 października 1937 roku.

W tamtym czasie w pierwszej drużynie debiutował także Johnny Carey, który skończył karierę w United z 344 występami, prowadząc klub jako kapitan do tryumfu w FA Cup w 1948 roku a także do tytułu mistrzowskiego First Division w 1952 roku – pierwszego zdobytego przez sir Matta Busby’ego.

Wiemy wszystko o dzieciakach Busby’ego, jak jego wiara w młodzież stała się fundamentem pierwszego obfitego w sukcesy okresu w klubie. Warto przy tym przy pomnieć, że był jeszcze bardziej wpływowy podczas drugiego okresu sukcesów klubu, już pod wodzą Fergusona.

Zanim Ryan Giggs rozegrał rekordowe 963 mecze w barwach klubu, zdobywając przy tym 22 wielkie trofea, był wrażliwym nastolatkiem spotykającym Busby’ego na Old Trafford. – Zwykliśmy przechodzić obok jego biura, gdy szliśmy odebrać nasze tygodniówki – wspomina Giggs. – Dało się wyczuć dym z jego fajki, ale zawsze miał do siebie otwarte drzwi. Od czasu do czasu wołał kilku nas do siebie i pytał jak nam idzie. Był trochę jak sir Alex, naprawdę. Jeżeli wyglądałeś na nieco umorusanego, to mawiał: “Musisz doprowadzić się do porządku synu”.

Giggs ma jeszcze jedno wspomnienie z tamtych czasów. – Gdy przeniosłem się do klubu, zwykliśmy jeździć z kadrą U-14 na turniej do Szwajcarii, w Grasshoppers – mówił. – Sir Matta i Bobby Charlton zabrali się z nami. Widzieliśmy ich w samolocie, potem na lotnisku, gdzie wszyscy fani otaczali ich i prosili o autografy. Myślałem wtedy: “Jasna cholera, te dwie legendy przyleciały tu z nami”. Można było dostrzec jak popularni są na całym świecie.

Czterdzieści lat wcześniej John Aston Jr – piłkarz meczu z finału Pucharu Europy z 1968 roku – doświadczył unikalnej aury Busby’ego. Jego ojciec, John Aston Sr, który przebił się przez szczeble United, gdzie grał w latach 40. ubiegłego wieku, był wtedy szefem szkolenia młodzieży w klubie.

Przeczytaj także:  Villa Park zdobyte! Tylko punkt straty do TOP 4

Gdy miałem 15 lat przechodziłem tutaj testy – mówił, siedząc w boksie na Old Trafford. – Zagrałem w jednym meczu i Boss, jak nazywaliśmy Busby’ego, zatrzymał na chwilę mojego ojca następnego dnia i powiedział: “Słuchaj Johnny, to zdarza się nam wszystkim, ale młody John nie jest na to gotowy”. Mój ojciec odpowiedział tylko: “Ok”. Miał przy tym jednak inne pomysły na mnie. Załatwił mi testy w Evertonie. Zagrałem tam dwa mecze i od razu zaoferowano mi tam staż.

– Mój ojciec był potem w biurze Busby’ego, a wychodząc rzucił: “A tak swoją drogą, John podpisuje jutro kontrakt z Evertonem”. Na co Busby odrzekł: “Co robi? Ile on ma lat?”. Uważam, że to było bardzo sprytne pytanie. Mój ojciec odpowiedział: “Ma 15 lat”. A Busby na to: “Oj, myślałem, że ma 18. Lepiej go tu sprowadź z powrotem”.

Teraz sobie myślę, że Busby nie miał nawet pojęcia o tym czy będę piłkarzem tego klubu czy też nie. Po prostu źle by to wyglądało, gdybym poszedł do innego klubu, podczas gdy mój ojciec pracował dla niego.

Ojciec i syn znów byli razem. Aston Sr był siódmym wychowankiem, który zadebiutował w barwach pierwszej drużyny tego klubu. Aston Jr był numerem 71.


Podróż do pierwszej drużyny United jest trudna. Już od samego początku liczby są przeciwko tobie. W maju tego roku Marcus Rashford i Jesse Lingard zamieścili taki sam post na swoich kontach na Instagramie o treści: “0,012%”. Było to odniesienie do odsetka graczy, którzy z drużyn młodzieżowych przedostali się do gry w Premier League.

Za całym tym urokiem kryją się jednak gorsze strony. Niektóre znajdują się w opowieściach o trudnym wychowaniu w systemie, w którym albo toniesz albo płyniesz, żeby osiągnąć szczyt.

Richie Wellens, dziś 39-letni menedżer Swindon Town, pod przewodnictwem którego drużyna ta zajmuje obecnie fotel lidera League Two, jako nastolatek był w Akademii United razem z takimi zawodnikami jak chociażby Wes Brown, starając się przebić do pierwszego zespołu, który właśnie zdobył potrójną koronę.

– Teraz ci młodzi chłopcy w wieku 15-16 lat, aż do 20-21 lat, nie wiedzą jak “zabawne” czasy to były kiedyś – mówił. – To była zabawa, ale też dość bezwzględna. Obawiam się, że jeżeli dzisiejsi chłopcy by sobie z tym nie poradzili, to zostaliby odsunięci na bok.

Wszyscy dostawaliśmy różne zadania, czy to było czyszczenie pryszniców czy też pompowanie piłek. Gdy się zawiodło przy tych pracach, młodzi profesjonaliści potrafili wymierzyć ci karę. Nazywano to “sądem”. Mogłeś argumentować za siebie w danej sprawie, ale bardzo rzadko udało się wygrać. Potem musiałem zrobić to, co powiedzieli.

