Getty Images

Manchester United przy okazji publikacji na swojej oficjalnej stronie internetowej wywiadu z Erikiem Baillym przekazał, że Iworyjczyk przedłużył swój kontrakt z klubem.

25-latek w zasadzie od kwietnia (z przerwą na powrót do gry w lipcu na przedsezonowym tournee) nie grał w barwach “Czerwonych Diabłów” z powodu poważnej kontuzji kolana. Ostatecznie Iworyjczyk wykurował się już, trenuje z pierwszym zespołem i jest coraz bliższy powrotu do gry w pierwszej drużynie.

Kontrakt Erika Bailly’ego z Manchesterem United wygasał latem bieżącego roku, ale klub z Old Trafford miał możliwość przedłużenia go o kolejne 2 lata, co też uczynił i potwierdził to (niespełna 2 tygodnie temu informowało o tym ESPN) przy okazji publikacji niniejszego wywiadu, w którym Iworyjczyk przyznaje, że ostatni rok był dla niego trudny.

– To dla mnie wielka ulga. Ciężko pracowałem na to, aby wrócić do miejsca, w którym teraz jestem. Miałem kilka trudności z tym, że moja kontuzja się przeciągała, ale to już za mną. Potrzebuję teraz włożyć pracę w to, aby wrócić do mojej wcześniejszej formy – mówił Bailly.

– Przez cały ten czas byłem zmotywowany. Zarówno w tych gorszych jak i lepszych momentach okresu rekonwalescencji. Jak już wspominałem, ostatni rok był dla mnie trudny, ale to już przeszłość.

– Czas, abym przyjął okazje, które są teraz przede mną. Czuję się zdrowy, czuję się dobrze. Wróciłem do trenowania z drużyną, buduję swoją pewność siebie na powrót na boisko. To będzie dla mnie bardzo ważny rok – dodał.

Iworyjczyk wystąpił niedawno w meczu rezerw “Czerwonych Diabłów” przeciwko drugiej drużynie Newcastle United. Jak sam przyznaje pomogło mu to nieco w odzyskaniu kondycji meczowej i czucia piłki.

– Ważnym dla mnie było zaliczenie nowego startu. Rozpoczęcie na nowo z młodszymi piłkarzami pomogło mi odbudować pewność siebie na boisku. Czuję się dobrze i wszystko było w porządku po rozegraniu tych 60 minut – mówił dalej.

Przeczytaj także:  Solskjaer: Anthony Martial powinien przebić barierę 20 bramek w tym sezonie

– Obecnie dalej trenuję i czerpię z tego przyjemność, odzyskując przy tym swoją pewność siebie, co pomoże mi powrócić do pierwszej drużyny – dodał.

Bailly miał w tym meczu okazję do zdobycia bramki, kiedy to po zamieszaniu powstałym po wykonaniu rzutu rożnego, zdecydował się na strzał przewrotką i nieznacznie się pomylił. Iworyjczyk przy okazji przyznał, że cieszył się, że mógł w tym spotkaniu służyć doświadczeniem młodszym kolegom.

– To był tylko jeden moment, instynktowna decyzja [o strzale przewrotką]. Przede wszystkich chodziło jednak o to, aby zakończyć ten mecz w pełni zdrowym i na tym się skupiałem – kontynuował.

– Zawsze ważnym jest dzielenie się doświadczeniem z młodszymi piłkarzami. Zawsze stawiam na rozmowy z młodszymi zawodnikami. W końcu to właśnie tam zacząłem na nowo. Teraz muszę dalej trenować, budować swoją kondycję meczową i pracować nad powrotem do pierwszej drużyny – dodał.

W ostatni meczu przeciwko Tranmere Rovers na listę strzelców wpisała się dwójka obrońców – Diogo Dalot i Harry Maguire. Bailly uważa, że jest to z korzyścią dla całego bloku defensywnego Manchesteru United.

– Bramki Harry’ego i Diogo pomogą zbudować wszystkim obrońcom w klubie pewność siebie. Także w odniesieniu do całej drużyny. To też dla mnie duża pomoc w osiągnięciu celu, którym jest powrót do gry – mówił.

Niektórzy spodziewali się, że właśnie w meczu z trzecioligowcem Eric Bailly powróci oficjalnie na boisko, ale 25-latek przyznał, że wiedział już z wyprzedzeniem, że z uwagi na stan murawy obiektu Tranmere Rovers, nie wystąpi w tym spotkaniu.

– To z pewnością nie było najlepsze boisko do gry w takim meczu. Lubię jednak przebywać z drużyną. Wiedziałem już wcześniej, że nie zagram w tym spotkaniu. Biorąc pod uwagę warunki, jakie panowały na tej murawie, nie byłoby w porządku, aby wpuszczać na nią piłkarza, który wraca do gry po tak długiej przerwie spowodowanej kontuzją – kontynuował.

Przeczytaj także:  Solskjaer: Scott McTominay może wrócić na mecz z Watfordem

– Cieszę się jednak, że mogłem być wtedy z drużyną i oglądać jej zwycięstwo. Skupiam się teraz na przygotowaniach do dnia, w którym wyjdę razem z nimi na boisko – dodał.

Już w środę “Czerwone Diabły” spróbują odwrócić losy dwumeczu z Manchesterem City w ramach rozgrywek o Puchar Ligi, po porażce w pierwszym spotkaniu na Old Trafford 1:3. Eric Bailly przyznaje, że dla Manchesteru United nie ma nic niemożliwego.

– Jesteśmy Manchesterem United. Czy gramy u siebie, czy też na wyjeździe, to się nie zmienia. Oczywiście czeka nas wyjątkowy mecz derbowy, a tym spotkaniom zawsze towarzyszą odmienne uczucia – mówił dalej.

– Myślę, że niemożliwe nie istnieje. Przegraliśmy mecz u siebie, ale wciąż możemy zaliczyć powrót do gry na wyjeździe. Najważniejszą rzeczą jest to, aby podejść do tego spotkania z pozytywnym nastawieniem. Musimy być mentalnie przygotowani, aby dobrze wprowadzić się w to spotkanie.

– Pamiętam jak graliśmy z nimi w lidze na Etihad i wygraliśmy tam. Tak jak oni, my również lubimy utrzymywać się przy piłce, a do tego mamy zawodników, dzięki którym jesteśmy dobrzy w kontratakach i bardzo szybcy w ofensywie.

– Myślę, że podejdziemy do tego meczu bardzo skoncentrowani w defensywie i będziemy się starali złapać ich w kontrataku. To coś, co zawsze dobrze robiliśmy. Uważam, że to może być decydujący w tym meczu czynnik, który może nam pomóc wygrać z City – zakończył.

Dyskusja