Getty Images

Październik zaczął się źle – Manchester United przegrał z przedostatnim w tabeli Newcastle. Później było już jednak tylko lepiej – Man Utd do dziś pozostaje jedyną drużyną, która była zdolna odebrać punkty Liverpoolowi. Dodatkowo podopieczni Ole Gunnara Solskjaera wyeliminowali Chelsea z Pucharu Ligi.

Tekst autorski

Październik w Premier League rozpoczął się od mocnego uderzenia, gongu wręcz. Manchester United, który od początku sezonu raczył kibiców grą w kratkę, wybrał się na St. James’s Park do Newcastle, które do tego momentu miało na koncie tylko jedno zwycięstwo z… Tottenhamem w Londynie. Podopieczni (jeszcze) Mauricio Pochettino od startu ligi znajdowali się jednak w potężnym kryzysie i “Koguty” nie były już tymi samymi “Kogutami”, które kilka miesięcy temu walczyły w finale Ligi Mistrzów.

“Sroki” przystępowały do tego starcia z przedostatniego miejsca w tabeli i nic nie wskazywało na to, by przełamanie miało nadejść w ostatnim przed październikową przerwą na zgrupowanie reprezentacji meczu. “Czerwone Diabły” lubią jednak zaskakiwać. I zaskoczyły.

Plan Steve’a Bruce’a na to spotkanie był względnie prosty. Zdecydował się on bowiem… oddać piłkę Manchesterowi United, niejako świadomy tego, że w ataku pozycyjnym zespół Ole Gunnara Solskjaera wiele nie zdziała. Ostrzeżenie dla gości nadeszło jeszcze w pierwszej połowie, jednak Davida de Geę uratowała poprzeczka.

Tyle szczęścia nie było jednak po zmianie stron. Po jednym z kontrataków do siatki zza pola karnego trafił Matthew Longstaff. Gol, który idealnie obrazował niemoc Man Utd w meczu. W meczu, który “Czerwone Diabły” powinny wygrać z zamkniętymi oczami.

Znalezione obrazy dla zapytania newcastle 1-0 man utd longstaff
FOX Sports Asia

Nic więc dziwnego, że nastroje przed meczem z Liverpoolem były fatalne. Albo złe – w porywach optymizmu. Podopieczni Jurgena Kloppa mieli na koncie same zwycięstwa, przewaga nad Manchesterem City wynosiła już pięć punktów. “The Reds” po raz kolejny mogli mówić, że “to już na pewno będzie ten sezon”, jednak tym razem argumentów mieli więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

Są jednak takie spotkania, w których aktualna dyspozycja nie ma najmniejszego znaczenia. Jednym z nich jest właśnie starcie odwiecznych rywali, jakimi niewątpliwie są Manchester United i Liverpool. “Czerwone Diabły” mogłyby zamykać tabelę, a i tak na starcie z ekipą z Anfield wyszłyby potrójnie zmotywowane i na boisku zapewne nie byłoby widać żadnej różnicy.

Przeczytaj także:  Liga Europy: fazę pucharową czas zacząć

Tego popołudnia różnicę widać jednak było. Tyle że na korzyść gospodarzy. Ole Gunnar Solskjaer po raz kolejny bardzo dobrze przygotował drużynę na starcie z rywalem z czołówki i Jurgen Klopp miał twardy orzech do zgryzienia. Do przerwy lider przegrywał bowiem na Old Trafford 0:1.

W bramkę zaangażowany był Daniel James, który zachwycał po transferze ze Swansea. Walijczyk popędził prawym skrzydłem i fenomenalnie dograł w pole karne do Marcusa Rashforda, który nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki. Wokół gola było sporo kontrowersji, gdyż zdaniem wielu ekspertów na samym początku akcji bramkowej faulowany przez Victora Lindelofa był Divock Origi. Arbiter nie dopatrzył się jednak przewinienia i uznał bramkę dla Manchesteru United.

Jeszcze przed przerwą Liverpool trafił do siatki, jednak Sadio Mane przy przyjmowaniu piłki pomagał sobie ręką i arbiter, słusznie, gola nie uznał. Długo wydawało się, że “Czerwone Diabły” dowiozą prowadzenie do końca (wcześniej mieli okazje na jego podwyższenie), jednak w samej końcówce dośrodkowanie z lewej strony wykorzystał Adam Lallana, a biernością w tej sytuacji wykazał się Marcos Rojo.

Remis pozostawił po sobie uczucie sporego niedosytu, jednak był to dobry znak. Znak, że Man Utd jest w stanie grać jak równy z równym z najlepszymi zespołami w Anglii. Wyglądało na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Znalezione obrazy dla zapytania man utd 1-1 liverpool rashford
News365.co.za

I po powrocie ze zgrupowań reprezentacji narodowych dostaliśmy potwierdzenie, że dobry występ z Liverpoolem nie był przypadkiem. Należało oczywiście zachować wszelkie proporcje, gdyż rywalem Man Utd było 19. w tabeli Norwich, jednak zwycięstwo odniesione w przekonującym stylu napawało kibiców optymizmem.

Pierwszy gol był efektem dośrodkowania w pole karne Andreasa Pereiry i niezdecydowaniu obrońców “Kanarków”, co skrzętnie ładnym strzałem wykorzystał Scott McTominay. Niedługo później uaktywnił się Daniel James. Walijczyk najpierw wywalczył rzut karny, który został beznadziejnie wykonany przez Rashforda, a później posłał do Anglika fenomenalne podanie, z którego ten już skorzystał. Do przerwy 2:0 i mimo wszystko zaskoczenie, że to wszystko tak łatwo przebiega.

