Getty Images

W środę rano ujrzała światło dzienne druga część konferencji prasowej Ole Gunnara Solskjaera, która odbyła się w związku z nadchodzącym meczem ligowym “Czerwonych Diabłów” z Burnley.

Norweg w drugim bloku tego spotkania z dziennikarzami mówił głównie o przyczynach i skutkach urazu Marcusa Rashforda w meczu z Wolverhampton. Solskjaer odrzucił m.in. zarzut Iana Wrighta, jakoby przedłożył chęć ratowania swojej posady nad zdrowie swojego zawodnika.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PRZED MECZEM Z BURNLEY – CZĘŚĆ II

Ian Wright był wobec ciebie dość krytyczny ostatnio twierdząc, że postawiłeś swoje dobro wyżej niż zdrowie Marcusa Rashforda, wystawiając go do gry w meczu z Wolverhampton. Czy to twoim zdaniem sprawiedliwa opinia? Czy faktycznie mogliście zrobić coś więcej, aby zapobiec temu urazowi, biorąc pod uwagę, że narzekał już wcześniej, może nie na uraz, ale na problemy zdrowotne i grał z bólem pleców?

– Nie. Nigdy nie postawiłem siebie ponad drużyną. Zawsze stawiam drużynę i klub ponad wszystko. To o czym wcześniej rozmawialiśmy z Marcusem [Rashfordem] dotyczyło tego, że zmagał się z małym dyskomfortem w plecach. Mniej więcej od ostatniego meczu z Burnley. To było jakieś dwa tygodnie przed spotkaniem z Wolves. Robiliśmy mu prześwietlenia, monitorowaliśmy go. Nie było tam żadnych objaw kontuzji. Czy narzekał na plecy? Tak. Rozmawialiśmy o tym na dwa dni przed tym meczem w FA Cup. Powiedziałem mu wtedy, że mam zamiar dać mu odpocząć. Czuł się jednak dobrze i bardzo zapewniał mnie, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, to jest wystarczająco przygotowany do tego, aby zagrać co najmniej przez pół godziny. Chcieliśmy przejść do kolejnej rundy tego pucharu. To dla nas wielki turniej. To też zresztą pokazuje, jakie nastawienie ma Marcus. Ponadto po meczu bodajże z Norwich City, otrzymał od nas dodatkowy dzień wolny. Poddawaliśmy go wtedy odpowiednim zabiegom regeneracyjnym, ponieważ chcieliśmy, aby był jak najbardziej przygotowany do nadchodzących spotkań. Dlatego też go oszczędzaliśmy. Nie mam tutaj o co mieć pretensje. Na dzień przed meczem był na treningu i wyglądał bardzo dobrze. Nie było żadnego śladu urazu. Zapytałem go jednak czy nie ma nic przeciwko temu, że usiądzie na ławce rezerwowych. Odparł tylko, że nie ma z tym żadnego problemu. Chciał potem wejść na boisko. Po prostu przydarzyło mu się to nieszczęśliwe zdarzenie. Monitorujemy wszystkich piłkarzy i podejmujemy ryzyko, może nie ryzyko, ale chodzi o to, że każdego dnia musimy odpowiednio zarządzać siłami piłkarzy. Jest przy tym mnóstwo rzeczy, o których Ian Wright, a także każda inna osoba, nie ma pojęcia. Sztab medyczny, który tutaj mamy, jest bardzo dobry. Z mojego punktu widzenia to było po prostu nieszczęśliwe zdarzenie.

Przeczytaj także:  "The Mirror": FA poprosi Man Utd o raport medyczny ws. Marcusa Rashforda

Czyli nie było żadnych podejrzeń, że Marcus Rashford wchodzi w mecz z Wolves z zmęczeniowym złamaniem kręgosłupa?

– Nie.

W kwestii urządzenia, które używał i które służy do nieinwazyjnego leczenia złamań metodą ultradźwięków. Jak długo używał tego sprzętu i dlaczego?

– Nie wydaje mi się, aby często z tego korzystał. Nie wiem tego, nie jestem w stanie prowadzić “mikrozarządzania” w stosunku do każdego piłkarza. Przy czym Marcus [Rashford] to gość i piłkarz, który zawsze chce się maksymalnie upewnić, że odpowiednio kieruje swoją karierą. Używanie tego sprzętu było prawdopodobnie jego własną inicjatywą. Ponadto współpracuje zawsze z naszym sztabem medycznym, aby upewnić się, że dochodzi do zdrowia tak szybko jak to tylko możliwe. Zresztą zawsze tak robił. Już wcześniej miał problemy z plecami. Grał z tym i nigdy tak naprawdę na to nie narzekał.

Źródło: Getty Images/ Eamonn and James Clarke

Marcus Rashford strzelił dla was 19 bramek w tym sezonie, a więc znaczną część goli, które do tej pory zdobywaliście. Jak masz zamiar zapewnić, że jego absencja nie wpłynie na waszą formę w dalszej części sezonu, ponieważ inni zawodnicy tak naprawdę nie zdobyli zbyt wielu bramek w tym sezonie, oprócz Masona Greenwooda i Anthony’ego Martiala?

– To dobre pytanie. To dla nas pytanie za milion dolarów. Marcus [Rashford] spisywał się fantastycznie. Ktoś musi po prostu wyjść przed szereg. Do tego jeżeli znajdziemy coś odpowiedniego na rynku transferowym, to może być dla nas jedno z rozwiązań. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest sytuacja, w której to inni piłkarze wychodzą przed szereg, pokazują że są gotowi i wykorzystują swoje nadarzające się szanse. Jestem pewny, że będziemy je dalej tworzyć.