Zdarzało się, że młodzi musieli biegać wokół The Cliff cali w lakierze do butów, czasami nago. Moją najgorsza karą było to, gdy siedziałem na krawędzi łóżka medycznego z ręcznikiem obowiązanym na głowie tak, abym nic nie widział. Potem inny chłopak pompował piłkę tak, aby była jak najtwardsza, obwinął w nią ręcznik i uderzył mnie w głowę. Aż mi się zakręciło.

Przy czym wtedy popełniało się błąd i ponosiło się tego konsekwencje. Tak to wtedy wyglądało. Teraz to się zmieniło. Nie ma już żadnych dodatkowych prac. Chłopcy nie muszą czyścić butów profesjonalistom.

Przy czym ja czułem się wtedy uprzywilejowany. Czyściłem buty Briana McClaira, Erica Cantony, Roya Keane’a. Teraz tego nie robią. Dzieciaki są teraz rozpieszczane od najmłodszych lat. Rozumiem kwestie ochrony drugiej osoby i jej zdrowia psychicznego, ale myślę, że to zaszło za daleko.

Powyższy opis jest znajomy dla Giggsa. Nieraz musiał sprzątać szatnie przy okazji przyuczania do zawodu a Eric Harrison, znany jako słynny trener młodzieży, który uformował jeszcze słynniejszą grupę “Class of 92”, był surowym kierownikiem.

Czyściłem, wycierałem, zamiatałem – wspomina Giggs. – Eric schodził na dół i rozglądał się po pokojach. Dało się go usłyszeć jako pierwszego. Gdy coś nie było według jego standardów, od razu usłyszałeś: “To nie jest posprzątane”. Wracał wtedy do pokoju, kazał ci czekać godzinę zanim wrócił, aż zrobiłeś swoją pracę porządnie. Raz zszedł do pryszniców ze szczoteczkami do zębów, ponieważ wcześniej powiedział, że nie są czyste i rzucił: “Użyj tego”.

Giggs stwierdził jednak, że jeszcze gorsze było zbieranie piłek, głównie przez Petera Schmeichela, który nienawidził wpuszczać ich do siatki, nawet na treningach. – Jeżeli Pete wpuścił jakąś piłkę i się jeszcze poruszała bądź Incey przelobował go, to zwykł mówić, że nie są odpowiednio napompowane i wykopywał je w stronę rzeki Irwell, która znajdowała się zaraz obok The Cliff – mówił dalej Giggs, malując w ten sposób obraz tych, którzy musieli tych piłek potem szukać i patrzeć z rozpaczą jak znosi je prąd rzeki.

To mało prawdopodobne, aby współczesna młodzież była przydzielana do takich zadań, ale teraz są inne problemy do rozwiązania.

Josh Harrop, który rozegrał jeden mecz w barwach dorosłej drużyny United pod wodzą Jose Mourinho, strzelając przy tym gola w pierwszych 15 minutach, został wybrany do klubowego programu MANUSS (Manchester United Schoolboy Scholarship), w którym najlepsi chłopcy w wieku od 12 do 16 lat są przenoszeni blisko Carrington i przydzieleni do szkoły Ashton-on-Mersey, sponsorowanej przez United.

Dla Harropa był to kulturalny szok. – Szkoła, do której chodziłem znajdowała się się w Stockport, Offerton High – mówił. – W Ashton on Mersey nosiło się krawat w siedem pasków, marynarkę, koszulę schowaną w spodnie, szkolne buty. Kurtki były niedozwolone. Nie wiedziałem o tym i pierwszego dnia pojawiłem się w czarnych tenisówka, normalnych spodniach i w kurtce. Bez żadnej marynarki. Powiedziano mi wprost: “Tak tutaj nie robimy”. Od razu przekazałem mamie: “To wielka zmiana”.

Takie kwestie mogą wydawać się dość trywialne, ale mając 13 lat potrzeba czasu, aby się dostosować, zwłaszcza gdy żyje się z dala od rodziców w nowym domu. – W pierwszej rodzinie, do której się przeniosłem, byli zbyt surowi. W pół do ósmej chodziliśmy do łóżek, nie byli podobni do moich rodziców – wspominał Harrop. – To było straszne. Nie chciałeś wyciągać rzeczy z lodówki, bo nie były twoje.

Dave Bushell, szef edukacji i opieki społecznej w United, zaaranżował mu inny dom gościnny. – Byli bardziej przystępni i mieli dwóch synów, z którymi się dogadywałem – uśmiecha się Harrop.


Każdy z 279 piłkarzy z listy będzie miał inną historię na temat tego, w jaki sposób zostali wypatrzeni przez United po raz pierwszy.

Harropa, uzdolnionego atakującego pomocnika, podglądano gdy grał dla Spurley Hey w Stockport. – Byłem w kilku centrach treningowych, jak w Blackburn, Boltonie czy United. Jednak zanim United zdecydowało się mnie pozyskać, to byli niepewni co do mnie – wspomina Harrop. – W pewien sposób podpisałem już kontrakt z Boltonem w jedną środę o godzinie 21 na parkingu samochodowym. Potem następnego dnia mój ojciec rozmawiał z gościem, który pracował dla United o powiedział mu, że “mieszają mi w głowie”. Nie minął dzień a zaoferowali mi kontrakt i złożyłem podpis pod dokumentami.

Arthur Albiston, który grał dla United w latach 1972-1988, zdobywając trzy Puchary Anglii, jest jedenasty na liście wśród zawodników, którzy mają najwięcej występów w historii w barwach tego klubu. Widział jak Harrop przebija się przez szczeble młodzieżowe United, z uwagi na rolę komentatora MUTV przy okazji meczów kadr U-18 i U-23.

Jego własne opowieść o dołączeniu do United była bardziej jednoznaczna, a wypatrzył go wspomniany już w tym tekście John Aston Sr. – Przybyłem do klubu ze Szkocji na tydzień testów. Było to w okresie Wielkanocy w 1972 roku – opowiada Albiston, który pochodzi z Edynburga. – Oczywiście musiałem zrobić coś dobrze, bo Pan Aston wrócił razem ze mną do Szkocji, aby porozmawiać z moimi rodzicami. Gdy dolecieliśmy i usiedliśmy wszyscy przy stole w kuchni, zaoferował mi dwuletni staż.

