Getty Images

W ramach rozgrywek ligowych kadry Manchesteru United U-23, ostatnio do gry po wyleczeniu ciężkiej kontuzji kolana powrócił Timothy Fosu-Mensah. Tuż po wspomnianym spotkaniu z rezerwami Newcastle United, Holender udzielił wywiadu dla “Manchester Evening News”.

Holender doznał w poprzednim sezonie kontuzji więzadeł krzyżowych, co oznaczało dla 22-latka ponad dziewięć miesięcy przerwy od piłki. W zeszły piątek udało mu się wreszcie powrócić do gry oraz pomóc podopiecznym Neila Wood w odniesieniu zwycięstwa 2:1 nad drugą drużyną Newcastle United. Tuż po spotkaniu wypowiedział się na temat swoich trudnych doświadczeń.

– Bardzo się cieszę, że wreszcie wróciłem, gdyż to był bardzo długi czas na stosunkowo wczesnym etapie mojej kariery – powiedział Fosu-Mensah

– Miewałem wcześniej kontuzje, które kończyły się jedno bądź dwutygodniową absencją lecz to był uraz więzadła. Kosztowało mnie to dziewięć miesięcy kariery, co było niezwykle trudne do przetrawienia.

– Miałem na szczęście dobrych ludzi wokół siebie. Takich jak Marcos Rojo, który swego czasu odniósł taką samą kontuzję. Przeprowadziłem też rozmowy z wieloma osobami o podobnych doświadczeniach spoza klubu.

W piątkowym starciu 22-latek wystąpił na pozycji pomocnika, co stanowi pewnego rodzaju powrót do korzeni. Większość spotkań w dorosłym futbolu rozegrał bowiem na pozycji środkowego bądź prawego defensora.

– Cieszę się z tego, gdyż występowałem wcześniej na tej pozycji w kadrze U-21. Ostatnio grałem głównie jako środkowy lub prawy obrońca lecz tutaj również mogę grać, a trenerzy pracują ze mną na jak najlepszym zrozumieniem tej pozycji – zakończył Holender.

Na początku drugiej połowy wspomnianego spotkania Holender popisał się fantastyczną akcją i przede wszystkim szybkością, przejmując piłkę pod własnym polem karnym i dobiegając z nią aż pod bramkę rywali, ale zabrakło mu chłodnej głowy przy wykończeniu akcji.

Solskjaer przyznał ostatnio, że Timothy Fosu-Mensah i Eric Bailly będą dla niego dwiema dodatkowymi opcjami w ustalaniu kadry meczowej, ale 22-letni Holender zdaje sobie sprawę, że przed nim wciąż wiele pracy po wyleczeniu urazu kolana i że nie wskoczy z miejsca do pierwszej drużyny.

– Zawsze czułem się komfortowo w przebijaniu się do drużyny, ale po takiej kontuzji trzeba po prostu być ostrożnym i robić wszystko krok po kroku – mówił dalej Fosu-Mensah.

– Ciężko pracujemy z trenerami, z ludźmi od przygotowania fizycznego, z fizjoterapeutami. Wiedzą, co robić i kiedy jest najlepszy czas dla mnie na to, aby ponownie zagrać. Wiedzą wszystko na ten temat.

– Oczywiście przy tym wszystkim się ze mną komunikują. Muszę mówić im o tym jak się czuje, a oni mówią mi co myślą. Potem wspólnie podejmujemy decyzje. Musimy robić to krok po kroku, ale jestem szczęśliwy, że wróciłem na boisko – zakończył.

Dyskusja