Getty Images

Mino Raiola może doprowadzać włodarzy Manchesteru United do „szewskiej pasji”, ale jak uważa, w swoim artykule dla The Athletic Laurie Whitwell, uniknięcie kontaktów z urodzonym we Włoszech holenderskim agentem może być niemożliwe.

Artykuł Lauriego Whithwella dla The Athletic – treść oryginalna

W Red Bullu Salzburg opowiadają zabawną historię o tym, jak Mino Raiola po raz pierwszy rozpoczął rozmowę na temat Erlinga Haalanda. Mówi się, że po dwóch lub trzech spotkaniach w celu omówienia przenosin z Molde, ojciec piłkarza Alf-Inge wysłał e-mail do klubu z prośbą o przesłanie propozycji na nowy adres – Raioli.

„W biurze dyrektora słuchać było jęk”, opowiada ze śmiechem nasze źródło.

Zaangażowanie Raioli niewątpliwie oznacza więcej pracy dla zarządu, biorąc pod uwagę zaciekłe podejście, które 52-latek stosuje w imieniu swoich klientów. Jednak, można śmiało powiedzieć, że Salzburg może teraz z satysfakcją zastanowić się nad spotkaniem z agentem, który po raz kolejny wbił się do świadomości wielu ludzi. W ciągu 12 miesięcy, od stycznia zeszłego roku, Haaland zdobył dla Salzburga 29 bramek, klub był bliski awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i zarobił na nastolatku ponad 10 milionów funtów.

Mimo, że klauzula w wysokości 18 milionów funtów, aktywowana przez Borussię Dortmund, była niższa niż rynkowa wartość Haalanda, to wciąż stanowiła jedną z największych opłat, jakie Salzburg otrzymał za swojego piłkarza. Biorąc pod uwagę, że sprzedali wcześniej Sadio Mane i Naby’ego Keitę, to kwota ta była znacząca i wydaje się nieuniknione, że austriacki klub znów będzie współpracował z Raiolą.

Dortmund zgodził się również na klauzulę wykupu, chociaż jest ona warta ponad 50 milionów funtów i zaczyna działać dopiero na późniejszych etapach czteroletniego kontraktu Haalanda.

To właśnie taki zapis zniechęcił Manchester United. Klub z Old Trafford uważa, że pozwoli to Raioli, a nie klubowi kierować przyszłością zawodnika. United nie spodobał się również procent transakcji, który miał trafić do ojca Haalanda, byłego gracza Leeds United, który również dba o interesy swojego syna. Kiedy informacja ta dostała się do mediów, Raiola zmuszony był na to odpowiedzieć.

Przeczytaj także:  "Daily Mail": Real Madryt wycenia Pogbę na nie więcej niż 50 mln funtów

W rozmowie z “The Telegraph”, Raiola stwierdził, że United „przykrywa własne niepowodzenie”, co uznał za „dziwne i rozczarowujące”. „To były zwykłe negocjacje, a piłkarz wybrał inną drogę”- powiedział.

Ale padły też dużo mocniejsze słowa, gdy Raiola włączył do rozmowy temat Paula Pogby. W wywiadzie dla “La Repubblica” stwierdził, że „problemem Pogby jest United. To klub, który nie ma kontaktu z rzeczywistością i nie ma projektu sportowego. Nie zabrałbym tam nikogo. Zniszczyliby nawet Maradonę, Pelego i Maldiniego. Paul potrzebuje drużyny, takiej jak Juventus.”

Kiedy więc Jesse Lingard powiedział United, że współpracuje z Raiolą, klub był wściekły, jak donosi źródło będące blisko klubu.

Ojciec Lingarda, Roy, nadal jest postrzegany jako kluczowa postać w doradzaniu synowi, ale zaangażowanie Raioli wysuwa na pierwszy plan kwestię przyszłości 27-latka. Obecny kontrakt Lingarda wygasa w 2021 roku, a United ma możliwość przedłużenia go na kolejny rok. Trwają  rozmowy o nowej umowie, ale Raiola otwiera perspektywę zmiany klubu. Jak podaje jedno ze źródeł: „może wykorzystać reputację super-agenta aby pomóc Jessemu znaleźć dobre miejsce.”

Trzeba powiedzieć, że występy Lingarda pozostawiają wiele do życzenia i w obecnej formie ciężko byłoby mu uzyskać nowy kontrakt w innym klubie, który pozwoliłby osiągnięć obecne 100 000 funtów tygodniowo. Zagraniczne kontakty Raioli, mogą się przydać.

Ale Lingard nie jest jedynym reprezentantem Anglii w United, który ma powiązania z Raiolą. Na początku tego roku urodzony we Włoszech Holender, rozmawiał z przedstawicielami Marcusa Rashforda w sprawie ewentualnej współpracy w przyszłości.

Rashfordem opiekują się jego bracia Dwaine i Dane po przez D N May Sports Management. Odbyli oni kilka wstępnych spotkań z Raiolą. Mówi się, że rozmowy dotyczyły przyszłej współpracy, a nie opuszczenia Old Trafford. Zbiegło się to w czasie z dużym zainteresowaniem ze strony Barcelony. Obie strony ponoć darzą się dużym szacunkiem, ale ostatecznie Rashford i jego bracia odrzucili propozycję współpracy.