Gary Walsh dostał się do United w 1983 roku, co z kolei zawdzięcza bardziej przypadkowi. Dziś 51-letni trener bramkarzy w West Bromwich Albion, jest całkiem samokrytyczny. – Bardziej pasowałem do ligi rugby, naprawdę – mówi. – Nigdy nie mieliśmy piłkarskich zażyłości w Wigan, zawsze chodziło o rugby.

Byłem luźnym napastnikiem lub centrem i zamierzałem podpisać kontrakt Wigan. W piłkę grałem dorywczo. W dniu, w którym zostałem dostrzeżony, poszedłem na mecz z moim kolegą. Miałem go jedynie pooglądać, ale ich bramkarz się nie zjawił, więc wskoczyłem do bramki. Jak się okazało na tym spotkaniu był skaut Manchesteru United, który oglądał innego bramkarza, ale to do mnie zadzwoniono tamtej nocy i zaoferowano mi miejsce w drużynie.

Przyszedł do mojego domu w poniedziałek wieczorem i w salonie dopełniłem wszelkich formalności razem z moją mamą i moim tatą. Będąc szczerym, prawdopodobnie powinienem był grać w rugby i miałbym lepszą karierę! Jednak mój staruszek był wtedy naprawdę wielkim fanem United.

W przypadku Richiego Wellensa skończyło się na jednym telefonie i jednej wizycie skauta, który zrekrutował m.in. Paula Scholesa. – Grałem dla Collyhurst and Moston i skaut, który nazywał się Tom Corless przybył na mecz razem z Brianem Kiddem – wspomina Wellens. – Zarówno ja jak i Wes Brown zostaliśmy wybrani. Znam Wesa od dawna. Zwykliśmy grać ze sobą od ósmego czy dziewiątego roku życia. Potem spędziliśmy kolejnych dziesięć czy jedenaście lat grając razem w United.

Corless był też odpowiedzialny za skauting Nicky’ego Butta. – Grałem dla lokalnej drużyny, Droylsden Juniors. Do mojej szkoły przyszedł list z zaproszeniem na testy tutaj – mówił Butt, który właśnie zszedł z boiska treningowego Carrington. – Mój pierwszy okres próbny nie poszedł najlepiej. Otrzymałem list, w którym przeczytałem: “Nie zatrzymamy cię”. Jako wymówke przyjęto, że jestem za niski, ale tak naprawdę nie uważali, że będę wystarczająco dobry.

W zasadzie wciąż mam gdzieś ten list, który jakiś czas temu pokazałem Bossowi. Później jednak wróciłem na kolejne testy i wszystko zaczęło już od tamtej pory się układać.

Ryan Giggs, kolega z boiska Nicky’ego Butta, trenował w Manchesterze City zanim dołączył do United. Ferguson złożył mu osobistą wizytę. Oferta noszenia czerwonej koszulki była największym urokiem. – W tamtym czasie City było bardziej znane ze swoich drużyn młodzieżowych. Dominowali na tym szczeblu – wspomina Giggs. – Paul Lake, David Brightwell, Paul Moulden, David White, mieli naprawdę dobrą grupę młodych piłkarzy, która się przebiła. Dlatego też tak naprawdę nie to odegrało część roli w mojej decyzji. Po prostu byłem fanem United a moim bohaterami byli Sparky i Clayton.


Butt pracuje w Akademii Manchesteru United od 2012 roku, a obecnie jest szefem rozwoju w pierwszej drużynie, starając się opracować strategię na to, kiedy młodzi piłkarze są gotowi do tego, aby zrobić krok na przód. Był częścią sztabu szkoleniowego w Astanie, gdzie Solskjaer dał zadebiutować aż sześciu wychowankom – co jest rekordem w jednym meczu.

Przeczytaj także:  Roy Keane: nie uważam, aby Pogba chciał być liderem Man Utd

Naszym celem jest praca nad tym, aby dowiedzieć się kto potrzebuje czego i kiedy tego potrzebuje – mówi Butt serwisowi The Athletic. – Nie ma żadnej magicznej formuły. Dlatego też tak ważnym dla nas jest posiadanie personelu, który jest tutaj od lat. Mają w swoich głowach porównania i wizje tego jak poszczególne dzieciaki wyglądają na różnych szczeblach swojego rozwoju.

Butt jest szczery na temat swojego debiutu w pierwszej drużynie, który nadszedł 21 listopada 1992 roku, dwa miesiące przed jego 18. urodzinami. – Gdy zaliczyłem swój debiut nie byłem jeszcze gotowy do gry w pierwszej drużynie Manchesteru United – przyznał. – To była nagroda od sir Aleksa. Zrobił tak w przypadku kilku z nas. Widział w nas potencjał.

Chodziło o nadzieję. To największa sprawa w przypadku młodych piłkarzy. Nie chodzi o to, gdzie są teraz, ale gdzie zamierzają być za cztery, pięć czy sześć lat. Powiedziano mi, że zagram nad ranem w dniu meczu. Początkowo myślałem, że miałem się tam zjawić, aby posprzątać stroje – ponieważ byłem tak każdego tygodnia i zbierałem brudne majtki.

W wieku 17 lat bycie chłopakiem z Manchesteru, było największą rzeczą, jaka mi się przydarzyła. Nie chodziło tylko o mnie, ale o całą moją rodzinę i moją małą społeczność. Stamtąd skąd pochodziłem, dawno coś podobnego się nikomu nie przydarzyło. Wszedłem na boisko za Paula Ince i grałem z Bryanem Robsonem, który był moim bohaterem.

