manutd.com

Brandon Williams to jedno z największych odkryć Ole Gunnara Solskjaera w roli menedżera Manchesteru United. 19-letni lewy obrońca przebojem wdarł się do pierwszego zespołu i wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Oficjalna strona klubu przygotowała specjalny artykuł opisujący podróż nastolatka do ekipy norweskiego szkoleniowca. 

Artykuł Steve’a Bartrama dla ManUtd.com – treść oryginalna

Przed rozpoczęciem sezonu 2019/2020, Brandon Williams był dosłownie mile od składu pierwszej drużyny prowadzonej przez Ole Gunnara Solskjaera.

W lipcu zeszłego roku, kiedy 28-osobowa kadra Manchesteru United udała się na obóz przygotowawczy do Singapuru, Brandon Williams był ponad 11 tysięcy kilometrów na zachód od pierwszego zespołu, występując dla kadry U-23 w towarzyskim spotkaniu na boisku treningowym The Cliff.

Po tym jak seniorski zespół wrócił z Dalekiego Wschodu, Williams ponownie przegapił podróż z pierwszą kadrą – tym razem do Kristiansund w Norwegii. Lewy obrońca pozostał członkiem ekipy U-23 prowadzonej przez Neila Wooda, która zwyciężyła w towarzyskiej potyczce z Ballymeną w Irlandii Północnej. Wówczas podopieczni Ole Gunnara Solskjaera byli w drodze do Skandynawii.

Do końca września liczba bocznych obrońców w drużynie Ole Gunnara Solskjaera zmalała po kontuzjach Luke’a Shawa oraz Diogo Dalota. W tym czasie Williams nosił opaskę kapitana w kadrze U-23 oraz zyskał nominację dla najlepszego piłkarza miesiąca w lidze rezerw. Udało mu się również rozegrać pierwszy mecz dla reprezentacji Anglii U-20.

W ciągu tygodnia od odebrania nagrody, 19-latek otrzymał powołanie do pierwszego zespołu i podniósł się z ławki rezerwowych w meczu przeciwko Rochdale w ramach Carabao Cup. Mniej niż cztery miesiące później, urodzony w Crumpsall obrońca zanotował jeden z najbardziej obiecujących występów wśród piłkarzy Manchesteru United w obecnym sezonie. Williams zaprezentował swoje niebanalne umiejętności przeciwko Wolverhampton w zwycięskim starciu w Pucharze Anglii, wygrywając w defensywie pojedynki z Pedro Neto oraz Adamą Traore [obaj zostali zmienieni] – i regularnie, bez chwili wytchnienia wspierał poczynania ofensywne.

Chociaż jego postawa została zauważona dopiero podczas zmagań seniorskiej drużyny, to ów prezentowane przez niego cechy już wcześniej były jego znakami rozpoznawczymi. Opinią o młodym, lewym obrońcy podzielił się były defensor Manchesteru United, Wes Brown.

– On naprawdę przyszedł znikąd – mówi były obrońca “Czerwonych Diabłów”. – Na początku sezonu uwaga skupiła się na Masonie Greenwoodzie jako kolejnym młodym piłkarzu, którzy przedrze się do pierwszego zespołu, ponieważ każdy znał jego dokonania w młodzieżowym futbolu – mówił Brown.

– Jego dorobek strzelecki był fantastyczny na każdym poziomie, a poza tym poczuł smak gry w podstawowej kadrze już w poprzednim sezonie. Spodziewano się zatem, że poradzi sobie dobrze w nadchodzącej kampanii. Natomiast Brandon Williams po prostu wszedł do drużyny i postawił swój stempel od pierwszego spotkania.

– Od razu prezentował zaangażowanie. Niewielu wiedziało, kim był, ale wypadał doskonale w każdym występie. Wygląda to tak, jakby grał na tym poziomie od dłuższego czasu. Pamiętam, gdy mówiłem komuś z kadry U-23, że inni gracze wyróżniają się bardziej.

– Takie rzeczy jednak się zdarzają. Otrzymujesz szansę, wkraczasz na wielką scenę i osiągasz lepsze wyniki ze względu na wymagania. Wpadasz do pierwszego zespołu i od razu tworzysz konkurencję – dodał.

Szybkość i dzikość awansu Williamsa uderzają najbardziej w przypadku jego dotychczasowej podróży. Twardy młodzieniec – kuzyn profesjonalnego pięściarza Zelfy Barretta – był pełen werwy za każdym razem, gdy pojawiał się na murawie.

Chociaż jego budowa ciała mogła nie być jeszcze w pełni ukształtowana, wielokrotnie wykazywał chrapkę na bezpośrednie spięcia ze starszymi rywalami. Spędza więcej czasu na boisku niż studiach z budownictwa. Wielokrotnie stawał już do walki fizycznej z szeregiem przeciwników.

– Podejmuje każde wyzwanie i każde akceptuje – kontynuuje Brown. – Nie zamierza unikać starć. Nie chce się wycofywać. Niektórzy menedżerowie powiedzieliby swoim piłkarzom, którzy mają stanąć naprzeciw młodemu zawodnikowi, że to tylko młody gracz, bez doświadczenia oraz że należy wywierać na nim presję. Jestem przekonany, że Brandon będzie mierzył się z czymś podobnym, ale podejmie to wyzwanie za każdym razem.

– Będąc obrońcą, zawsze istotne jest, by wygrać kilka pierwszych pojedynków. Jeśli ci się uda, twój oponent będzie musiał przemyśleć każdy swój ruch. Jeżeli radzi sobie w każdej sytuacji, której jest poddawany, trudniej będzie rywalom. Przed spotkaniem stare wygi będą przekonywać, że warto wywierać na nim presję. Wygląda jednak na to, że on to lubi. Podejmuje wyzwanie, akceptuje je, co jest bardzo ważne.