W piłce nożnej warto spróbować czegoś nowego nawet jeśli techniki Raioli mogą powodować konflikty. Jego podejście przy przeprowadzaniu transferów lub negocjowaniu umów polega na oddaniu jak największej władzy w ręce jego graczy – po przez siebie jako pełnomocnika. „Tworzy długoterminowe biznesplany dla swoich gwiazd, myśląc wiele lat do przodu i stara się to wszystko zapisać w umowach na każdym etapie”, mówi nasze źródło. To może utrudniać życie włodarzom klubów.

Przeczytaj także:  Paul Pogba: Liverpool zasługuje na mistrzostwo Premier League

Mając to na uwadze, niektórzy twierdzą, że United początkowo starali się unikać kontaktu z Raiolą przy transferze Haalanda, próbując kontaktować się tatą Alfem-Inge, szczególnie że ten dobrze zna się z menedżerem „Czerwonych Diabłów”, Ole Gunnarem Solskjaerem jeszcze z czasów gry w reprezentacji Norwegii. Ale podobnie jak Salzburg, United od razu zostali skierowani do Raioli.

W futbolu na najwyższym poziomie, Raiolę trudno uniknąć. Pracuje w branży od 1992, kiedy zajmował się transferami z Holandii. Odpowiadał m.in. za transfer Dennisa Bergkampa z Ajaxu do Interu, czy Pavla Nedveda ze Sparty Praga do Lazio po EURO 96. Obecnie pod jego opieką znajdują się tacy piłkarze jak: Zlatan Ibrahimovic, Matthijs de Ligt czy Mario Balotelli.

United współpracowali z Raiolą przy transferach Romelu Lukaku (chociaż Belg zatrudnił nowego agenta, Federico Pastorello), a także Henrikha Mkhitaryana. Klientem Raioli jest też Sergio Romero.

Tak więc sugestia Gary’ego Nevilla, aby United zakończyli z nim kontakty jest łatwiejsza do powiedzenia niż do zrobienia. Neville stwierdził, że Raiola „hańbi klub” po tym jak powiedział „The Times” ubiegłego lata, że rozpoczął „proces” przenoszenia Pogby do innego klubu. „Muszą przestać z nim współpracować. On nie niesie za sobą wartości, które chciałbyś mieć w swoim klubie.” – powiedział Neville.

Sir Alex Ferguson w swojej słynnej książce z 2015 roku, napisał, że on i Raiola byli jak „ogień i woda” i opisał swoje pierwsze spotkanie z nim, które odbyło się przed odejściem Pogby do Juventusu w 2012 roku jako „fiasko”. „Nie mieliśmy szans, ponieważ Raiola robił wszystko aby przypodobać się Paulowi i jego rodzinie.”

Zasadniczo obaj patrzą na piłkę inaczej. Dla Fergusona najważniejsza jest drużyna, a klub musi mieć zbiorową władzę nad zawodnikami. Raiola postrzega każdego gracza indywidualnie i każdą transakcję z klubem osobno. Ostatecznie, zysk to silna motywacja.

Przeczytaj także:  Mino Raiola dla "The Times": Solskjaer wykorzystuje mnie, aby odwrócić uwagę od problemów Man Utd

Jako przykład podam anegdotę jednego dyrektora piłkarskiego. „Doceniam Mino, ponieważ zawsze był przed wszystkimi. Spójrz to jest cena. Wyraził się jasno, że jest w tym po to, by zarabiać pieniądze, podczas gdy niektórzy agenci się tym bawią.”

Na przykład w Aston Villi dyskutowano o podpisaniu umowy z napastnikiem Abelem Hernandezem z Hull City w 2016 roku. „Hernandezowi kończył się kontrakt w następnym sezonie, więc Mino wyliczył co by dostał i odpowiednio ustalił cenę za wcześniejsze odejście. To była ogromna kwota, 90 000 funtów tygodniowo. Dla napastnika z Championship z niezłymi statystykami to była dobra opcja.”

Zazwyczaj agenci dostają około pięciu procent prowizji za transakcję. „Zapomnij o procentach. To są kwoty na jakie godzi się Raiola.”

W ten sposób Raiola był w stanie zainkasować 41 milionów funtów prowizji z transferu Pogby na Old Trafford w 2016 roku za 89 milionów funtów. Po tym jak Juventus zdobył zawodnika prawie za darmo, agent był w stanie wynegocjować wysoki procent od sprzedaży, podczas gdy włoski klub nadal miałby duży zysk.

Niektórzy rywale podejrzewają, że podczas gdy Raiola wzbudza u swoich klientów premium trwałą wierność, traci zainteresowanie graczami, którzy znajdują się niżej w hierarchii, jeśli nie potrafi szybko przeprowadzić transakcji. Na przykład relacja z Andrijem Yarmolenko była relatywnie krótka, ale ma on także wieloletnie przyjaźnie w piłce nożnej. Mówi się, że dyrektor Evertonu, Marcel Brands do nich należy. Potwierdzeniem tego może być transfer Moise Keana z Juventusu do Evertonu, zeszłego lata.

Znajomość języków niewątpliwie pomaga mu być skutecznym w całej Europie. Raiola biegle włada językiem włoskim, angielskim, niemieckim, hiszpańskim, francuskim, portugalskim i holenderskim.

Dzwoniąc na jego komórkę z francuskim numerem kierunkowym, otrzymuję pocztę głosową w języku angielskim: „Przepraszam, nie mogę teraz odebrać. Nie można zostawić mi wiadomości, zadzwoń później.”

Niewątpliwie, wielu to robi.

Dyskusja