Ostatecznie jednak to jest ta łatwiejsza część. Trudniejszą jest zostanie tam przez długi czas. Nawet nie tyle samo pozostanie, ale bycie częścią zwycięskiej drużyny, ponieważ w tym klubie chodzi o wygrywanie.

Źródło: The Athletic

Aston miał podobne doświadczenia jak Butt, nie wiedząc że zagra, dopóki nie nadszedł czas meczu. – Mój debiut w 1965 roku przyszedł bardzo szybko, ponieważ wcześniej otrzymywałem trzy czy cztery “fałszywe” powołania do kadry pierwszej drużyny – mówił Aston. – Denis Law doznał kontuzji i Busby powiedział do mnie: “Chcę abyś dziś wieczorem się pojawił, Denis nie jest w pełni sił”. Zwykliśmy chodzić na posiłek przed meczem, na stek. Jednak za każdym razem przy tej okazji Denis mówił: “Ze mną wszystko w porządku, mogę grać”.

Busby więc powiedział do mnie po raz kolejny to samo i sobie pomyślałem: “O, znowu”. Nawet przez minutę nie pomyślałem, że zagram dopóki nie wróciliśmy na boisko. Mecz rozpoczynał się o piętnastej, była czternasta i Busby powiedział: “Grasz synu”. Nie miałem nawet czasu, aby pomyśleć. Ubrałem się i wyszedłem na boisko. Czy zrobił to specjalnie, aby oszczędzić mi nerwów, czy też nie, tego nie wiem.

To był mecz przeciwko Leicester City, a w ich bramce stał Gordon Banks. Pamiętam, że trafiłem wtedy w słupek. To był mój mały udział w zdobyciu tytułu przez United. Pokonaliśmy ich 1:0 i mogę powiedzieć, że im pomogłem. To było wspaniałe. Potem zagrałem jeszcze kilka spotkań w tym sezonie. Miałem 17 czy 18 lat. Idea Busby’ogo brzmiała: “Jeżeli jesteś wystarczająco dobry, to masz wystarczająco lat, aby grać”.

Motto Busby’ego rozbrzmiało na Old Trafford 21 maja 2017 roku, kiedy to Angel Gomes stał się najmłodszym zawodnikiem, który uczestniczył w oficjalnym meczu pierwszej drużyny Manchesteru United od czasu Duncana Edwardsa w 1953 roku. Gomes miał wówczas 16 lat 8 miesięcy i 20 dni, gdy w 88 minucie meczu przeciwko Crystal Palace zastąpił Wayne’a Rooney’a. Edwards był jeszcze młodszy, gdy debiutował – miał 16 lat 6 miesięcy i 3 dni.

Przeczytaj także:  Bruno Fernandes: jestem piłkarzem, który lubi podejmować ryzyko

Gomes był pierwszym piłkarzem United, który urodził się w nowym tysiącleciu i wziął udział w meczu Premier League, a Mourinho “wyciągnął królika z kapelusza” zaledwie trzy dni wcześniej. – To była gala rozdania nagród w klubie a ja wygrałem wtedy nagrodę dla najlepszego piłkarza kadry U-18 – opowiadał Gomes serwisowi The Athletic. – Gdy wracałem już na swoje miejsce po odebraniu nagrody, menedżer krzyknął do mnie zza swojego stołu. Podszedłem do niego, nie wiedząc co mi powie, a on rzekł: “Dobra robota. Bądź gotowy jutro, ponieważ będziesz trenował z nami”.

Wróciłem do domu i moi rodzice pogratulowali mi. Trenowałem następnego dnia z pierwszą drużyną. To było coś wielkiego, przychodząc tam z drużyny z Akademii, poznając piłkarzy. Odbyłem dobrą sesję treningową. Zostałem po niej i menedżer powiedział mi, że pojadę razem z drużyną na mecz następnego dnia. Dał mi klubowy dres.

Jesse Lingard odebrał mnie rano i pojechałem z nim na Old Trafford. Nie wiedziałem czy będę w drużynie. Dowiedziałem się, że będę na ławce dopiero gdy wszedłem do szatni i zobaczyłem koszulkę z moim nazwiskiem. Pomyślałem tylko: “Wow, to jest szalone”. Jestem w tym klubie odkąd skończyłem sześć lat.

To dziwne, ponieważ pamiętam, że gdy byliśmy młodsi, to chodziło się na tournee po stadionie i sprawdzało się nazwiska w szatni klubowej – wisiał tam trykom Rooneya.

Harrop zaliczył swój debiut w pierwszej drużynie w tym samym meczu, rozpoczynając z przodu obok Rooneya. Po piętnastu minutach otrzymał podanie od Paula Pogby, ściął do środka i strzelił gola. – Do było coś surrealistycznego – wspominał Harrop. – Schodząc do szatni myślałem tylko: “Strzeliłem bramkę dla Manchesteru United!”. Życiowy cel – odhaczony. Pracowałem na to całe te wszystkie lata…

Wszyscy moi koledzy musieli kupić bilety, ponieważ nie miałem ich wystarczająco dużo, aby im wszystkim je rozdać. Jeden z nich szedł przez godzinę na stadion, ponieważ nie miał samochodu.

Harrop nie może powiedzieć złego słowa na Mourinho, ale przyznaje, że odczucia były takie, że młodzi zawodnicy będą jedynie trenować z pierwszą drużyną, gdy menedżer United będzie potrzebował do zajęć większej liczby piłkarzy. – Miałeś poczucie, że nie przebiłbyś się, gdy widziałeś jak na ciebie patrzy – mówił.

