manutd.com

Wes Brown w wywiadzie dla Sky Sports skomentował obecną przebudową Manchesteru United pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera. Były zawodnik klubu z Old Trafford wyraził również swoje zdanie na temat Harry’ego Maguire’a oraz Aarona Wan-Bissaki.

Manchester United w najbliższą niedzielę zmierzy się z Liverpoolem, liderem Premier League. “Czerwone Diabły”, które w czasach Wesa Browna dominowały nad “The Reds” w każdym aspekcie, teraz tracą do odwiecznego rywala aż 27 punktów.

Były prawy obrońca twierdzi jednak, że różnica punktowa nie będzie miała żadnego znaczenia. Według Anglika mecze derbowe są często nieprzewidywalne.

– Kochałem te spotkania. To mecz, którego zawsze wypatrywałem i ciągle wypatruję. Obecnie Liverpool jest doskonały. Znajdują się na szczycie ligi i w pełni na to zasługują. W takich potyczkach nie ma to jednak znaczenia. Bywało, że to my znajdowaliśmy się na samej górze, a oni nas pokonywali. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.

– To jeden z meczów, przed którymi menedżer nie musiał mi mówić, co mam robić ze względu na historię i wagę spotkania. Była to rywalizacja, podczas której każdy musiał zagrać dobrze. Konfrontacja z Liverpoolem z pewnością nie należy do łatwych, ale jestem przekonany, że chłopaki będą chciały to wygrać. Pokonaliśmy kilka drużyn z góry tabeli w tym sezonie. Wydaje mi się, że mamy szansę zrobić to ponownie.

Brown przyznał także, że jest zadowolony z powrotu do klubu w roli jego menedżera, Ole Gunnara Solskjaera. Zdaniem byłego defensora “Czerwonych Diabłów”, pod wodzą Norwega, Manchester United wraca na właściwą ścieżkę.

– Fantastycznie było widzieć go powracającego do klubu. Wspaniale, że przywrócił stare wartości, do których przyzwyczaiłem się, grając tam. Ole uczył się w większości od sir Aleksa Fergusona, dlatego też wprowadza do składu kilki młodych chłopaków i stara się wspierać wszystkich, aby prezentowali wysokie standardy, jakich oczekuje się w Manchesterze United.

– Taki sam był jako piłkarz. Zawsze oczekiwał od wszystkich pokazania absolutnie wszystkiego, co najlepsze. Jestem zachęcony tym, co możemy zobaczyć w przyszłości. Występy można określić jako mieszane. Bywaliśmy wspaniali i bardzo niechlujni. Uważam, że z czasem wyglądać będzie to coraz lepiej. Wszyscy mówią o transferach, ale on pracuje z tym, co ma i wykorzystuje młodzież. Chodzi wyłącznie o znalezienie regularności.

Wes Brown, który przez sir Aleksa Fergusona był nazywany “najbardziej naturalnym defensorem”, uważa że obecnym liderem formacji obronnej może stać się Harry Maguire. Anglik trafił do Manchesteru United latem, stając się najdroższym obrońcą w historii piłki nożnej.

– Myślę, że w obecnych czasach to całkiem tani transfer. Wydaje mi się, że wniósł spokój w poczynania obronne. Wciąż jest relatywnie młody, ale także bardzo doświadczony. Jest samoświadomy i bardzo dobrze się ustawia. Zdarzają się spotkania, w których jest niewidoczny, ale to dlatego, że wykonuje swoją robotę. Wygrywa główki i dobrze się przesuwa. Z nim w szeregach jesteśmy bardziej solidni.

– Daje drużynie odpowiednie nastawienie, odwagę. Widać to, gdy gra u boku Victora Lindelofa. Dobrze się uzupełniają. Czasami dobranie do siebie piłkarzy, którzy do siebie pasują, zajmuje trochę czasu. Ci dwaj nawiązali jednak dobrą współpracę.

Były prawy obrońca “Czerwonych Diabłów” jest pod szczególnym wrażeniem Aarona Wan-Bissaki, który swoimi występami skradł serca wszystkich kibiców. 22-latek wydaje się być często murem nie do przejścia dla napastników rywali, a jego wślizgi sprawiają, iż widownia podnosi się z krzesełek.

– Co jeszcze można powiedzieć o Wan-Bissace? Nie widziałem wielu takich jak on. To najszczersza prawda. W defensywie, w pojedynkach jeden na jeden, jest zdecydowanie jednym z najlepszych, jakich kiedykolwiek widziałem. Wpasował się tak dobrze, że nie sądzę, aby znaleźli się zawodnicy, którym uda się go przejść.

– Owszem, zdarzają mu się błędy. Przykładem jest mecz z Watfordem, kiedy sprokurował rzut karny. Wyciągnął jednak wnioski. Od tamtego występu wrócił do swojego normalnego poziomu. Błędy się po prostu zdarzają – każdemu piłkarzowi. Wrócił jednak do optymalnej dyspozycji i to dobry znak.

– Gdy zostaje z jakimś graczem jeden na jednego, można być pewnym, iż odzyska piłkę. To pokazuje jego pewność siebie oraz zdolności. To wszystko o co można prosić prawego, bocznego obrońcę.

– Jestem fanem tej drużyny. Kocham obserwować, jak młodzi piłkarze wchodzą do pierwszego zespołu. Ole wprowadził ich wielu. Wprowadzał ich również w ciężkich meczach, aby sprawdzić, czy sobie poradzą. Dali radę. Jestem przekonany, że dadzą radę również na Anfield – zakończył.

Dyskusja