YouTube.com

Pomeczowa konferencja prasowa po starciu z Watfordem przemieniła się również w przedmeczową konferencję prasową przed konfrontacją z Newcastle United. W tej części konferencji Ole Gunnar Solskjaer odpowiedział m.in. czy Paul Pogba natychmiastowo wróci do pierwszego składu. 

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PRZED MECZEM NEWCASTLE UNITED:

Czy Paul Pogba wróci prosto do pierwszego zespołu? Wygląda na to, że był waszym najlepszym piłkarzem przeciwko Watfordowi.

– Zobaczymy, jak Paul [Pogba] zareaguje na ten wysiłek, jak się czuje. Poradził sobie naprawdę dobrze po wejściu na boisko. Wielki, wielki plus. Być może ten występ spowoduje, że natychmiastowo wystawimy go do gry od pierwszej minuty, ponieważ może nam zaoferować bardzo wiele.

Co do jego pozycji… W trakcie spotkania z Watfordem grał wszędzie. Gdzie widzisz dla niego miejsce? Wykonuje znakomite podania, stworzył dwie wspaniałe sytuacje.

Paul [Pogba] może grać wszędzie. Potrafi grać na pozycji łącznika i pomocnika typu “box to box”. Potrafi również cofnąć się głęboko i posyłać długie piłki. Może zostać ustawiony wyżej i przeprowadzać akcje kombinacyjne jak w starciu z Watfordem. Po jego wejściu, on, Anthony Martial i Marcus Rashford zaczęli tworzyć akcje wyżej. Wszystko zależy od spotkania. To właśnie piękno posiadania go w zespole. Jest najlepszym wszechstronnym pomocnikiem na świecie. Sprawdzi się w każdej roli. Jednak kiedy zagram nim wysoko, wszyscy uznają, że powinien grać niżej. Gdy zagram nim niżej, padnie stwierdzenie, że powinien występować wyżej. Takie dyskusje zawsze będą go dotyczyły. Niemniej wspaniale jest mieć go z powrotem.

Jak ważna będzie reakcja twoich zawodników? Newcastle pokonało już was w tym sezonie, a poza tym wygrali 5 z 7 ostatnich spotkań. To będzie trudny mecz…

– Trudno będzie ich złamać. Mam nadzieję, że sprawiedliwie podzielimy się posiadaniem piłki. Byliśmy rozczarowani, ponieważ 70% czasu gry spędziliśmy z piłką przy nodze, a mimo to przegraliśmy. Jednym z pozytywów tegorocznego zespołu jest fakt, że reagujemy po złych wynikach. Nie potrafimy osiągnąć regularności, którą chcielibyśmy mieć, ale też nie pozwalamy sobie na zaliczenie serii złych wyników, jak w końcówce poprzedniego sezonu. Zdecydowanie spodziewam się reakcji.

Przeczytaj także:  Wywiad z Luisem Nanim: nie wiedziałem, gdzie się udać, ani co robić, ale zawsze miałem marzenie, by grać w piłkę nożną

Często opowiadasz o podróży, którą pokonujesz wraz z klubem. Gdzie widzisz siebie w tej podróży?

– Jesteśmy na półmetku sezonu. Wiedzieliśmy, że bieżąca kampania będzie składała się ze wzlotów i upadków. Chcieliśmy wykorzystać ten sezon do znalezienia grupy zawodników na kolejny, ale mamy nadzieję, że uda nam się przyspieszyć proces, osiągając lepsze rezultaty. Oczekuję większej regularności, zdecydowanie więcej doświadczenia i wyciągania nauki z niepowodzeń. W tej chwili jesteśmy nieco dalej od tego, czego się spodziewałem.

Czy uważasz, że Old Trafford wciąż posiada w sobie ten czynnik strachu?

– Nie pytajcie mnie o to. O czynnik strachu powinniśmy zapytać innych menedżerów i inne drużyny. Radziliśmy sobie dobrze na własnym stadionie w ostatnim czasie. Nie wiem jak długo, ale sądzę, że od porażki z Crystal Palace. To jedyna porażka, którą odnieśliśmy w domu w tym sezonie. Dorastamy po prostu jako zespół, ciągle się rozwijamy. Tak jak powiedzieliście w kontekście posiadania piłki – prawdopodobnie dalej będziemy dominować naszych rywali. Chciałbym tylko, żebyśmy potrafili przełamywać ich znacznie częściej.

Mówiłeś o atmosferze panującej na Vicarage Road. Czy na Old Trafford publiczność poniesie piłkarzy?

– Łatwo jest rozmawiać z zespołem o reakcji, pokazać im reakcje kibiców, mieć fanów po swojej stronie. To nie jest problemem, ponieważ nasi fani zawsze okazują nam wsparcie, kiedy tego potrzebujemy. Musimy jednak na to zasłużyć. Jestem przekonany, że zobaczymy odpowiednią reakcję. Spotkanie z Watfordem było wielkim, wielkim rozczarowaniem.

Powiedziałeś, że nie znajdujecie się tam, gdzie byś chciał. Poza rezultatami, w jakich obszarach chciałbyś widzieć większą poprawę?

– Oczywiście chcemy być drużyną, która dominuje swoich rywali i ich przełamuje. Liverpoolowi zajęło to kilka lat, zanim osiągnęli aktualny stan. Musimy podtrzymywać naszą budowę, ponieważ do tego poziomu aspirujemy. Jesteśmy dobrzy w kontratakach, mamy szybkość i szybkich piłkarzy. Powinniśmy to pielęgnować, ponieważ taka jest nasza tradycja. Teraz powinniśmy skupić się na łamaniu bloków obronnych. Nawet w spotkaniu z Watfordem wykreowaliśmy wiele sytuacji, ale za każdym razem gdy traciliśmy futbolówkę, nadziewaliśmy się na kontrę. Musimy lepiej zamykać wolne strefy, lepiej zatrzymywać kontry naszych rywali. Tego właśnie ta drużyna się uczy, w tym aspekcie dojrzewa. Jestem przekonany, że zobaczymy poprawę jeszcze na przestrzeni tego sezonu oraz mam nadzieję, że także w następnym.

Przeczytaj także:  Roy Keane: Harry Maguire miał sporo szczęścia

Wasi boczni obrońcy nie oferują zbyt wiele w ataku. Aaron Wan-Bissaka jest wyłącznie znakomitym defensorem. Niepokoi cię to?

– Chcemy piłkarzy, którzy potrafią bronić i atakować. Aaron [Wan-Bissaka] spisywał się do tej pory fantastycznie. Luke [Shaw] dopiero wraca po kontuzji. Jest to aspekt, nad którym pracujemy. Musimy dodać go do naszych występów, bo jest to kluczowe. Spójrzcie na Manchester City, który wydał dwieście lub więcej milionów na bocznych obrońców. Zrobili to, ponieważ boczni obrońcy w dzisiejszym futbolu są bardzo ważni. Jestem zadowolony ze swoich opcji, które posiadam. Mamy w składzie dopiero co przebijających się piłkarzy jak Brandon Williams i Ethan Laird. Wraca do nas po kontuzji Diogo Dalot. Nie brakuje nam również doświadczenia w osobie Ashleya Younga. Mamy sporo różnej jakości na tych pozycjach. Każdy z tych zawodników jest inny.

Dyskusja