– Podoba mi się w nim to, że nie wygląda na zdenerwowanego. Zwyczajnie rozgrywa swój własny mecz. Myślę, że Ole dostrzegł, do czego jest zdolny. Wie, że potrafi atakować i czuje się z tym komfortowo. Ole cieszy się, że może dać szansę Brandonowi. To bardzo ekscytujące – dodał.

Solskjaer po raz pierwszy pozwolił posmakować mu atmosfery w pierwszym zespole w marcu, kiedy klub z Old Trafford mierzył się z Paris Saint-Germain w ramach rewanżu w 1/8 finału Ligi Mistrzów, który zakończył się pamiętnym zwycięstwem w końcówce i awansem do ćwierćfinału.

Chociaż nastolatek nie znalazł się w 18-osobowej kadrze meczowej, to doświadczenie z Parc des Princes jeszcze bardziej podsyciło jego ambicje i chęci, by awansować do pierwszej drużyny.

Brandon Williams po raz pierwszy zwrócił uwagę “Czerwonych Diabłów”, gdy miał 6 lat i grał w młodzieżowym turnieju w Blackpool. Chociaż wiele klubów było gotowych, by od razu zasiąść do rozmów z jego rodzicami, to oni – zwariowani fani Manchesteru United – wiedzieli, który wybór jest słuszny.

Chociaż Brandon jeszcze się nie urodził, gdy jego aktualny menedżer wygrywał Champions League w 1999 roku, to przypomina sobie, jak prosił babcię w 2008 roku, by pozwoliła mu oglądać świętowanie klubu z Old Trafford na stadionie w Moskwie po zwycięskim finale na Łużnikach przeciwko Chelsea.

– Babcia kazała mi iść spać, ale powiedziałem jej, że muszę to obejrzeć – wspominał 19-letni lewy obrońca.

Na początku swojej kariery Brandon Williams odgrywał rolę skrzydłowego. Stopniowo jednak cofał się w dół boiska i kształtował swoje umiejętności obronne. Ostatecznie stał się naturalnym bocznym obrońcą, potrafiącym grać po obu stronach.

Naturalna żądza biegania po całej długości boiska to jedna z najbardziej ekscytujących cech w jego podejściu do gry. Świetnym przykładem jest obrońca Realu Madryt, Marcelo, który znakomicie potrafi odnaleźć się w grze ofensywnej. Poza wywalczeniem rzutów karnych w meczach z Paritzanem Belgrad oraz Norwich City, 19-latek ustrzelił także swojego pierwszego gola, który padł w konfrontacji z rewelacją sezonu Premier League, Sheffield United, na Bramall Lane.

– Atakowanie to spora część mojego stylu – powiedział Williams. – Na mojej pozycji potrzebna jest energia oraz siła, aby biegać wzdłuż boiska i być pewnym, że da się bronić oraz atakować.

– Uwielbiam wspomagać moich kolegów w ofensywie, dawać energię zespołowi. Wykonując te biegi, możesz robić to z piłką lub po to, by ktoś miał więcej miejsca, jak np. Marcus Rashford lub ktokolwiek inny. Należy to robić, aby skrzydłowy mógł schodzić do środka i czarować.

Williams zaskoczył swoich obserwatorów poziomem regularności, który trwa od drugiego występu w seniorskiej koszulce Manchesteru United.

– Nie ujrzycie lepszego pełnego debiutu bocznego obrońcy nigdzie indziej – chwalił zawodnika Ole Gunnar Solskjaer po zremisowanym meczu z AZ Alkmaar w Hadze.

– Ten chłopak nie ma w sobie strachu, jest waleczny jak lew i zapewnił nam zwycięstwo – tak komentował jego występ menedżer po starciu z Partizanem Belgrad. – Brandon ma znakomite nastawienie. Ten chłopak będzie topowym piłkarzem.

Pojawienie się nowego lewego obrońcy pozwoliło Solskjaerowi załatać dziurę po kontuzjowanym Luke’u Shaw. Zrodziło także kulturę konkurencji, którą norweski szkoleniowiec stara się zaszczepić w swoim zespole.

– Chcemy dotrzeć do momentu, w którym gracze rozumieją, że jeśli grają dobrze, to zachowają swoje miejsca w składzie. Jeśli nie, będą musieli rywalizować. Aktualnie posiadamy w zespole dobrą konkurencję – mówił Solskjaer.

– Brandon nigdy nas nie zawiódł i z pewnością jest przykładem dla tych, którzy chcą zostać profesjonalnymi piłkarzami. W jego, mojej oraz klubu kwestii leży to, by podtrzymać jego głód. Nie spodziewam się jednak, by Brandon się zmienił. Ma do tego serce, a kiedy to masz, to masz to na zawsze.

– Luke wraca po kontuzji i wywiąże się rywalizacja. Szczerze mówiąc, myślę, że to najlepsza rzecz dla tych piłkarzy oraz klubu. Chcesz, aby walczyli pod każdym względem. Standardy na boisku stają się lepsze, gdy posiadasz konkurencję – dodał.

Brandon Williams pokonał długą podróż w bardzo krótkim czasie, ale to dopiero początek jego przygody. Przed nim wiele bitew, choć twardy młodzieniec pokazał już, że podejmie się każdego wyzwania. Nie wiadomo, jak daleko może się posunąć.

Dyskusja