Getty Images

Ed Woodward i jego współpracownicy powinni zostać zwolnieni z Manchesteru United przez właścicieli tego klubu, rodzinę Glazerów, uważa Gary Neville, który ma duże zastrzeżenie do pracy wiceprezesa wykonawczego klubu z Old Trafford.

Wypowiadając się po niedzielnej porażce Manchesteru United z Liverpoolem, Gary Neville stwierdził, że to Ed Woodward znacząco odpowiada za niepowodzenia klubu w ostatnich latach i nadszedł już czas, aby rodzina Glazerów wyciągnęła z tego konsekwencje.

Manchester United wydał na nowych piłkarzy około 850 milionów funtów przez sześć i pół roku, odkąd na emeryturę przeszedł sir Alex Ferguson. Klub z Old Trafford ma także największy bilans płacowy wśród zespołów z Premier League. Tymczasem zajmuje dopiero 5. miejsce w lidze i ma już 30 punktów straty do pierwszego Liverpoolu.

Od 2013 roku, a więc od momentu emerytury słynnego Szkota, “Czerwone Diabły” zakończyły rozgrywki ligowe w pierwszej czwórce zaledwie dwukrotnie. W tym sezonie istnieje duże ryzyko, że już piąty raz w ciągu siedmiu lat, nie zdołają zameldować się w TOP 4.

To jednocześnie może oznaczać, że Manchester United, o ile nie wygra w takim wypadku rozgrywek Ligi Europy, po raz drugi z rzędu nie zakwalifikuje się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. To z kolei sprawi, że zgodnie z umową zawartą z głównym sponsorem klubu, firmą Adidas, wpływy z tej umowy zostaną obcięte o ok. 25% w kolejnym sezonie.

Gary Neville publicznie skrytykował efekty prowadzenia klubu przez Eda Woodwarda i stwierdził, że coś w klubie musi iść “naprawdę źle”, jeżeli nikt z tym nic nie robi.

– Nie jestem w stanie zmienić właścicieli United, nikt nie jest. Trudno jest mi jednak zrozumieć dlaczego właściciele uparli się przy zaufaniu temu zespołowi zarządczemu, widząc w jaki sposób próbują budować drużynę zdolną do zwycięstwa w Premier League, od kiedy odszedł z niej sir Alex – mówił były kapitan Manchesteru United w Gary Neville Podcast.

Przeczytaj także:  Mino Raiola dla Sky Sports: nie mam żadnego problemu z Solskjaerem

– Dwa tygodnie temu widziałem statystyki pokazujące, że United ma drugi najwyższy bilans płacowy wśród klubów na całym świecie, a przy tym dysponują takim składem, jaki mają. To niewybaczalne. Naprawdę.

– Nie mogę uwierzyć w to, że biorąc pod uwagę inwestycje, jakie poczyniono w ten skład przez ostatnie pięć, sześć czy siedem lat, drużyna skończyła z czymś takim na boisku.

– Jeżeli nie tracisz pracy, która polega głównie na doglądaniu tych inwestycji, pilnowaniu bilansu płacowego i wystawianiu odpowiedniej drużyny na boisku, to trzeba powiedzieć, że coś jest naprawdę nie tak.

– W tej drużynie są naprawdę utalentowani ludzie w kwestii zarządczej, ale jeżeli chodzi o to, czego ten klub potrzebuje na przestrzeni ostatnich lat, a więc zainwestowania w najlepszych ludzi znających się na piłce, to tego nie robią. Nie robią tego i to tworzy ten bałagan – dodaje.

Woodward jest najlepiej opłacanym dyrektorem w klubie piłkarskim w Premier League, a jego zarobki roczne osiągnęły ostatnio 3,16 miliony funtów. Podczas wygranego 4:0 meczu z Norwich City na Old Trafford, część niezadowolonych fanów United tworzyła przyśpiewki przeciwko rodzinie Glazerów.

Źródło: The Telegraph

Niechęć i wrogość skierowana w stronę Woodwarda i zarządu klubu rośnie od lat, podczas gdy Glazerowie pozostają celem wściekłych na nich fanów od czasu przejęcia przez nich klubu w 2005 roku.

Fani “Czerwonych Diabłów” wciąż czekają na zatrudnienie dyrektora sportowego, a ostatnie kontuzje Marcusa Rashforda, Scotta McTominaya i Paula Pogby, rzuciły tylko nowe światło na to, że skład drużyny jest wąski i po raz kolejny wskazały na porażkę w kwestii próby sprowadzenia większej liczby jakościowych piłkarzy w zeszłe lato, gdy klub potrzebował dodatkowych pomocników i kolejnego napastnika.

Manchester United przegrał już w tym miesiącu walkę z Borussią Dortmund o swój cel numer jeden, norweskiego napastnika, Erlinga Haalanda, który w swoim debiucie ustrzelił hattricka, gdy pojawił się na placu gry w drugiej połowie meczu Bundesligi.

Przeczytaj także:  Robin van Persie: z przyjemnością patrzy się na grę Bruno Fernandesa

Obecnie klub z Old Trafford walczy o pozyskanie pomocnika Sportingu Lizbona, Bruno Fernandesa, ale obie drużyny nie mogą póki co porozumieć się ws. sumy odstępnego za 25-latka. Z kolei w obliczu kontuzji Marcusa Rashforda, Solskjaer zapowiedział że klub będzie rozglądał się chociażby za “krótkoterminowymi rozwiązaniami”.

Gary Neville uważa, że te wszystkie działania powinny być koordynowane i zaplanowane tak, aby upewnić się, że Manchester United jak najszybciej wróci na szczyt w okresie, gdy Liverpool jest na dobrej drodze do odzyskania tytułu mistrzowskiego po 30 latach oczekiwań kibiców “The Reds”. Sam jednak przyznaje, że ma duże wątpliwości czy w klubie znajdują się do tego odpowiedni ludzie.

– Gdzieś w tle w United ktoś powinien już rozmyślać o tym, w jaki sposób zepchnąć Liverpool i znów niebawem wspiąć się wyżej od nich. Do tego potrzeba rozsądnych, mądrych i dobrych ludzi. Nie jestem pewny czy tacy są w tym klubie – mówił dalej Neville.

– Jest pewna część ciebie, która musi zaakceptować to, że Liverpool jest wielkim klubem, ale też wielkie decyzje powinni zostać podjęte w zarządzie United. Nie mogę uwierzyć w to, z jakim składem skończyli po takich inwestycjach, jakie poczynili przez ostatnie lata.

– Rzecz, która najbardziej powinna zszokować właścicieli tego klubu, to odtworzenie sobie tej bramki w ostatniej minucie spotkania [Mohameda Salaha]. Powinni sobie ją puścić i powtarzać przez każdy dzień we wszystkich swoich biurach w Ameryce. Fani Liverpoolu śpiewali wtedy: “Nie ruszymy się stąd”.

– Czuję się rozemocjonowany. Jestem dumny z tego, że byłem częścią wspaniałej drużyny United. Jako dzieciak i fan United żyłem w trudnych czasach, oglądając Liverpool sięgający po każdy kolejny tytuł. Później United zaczął wygrywać i utrzymał to przez długi czas – zakończył.

Przeczytaj także:  Roy Keane: Harry Maguire miał sporo szczęścia

Dyskusja