Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer pierwszym meczu półfinałowym w Carabao Cup, przegranym przez jego drużynę 1:3, narzekał na pierwszą połowę w wykonaniu swoich podopiecznych.

Po pierwszej części spotkania „Czerwone Diabły” musiały poradzić sobie ze stratą trzech bramek. W drugiej udało się strzelić honorowego gola, dzięki czwartemu derbowemu golowi Marcusa Rashforda. Pomimo rozczarowującego wyniku Solskjaer wciąż wieży w możliwość wygrania półfinału, powiedział również kilka ciepłych słów o występie Nemanji Maticia.

Problemy w pierwszej połowie

– Cóż, wydaje mi się, że to było wyrównane spotkanie do momentu strzelenia przez nich pierwszej bramki. Nie poradziliśmy sobie z opanowaniem sytuacji. Musimy się nauczyć odpowiedniej reakcji w takich sytuacjach, przełamania swojej słabości, żebyśmy nie wypadali z gry. Uspokoić sytuację przy 0:1 i zapewnić sobie szansę na dalszą walkę. Jednak nie zrobiliśmy tego i można stwierdzić, że mieliśmy szczęście, schodząc na przerwę ze stratą tylko trzech goli. Dopiero w przerwie otrząsnęliśmy się, kiedy trenerzy mogli trochę pomóc zawodnikom.

Poprawa w drugiej połowie

– Chcieliśmy zobaczyć ich charakter, bo to co pokazaliśmy w pierwszej połowie nie było dobre. W przerwie musieliśmy sprawdzić kto ma wciąż wiarę, kto ma dumę, kto ma charakter, aby odwrócić sytuację? Uważam, że zobaczyliśmy to w drugiej połowie i z pomocą kibiców wróciliśmy do walki. Wykreowaliśmy kilka okazji i o to właśnie chodziło. Drugą połowę wygraliśmy 1:0 i dzięki temu wciąż mamy szansę w dwumeczu.

Wpływ Nemanji Maticia

– Z Nemanją [Maticiem], jego doświadczeniem, mogliśmy mocniej zaznaczyć swoją obecność na boisku. Jednak bardziej chodziło o chęć bycia przy piłce, wiarę, odbiór, podania do przodu – potrzebowaliśmy tego wszystkiego.

Dwumecz jest wciąż otwarty

– Pokazaliśmy już w przeszłości, że możemy przegrać spotkanie domowe, a potem odwrócić losy dwumeczu. Zeszłoroczne starcie z PSG to najświeższy przykład. Musimy wierzyć w siebie, kiedy pojedziemy na Etihad i zaprezentować tam odpowiedni poziom. Kiedy ostatnio tam pojechaliśmy, mieliśmy mnóstwo szans do strzelenia bramki i jako klub wielokrotne nam się to już udawało.

Przeczytaj także:  Juan Mata po meczu z Club Brugge: nie potrafiliśmy złamać defensywy rywali

Nauczka dla młodych

– Mówimy o młodzieży. Brandon [Williams] – 19 lat. Mason [Greenwood] – 18 lat. Marcus [Rashford] wciąż ma tylko 22 lata. Więc tak, mamy młody zespół. To dla nich świetna okazja do nauki. Musimy nauczyć się lepszej reakcji na niekorzystny wynik. Brandon był fantastyczny w drugiej połowie, w pierwszej również. Także Fred świetnie się spisał. Przy naszym golu widzieliśmy dobry odbiór Angela [Gomesa], odpowiednie podanie Masona i klasowe wykończenie Marcusa. To było obiecujące.

Skupienie na następnym meczu

– Co można zrobić? Czy możemy się schować i użalać nad sobą? Nie, nie ma szans abyśmy coś takiego zrobili. Musimy zareagować, musimy odnieść zwycięstwo w sobotę.

Dyskusja