Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Wolves: wolę powtórzony mecz niż eliminację z rozgrywek

YouTube.com Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

Ole Gunnar Solskjaer po bezbramkowym remisie na Molineux Stadium z Wolverhampton Wanderers w ramach 3. rundy Pucharu Anglii, spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO MECZU Z WOLVERHAMPTON W FA CUP

Ole, po tym wyniku wciąż jesteście w pucharze, ale to oznacza, że rozegracie 8 spotkań w ciągu 25 dni. Jak trudne to będzie dla was, biorąc pod uwagę kontuzje, z jakimi się zmagacie?

– Rozegraliśmy 9 spotkań w ciągu 29 czy 30 dni grudnia, więc po prostu musimy iść do przodu. Po prostu znajdujemy się na takim etapie terminarza gier. Musimy to zaakceptować. Muszę jednak pochwalić swoich piłkarzy, a konkretnie to, jak sobie z tym radzą. Wszystko jest teraz bardzo profesjonalnie zorganizowane. Cały nasz wydział nauki o sporcie i wszystko inne składa się na przygotowanie nas do tych spotkań. Wszystko jest dla tych zawodników przygotowane. To ta strona, o której nikt nie myśli i której nikt nie dostrzega. Jest zdecydowanie inaczej niż wtedy, gdy ja grałem w piłkę. Mecze są szybsze, bardziej oparte na sile fizycznej, intensywniejsze. Dlatego też uważam, że to naturalne, że raz na jakiś czas zaliczy się taką drugą połowę, jaką my zaliczyliśmy w tym meczu. Uważam, że w drugiej odsłonie gry wyglądaliśmy na nieco zmęczonych. Zarówno my, jak i Wolverhampton, rozegraliśmy w ostatnim czasie wiele spotkań. Prawdopodobnie dlatego też w obu drużynach mogliście zobaczyć sporo zmian w wyjściowym składzie.

Wspominasz, że czuliście się nieco zmęczeni. Macie jednak w perspektywie mecz we wtorek, a więc kolejne spotkanie w środku tygodnia, a następnie kolejny mecz ligowy w weekend. Nie będziecie mieli więc czasu na odpoczynek.

– To dla nas żaden problem. Będziemy mieli tydzień na odpoczynek w lutym. Musimy po prostu przejść przez ten miesiąc, ale to dla nas absolutnie żaden problem.

Przy czym czujecie się już zmęczeni.

– To nie tak. Nie to miałem na myśli. To nie jest zmęczenie, które sprawiłoby, że zawodnicy nie byliby w stanie dobrze prezentować się na boisku. Niektórzy piłkarze nie grali ostatnio zbyt często i taki mecz jak ten sprawia, że pod jego koniec odczuwali to zmęczenie. Dokonałem siedmiu zmian w wyjściowym składzie, a więc stosujemy rotację. Nie martwię się więc o to, że będziemy zmęczeni. Czeka nas zaraz kolejny mecz, więc po prostu musimy mniej trenować. Bo przecież wiecie, że gdy nie mamy spotkań do rozegrania, to trenujemy.

Co myślisz o sytuacji z Brandonem Williamsem i potencjalnym rzucie karnym dla was?

– Cóż, nie uważam, że VAR mógł w tej sytuacji wskazać na klarowny i jasny błąd ze strony ich obrońcy. Nie da się już zmienić tej decyzji, ale uważam, że mogliśmy tutaj otrzymać rzut karny. Jednak po to został wprowadzony VAR. To nie była klarowana sytuacja do oceny, więc absolutnie nie mam zamiaru narzekać na tę decyzję.

Czy jesteś zadowolony z gry swojej drużyny w ofensywie, ponieważ statystyki wykazały, że nie zanotowaliście w tym meczu żadnego strzału w światło bramki?

– Można mówić, że strzał Marcusa [Rashforda] nie był uderzeniem w światło bramki, ale gdyby nie Conor Coady , to piłka wpadłaby do siatki. Mieliśmy swoje okazje, rywale z kolei oddali dwa strzały, po których musiał interweniować Sergio [Romero].

Po jednej z ich akcji piłka trafiła w słupek.