Lepiej to wyglądało u Louisa van Gaala. W zasadzie to myślę, że zagrałbym w jego drużynie, gdyby nie to, że zmagałem się z dwoma przepuklinami. Pewnego razu siedziałem na rowerze treningowym, a zawodnicy pierwszej drużyny się rozciągali. Wtedy Van Gaal podszedł do mnie i powiedział: “Pewnego dnia, jeżeli będziesz ciężko pracował, będziesz tam razem z nimi”. Wróciłem do domu i zadzwoniłem do ojca mówiąc: “Właśnie mi to powiedział!”.

Jednak to Mourinho dał szanse Harropowi, który teraz gra w Preston North End, na swój pierwszy i zarazem ostatni występ w barwach pierwszej drużyny United. – Dobrze radziłem sobie w rezerwach, strzeliłem gola na wyjeździe Arsenalowi, później zaliczyłem hattricka w meczu z Tottenhamem na Old Trafford. Mourinho wtedy przyszedł na stadion i oglądał ten mecz.

Następnego dnia byłem na stołówce, nakładałem sobie jedzenie, gdy podszedł do mnie i zapytał: “Jesteś gotowy do gry?”. Później byłem na dole w basenie i Nicky Butt przyszedł do mnie i powiedział mi, że będę zaanagażowany w ten mecz. Niezależnie od tego czy w ogóle znalazłbym się na ławce rezerwowych, byłem cały w skowronkach. Później było spotkanie drużyny i okazało się, że gram od początku. Pomyślałem tylko: “O mój Boże”.

Mourinho zaczął mecz w składzie z Harropem, ale też z McTominayem, Axelem Tuanzebe, Timothy’m Fosu-Mensahem i Demetri Mitchellem.

Wziął nas wszystkich do swojego gabinetu przed meczem i powiedział: “Nie martwcie się za bardzo meczem, po prostu postarajcie się rozluźnić i cieszyć grą”. W szatni Michael Carrick powiedział: “Czekaliście całe swoje życie na ten moment, graliście każdego dnia. Po prostu róbcie to, co do tej pory. Nie martwcie się”.

Z kolei prawa ręka Jose, Rui Faria, powiedział: “Uśmiechnij się”. Pomyślałem tylko: “Nie uśmiecham się? Uśmiecham się w środku”. Nie byłem nawet zdenerwowany, tylko podekscytowany. Potem po 15 minutach strzeliłem gola. Moje urodziny wypadają 15-ego. Potem adrenalina przeszyła całe moje ciało.

Asysta przy tej bramce autorstwa Paula Pogby także miała w sobie nutkę wzruszenia, ponieważ Harrop razem z Francuzem grali kiedyś razem “w klatce” w Akademii. – To był freestyle przez godzinę – mówił Harrop. Pogba przeniósł się później do Juventusu na cztery lata, ale zapamiętał Harropa, gdy wrócił na Old Trafford. – Nie było wiadomo czy mnie rozpozna, ale od razu powiedział: “Cześć, widziałem twoją bramkę”. Strzeliłem gola przeciwko Salford w meczu przedsezonowym. Przerzuciłem piłkę nad obrońcą a następnie podciąłem ją nad bramkarzem. Znalazła się w sieci.

Źródło: The Athletic. Josh Harrop cieszy się po zdobyciu braki dla Manchesteru United.

Debiut Albistona przypadł na październik 1974 roku. – Byłem wtedy w Szkocji i przygotowywałem się do meczu kadry narodowej do lat 18, kiedy otrzymałem telefon, że mam wracać – wspomina. – To był mecz Pucharu Ligi przeciwko Manchesterowi City. Byliśmy wtedy w drugiej lidze, a City było na fali wznoszącej.

Mecz był na Old Trafford i nigdy wcześnie nie grałem przed 55 tysiącami fanów. Miałem takie poczucie, że wszyscy wrócili do domu z pracy bądź szkoły, wypili filiżankę herbaty i w pośpiechu udali się zobaczyć jak gra United. Miało się takie uczucie, że musimy uzyskać dobry rezultat, aby nie zawieść tych ludzi.

Walsh swój pierwszy mecz rozegrał przeciwko Aston Villi w 1986 roku, na początku panowania Fergusona. – Na koniec strasznie rozbolała mnie głowa – wspominał. – Villa miała dwóch wielkich środkowych napastników. Andy Gray, dzisiejszy ekspert, oraz Garry Thompson. Absolutnie mnie zmiażdżyli. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Schodząc z boiska, pierwszą osobą, która uścisnęła mi rękę był Bryan Robson. Nigdy tego nie zapomnę.

Blackmore pamięta swój debiut z maja 1984 roku pod wodzą Rona Atkinsona, ale z innego powodu. – Mam zdjęcie, na której mam jeszcze dużą, trwałą czuprynę – wspomina. – To był ostatni mecz sezonu przeciwko Nottingham Forest. Grałem na prawej pomocy razem, obok Raya Wilkinsa i Bryana Robsona, który grał w środku, więc całkiem nieźle. Mimo to przegraliśmy.

To było rozczarowujące, ponieważ za zwycięstwo otrzymywaliśmy 600 funtów bonusu. Byliśmy wtedy dzieciakami i zarabialiśmy jakieś 40 funtów tygodniowo. Na waciki.


No tak, pieniądze. Pytanie ile i kiedy zapłacić nowemu, przebijającemu się piłkarzowi, jest tak stare jak czas. Być może, biorąc pod uwagę eksplozję wynagrodzeń na najwyższym poziomie piłkarskim, teraz na to pytanie jest jeszcze trudniej odpowiedzieć.

Przeczytaj także:  "The Times": Solskjaer pewny, że Pogba zostanie w Man Utd na dłużej

Rozmawiając z ludźmi z otoczenia z United, dowiadujemy się, że ich wynagrodzenia są konkurencyjne na tle tego, co oferuję rywale, ale nie oferują tak dużo i tak szybko w porównaniu do innych klubów. Młodzi piłkarze mogą podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem, gdy skończą 17 lat, przy czym United rzadko oferują komuś tak wczesną nagrodę. Istnieje ogólny konsensus na to, że oferty profesjonalnych umów w Akademii są zróżnicowane. Pierwszoroczniaki otrzymują niewiele więcej niż wynosi średnia roczna zarobków w Londynie, ale już na drugim roku z profesjonalną umową, gaża zawodników zazwyczaj przekracza sześciocyfrową kwotę.

