Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer w miniony piątek spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej, poprzedzającej nadchodzącą potyczkę Manchesteru United z Liverpoolem.

Podczas drugiej części tego spotkania, która ujrzała światło dzienne w niedzielę rano, Norweg mówił m.in. o poprawie gry w defensywie w ostatnim czasie, o tym czy uważa obecną drużynę Liverpoolu bądź zeszłosezonową Manchesteru City za najlepsze w historii Premier League, a także o budowaniu fundamentów w swojej drużynie, która – jak sam przyznaje – potrzebuje jeszcze kilku wzmocnień.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PRZED MECZEM Z LIVERPOOLEM – CZĘŚĆ II

Zachowaliście bodajże trzy czyste konta z rzędu. Czy to coś, nad czym faktycznie pracujecie z blokiem defensywnym, czy też wynika to z indywidualnych umiejętności poszczególnych zawodników?

– Oczywiście, że nad tym pracujemy. Fundamentem każdej drużyny jest dobra obrona. Myślę też, że David [de Gea] poprawił ostatnio swoją grę. Pracuje uważnie pod okiem Richarda [Hartisa] i Craiga [Mawsona], którego przybycie do klubu mocno zaowocowało w tym aspekcie. Uważam też, że Victor [Lindelof] i Harry [Maguire] spisują się znakomicie jako para środkowych obrońców. Zaczynają się lepiej znać na boisku. Uważam jednak, że na to wszystko złożyła się praca całej drużyny. Wiemy też, że będziemy musieli bronić się bardzo dobrze całą jedenastką w meczu z Liverpoolem, jeżeli będziemy chcieli zachować czyste konto.

Ta czwórka obrońców – Aaron Wan-Bissaka, Victor Lindelof, Harry Maguire i Brandon Williams – jest w dość młodym wieku. Czy jednak uważasz, że powiedzmy za dziesięć lat będziemy mogli spojrzeć wstecz i powiedzieć, że to była klasyczna czwórka obrońców?

– Taką mam nadzieję. Jednak oprócz nich mamy też do dyspozycji Diogo [Dalota], który jest świetnym atakującym bocznym obrońcą. Do tego Tim [Timothy Fosu-Mensah] wrócił do gry. Ma dopiero 21 lat, a już zagrał w wielu spotkaniach reprezentacji Holandii. Uważam też, że potencjalnie mamy najlepszego lewego obrońcę w Anglii w osobie Luke’a Shawa. Ma potencjał, aby być najlepszym w kraju na swojej pozycji. Przed nim teraz wielkie wyzwanie, biorąc pod uwagę to, że do drużyny wszedł Brandon [Williams] i spisuje się naprawdę dobrze. Do tego dochodzi jeszcze Axel [Tuanzebe] jako środkowy obrońca. Według mnie mamy odpowiednie fundamenty. Do tego oczywiście trzeba dołożyć dwójkę bramkarzy w osobach Davida [de Gei] i Sergio [Romero], którzy zapewniają nam duży spokój. To jest więc nasz fundament. Większość środków, jakie wydaliśmy latem na transfery, przeznaczyliśmy na zakup Aarona [Wan-Bissaki] i Harry’ego [Maguire’a], ponieważ uważałem, że po pierwsze powinniśmy lepiej bronić, a po drugie uważałem, że możemy bardziej dominować w meczach, jako że Harry w obronie dodaje drużynie pewnego rodzaju autorytetu i do tego jest pewny z piłką przy nodze.

Przeczytaj także:  Solskjaer po meczu z Club Brugge: w rewanżu zagramy z myślą o zwycięstwie

Liverpool nie został jeszcze pokonany w tym roku, a w ubiegłym także osiągał świetne wyniki, ale udawało wam się im przeciwstawić w ostatnich spotkaniach. Jak myślisz, co musicie zrobić w tym meczu, aby sprostać temu wyzwaniu zarówno pod kątem mentalnym, taktycznym i tak ogólnie?

– Przede wszystkim mówimy o meczu Manchester United kontra Liverpool, więc tak naprawdę nie muszę jakoś bardzo motywować swoich zawodników. Wiedzą o co w tym chodzi. Mamy w składzie lokalnych chłopaków, oni także. Taktycznie radzimy sobie dobrze, choć obie drużyny grają w odmienny sposób. Myślę, że obie ekipy będą miały szansę osiągnąć w tym meczu korzystny rezultat. Jednak gra na Anfield ma inne znaczenie. Gra na własnym boisku to co innego. Oczywiście gdy patrzymy wstecz na te mecze, to wiemy, że możemy znacznie lepiej spisywać się pod kątem przytrzymywania piłki. Musimy być lepsi w tym elemencie. Jednak, gdy graliśmy z nimi po raz ostatni, to byliśmy pod presją niemal z każdej strony. Słuchając wtedy komentatorów, prawdopodobnie nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, bo w grupie panowało dobre przeczucie, że znajdujemy się zaledwie punkt nad strefą spadkową.

