Getty Images

Nemanja Matić nie ukrywał swojego rozczarowania po przegranym meczu z Liverpoolem 0:2. Serbski pomocnik szczególnie żałował zmarnowanych sytuacji, dzięki którym “Czerwone Diabły” mogły wyrównać wynik spotkania.

Choć Liverpool bez wątpienia był drużyną lepszą w starciu na Anfield Road, to Manchester United również stworzył swoje sytuacje, po których powinien strzelić gole. Należy wyróżnić tu przede wszystkim Andreasa Pereirę oraz Anthony’ego Martiala, który nie wpakowali piłki do siatki z bliskiej odległości.

Zdaniem Nemanji Maticia w meczach z takim rywalem, wykorzystywanie swoich sytuacji to klucz do sukcesu.

– Uważam, że nasi rywale zagrali lepiej w pierwszej połowie oraz w pierwszych 5-10 minutach drugiej części gry. Potem to my kontrolowaliśmy wydarzenia boiskowe. Czuliśmy, że mamy szansę oraz że możemy stwarzać dobre sytuacje. W ostatnich 35 minutach rozgrywaliśmy bardzo dobre zawody. Byliśmy lepszym zespołem, ale w starciach z takim rywalem jest ciężko, kiedy nie wykorzystujesz własnych okazji. Jestem pewny, że sztab szkoleniowy dokładnie przeanalizuje to spotkanie. Moment naszej dominacji pokazuje, w jaki sposób powinniśmy grać przeciwko silnym drużynom. To właśnie wtedy czuliśmy, iż mamy kontrolę.

Anthony [Martial] rozegrał świetną dwójkową akcję z Andreasem Pereirą. Dał z siebie wszystko, aby wpakować piłkę do bramki. W pierwszej połowie Andreas również miał świetną okazję. Jak wspomniałem, w starciach z topowymi drużynami musimy wykorzystywać takie szanse. Kiedy tworzy się trzy lub cztery takie sytuacje, należy jedną z nich zamienić na bramkę. Nasi rywale zasłużyli na zwycięstwo.

– Sporo pracowaliśmy nad stałymi fragmentami gry, a mimo to daliśmy sobie strzelić bramkę. W futbolu tak się dzieje. Najważniejsze, abyśmy zredukowali takie błędy do minimum. Koncentrujemy się na kolejnej potyczce. Czeka nas domowe spotkanie z Burnley, w którym musimy zgarnąć trzy punkty. Walczymy o czwarte miejsce i Ligę Mistrzów.

Przeczytaj także:  Frank Lampard: Bruno Fernandes jest fantastycznym piłkarzem

– Wspaniale jest grać u boku Freda. Myślę, że zagrał dzisiaj bardzo dobrze. Poświęcał się dla zespołu. Próbuję robić dokładnie to samo. Chcemy nadal wykonywać swoją robotę. Właśnie o to chodzi, o walkę i pracę każdego dnia dla tego klubu.

– Za trzy dni będziemy mogli udowodnić, że potrafimy grać lepiej niż w tym spotkaniu. Jeżeli jednak ktoś oceni nasz mecz jako zły, to nie zgodzę się z tym. Konfrontowaliśmy się z najlepszą ekipą w lidze. Mimo tego, w ostatnich 35 minutach graliśmy lepiej, kontrolowaliśmy przebieg meczu i czuliśmy, że jesteśmy w stanie wyrównać.

Dyskusja