Być może już w minione lato klub powinien przygotować się na taki scenariusz? Wówczas z drużyny odszedł Romelu Lukaku. Mieliście o jednego napastnika mniej, a do tego odszedł ten, który był waszym najlepszym strzelcem przez dwa poprzednie sezony. Nie chodzi o to, że do tego doszło, ale o to jak planujecie z wyprzedzeniem wobec takich sytuacji.

Przeczytaj także:  15-letni szkocki napastnik na testach w Man Utd

– Jasne, ale cały czas planujemy i szukamy rozwiązań. Jak już wspominałem wcześniej wielokrotnie, po prostu nie znaleźliśmy odpowiedniego zastępstwa za odpowiednią cenę. Oczywiście wiedzieliśmy, że mamy wąską kadrę napastników, gdy z drużyny odszedł Romelu [Lukaku] i Alexis [Sanchez], ale nie zobaczylibyście tak dobrze radzącego sobie Anthony’ego [Martiala], Marcusa [Rashforda] i Masona [Greenwooda], gdyby nie otrzymali tej szansy. Musieliśmy po prostu podjąć wtedy decyzję na temat tego, w co wierzymy. Wciąż się tego trzymam.

Czy uważasz, że wystawienie w tamtym meczu do gry Marcusa Rashforda było ryzykiem wartym podjęcia?

– Zostawiłem go na ławce rezerwowych z nadzieją, że będziemy mieli na boisku wystarczająco dużo atutów, aby wygrać ten mecz. Chcieliśmy przejść dalej w FA Cup, chcemy zajść w tych rozgrywkach tak daleko, jak to tylko możliwe. Chcemy je wygrać. Jak już wspominałem, Marcus [Rashford] na dwa dni przed meczem powiedział mi, że jeżeli będziemy go potrzebować, to jest do dyspozycji i może zagrać chociaż przez pół godziny. Nie miał z tym problemu. Chciał wejść na boisko i pomóc nam wygrać tamten mecz. To była część planu na zwycięstwo w tym spotkaniu. Tak to wygląda, gdy gra się w Manchesterze United. Za każdym razem, gdy reprezentujesz ten klub, narażasz swoje ciało. Sam doznałem kilka kontuzji grając w tej drużynie. Jednak to wynika z dumy, gdy gra się w Manchesterze United, ponieważ gdy jest się na boisku, to chce się upewnić w stu procentach, że drużyna wygra dany mecz.

W kwestii rekrutacji skupiacie się głównie na młodych piłkarzach. Jednak w przypadku ewentualnego wypożyczenia jakiegoś napastnika, myślicie o tym, aby porzucić tę strategię i postawić na kogoś bardziej doświadczonego?

– Tak. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze. Jeżeli domkniemy jakieś tematy, to poinformujemy was o tym. Oczywiście zdajemy sobie sprawię z tego, że Marcus [Rashford] wypada z gry na kilka miesięcy. Wiele będzie zależeć od reszty drużyny, choć zdajemy sobie także sprawę, że mamy wąską kadrę. Damy teraz innym zawodnikom szansę i będą mogli ją wykorzystać.

Przeczytaj także:  The Athletic: co kara UEFA dla Man City można oznaczać dla Man Utd?

Czy według ciebie Manchester United powinien jasno określić swoją postawę wobec cen na rynku transferowym? Będziesz zadowolony z tego, że będziesz radził sobie z takim składem, jaki posiadasz, w imię tego, aby nie przepłacać za nowych zawodników?

– To dyskusja, którą moglibyśmy przełożyć na później. Niemniej oczywiście nie chcemy wpływać na to, żeby ceny za zawodników rosły. Uważam, że to ważne, aby w tego typu sprawach zachować zdrowy rozsądek. Drugą rzeczą jest to, że chcemy pozyskiwać piłkarzy, nad którymi będziemy mieli kontrolę. Nie można dawać agentom kontroli nad tym, aby wpisywali w kontrakty zawodników klauzule wykupu i tego typu rzeczy, co bywa proponowane. Według mnie to my powinniśmy mieć kontrolę [nad piłkarzami].

Ole, czy mogę jeszcze zapytać tylko o kwestię długości przerwy w grze Marcusa Rashforda? Robin van Persie mówił niedawno o tym, że sam zmagał się ze zmęczeniowym złamaniem kręgosłupa i był poza grą przez cztery miesiące. Z kolei Jamie O’Hara opowiadał o tym, że sam skończył kiedyś z podwójnym zmęczeniowym złamaniem kręgosłupa, co ostatecznie wymagało leczenia operacyjnego i był poza grą łącznie przez dziewięć miesięcy. Macie jakieś obawy na temat tego, że Marcus Rashford może nie zagrać już w tym sezonie i być może istnieje nawet ryzyko, że opuści nadchodzące mistrzostwa Europy?

Marcus [Rashford] otrzyma tyle czasu, ile potrzebuje, aby wrócić do pełni zdrowia. Nie mamy zamiaru ryzykować jego zdrowiem, gdy ma kontuzję. Mam najlepszy sztab medyczny w kraju i jestem pewny, że gdy już Marcus wróci do gry, to będzie w stu procentach zdrowy.

Czy istnieje ryzyko poddania go operacji?

– Nie.

A jak ma się Sergio Romero po poniedziałkowym wypadku?

– Z Sergio [Romero] wszystko w porządku. Ma dobry refleks, więc…[śmiech na sali]. Prawdopodobnie to kwestia oblodzonej drogi. To nie zdarza się często…ale w Anglii, tak jak w Norwegii, trzeba używać zimowych opon.

Źródło: Daily Mail

Pierwszą część konferencji prasowej Ole Gunnara Solskjaera przed meczem z Burnley znajdziecie tutaj.

Dyskusja