Przeczytaj także:  The Athletic: jakie opcje gry Odion Ighalo może wnieść do MU

Jeszcze przed zmianą stron arbiter podyktował drugi rzut karny dla Manchesteru United, tym razem podszedł do niego Anthony Martial i… także nie trafił. Po raz drugi lepszy od napastników gości okazał się Tim Krul.

Francuz odbił to sobie w 73. minucie, gdy podcinką na gola zamienił podanie Rashforda. Jedyną rysą na dobrym wizerunku “Czerwonych Diabłów” jest brak, kolejny, czystego konta – pod koniec meczu z obroną łatwo poradził sobie Onel Hernandez. Nie zmieniło to jednak faktu, że komplet punktów wrócił z drużyną na Old Trafford, a pod koniec października Manchester United wskoczył na 7. miejsce w tabeli. Do czwartej Chelsea tracił siedem punktów.

Newcastle United – Manchester United 1:0 (0:0)
1:0 – Matthew Longstaff 72′

Manchester United – Liverpool 1:1 (1:0)
1:0 – Marcus Rashford 36′
1:1 – Adam Lallana 85′

Norwich – Manchester United 1:3 (0:2)
0:1 – Scott McTominay 21′
0:2 – Marcus Rashford 30′
0:3 – Anthony Martial 73′
1:3 – Onel Hernandez 88′

Znalezione obrazy dla zapytania norwich - man utd 1-3
90MAAT

W październiku Manchester United dwukrotnie grał w Lidze Europy. Spotkania te można podsumować jednym słowem: minimalizm. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której w dwóch meczach drużyna trafia tylko raz, w dodatku po rzucie karnym, i zgarnia cztery punkty?

W ocenie meczów Ligi Europy niejednokrotnie mam problem – wydaje się, że drużyna sama wie, że i tak awansuje do 1/16 finału i niekoniecznie zawsze potrzebna jest walka na sto procent. Z takimi rywalami niezajęcie któregoś z dwóch pierwszych miejsc byłoby po prostu wstydem.

To by niejako wyjaśniało grę Man Utd w Holandii. Starcie z AZ Alkmaar zakończyło się bezbramkowym remisem, a podopieczni Ole Gunnara Solskjaera nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę Marco Bizota. A to mówi chyba wszystko.

Jeden strzał celny Manchester United oddał za to w Belgradzie i to już w zupełności wystarczyło. “Czerwone Diabły” wygrały z Partizanem 1:0 po rzucie karnym podyktowanym za faul na Brandonie Williamsie i po trzech kolejkach miały na koncie siedem punktów, dwa zdobyte i zero straconych bramek. Przynajmniej tutaj udało się zachować czyste konta.

Przeczytaj także:  Mason Greenwood po meczu z Watfordem: czuję żądzę strzelania kolejnych goli

AZ Alkmaar – Manchester United 0:0

Partizan – Manchester United 0:1 (0:1)
0:1 – Anthony Martial [kar.] 43′

Znalezione obrazy dla zapytania partizan 0-1 man utd
The Mirror

Najciekawiej zapowiadającym się meczem w październiku była konfrontacja z Chelsea w Pucharze Ligi. Manchester United już raz mierzył się w tym sezonie z “The Blues” – w 1. kolejce Premier League wygrał 4:0, czym zaskoczył większość piłkarskiego świata.

Na Stamford Bridge oczekiwano kłopotów, bo ekipa Franka Lamparda radziła sobie po prostu dobrze. W Premier League zajmowała wysokie, czwarte miejsce, a młodzież zawładnęła serca kibiców. Teraz miała za zadanie wyeliminować “Czerwone Diabły” z Carabao Cup.

Do przerwy obie drużyny schodziły przy prowadzeniu podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera. Kolejny już podyktowany dla Man Utd rzut karny w tym sezonie wykorzystał Marcus Rashford. Warto dodać, że znowu rywale byli zmuszeni faulować… Daniela Jamesa. Jeśli nadal nie robi to na was wrażenia, warto dodać, że jeszcze pół roku temu występował na poziomie Championship w nieliczącej się o awans Swansea.

W 61. minucie stan meczu wyrównał jednak Michy Batshuayi. Belg przebiegł pół boiska i strzałem zza pola karnego pokonał Sergio Romero. Wtedy po raz drugi w tym spotkaniu przemówił Rashford. Anglik oddał fenomenalny strzał z rzutu wolnego, czym zapewnił “Czerwonym Diabłom” awans do ćwierćfinału Pucharu Ligi Angielskiej!

Znalezione obrazy dla zapytania chelsea - man utd rashford free kick
Sky Sports

Chelsea – Manchester United 1:2 (0:1)
0:1 – Marcus Rashford [kar.] 25′
1:1 – Michy Batshuayi 61′
1:2 – Marcus Rashford 73′

W październiku byliśmy świadkami pobicia rekordu Manchesteru United pod względem najwyższego wyjazdowego zwycięstwa w historii Premier League. Leicester City pokonał na wyjeździe Southampton aż 9:0. Poprzednio miano to dzierżyło starcie “Czerwonych Diabłów” z Nottingham Forest (8:1).

W tym miesiącu na dłużej z klubem związał się Mason Greenwood. Utalentowany młody napastnik podpisał nowy kontrakt, który obowiązywać będzie do 2023 roku. Nową umowę parafował również Brandon Williams (ważna do roku 2022).

Dyskusja