Getty Images

Ole Gunnar Solskjaer po środowym derbach Manchesteru miał sporo zastrzeżeń do pracy arbitra głównego tego spotkania, Kevina Frienda. Sędzia ten na kwadrans przed końcem wyrzucił z boiska jedynego strzelca bramki w tym meczu, Nemanję Maticia. Zdaniem Norwega całkiem niesłusznie.

– Za coś takiego nigdy nie należy się czerwona kartka. Według mnie to był jakiś absolutny żart. Otrzymał żółtą kartkę za swój pierwszy faul w tym meczu, potem prawie otrzymał drugi żółty kartonik za swój drugi faul, który nawet nie kwalifikował się na przewinienie – wyliczał Solskjaer.

– Zgodzę się, że za ten ostatni faul należała się Nemanji [Maticiowi] żółta kartka, ale nie za poprzednie. Daleko było do takich przewinień. Przy czym jak wiele razy rywale faulowali nas? Jak wiele razy powalano Daniela Jamesa, a w pierwszej połowie Jesse’ego Lingarda? – pytał dalej.

Czerwona kartka dla Serba znacznie utrudniła “Czerwonym Diabłom” podjęcie próby strzelenia drugiej bramki “The Citizens” i tym samym doprowadzenia do rzutów karnych w walce o awans do finału Carabao Cup.

Spotkanie to komentowali m.in. były pomocnik Manchesteru United, Darren Fletcher, oraz były defensor “Obywateli”, Micah Richards. W tej kwestii obaj zgodzili się z opinią menedżera “Czerwonych Diabłów”.

– Nie widziałem żadnego kontaktu przy jego pierwszej kartce. Przy drugiej, Gundogan dobrze się zachował, ale po raz kolejny sam kontakt nie był taki oczywisty – mówił Fletcher.

– Jeżeli będzie się rozdawało żółte kartki za takie przewinienia, to będziemy mieli wykluczenia z gry co tydzień – dodał Richards.

Czerwona kartka dla Nemanji Maticia oznacza, że Serb nie zagra w weekendowym meczu z Wolverhampton. Niewykluczone, że jego miejsce w składzie zajmie szykowany na nowy nabytek klubu z Old Trafford, Bruno Fernandes.

Przeczytaj także:  Solskjaer dla MUTV przed meczem z Club Brugge: dokonamy zmian w składzie

Dyskusja