Jeżeli chodzi o 18-latków z pierwszej drużyny to nierzadko słyszy się historie o pięciocyfrowych kwotach otrzymywanych przez nich w tygodniówkach. Butt uważa, że debata o tym, że piłkarze akademii “są rozpieszczani” finansowo jest “nieistotna”, ponieważ każda era przechodziła przez te same dyskusje, a piłka nożna toczyła się dalej.

Gdy przebijaliśmy się przez szczeble młodzieżowe i podpisywaliśmy profesjonalny kontrakt w wieku 17 lat, otrzymywaliśmy klubowy samochód. Pamiętam jak wszyscy profesjonalni zawodnicy mówili wtedy, że “to nie w porządku” – mówił Butt.

Masz w drużynie dobrych chłopców, złych chłopców i tych pomiędzy. Ci źli wypadną w końcu z obiegu, ale ci będący pomiędzy – to jest największe zadanie, przed którym stoi Akademia, aby przeciągnąć ich na stronę, po której chcemy, aby byli.

A co z tymi samochodami? – To było zawstydzające. Ja, Scholesy, Nev, Becks, wszyscy otrzymaliśmy te same samochody w tym samym kolorze. Niebieską Hondę Prelude. Moja rejestracja miała M54, ponieważ to był numer mojego stroju treningowego. Scholes miał numer 56 i tak dalej. Patrząc teraz na to wstecz, to musieliśmy wyglądać jak niezła banda idiotów.

Nie tak dawno temu piłkarze mieli niewielkie możliwości, a zwłaszcza ci którzy przebijali się przez szczeble młodzieżowe. – Mój pierwszy kontrakt to było 6,43 funtów na tydzień z pieczęcią ubezpieczenia społecznego na 57 pensów – wspominał Albiston. – Następnie podpisywało się umowy na wartość 40-50 funtów tygodniowo. Teraz są inne czasy.

Źródło: The Athletic

– Nie było wtedy żadnych agentów piłkarskich. Zawarłem jedną umowę z Big Ronem, gdy raz wyszedłem z siłowni. Wracał wtedy do siebie po treningu i zagadałem do niego, załatwiając to wtedy na miejscu. Był sprytny, wiedział co robi. Myślę teraz, że z łatwością mógłbym zarobić znacznie więcej pieniędzy, ale byłem wtedy młodym piłkarzem i to była ciężka praca. Miałem wtedy może 20 czy 21 lat – mówił z kolei Blackmore.

Oczywiście kluby dbają o dzieciaki także w inny sposób.

– Grałem w tych samych butach, które używał Brian Kidd, gdy miałem 14 czy 15 lat, ponieważ nosił ten sam rozmiar, a moje były już “zajechane” – mówił Giggs. – Miałem tylko buty Mitry, które podarowali mi angielscy uczniowie. Nie było mnie stać na własne. Powiedział mu to i od odpowiedział: “Pożycz moje”. Dał mi swoje Adidasy FX-1, które były wtedy topowymi korkami.


Oczywiście nie każdemu udaje się w Manchesterze United. Jednak decyzja o podjęciu dalszej kariery gdzie indziej potrafi być trudna do podjęcia. Po latach spędzonych w jednym klubie, kiedy nadchodzi odpowiedni czas, aby powiedzieć “żegnaj”?

Dla Harropa przyszedł on niedługo po tym jak przedstawił się szerszej publiczności strzelając gola przeciwko Crystal Palace. Jeden występ w barwach seniorskich, jeden gol. – Przed moim debiutem rozmawiałem z moim tatą i powiedziałem: “Będę musiał odejść”. W pewnym momencie przestajesz na to wszystko patrzeć, gdy osiągasz odpowiedni wiek. Harrop miał wówczas 21 lat.

Przeczytaj także:  Zapowiedź: Manchester United - Southampton

Zagrałem w pierwszej drużynie, strzeliłem bramkę i te dwa tygodnie były największym okresem w moim życiu. Potem podjąłem decyzję. United nie dał mi żadnych zapewnień, że chce mnie zatrzymać. Co prawda zaoferowali mi nowy kontrakt, ale tak naprawdę nie wiedziałem na czym stoję. To była najtrudniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem.

Harrop odszedł za darmo i dołączył do Preston, drużyny która walczy o awans do angielskiej ekstraklasy z Championship. Strzelił w tym sezonie już pięć goli w 15 meczach. – Było kilka zagranicznych opcji, ale nie chciałem jeszcze takich zmian. Chciałem udowodnić swoją wartość w Anglii – mówił. – Jestem tu szczęśliwy.

Walsh opuścił United w 1995 roku, po 12 latach gry, ale też zaledwie 63 występach w pierwszej drużynie. – Mogłem zostać w United do końca swojej kariery, jeżeli bym tego chciał, ale nigdy nie wygryzł bym z bramki tego wielkiego Duńczyka. Był całkiem niezły. Nazywał się Schmeichel – zachichotał.

Trzy dni przed startem sezonu otrzymałem telefon od Bryana Robsona, który prowadził wtedy Middlesbrough i zaoferował mi pracę w goli bramkarza numer 2. Ludzie nie mogli zrozumieć dlaczego opuściłem United będąc bramkarzem nr 2, aby zostać golkiperem nr 2 w Middlesbrough. Jednak w tamtym czasie miałem wystarczająco dużo wiary w siebie i myślałem, że wywalczę pozycję nr 1. To była wiara, którą dawał sir Alex wszystkim młodym piłkarzom. Jednak im dłużej trwała moja kariera, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że się co do mnie mylił – tak naprawdę nie byłem aż tak dobry!

