Getty Images

“Manchester Evening News” przeanalizował występy Krzysztofa Piątka w tym sezonie w barwach Milanu. Zdaniem dziennikarzy lokalnego dziennika, Manchester United powinien uprzedzić Tottenham i w zimowym okienku transferowym postawić na Polaka.

Tottenham poważnie zastanawia się nad ściągnięciem do klubu Krzysztofa Piątka. Polski napastnik miałby zastąpić Harry’ego Kane’a, który z powodu kontuzji nie pojawi się na boisku aż do kwietnia. Manchester United z kolei w ataku jest zależny od Marcusa Rashforda i jego formy, a dodatkowe siły w tej formacji byłyby mile widziane przez Ole Gunnara Solskjaera.

Poprzedni sezon dla Piątka był fantastyczny. Po przenosinach z Cracovii do Genui zadziwił cały Półwysep Apeniński, a pół roku później przeniósł się do Milanu. Dla obu klubów w Serie A trafił do siatki 22 razy, dokładając do tego 8 goli w Pucharze Włoch.

Przed tym sezonem współczynnik oczekiwanych goli (nie wliczając rzutów karnych) wynosił 16.25. W obecnej kampanii Piątek ma jednak problem ze zdobywaniem goli – ma ich na koncie zaledwie 4, z czego aż 3 padły po uderzeniach z jedenastego metra.

Tylko jeden gol z gry w tym sezonie sprawił, że polski napastnik niejednokrotnie był krytykowany przez osoby związane z klubem oraz kibiców. Milan zdecydował się ponadto na ściągniecie 38-letniego Zlatana Ibrahimovicia, a w sobotnim meczu z Cagliari trener nie dał Piątkowi ani minuty. Obok Szweda zagrał Rafael Leao, a z ławki na placu gry zameldował się Ante Rebić, który ostatni występ zanotował 23 listopada.

Jak można wytłumaczyć ten drastyczny spadek formy?

Jedną z głównych przyczyn może być brak kreatywnych kolegów z zespołu.

Gra Piątka jest skoncentrowana niemal wyłącznie na wykańczaniu akcji i zdobywaniu bramek, przy niewielkim skupieniu na innych aspektach.

W poprzednim sezonie Polak notował średnio 14,7 podania na 90 minut i nie zanotował ani jednej asysty. Współczynnik ostatnich podań wynoszący 1,8 tylko potwierdził styl gry Piątka i jednocześnie brak piłkarzy obok niego, którzy wykazaliby się kreatywnością.

Frustrujące jest też to, że w klasyfikacji oczekiwanych goli Milan zajął 12. miejsce, z kolei w tabeli klubów Serie A uwzględniających stosunek goli do oddanych strzałów – przedostatnie. To podkreśla fakt, że włoski klub nie jest w stanie zagwarantować dużych szans na wysoką jakość partnerów.

To miało z kolei wpływ na obniżenie współczynnika oczekiwanych goli na mecz (ponownie bez wliczania rzutów karnych) Piątka z 0.5 w poprzednim sezonie do 0.39 w tym. Nie wpłynęło to na liczbę strzałów, jakie oddaje Polak – wynik 3.1 na 90 minut jest o 0.1 lepszy niż w poprzedniej kampanii.

Jak widać na poniższej mapie strzałów oddanych przez Krzysztofa Piątka w poprzednim sezonie, większość z nich została oddana w dobrym, centralnym miejscu pola karnego.

W sezonie 2019/20 Piątek był jednak zmuszony oddawać strzały ze znacznie trudniejszych pozycji i miejsc bardzo oddalonych od bramki przeciwnika.

Nic więc dziwnego, że Piątkowi spadł procent celnych strzałów na bramkę – w poprzednim sezonie wynosił on 47,2%, podczas gdy w tym – 34,9%.

Powyższe dane podkreślają, że Krzysztof Piątek cierpi z powodu braku kreatywności u kolegów z zespołu. Problem leży nie tylko w Polaku – wraz z Theo Hernandezem jest on najlepszym strzelcem Milanu w tym sezonie. Obaj zdobyli 4 bramki. Ogółem w lidze rossoneri trafiali do siatki rywali tylko 18 razy.

Biorąc jednak pod uwagę, że wynik Piątka w każdym z ostatnich trzech sezonów okazywał się lepszy niż współczynnik goli oczekiwanych, wciąż można nazywać go bezwzględnym napastnikiem.

W tym sezonie Manchester United także niejednokrotnie cierpiał na brak kreatywności, jednak wszelkie dane potwierdzają, że ma w składzie o wiele więcej jakości od Milanu. Old Trafford może więc być idealnym środowiskiem dla Piątka, aby ten ponownie rozpoczął strzelanie.

Dyskusja