Getty Images

Tahith Chong wyznał, że wsparcie, jakie okazuje swoim zawodnikom Ole Gunnar Solskjaer jest niezwykle istotne. 20-latek usłyszał od norweskiego menedżęra pochwałę za swój występ przeciwko Wolverhampton w pierwszym meczu 3. rundy FA Cup.

“Czerwone Diabły” zremisowały bezbramkowo tamto spotkanie i zgodnie z regulaminem rozgrywek czeka ich teraz powtórka pucharowego starcia już w środę na Old Trafford, a młodzieżowy reprezentant Holandii liczy na kolejny występ.

Mimo, że 20-latek musiał opuścić boisko w drugiej połowie w wyniku faulu Maksa Kilmana, to zdążył zadowolić swojego menadżera.

– Myślę, że Tahith [Chong] był fantastyczny. Sprawił rywalom wiele problemów – powiedział po pierwszym spotkaniu Solskjaer.

20-latek był zachwycony, że zdołał zaprezentować się z dobrej strony. Co ciekawe, wszystko odbyło się w niemalże symbolicznym dla Holendra terminie.

– Zabawnie wyszło, gdyż dzień później wypadała rocznica mojego debiutu w pierwszej drużynie przeciwko Reading w Pucharze Anglii. Byłem trochę zaskoczony, ale menedżer pokazał po raz kolejny swoje zaufanie do młodych graczy i naprawdę dobrze to widzieć. Powiedział tylko, aby wyjść na boisko, cieszyć się grą i podejmować rywalizację jeden na jednego – mówił z kolei Chong w wywiadzie dla najnowszego wydania magazynu “United Review”.

– Menadżer pokazywał i dalej pokazuje jak wielką wiarę w nas pokłada, a my staramy się dać z siebie wszystko. Słuchanie jego słów po meczu było naprawdę miłym uczuciem. Chcę jedynie wciąż się rozwijać. Występ w pierwszej drużynie to kolejny krok do przodu i zamierzam ciężko pracować, aby zasłużyć na kolejne szanse – dodał.

Chong uważa, że pierwsze starcie z Wolverhampton było niezwykle wyrównane. “Czerwone Diabły” miały swoje szanse w postaci rzutu wolnego Juana Maty, uderzenia Rashforda w poprzeczkę, a arbiter wspomnianego starcia podjął kontrowersyjną decyzję o nieodgwizdaniu rzutu karnego po faulu Leandera Dendonckera na Brandonie Williamsie. Po stronie gospodarzy z kolei znalazł się choćby nieuznany gol Matta Doherty’ego.

Przeczytaj także:  James Garner: cierpliwie czekam na kolejne szanse

– Oceniłbym to spotkanie 50 na 50. Mogło być różnie. W pierwszej połowie graliśmy dobrze i utrzymywaliśmy się przy piłce, ale tak naprawdę nie wykreowaliśmy zbyt wielu szans. Druga połowa była bardziej otwarta, a rywale przez jakiś czas dominowali. Musieliśmy się dobrze bronić, ale to tak naprawdę mogło pójść w każdym kierunku – stwierdził Chong.

– Widziałem, że sprawdzają to [gola Doherty’ego – wyj. red.] za pomocą systemu VAR i myślałem sobie: „Niech to będzie zagranie ręką”. Na szczęście tak było i gol słusznie nie został uznany.

– Szczerze mówiąc, do tej pory nie widziałem powtórki [incydentu Williamsa]. Myślałem, że to był rzut karny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że korzystano z systemu VAR. Sądziłem, że zamierzają go podyktować, ale czasami tak właśnie bywa.

– Spodziewasz się trochę tego [trudnej sytuacji, kiedy rywal biegnie z piłką], zwłaszcza kiedy próbujesz pokonać innych graczy. Czasem się nie powiedzie, ale chodzi o to, żeby wstać i iść dalej. Miałem szczęście, że mogłem grać trochę dłużej, ale później menedżer mnie zdjął. Tak naprawdę był to tylko środek ostrożności.

Na sam koniec Holender wyraził nadzieję, że “Czerwonym Diabłom” uda się wreszcie pokonać Wolverhampton. Zawodnikom klubu z Old Trafford ta sztuka nie udała się od awansu “Wilków” do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2018 roku.

– Jako United chcemy wygrać każdy mecz i dobrze przygotujemy się do środowego starcia – zakończył Chong.

Dyskusja