manutd.com

Po środowej porażce przeciwko Burnley, wszystkie oczy kibiców zwrócone są w kierunku rodziny Glazerów i dyrektora wykonawczego Eda Woodwarda. Do sytuacji na Old Trafford odniósł się były piłkarz „Czerwonych Diabłów” Darren Fletcher.

Według byłego pomocnika Manchesteru United, Darrena Fletchera, niektórzy młodzi, utalentowani piłkarze mogą czuć się „rozbici” z powodu „toksycznej” atmosfery wokół klubu. „Czerwone Diabły” przegrały w środę na własnym obiekcie z Burnley 0:2, co oznacza, że tracą do czołowej czwórki już sześć punktów, a do liderującego Liverpoolu aż 30.

Menedżer Ole Gunnar Solskjaer znalazł się pod ostrzałem krytyków, ale w oczach większości kibiców, prawdziwe problemu klubu leżą w rękach rodziny Glazerów i sposobu w jaki jest prowadzony klub przez dyrektora wykonawczego Eda Woodwarda.

Fletcher pojawił się w szeregach „Czerwonych Diabłów” jako młody zawodnik na początku 2000 roku, kiedy sukcesy za czasów Sir Alexa Fergusona były regularne, a młody pomocnik mógł trenować z takimi piłkarzami jak Roy Keane, Paul Scholes, David Beckham czy Ryan Giggs.

Szkot, który pięć razy wygrał Premier League w barwach klubu z Old Trafford twierdzi, że ich pomoc była nieoceniona dla młodego piłkarza. Fletcher uważa, że obecnie żaden z młodych piłkarzy nie ma takiego luksusu i klub stał się trudnym miejscem do gry w piłkę.

– Sceny na stadionie, to nie było to, co chcemy oglądać.

Młodzi Brandon Williams, Daniel James i Aaron Wan-Bissaka rozpoczęli mecz w pierwszym składzie, a po przerwie pojawił się jeszcze Mason Greenwood. Fletcher twierdzi, że to co się dzieje w klubie nie pomoże w ich rozwoju.

– W chwili, gdy uwydatnia się każde niepowodzenie, ci młodzi ludzie po prostu toną. Te dzieciaki są pod ogromną presją. Mi trudno było wejść do drużyny, a z każdej strony otaczali mnie gracze światowej klasy. Ci chłopcy nie mają wokół siebie wsparcia co będzie rodzić trudności. Na kilku z nich może to dobrze wpłynąć, ale prawdopodobnie wielu z nich to „złamie”, co jest rozczarowujące.

Dyskusja