Getty Images

Na chwilę przed rewanżowym meczem “Czerwonych Diabłów” z Manchesterem City w półfinale Pucharu Ligi, Ole Gunnar Solskjaer udzielił krótkiego wywiadu klubowej telewizji.

Norweg, co oczywiste, został poproszony o komentarz ws. środowej informacji ze strony klubu Old Trafford mówiącej o tym, że Manchester United doszedł do porozumienia ze Sportingiem Lizbona ws. transferu Bruno Fernandesa. Solskjaer nie ukrywał zadowolenia z tego faktu.

– Jesteśmy zachwyceni tym, że osiągnęliśmy porozumienie ze Sportingiem. To były dobre negocjacje. Wiemy już z przeszłości, że oba kluby mają ze sobą dobre relacje. Osiągnęliśmy porozumienie. Mamy teraz nadzieję na dopięcie kontraktu tego chłopaka i ukończenie testów medycznych. Następnie liczymy na to, że będziemy mogli ogłosić ten transfer – mówił Solskjaer.

Solskjaer dokonał czterech zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do weekendowego meczu z Tranmere Rovers w Pucharze Anglii. Norweg wyjaśnił swój wybór składu.

– Zagraliśmy ostatnio wiele spotkań. Kilku zawodników, którzy ponownie wskoczyli do składu, odpoczywali w meczu z Tranmere, gdzie stan murawy nie był najlepszy. Niektórych zdecydowaliśmy się też zdjąć w przerwie spotkania, dlatego też dziś powinniśmy wykazać nieco energii na boisku – mówił Solskjaer.

– Potrzebujemy tego, ponieważ mamy dwie bramki straty. Musimy wygrać ten mecz przeciwko bardzo dobrej drużynie. Wyczekujemy już pierwszego gwizdka – dodał.

Podopieczni Ole Gunnara Solskjaer wygrali już raz w tym sezonie na Etihad Stadium, w grudniu ubiegłego roku w Premier League 2:1. Norweg przyznaje jednak, że taki drugi mecz w takim stylu może się nie powtórzyć.

– Nie wydaje mi się, że powinniśmy zrobić to samo, co ostatnio, ponieważ wtedy niemal ich zmietliśmy przez pierwsze pół godziny i powinniśmy prowadzić cztery czy pięć do zera. Nie wydaje mi się, że potrzebujemy takiego samego występu – mówił dalej.

Przeczytaj także:  Dietmar Hamann: Timo Werner bardziej pasowałby do Man Utd niż Liverpoolu

– Jeżeli będziemy w grze, jeżeli będziemy prowadzić jedną czy dwiema bramkami, a do końca meczu zostanie z 15 czy 20 minut, to wtedy wiadomo, że wszystko może się jeszcze zdarzyć.

– Musimy być jednak realistami. Wiemy, że rywale potrafią przetrzymywać piłkę. To dobra drużyna. Mają dwie bramki przewagi nad nami, więc musimy wykazać się cierpliwością i strzelić bramkę jako pierwsi – zakończył.

Dyskusja