Wellens zaliczył zaledwie jeden występ w barach dorosłej drużyny United, wchodząc na boisko z ławki rezerwowych w meczu Pucharu Ligi przeciwko Aston Villi 13 października 1999 roku. – Oczywiście w takiej sytuacji masz nadzieję, że to będzie odskocznia, ale potem przychodzi rzeczywistość – mówił. – W tamtym czasie w pomocy United grali Scholes, Keane, Giggs i Beckham. Do tego był jeszcze Nicky Butt. Myślałem sobie: “Jak mam przeskoczyć tych gości?”.

Źródło: The Athletic. Rocznik 92′ z trenerem Erickiem Harrisonem. Od lewej: Ryan Giggs, Nicky Butt, David Beckham, Gary Neville, Phil Neville, Paul Scholes i Terry Cooke.

Tacy piłkarze jak Karel Poborsky, Jordi Cruyff, Ronny Johnson mieli problemy, aby dostać się do tego składu. Potrafiliśmy grać w rezerwach i standardy tam prezentowane były czasami genialne, a co dopiero w pierwszej drużynie.

To doświadczenie oznaczało jednak, że Wellens mógł przejść dobrą karierę w Football League, rozgrywając blisko 700 spotkań i zdobywając promocje do wyższych lig z Blackpool i Doncaster. Był też kapitanem w Leicester City, kierowanym przez Nigela Pearsona. – Gdy spojrzy się na piłkarzy z mojej grupy wiekowej, to znajdą się zawodnicy jak Wes Brown, John O’Shea i Darren Fletcher, którzy mieli świetne kariery w United, ale inni odeszli, aby mieć dobre kariery gdzie indziej – mówił. David Healy, Danny Higginbotham, John Curtis, Danny Webber.

Chłopcy kontra mężczyżni tak wygląda tlo rozwoju młodzieży. Giggs wspomina rywalizację z 12 lat starszym Dave’em Watsonem, gdy grał jako nastolatek w rezerwach United. Ron Atkinson zwykł mawiać, że stara Centralna Liga była “świetnym lęgowiskiem”.

Młodzi chłopcy mogli grać przeciwko doświadczonym piłkarzom – mówił Atkinson dla The Athletic. Przy czym czasem bardziej wyszkoleni technicznie gracze w niej cierpieli. – Mark Dempsey prawdopodobnie był w tej kategorii. Był świetnym, niewielkim graczem. Miał wszelkie niezbędne umiejętności, ale fizycznie nie był w stanie zostać piłkarzem pierwszej drużyny w tym wieku – wspomina dalej Atkinson. – Jeżeli miałby budowę ciała pokroju Normana Whiteside’a, prawdopodobnie znalazłby się wcześniej w drużynie.

Dempsey zagrał dwa razy w barwach seniorskich United i teraz, w wieku 55 lat, wrócił do klubu jako trener w sztabie szkoleniowym Solskjaera. Był pierwszy w Carrington obok Michaela Carricka, którzy stawili się na treningu przed meczem z AZ Alkmaar.


Wellens wybiegł na tę samą murawę z pierwszą drużyną United przed meczem z Astaną, który został rozegrany na Old Trafford we wrześniu. Nie Richie, ale jego syn Charlie, który 5 grudnia br. skończył 17 lat.

To świetne, że Solskjaer to robi – mówi Wellens Senior. – Sam pamiętam ile to dla mnie znaczyło, gdy miałem 16-17 lat i otrzymywałem powołanie do trenowania z pierwszą drużyną. To taki mały test kija z marchewką.

Charlie robi dobre wrażenie w Akademii i już brał udział w meczach kadry United do lat 23. – Dobrze się rozwija – mówi dalej Wellens Senior. – Myślę, że jest na dobrej drodze, aby otrzymać profesjonalny kontrakt. Było też kilka klubów, które dzwoniło do mnie i pytało o niego.

Posiadanie ojca, który wcześniej był w tym klubie potrafi nałożyć dodatkową presję. – Gdy miał 11-12 lat naciskałem na niego i doszliśmy do takiego momentu, którym przestało mu to sprawiać taką radość. Wówczas zdecydowałem się odpuścić – przyznaje Wellens Senior. – Rozwinął się sam pod okiem trenerów United. Myślę, że to najlepsza droga dla większości rodziców. Gdy rodzice za bardzo naciskają na sowje dzieciaki, to może to przynieść negatywny efekt.

Kilka szczeblów wiekowych poniżej Charlie’ego Wellensa jest chłopak, który ma raczej znane nazwisko. Zach Giggs ma obecnie 13 lat, ale na jego barki nie zrzucono oczekiwań, aby któregoś dnia odwzorował osiągnięcia swojego ojca.

Dobrą rzeczą w przypadku Zacha jest to, że jest w United odkąd skończył siedem lat, więc chłopcy traktują go tak samo. Ponadto w tym samym wieku jest syn Nicky’ego Butta, więc jest ich dwójka – mówi Ryan Giggs.

Perspektywa doświadczenia kolejnej pomocy United z nazwiskami Butt i Giggs jest poruszająca. Przy czym oczywiście to nie jest takie łatwe. Przed nimi jeszcze wiele lat ciężkiej pracy, nie tylko na boiskach piłkarskich.

Daje Zachowi różne małe zadania, jak ścielenie swojego łóżka i tym podobne. Musi mieć w sobie tę dyscyplinę – mówi dalej Giggs Senior. – W zasadzie już jest bardziej dojrzały niż ja byłem w jego wieku. Wszystko przez Internet, teraz dorasta się znacznie szybciej. Jest też bardziej inteligentny niż ja byłem, ale być może nie miał tyle prawdziwych życiowych doświadczeń co ja w jego wieku. Gdy był młodszy nie musiał przechodzić przez ruchliwą ulicę, tyko korzystał z prywatnej drogi. Ja wszędzie jeźdzlieł autobusem, podczas gdy on był wszędzie podwożony.