W zeszłym sezonie?

– Nie, w tym sezonie. Gdy graliśmy z Liverpoolem w październiku. Dlatego też piłkarze musieli odczuwać ogromną presję, ale tak naprawdę nie czuliśmy tego. Uważam, że moi zawodnicy poradzili sobie z tamtym spotkaniem w fantastyczny sposób. Jestem też przekonany o tym, że teraz w naszej drużynie panuje większa pewność siebie. W takiej sytuacji potrzebna jest pewność siebie, odwaga i nieustraszoność. Trzeba po prostu być odpowiednio przygotowanym, aby mieć piłkę przy nodze na Anfield.

Twoje wyniki w meczach przeciwko wielkim drużynom zanikają w negatywnych odbiorze tego, że nie potraficie radzić sobie konsekwentnie z mniejszymi drużynami. Czy jednak gdyby spojrzeć na to w inny sposób, to nie uważasz, że to pokazuje, że twoja drużyna posiada odpowiednią mentalność do tego, aby bić się z najlepszymi?

– Tak i myślę też, że praca naszego sztabu szkoleniowego oraz analizy, jakie wykonujemy, zwiększają dodatkowo nasze szanse w takich wielkich meczach. Uważam, że naprawdę dobrze się do nich przygotowujemy, nie mam co do tego wątpliwości. Zdaję też sobie sprawę, że nadchodzący mecz z Liverpoolem będzie dla nas trudnym zadaniem. Mamy jeszcze trochę godzin na przygotowanie się, przy czym wiele też zależy od tego, kto będzie w pełni zdrowy na ten mecz i podejrzewam, że aż do samej niedzieli nie będziemy do końca wiedzieć, jaką wyjściową jedenastkę wystawimy do gry.

W ostatnich latach widzieliśmy jak w walce o tytuł mistrzowski Premier League drużyny zdobywały niebywałą liczbę punktów, od 92 do nawet 100. Pojawiła się więc dyskusja, czy to nie najlepsze drużyny, jakie kiedykolwiek oglądało się w Premier League. Będąc w drużynie, która zdobyła potrójną koronę i która wygrywała tytuł mistrzowski trzy razy z rzędu, czy według ciebie Manchester United dalej podtrzymuje ten niepisany tytuł najlepszej drużyny w historii Premier League?

Przeczytaj także:  Luis Figo: Bruno Fernandes to dobry zakup Manchesteru United

– Osobiście tak bym właśnie powiedział. Poczekajmy jednak, aż ten sezon się skończy. Za nami dopiero co przeszło połowa rozgrywek i jest jeszcze wiele spotkań do rozegrania. Uważam, że w poprzednim sezonie wyścig o tytuł mistrzowski między Manchesterem City i Liverpoolem był wspaniały, absolutnie niesamowity. Gdy teraz patrzy się na Liverpool, który w ostatnich 38 meczach ligowych, zaliczył 33 wygrane i pięć remisów, to jest to naprawdę przyzwoity sezon dla nich. Gdy na to się spojrzy i pomyśli o tym, że wtedy zdobyli 99 punktów, a teraz mają w 38 ostatnich meczach 104 punkty, to cóż…obie te drużyny były bliskie takiego wyniku w zeszłym sezonie. Obie jednak mają teraz do rozegrania jeszcze pół sezonu, aby sięgnąć po to określenie “wielkiej drużyny”, ale trzeba przyznać, że radzą sobie naprawdę dobrze.

Jednak w piłce nożnej chodzi o wygrywanie trofeów, a wy wtedy [w 1999 roku] zdobyliście trzy najważniejsze puchary.

– Myślę, że to pokazało, że jako skład byliśmy w stanie poradzić sobie z rywalizacją w trzech różnych rozgrywkach. To był wspaniały sezon dla nas, to była wspaniała grupa osobowości w drużynie. Przy czym Liverpool wciąż może wygrać te trzy trofea w tym sezonie. Nie powiem, że to mnie nie martwi, bo tak jest. Jednak zobaczymy w maju, w jakim miejscu będą się znajdować.

