daznservices.com

Liverpool to absolutny lider Premier League, który w obecnym sezonie stracił zaledwie dwa punkty. “The Reds” mają 14 oczek przewagi nad drugim Manchesterem City i aż 27 oczek nad Manchesterem United. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy ekipa z Anfield Road jest w stanie zdominować ligę niczym kiedyś “Czerwone Diabły” pod wodzą sir Aleksa Fergusona.

Pomimo fenomenalnej formy ekipy z Anfield Road, Jurgen Klopp przestrzega fanów Liverpoolu, że osiągnięcie poziomu Manchesteru United z czasów sir Aleksa Fergusona nie jest możliwe.

Pod wodzą szkockiego menedżera “Czerwone Diabły” zgromadziły 13 tytułów mistrzowskich. W obecnych czasach wydaje się, że hegemonia “The Reds” oraz niemieckiego szkoleniowca nie może trwać aż tak długo.

– Mówiąc szczerze, nie sądzę, aby osiągnięcie ich poziomu dominacji było możliwe kiedykolwiek. Bardziej prawdopodobne jest, że inne kluby będą rywalizować o różne trofea ze względu na siłę finansową ligi – mówił Klopp.

– Widzimy teraz zmiany w wielu składach, które oznaczają, że dominacja, jaką wcześniej mieli Liverpool oraz Manchester United, jest mało prawdopodobna – dodał.

W mediach dosyć często pisze się o porównaniach Liverpoolu do Manchesteru United z sezonu 1998/1999, gdy klub z Old Trafford zdobył potrójną koronę. Choć “The Reds” pożegnali się z rozgrywkami Carabao Cup, to poza Premier League wciąż mają szansę na końcowy triumf w Pucharze Anglii oraz Lidze Mistrzów.

Jurgen Klopp nie zamierza jednak zaprzątać sobie tym głowy i podchodzi do podobnych porównań bardzo sceptycznie.

– Nie czytam takich rzeczy. Nie chodzi o to, że mówimy o porównaniach do sir Aleksa Fergusona.  Znalazłem się w podobnej sytuacji w Dortmundzie w 2011 roku, kiedy byliśmy zaskakująco dobrzy. Wtedy pojawiały się podobne pytania. Wszystkie te historie były rewelacyjnie pozytywne. Niemal chodziłem po wodzie – wspominał dalej Klopp.

Przeczytaj także:  Jesper Blomqvist w UTD Podcast: kontuzja zrujnowała moją karierę

– O jakichkolwiek porównaniach pomyślę dopiero długo po zakończeniu kariery. Nie wpływa to na mnie i moich chłopców. Podjęliśmy kilka dobrych decyzji i dlatego idzie nam coraz lepiej. Nasi piłkarze się rozwijają, dlatego nadchodzimy!

– Mówię jednak, że taki zespół jak Leicester City ma teraz odpowiednią siłę, aby znaleźć się w czołowej szóstce, co czyni go jeszcze trudniejszym rywalem.

– Nie powiedziałbym, że United w swoich czasach wygrywali wiele spotkań po 4:0, 5:0, ale ich wyniki były dość przewidywalne. To jasne. Wygraliśmy wiele meczów po 1:0 i 2:0. Musieliśmy naprawdę ciężko na to pracować. Tego typu porównania mnie nie obchodzą – dodał.

Niemiecki szkoleniowiec nie ukrywa swojego podziwu dla dokonań sir Aleksa Fergusona. Były trener Borussii Dortmund zdradził, jak przebiegło jego pierwsze spotkanie z legendarnym menedżerem.

Klopp określa relacje z byłym bossem Manchesteru United jako “bardzo dobre”. Niemiec przyznaje, iż Ferguson zostanie należycie potraktowany, jeżeli przyjedzie na Anfield Road, by obejrzeć hit 23. kolejki Premier.

– Byłem bardzo młodym menedżerem w Dortmundzie, który nigdy wcześniej go nie spotkał. Od pierwszej sekundy nasza konwersacja była wspaniała.

– Potrzebowałem 20 minut, aby przywyknąć do jego szkockiego akcentu. Odbyliśmy świetną rozmowę i od tamtego momentu utrzymujemy ze sobą kontakt.

Niemiecki szkoleniowiec pewnego razu udał się na kolację wraz z sir Aleksem Fergusonem, Ryanem Giggsem oraz Bryanem Robsonem. Powodem była zbiórka charytatywna na NHS – organizację, która pomogła sir Aleksowi Fergusonowi podczas operacji mózgu, która odbyła się dwa lata temu.

Wówczas menedżer Liverpoolu na licytację wystawił samego siebie, oferując obiad. Teraz Klopp wspomina, że wcale nie czuł się, jakby był osaczony przez wroga, a spotkanie przebiegło w przyjemnej atmosferze.

Przeczytaj także:  Patrice Evra: poprosiłem Solskjaera, aby dał szansę Brandonowi Williamsowi

– To była akcja charytatywna Fergiego. Ktoś wykupił obiad z nami. Sir Alex Ferguson nie prowadzi już Manchesteru United. Na spotkaniu nie odgrywał nawet roli byłego menedżera. Był bardzo miłym gościem. Na kolacji znaleźli się również inni związani z United. Przez cały wieczór na stole leżał mój telefon z logiem Liverpoolu i nikt nie odszedł od stołu!

– Było dobrze. Obok nas usiedli Ryan Giggs oraz Bryan Robson. Czy czułem się osaczony przez wroga? Myślę, że tak bym tego nie ujął. Wiem o co chodzi, ale spójrzcie na Gary’ego Neville’a i Jaimiego Carraghera, którzy ze sobą współpracują. Kto by pomyślał o tym 10 lat temu?

Mecz Liverpoolu z Manchesterem United rozpocznie się o 17:30 czasu polskiego.

Dyskusja