– My z kolei trafiliśmy w poprzeczkę. W pierwszej połowie my byliśmy w posiadaniu piłki, w drugiej odsłonie gry oni. Rywale stworzyli sobie wtedy kilka okazji i oczywiście uciekliśmy przed gilotyną, gdy ich zawodnik uderzał na bramkę głową, ale dotknął piłki ręką i gol nie został uznany. Juan [Mata] też miał pecha, ponieważ po jego strzale z rzutu wolnego, piłka minęła bramkę o centymetry, a był to róg całkowicie odsłonięty przez ich bramkarza. Uważam, że obie drużyny mogły wygrać to spotkanie. Być może Wolves było tego nico bliżej z uwagi na jedną fantastyczną interwencję Sergio [Romero] w pierwszej połowie i jedną przyzwoitą w drugiej. Czuliśmy się gorzej, gdy rywale narzucili na nas pressing w drugiej połowie, niż wtedy gdy w pierwszej odsłonie gry kontrolowaliśmy mecz.

Nuno Espirito Santo przyznał po meczu, że wolałby przejść od razu to rzutów karnych zamiast rozgrywać powtórzony mecz. Co o tym sądzisz?

– Dlaczego nie? Mamy wystarczająco dużo spotkań do rozegrania w trakcie sezonu. Prawdopodobnie zagramy z Wolverhampton także w Lidze Europy [śmiech]. Nigdy nie wiadomo. Jednak po to tutaj jesteśmy. Chcemy rozgrywać kolejne mecze, chcemy przechodzić dalej w każdych rozgrywkach. Osobiście wolę zagrać powtórzony mecz niż zostać wyeliminowanym z pucharu.

A nie uważasz, że lepiej by było, gdyby w przypadku takich spotkań od razu dochodziło do rzutów karnych zamiast rozgrywania powtórzonych meczów?

– Pamiętam gdy sam jeszcze grałem, że mierzyliśmy się w tych rozgrywkach z Burton Albion. Zremisowaliśmy na wyjeździe i potem oni przyjechali na Old Trafford. Co prawda pokonaliśmy ich tam 5:0, ale to wciąż był dla nich świetny dzień. To debata, która prowadzimy już od dłuższego czasu. Nie chodzi tu tylko o to, że topowe drużyny rozgrywają zbyt wiele spotkań, ale także o takie zestawienia par jak w tych rozgrywkach. Przy czym ja nie mam nic przeciwko, że takie Rochdale pojedzie teraz na mecz do Newcastle. Dla nich to coś fantastycznego.

Przeczytaj również:  Bruno Fernandes dla The Athletic (cz. II): pomysły Rangnicka nie pasowały do naszego zespołu

Dzisiejszy mecz wyglądał,  jakbyście chcieli przyjechać, rozegrać go i wyjechać. Przyjechaliście na miejsce dość późno.

– Nie, nie, nie. Byłeś w ich szatni kiedyś? Nie chciałbyś w niej zostać zbyt długo [śmiech]. Godzina i piętnaście minut to nawet więcej niż potrzeba na to, aby przygotować się do meczu przed jego rozpoczęciem. Gdy gramy u siebie, mamy do dyspozycji wielkie szatnie. Niektóre miejsca, w które udajemy się na mecze wyjazdowe, sprawiają że mamy do załatwienia wiele spraw związanych z podróżowaniem, więc planujemy to tak, aby mieć tę godzinę i piętnaście minut przed meczem.

Jednak wyglądało to tak jakbyście przyjechali w pośpiechu i spóźnieni. Takie rzeczy zdarzały się już także za Louisa van Gaala czy Jose Mourinho. Możesz nam to wyjaśnić.

– Tak, mogę. Staliśmy na światłach przez osiem minut zamiast przez jedną. To żaden problem. Nie widzę tutaj żadnego problemu.

Czy takie rzeczy zdarzały się, gdy drużynę prowadził sir Alex Ferguson?

