Getty Images

W angielskim klasyku na Anfield Road Liverpool pokonał Manchester United 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Virgil van Dijk i Mohamed Salah.

Pierwsze minuty spotkania to kilka niecelnych podań po obu stronach. Gracze Ole Gunnara Solskjaera nie nastawili się na obronę własnej bramki. Wręcz przeciwnie to Manchester United w początkowym fragmencie próbował przejąć inicjatywę.

Pierwsza groźna sytuacja w meczu Liverpoolu, została zamieniona na gola. Dośrodkowanie Alexandra-Arnolda z rzutu rożnego, strzałem głową na bramkę zamienił Virgil Van Dijk. Holender w tej sytuacji najpierw uciekł Fredowi, a następnie w polu karnym bez problemu poradził sobie z Brandonem Williamsem.

Po strzelonym golu gospodarze uspokoili grę i zdecydowanie kontrolowali wydarzenia boiskowe. W 24. minucie fatalny błąd Freda mógł wykorzystać Mane, jednak Senegalczyk zbyt długo zwlekał ze strzałem.

Minutę później pięknym strzałem popisał się Firmino i kibice „The Reds” mogli cieszyć się z drugiego gola. Radość nie trwała jednak długo, gdyż interwencja VAR pokazała, że wcześniej faulowany był David de Gea i gol został anulowany.

35. minuta to kolejna nieuznana bramka dla Liverpoolu. Świetne podanie Chamberlaina, ale Wijnaldum na minimalnym spalonym. W 40. minucie pierwsza wyśmienita okazja „Czerwonych Diabłów”. Bardzo dobre podanie w pole karne Anthony’ego Martiala do Aarona Wan-Bissaki. Anglik dogrywa na długi słupek, jednak spóźniony o centymetry jest Andreas Pereira.

Końcówka pierwszej połowy to sytuacja Sadio Mane, który stanął oko w oko z bramkarzem Manchesteru United, jednak górą był David de Gea.

Pierwszą połowę można podsumować krótko: Manchester United zagrał dobre pierwsze i ostatnie pięć minut. W pozostałym okresie znaczącą przewagę mieli gracze Liverpoolu.

Początek drugiej połowy to kolejne ataki gospodarzy. Po podaniu Robertsona bliski zdobycia gola był Salah, jednak Egipcjanin uderzył nieczysto i piłka minęła bramkę. Chwilę później Henderson z dystansu trafił w słupek.

Przeczytaj także:  Frank Lampard: Bruno Fernandes jest fantastycznym piłkarzem

W kolejnych minutach goście z Old Trafford nie potrafili wyjść z własnej połowie, a kolejna bramka dla Liverpoolu wisiała w powietrzu. Jednak w 59. minucie to goście powinni strzelić wyrównującego gola, ale Anthony Martial włożył w strzał zbyt dużo siły i piłka przeleciała nad bramką Alissona.

Po tej sytuacji goście nabrali wiatru w żagle i w końcu grali z Liverpoolem jak równy z równym. Z dobrej strony pokazywał się Martial czy Fred, a „Czerwone Diabły” coraz częściej przebywały pod polem karnym gospodarzy.

Końcówka spotkania to ataki gości. Gracze Liverpoolu skupili się na pilnowaniu wyniku i czekaniu na kontrę. I minutę przed końcem udało się przeprowadzić zabójczą kontrę. Do wybitej przez Alissona piłki dopada Salah i podwyższa wynik na 2:0. Wydaje się, że w tej sytuacji trochę lepiej mógł zachować się David de Gea.

Liverpool – Manchester United 2:0 (1:0)
Bramki:
 Van Dijk 14’, Salah 92’

Liverpool: Alisson, Alexander-Arnold, Gomez, Van Dijk, Robertson, Wijnaldum, Henderson, Oxlade-Chamberlain (Lallana 66’), Mane (Fabinho 83’), Salah, Firmino (Origi 83’)

Manchester United:
De Gea, Wan-Bissaka, Lindelof, Maguire, Shaw (Dalot 88’), Williams (Greenwood 74’), Matić, Fred, Pereira (Mata 74’), James, Martial

Dyskusja