Getty Images

Paul Scholes zmartwił się obecnym stanem kadry Manchesteru United, ale wykorzystał okazję, aby wcisnąć szpilkę Paulowi Pogbie. Według niego, nawet gdyby Francuz wrócił po kontuzji, to znalazłby jakiś powód do narzekania.

Od września ubiegłego roku Paul Pogba zaledwie dwa razy zawitał na boisku w koszulce Manchesteru United. Na początku tego roku Francuz przeszedł operację kostki, która wyklucza go z gry na kolejne tygodnie. Solskjaer niemal od razu przyznał, że decyzja o operacji nie została podjęta przez sztab medyczny klubu. Paul Scholes skupił się na tym i na jasno wyrażonej chęci odejścia Francuza.

– Ten zespół powinien być wystarczająco mocny, aby pokonać Burnley. Obawiam się o nich, ponieważ nie wygląda na to, aby któryś z piłkarzy miał szybko wrócić po kontuzji. Ani Scott McTominay ani Paul Pogba raczej szybko nie pojawią się na boisku – ocenia Scholes.

– Zresztą, nawet jeśli Pogba wróci, to zacznie na coś narzekać i będzie chciał odejść z klubu. Marcus Rashford najprawdopodobniej wypadł na trzy miesiące, więc Solskjaer utknął z tym składem na najbliższe sześć tygodni i musi jakoś ich pobudzić, wyszkolić, wyciągnąć z nimi odpowiednie rezultaty.

Słowa Anglika na temat Pogby wydają się pokrywać z komentarzami Mino Raioli. Słynny agent kolejny raz wypowiedział się na temat przyszłości Francuza na Old Trafford, mówiąc m. in., że nie wiadomo, czy Manchester United wciąż znajduje się w planach Paula Pogby.

Przeczytaj także:  Solskjaer wyjaśnia wystawianie Luke'a Shawa na środku defensywy

Dyskusja