Czy jednak nie uważasz, że aby zostać uznanym najlepszą drużyną w historii Premier League, potrzeba czegoś więcej niż jednego wybitnego sezonu, że należałoby to powtórzyć jeszcze raz i jeszcze raz w kolejnych latach, tak jak swego czasu robił to Manchester United?

– Myślę, że masz tutaj rację, że powinno się to robić raz jeszcze i potem jeszcze raz i tak dalej. Sir Alex [Ferguson] jest jedynym menedżerem, który zdobył mistrzostwo trzy lata z rzędu i to dwukrotnie. Był wyjątkowy w kwestii motywowania nas i przygotowywania do zdobywania kolejnych trofeów. Do ruszania do przodu i zerkania na to, co dalej.

Myślę, że obecnie w lidze trudno będzie o dominowanie przez tak długi czas. Jeszcze niedawno Leicester City sięgało po mistrzostwo.

Manchester City zdobył mistrzostwo dwa razy z rzędu, choć wygląda na to, że w tym roku tytuł powędruje do Liverpoolu. Wciąż jednak nie ma co do tego stuprocentowej pewności. Jak już mówiłem, jest jeszcze wiele spotkań do rozegrania. Liverpool nie stracił w tym sezonie zbyt wielu punktów, ale też wygrywał wiele meczów samych końcówkach i małym marginesem. Chodzi o te spotkania, gdzie było 1:0, 2:1 czy 3:2. Wiedzą więc, że czeka ich jeszcze kilka trudnych spotkań.

Przeczytaj także:  Wywiad z Fredem dla UOL Esporte: Premier League to najlepsza liga na świecie

Widzisz w niedalekiej przyszłości możliwość, że będziesz miał do dyspozycji drużynę, jaką teraz posiada Jurgen Klopp? Zespół złożony z zawodników, na których można polegać każdego tygodnia i którzy prawdopodobnie sięgną po ten tytuł mistrzowski w tym sezonie. Manchester United miał taką drużynę w przeszłości, ale czy uważasz, że w końcu nadejdzie taki moment, że będziesz miał taki zespół, który będzie robił na boisku to, co aktualnie robi Liverpool?

– Tak uważam, widząc piłkarzy, których aktualnie posiadamy w kadrze i pracę, jaką wykonują, a także kulturę wewnątrz drużyny, jaką aktualnie tworzymy – to musiało się całkowicie zmienić i jesteśmy w trakcie tej przemiany, co jest czystym faktem. Myślę, że pod kątem fizycznym jesteśmy teraz zdecydowanie bardziej przygotowani do gry. Nie wydaje mi się, aby było zbyt wiele drużyn, które były nas w stanie zabiegać w tym sezonie. Do tego dochodzi duch drużyny, pokora i ciężka praca. Ci zawodnicy chcą się rozwijać i poprawiać swoją grę, a to jest świetny punkt zaczepny i fundament. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy dokonać kilku wzmocnień. Jako klub, rozumiemy to. Gdy jednak spojrzymy na czas, w którym Jurgen [Klopp] obejmował Liverpool, to jak dobrze pamiętam zajął 7. miejsce w swoim pierwszym sezonie pracy. Dla nas z kolei obecny sezon jest pierwszym pełnym, w którym pracujemy ze sobą. Chcemy budować tę drużynę krok po kroku i warstwa po warstwie. Na koniec będziemy mogli wysłać zawodników na boisko, bez konieczności oczekiwania na sobotę, aby dokonać ostatecznych przygotowań, ponieważ będziemy wiedzieli, że będą w stanie zagrać. Tak jak teraz jest w przypadku Liverpoolu. Biorąc pod uwagę ich trójkę atakujących – Robero Firmino, Mohameda Salaha i Saido Mane – a także ich formację pomocy, oni wszyscy świetnie się ze sobą rozumieją na boisku. Wiedzą kto, gdzie się porusza, zagrywają sobie tak piłkę, wymieniają pozycje. Do tego chcemy dojść, ale to zajmie nam trochę czasu.

Wygląda to tak, jakby Jurgen Klopp miał najłatwiejszą pracę w Premier League, ponieważ jego drużyna tak dobrze ze sobą współgra.

– [Śmiech] Jurgen [Klopp] wykonuje tam świetną pracę. Trzeba przyznać, że ma teraz ten komfort jako menedżer, że gdy za każdym razem wystawia swoich zawodników do gry, to wie czego się po nich może spodziewać. Jest z pewnością jednym z lepszych menedżerów.

Zapis z pierwszej części piątkowej konferencji prasowej Ole Gunnara Solskjaera przed meczem z Liverpoolem znajdziecie tutaj.

Dyskusja