Getty Images

Pep Guardiola w pomeczowych wywiadach skomentował ostatnie derby Manchesteru, ale także m. in. sytuację, która zaszła na posesji Eda Woodwarda. Oto wypowiedzi menadżera „Obywateli” po meczu z Manchesterem United.

Wypowiedzi Pepa Guardioli po meczu z Manchesterm United

Gratulacje Pep, czeka was kolejny mecz na Wembley. Jak skomentujesz ostatnie spotkanie?

– To były dobre mecze, a my spisaliśmy się fantastycznie. Straciliśmy bramkę po jednym strzale z ich strony, który miał miejsce po stałym fragmencie gry, więc mieliśmy pecha. W drugiej połowie nie dopuszczaliśmy ich do groźnych sytuacji. Jednak taki wynik zawsze siedzi w twojej głowie, ale poradziliśmy sobie z tym. Stworzyliśmy również dużo okazji, po których powinny paść bramki, tak jak to się stało na Old Trafford. Tym razem nie potrafiliśmy tego przełożyć na wynik, więc musimy wyciągnąć z tego nauczkę i następnym razem poprawić swoją skuteczność. Jesteśmy zespołem, który potrafi strzelać gole, jednak musimy wykorzystywać takie okazje.

Czy był moment, w którym poczułeś, że to może nie będzie wasz wieczór?

– Nie, nie martwiłem się tym, byłem bardzo szczęśliwy.

Nie było chwili, kiedy przeszło ci przez myśl, że United może doprowadzić do rzutów karnych?

– Tak, gdyby strzelili kolejnego gola, to mielibyśmy rzuty karne. Możemy też zgadywać co by się stało, gdyby David Silva albo Raheem Sterling wykorzystali swoje okazje. Widzimy co by się mogło stać, gdyby rywale strzelili bramkę, ale widzimy też co by się stało, gdybyśmy my strzelili gola.

Jak zadziała twoja taktyka?

– Niesamowicie dobrze.

Jesteś zadowolony?

Bardzo.

Znowu awansowaliście do finału, jednak tym razem w inny sposób, przegrywając u siebie. Traktujesz to jako nauczkę, czy może ważny jest awans niezależnie od okoliczności?

– Zagraliśmy naprawdę dobrze. Przez większość czasu byliśmy lepsi niż United.

Jak zapatrujesz się na trzeci finał z rzędu w tych konkretnych rozgrywkach?

– Aktualnie skupiam się na meczu z Tottenhamem. Jednak bardzo cieszymy się z tego, że jedziemy znów na Wembley, że zagramy tam trzeci finał z rzędu. To ważne, kiedy ludzie mówią o tym, że te rozgrywki nie mają żadnego znaczenia. My trzeci rok z rzędu docieramy do finału i uważam to za ogromny sukces mojego zespołu.

Szkoleniowiec Manchesteru City skomentował również atak kibiców „Czerwonych Diabłów” na dom Eda Woodwarda.

– Nie podoba mi się to. Nie wiedziałem o tym, ale nie podoba mi się to, co wydarzyło się przy domu Eda Woodwarda. Występy na boisku, nawet jeśli o pewnych rzeczach decydują menadżerowie, to sprawa piłkarzy, a możemy szczerze przyznać, ze skład Manchesteru United jest bardzo dobry. Dlatego to nie jest dobry sposób na wyrażanie swoich odczuć.

Dyskusja