Warunki treningowe w Carrington są obecnie niesamowite. Teraz łatwo nam, gościom ze starej szkoły, powiedzieć że traktuje się ich zbyt dobrze, ale te warunki są odzwierciedleniem współczesnego społeczeństwa.

Przez ostatnie sześć czy siedem miesięcy nie grał zbyt wiele, ponieważ zaczął  gwałtowanie rosnąć. Przy tej okazji zmagał się też z chorobą Osgooda-Schlattersa. Teraz jednak zaczyna stawać na nogi. Zrobił się masywny. W swojej szkole gra w pomocy, ale grywa też na prawej obronie.

Przynajmniej jego staruszek może dać mu kilka dobrych rad jak powstrzymać podstępnych lewoskrzydłowych.


W niedawnym meczu przeciwko AZ Alkmaar na Old Trafford od pierwszych minut na boisku pojawiło się pięciu wychowanków United. Kolejnych czterech zasiadło na ławce rezerwowych. Gdy Everton przyjedzie w niedzielę na Old Trafford, te liczby będą podobne. Biorąc pod uwagę Rashforda, McTominaya, Lingarda, Pogbę, Tuanzebe, Andreasa Pereirę, Brandona Williamsa, Masona Greenwooda i jeszcze kilku, United jest dobrze obsadzone młodymi piłkarzami i może być pewne, że znacznie przekroczy rekord tych 4 000 spotkań z rzędu z wychowankiem w kadrze.

Nick Cox, szef Akademii Manchester United, mówi że taka jest właśnie jej misja. – To materiał pochodzący z klubu piłkarskiego. Nie przechodzimy się dookoła i nie poklepujemy się po plecach – mówi. – Przechodzimy się dookoła z pragnieniem, aby upewnić się, że nie będziemy tymi, którzy zawiedli drużynę. Musimy się upewnić, że dany zawodnik zaliczy swój debiut w pierwszym zespole w ciągu dziesięciu lat.

Biorąc pod uwagę, że Ethan Laird, Dylan Levitt i James Garner to kolejni młodzi zawodnicy, którzy pukają do drzwi pierwszej drużyny, wydaje się teraz niemożliwe, aby wspomniana seria mogła któregoś dnia się skończyć. W rzeczywistości powinna trwać jeszcze przez naprawdę długi czas.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Home Jersey

Skład Manchesteru United, który zdobył trzy tytuły, zapewnił klubowi stałe miejsce w księgach rekordów i sercach fanów piłki nożnej na całym świecie. Ta koszulka podstawowa składa hołd 20. rocznicy pamiętnej nocy w Barcelonie. Wersja stworzona z myślą o kibicach ma luźniejszy krój niż modele, jakie zawodnicy zakładają w dniu meczu. Design uszyty z odprowadzającego pot materiału ma specjalne detale oraz specjalne godło na cześć niewiarygodnego sezonu 1998/99 drużyny.

Dyskusja

Najnowsze

David de Gea u progu Klubu 400

Mecz z Southampton będzie dla Davida de Gei meczem numer 400 w koszulce Manchesteru United. Pod wrażeniem jego zasług...

Paul Pogba: musimy wykorzystać naszą szansę na trofea w tym sezonie

Paul Pogba przyznał, że w Manchesterze United chodzi o trofea i zakończenie obecnej kampanii z pucharem w gablocie jest...

“The Times”: statystyki, które pokazują, że Mason Greenwood jest wyjątkowym strzelcem

"The Times", posiłkując się danymi z brytyjskiej firmy analitycznej Opta, przeanalizowała dotychczasowe osiągnięcia Masona Greenwooda. 18-letni piłkarz Manchesteru United...

Solskjaer dla MUTV przed meczem z Southampton: w Man Utd dobro zespołu jest ważniejsze od indywidualnych osiągnięć

W poniedziałek o 21:00 Manchester United rozegra swój przedostatni mecz na Old Trafford w tym sezonie. Rywalem będzie Southampton,...

Gary Neville: atakujące trio z Man Utd zbliża się poziomem do tercetu Mane-Firmino-Salah

Mason Greenwood, Anthony Martial i Marcus Rashford demonstrują, że Manchester United ma do dyspozycji ofensywę, która jest w stanie...

Morgan Schneiderlin: żałuję, że nie byłem wystarczająco cierpliwy, gdy byłem w Man Utd

Francuski pomocnik przyszedł do klubu za 25 milionów funtów w 2015 roku. Półtora roku później opuszczał zespół, rozegrawszy dla...

Ian Wright: ludzie nie doceniają tego jak to jest grać dla Man Utd

Legenda Arsenalu - Ian Wright, wypowiedział się na temat możliwych transferów Manchesteru United oraz postawy Masona Greenwooda. Anglik zaznaczył,...

Jamie Carragher: Man Utd powinien pozyskać jeszcze jednego światowej klasy napastnika

Legendarny obrońca Liverpoolu stwierdził, że Anthony Martial może nie być wystarczająco dobrym graczem na ambitne cele Manchesteru United. Według...

Najważniejsze

Zapowiedź: Manchester United – Southampton

Manchester United z każdą kolejką pomniejsza swoją stratę do czołowej czwórki. W 35. serii spotkań Premier League, "Czerwone Diabły"...

Konferencja prasowa Solskjaera przed meczem z Southampton: brak awansu do Ligi Mistrzów nie wywoła paniki i radykalnych decyzji

W poniedziałek wieczorem Manchester United podejmie na Old Trafford Southampton w meczu 35. kolejki Premier League. Ewentualne zwycięstwo może...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0