manutd.com

Manchester United już w środę rozegra kolejny mecz ligowy i stanie przed szansą zniwelowania straty do TOP 4 do trzech punktów. Jednak, aby tego dokonać, podopieczni Ole Gunnara Solskjaera będą musieli pokonać na Old Trafford ekipę Burnley.

Obie drużyny spotkały się ze sobą nieco ponad trzy tygodnie temu na Turf Moor, gdzie lepsze okazały się “Czerwone Diabły” wygrywając 2:0. Choć “The Clarets” nie zaliczają ostatnio najlepszej serii w lidze, Nemanja Matić przyznaje, że wraz z kolegami musi być mocno skoncentrowanym w tym spotkaniu, aby ponownie zainkasować trzy punkty.

– Uważam, że zagraliśmy tam dobry mecz. Wszyscy wiedzą, że Burnley to bardzo groźna drużyna, zwłaszcza w meczach u siebie. Jednak dobrze się do tego meczu przygotowaliśmy i zgarnęliśmy trzy punkty, co było najważniejsze – mówił Matić w wywiadzie dla najnowszego wydania magazynu “United Review”.

– Z pewnością ponownie będziemy skoncentrowani podczas nadchodzącego spotkania. Wiemy, że potrafią być niebezpieczni, ale gramy na własnym stadnionie, przed naszymi fanami, więc damy z siebie wszystko, aby zdobyć trzy punkty. Nic poza trzema punktami nie będzie dla nad dobrym rezultatem. Musimy wygrać – dodał.

Burnley zajmuje aktualnie 14. miejsce w tabeli Premier League i ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Po czterech porażkach z rzędu, w miniony weekend “The Clarets” odnieśli niespodziewane zwycięstwo nad Leicester City 2:1. Matić spodziewa się jednak trudnego i fizycznego starcia w środowy wieczór na Old Trafford.

– Pod kątem fizycznym to bardzo dobra drużyna. Są silni, mają dużych zawodników, co jest szczególnie widoczne podczas stałych fragmentów gry, przy których są niebezpieczni. Także w sytuacjach gdy posyłają długie piłki i w walce o drugie piłki – mówił dalej Serb.

– Jednak wiemy to wszystko, więc musi pozostać w pełni skupieni w każdej sytuacji i nie pozwolić im na stworzenie sobie jakiejkolwiek szansy bramkowej. Jesteśmy skupieni na strzeleniu goli i zdobyciu trzech punktów, co jest najważniejsze – dodał.

Przeczytaj także:  Thomas Muller: był czas, że myślałem o grze w Man Utd

Burnley wywiozło punkt z Old Trafford przy okazji każdej z ostatnich swoich trzech wizyt na tym obiekcie. W styczniu 2019 roku, gdy obie drużyny także mierzyły się w lidze w “Teatrze Marzeń”, ekipa “The Clarets” na niespełna 10 minut przed końcem prowadziła już 2:0, ale ostatecznie po golach w samej końcówce Paula Pogby i Victora Lindelofa, skończyło się na 2:2.

– To ważne, aby być cierpliwym w tym meczu i operować dobrze piłką. Z kolei na ich połowie musimy być bardziej skuteczni pod bramką. Menedżer przygotował nas na to spotkanie. Wiemy, w jaki sposób chce, abyśmy grali i będziemy to robić – kontynuował Matić.

Środowa potyczka z Burnley będzie już dziewiątą z rzędu, którą Manchester United rozgrywa w środku tygodnia, licząc od końcówki listopada ubiegłego roku. Matić przyznaje, że nie jest to łatwe, ale dodaje, że takie są wymogi gry w Anglii.

– W Anglii jest trudno, bo gra się co trzy dni. Dlatego też ta liga ma najlepszych piłkarzy. Trzeba być więc na to przygotowanym. To nie jest łatwe, ale musimy pozostać mentalnie silni i gotowi. Wiemy, że ten okres jest pracowity, ale na początku lutego będziemy mieli czas na odpoczynek – zakończył.

Dyskusja