– Nie chciałbym się wtedy spóźnić, ponieważ zazwyczaj jechaliśmy na miejsce sami i nie zostawaliśmy wcześniej w hotelu. Nieważne. Nie widzę w tym absolutnie żadnego problemu. Można dotrzeć na miejsce na dwie godziny przed meczem, ale tutaj chodzi o jak najlepsze przygotowanie do spotkania przez drużynę i jej piłkarzy. Uważaliśmy, że przyjazd na godzinę i piętnaście minut, zamiast na godzinę i 45 minut przed meczem, będzie lepszym rozwiązaniem.

Czy Sergio Romero jest w stanie rywalizować w klubie o miejsce w składzie z Davidem de Geą, biorąc pod uwagę jego kolejny dobry występ w dzisiejszym meczu?

– Tak. Po raz kolejny był świetny. Sergio [Romero] to klasowy profesjonalista i świetny człowiek. Nasza sytuacja z bramkarzami jest bardzo dobra, ponieważ o miejsce w składzie walczy dwójka z najlepszych bramkarzy na świecie. To dla mnie coś świetnego i chcemy, aby tak było w przypadku każdej poszczególnej pozycji na boisku. Chcemy rywalizacji. Sergio pomylił się w tym meczu tylko raz, gdy oddał rywalom piłkę na rzut rożny. Poza tym był świetny.

Czy coś nie tak jest z szatnią Wolverhampton?

– Nie, nie. Po prostu jest mniejsza od naszej, a my mamy ze sobą zawsze wielu ludzi, wiele rzeczy, wiele kompletów strojów. Poza tym czasami puszczana przez nich muzyka jest straszna [śmiech].

Ole, nie było jeszcze pytania o Paula Pogbę. Pojawiły się sugestie, że decyzję o operacji jego kostki podjęto między innymi z obawy o to, że gdy będzie grał z kontuzją i ona się pogorszy, to może to uniemożliwić mu grę na tegorocznych mistrzostwach Europy. Czy to faktycznie brano pod uwagę?

– Nie chcemy ryzykować zdrowia żadnego z piłkarzy ani tego, żeby jego stan pogorszył się poprzez dalszą grę. Nie uważam, że to leży w naszych obowiązkach jako klubu. Po prostu zdecydowano, że najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji będzie to, aby Paul [Pogba] jak najszybciej przeszedł tę operację.

Ole, w waszym składzie brakowało kilku zawodników z powodu choroby. Czy będą gotowi na wtorkowy mecz?

– Mam nadzieję. Mają teraz do przeleżenia w łóżkach noc bądź dwie i miejmy nadzieję, że wyzdrowieją z pomocą Bovrilu czy paracetamolu. Zobaczymy co z nimi w poniedziałek, a może niektórzy z nich będą już gotowi jutro.

Ole, wracając do Paula Pogby, oczywiście pojawiają się kolejne spekulacje na temat różnych transakcji, wymian i tak dalej. Czy możemy się czegoś takiego spodziewać?

– Nie, nie zobaczycie go odchodzącego z klubu w styczniu. To zawsze te same spekulacje na temat zawodników, którzy do nas mają przyjść, a którzy od nas jakoby odejdą. Wyczekujemy powrotu Paula [Pogby] na boisko i reprezentowania nas przez niego.

Kolejna historia dotyczy Raula Jimeneza. Jesteś nim zainteresowany?

– [Śmiech] To kolejny dobry piłkarz, z którym jesteśmy łączeni. Wielu zawodników jest z nami łączonych. Uważam, że Raul [Jimenez] wszedł na boisko i spisał się dobrze, ale nie mogę komentować tych spekulacji.

Brandon Williams po raz kolejny rozegrał świetny mecz. Czy przyprawia cię o ból głowy w kwestii selekcji składu?

– Nie. Nie przyprawia mnie o ból głowy. Pozwala mi dokonać przyjemnego wyboru, ponieważ Brandon [Williams] zagrał dziś przeciwko jednemu z najszybszych i najsilniejszych skrzydłowych w Premier League, który ma najwięcej udanych dryblingów w lidze. Trzeba przyznać, że Brandon spisał się dziś znakomicie. Poprawia swoją grę z dnia na dzień i przy tym twardo stąpa po ziemi. Zawsze jest gotowy do gry, gdy tylko go o to poproszę.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze