manutd.com

Axel Tuanzebe póki co zalicza frustrujący dla siebie sezon z powodu kontuzji. Młody Anglik jest już jednak coraz bliższy powrotu do gry i obecnie trenuje w hiszpańskiej Marbelli, gdzie na obozie treningowym przebywa także reszta ekipy Manchesteru United.

Przy tej okazji Tuanzebe udzielił klubowym dziennikarzom wywiadu w Marbella Training Centre. W nim mówił m.in. o swoich postępach w pracy nad powrotem do pełni zdrowia i determinacji w zakresie ponownego wychodzenia na boisko.

Anglik pochwalił też decyzję o powierzeniu opaski kapitańskiej Harry’emu Maguire’owi oraz rozmawiał na temat trzech nowych nabytków “Czerwonych Diabłów”, które dołączyły do klubu w styczniu.

WYWIAD Z AXELEM TUANZEBE DLA MUTV

Po pierwsze Axel, jakie nowe wieści możesz nam przekazać na temat swojego stanu zdrowia?

– Przez ostatnie dwa tygodnie moje treningi były na bardzo dobrym poziomie. Mój fizjoterapeuta, John Davin, bardzo mi pomógł w moich postępach i starał się zoptymalizować czas, który potrzebuję na odzyskanie pełni sił. Wszystko układa się dobrze. Jestem teraz silniejszy, niebawem powinienem wrócić na boisko i trenować z resztą chłopaków.

Jak kluczową dla was rolę odgrywa ten sztab, który nie jest widoczny w przestrzeni publicznej?

– Zdecydowanie kluczową. Każdy z nich odgrywa swoją małą rolę. Ja głównie pracowałem z Johnem i ułożyliśmy dobry plan na to, w jaki sposób wrócić na boisko. Chodziło tylko o to, aby wykonać go w odpowiednim czasie. Mam nadzieję, że nie będę miał już żadnych nawrotów urazu i wrócę do reszty chłopaków.

W tym tygodniu trenujesz z dala od reszty grupy, głównie ze Scottem McTominayem i Timothym Fosu-Mensahem. Wyglądasz już na silnego. Liczysz, że niebawem dołączysz do pełnych sesji treningowych?

– Nie jestem tak naprawdę w stanie określić ram czasowych, ale tak, myślę że za naprawdę niedługo wrócę do gry. Dzisiejszy trening poszedł dobrze i chcę po prostu utrzymać to pozytywne nastawienie, tę mentalność i tę etykę pracy. Scott [McTominay] i Timothy [Fosu-Mensah] to zawodnicy, z którymi zawsze się świetnie trenuje. Naciskamy na siebie nawzajem i ciężko pracujemy, aby wrócić na boisko tak szybko jak to tylko możliwe.

Przeczytaj także:  Paul Scholes: Martial wygląda, jakby co chwilę trzeba mu mówić, co ma robić

Jak bardzo frustrujący był to dla ciebie okres? Dobrze rozpocząłeś sezon, zaliczyłeś kilka występów, raz poprowadziłeś drużynę w roli kapitana i już miałeś wyjść na boisko od pierwszych minut w meczu z Liverpoolem, gdy doznałeś tej nieszczęśliwej kontuzji.

– Tak ten sezon jest dla mnie nieco frustrujący. Było wiele szans na to, aby pokazać się z dobrej strony, ale nie było mi to dane. W poprzednim sezonie zagrałem w wielu meczach na wypożyczeniu w Aston Villi i chciałem zrobić to samo w obecnej kampanii. Wciąż jednak są trzy rozgrywki, w których uczestniczymy. Chcę być w to mocno zaangażowany. Chcę pomóc drużynie w wygraniu trofeów i zajęciu miejsca gwarantującego udział w przyszłorocznej edycji Lidze Mistrzów.

Czy uważasz, że kwestia mentalna podczas leczenia kontuzji jest równie ważna jak ta fizyczna?

– Tak, w przeważającej większości. Odpowiednie podejście do sposobu rekonwalescencji jest tutaj zdecydowanie kluczowe. Jestem jednym z tych zawodników, którzy nie odpoczywają, gdy są kontuzjowani. Chcę jak najszybciej wrócić na boisko i staram się wtedy robić wszystko, co tylko możliwe, aby możliwie jak najszybciej być ponownie w pełni zdrowym. Ludzie wokół mnie, moja rodzina, są dla mnie naprawdę dużym wsparciem. Do tego dochodzą fizjoterapeuci i wszyscy zawodnicy, którzy cały czas pytają co u mnie i kiedy wracam do gry. Dobrze jest więc otrzymywać takie wiadomości i mieć moralne wsparcie, co pozwala szybciej wrócić na boisko.

Jak już mówimy o pozostałych zawodnikach – jeden z twoich kompanów na środków obrony, Harry Maguire, został nowym kapitanem klubu. Co to mówi o nim samym, biorąc pod uwagę, że jest tutaj zaledwie sześć miesięcy? Biorąc pod uwagę to, że sam byłeś kapitanem klubu na młodzieżowych szczeblach, czy uważasz, że możesz się nauczyć od niego pewnych zachowań przywódczych?

– Mam do niego ogromny szacunek za to, że otrzymał opaskę kapitańską. Dla mnie nigdy nie miało znaczenia to jak długo było się w danym miejscu. Chodzi o wpływa, jaki ma się na pozostałych i o czas, który spędza się z innymi chłopakami. Harry [Maguire] ma ogromny wpływ na klub, jest prawdziwym wzorem do naśladowania i już zaczął przewodzić drużynie. Rozwijamy się. Jesteśmy młodym zespołem, ale jeżeli dostaniemy czas, to uważam że staniemy się bardzo silną drużyną i będziemy rywalizować o wielkie trofea. Póki co chcę po prostu ogromnie pogratulować Harry’emu, ponieważ uważam, że zasłużył sobie na to, biorąc pod uwagę wpływ, jaki ma na klub.

Przeczytaj także:  Solskjaer: nie mam zamiaru dyskutować na temat Mino Raioli

Przez Manchester przechodzi teraz sztorm, a tutaj warunki do trenowania macie niewiarygodnie dobre. Jak według ciebie ważny może być ten tydzień dla drużyny?

– Po pierwsze ciesze się, że mamy tę przerwę. Uważam, że czasami po prostu potrzebna jest taka przerwa. Przy okazji możemy czerpać przyjemność z ciepłej pogody, której nie mamy za wiele w Manchesterze. Muszę przyznać, że przyjazd tutaj jest jak mini okres przedsezonowy. Po prostu musimy się przegrupować, zresetować i następnie ruszyć dalej w ostatnią część sezonu.

Mamy kilku nowych piłkarzy, z którymi należałoby się zintegrować, a najbardziej znany z nich to Bruno Fernandes. Co możesz powiedzieć o nim na podstawie tego, co widziałeś do tej pory?

Bruno [Fernandes] to bardzo miły gość. Bardzo spokojny i opanowany. Dobrze zaprezentował się przez ten krótki czas. Budzi duży szacunek. Życzę mu dobrej kariery w Manchesterze United. Jestem bardzo podekscytowany możliwością oglądania go na boisku. Oczywiście wcześniej widziałem kilka materiałów wideo z jego gry w Sportingu, gdzie wyglądał na piłkarza potrafiącego bardzo zjednoczyć drużynę. Mam nadzieję, że to samo będzie robił u nas.

Nathan Bishop jest z kolei po drugiej stronie skali, jeżeli chodzi o głośność transferu. Trzeba przyznać, że ma za sobą niesamowity okres, przechodząc z Southend do Manchesteru United.

– Bish [Nathan Bishop] jest w porządku. To Anglik, więc oczywiście nie ma mowy o żadnej barierze językowej. Bardzo dobrze integruje się z resztą zawodników i jest bardzo profesjonalny. Myślę, że to wywodzi się z reprezentowania Southend i gry na profesjonalnym poziomie w pierwszej drużynie od dłuższego czasu. Demonstruje dobre umiejętności zarówno jako piłkarz, jak i jako człowiek. Uważam, że dobrze będzie pasował do reszty grupy.

Do drużyny dołączył także Odion Ighalo. Nie ma go jednak tutaj z wami i dopiero dołączy do reszty składu w weekend. To wielki facet – wyczekujesz już pojedynków z nim podczas treningów?

Przeczytaj także:  Nemanja Matić po meczu z Chelsea dla MUTV: wierzę w zajęcie przez nas miejsca w TOP 4

– Tak, zdecydowanie. Właśnie w taki sposób można się uczyć i poprawiać swoją grę. Pamiętam mój czas spędzony w Aston Villi. Na każdej sesji treningowej mierzyłem się z Yannickiem Bolasiem. To jedyny sposób na poprawianie swojej gry. Gdy każdego dnia można mierzyć się z naprawdę uczciwymi ludźmi. Jestem bardzo podekscytowany tym, żeby zobaczyć co wniesie do naszej drużyny. Jestem pewny, że jest silny i wytrzymały. To tylko pozwoli mi rozwinięcie się pod kątem znalezienia sposobów na radzenie sobie z takimi zawodnikami. Będę więc bardzo wdzięczny za to, że będę miał kogoś takiego w drużynie.

Patrząc na to, co jeszcze zostało do rozegrania w tym sezonie, liczysz że w jaki sposób będziesz w stanie pomóc drużynie w tym czasie?

– Liczę, że pomogę w wielu aspektach, ale tak naprawdę mam nadzieję, że pomogę naszej drużynie urosnąć w siłę. Uważam, że jesteśmy bardzo młodą drużyną. Dlatego też mam zamiar być nieustannym liderem, czy to w kwestiach słownych czy dając przykład innym. Chcę pomóc rozwijać się drużynie i rosnąć w siłę. Przy tym oczywiście chcę także poprawiać swoją grę.

Znasz dobrze nastroje panujące w drużynie. Jak bardzo wszyscy są zdeterminowani do tego, aby zakończyć sezon w dobrym stylu i zdobyć dwa puchary?

– Myślę, że to jest obecnie zdecydowanie największa motywacja w naszej drużynie. Dla młodej drużyny zwyciężenie w jakimś pucharze może być tą małą iskrą, która rozpali coś wyjątkowego. Ciężko pracujemy, wykazujemy duży potencjał, dużo dobrej gry. Chcemy się poprawiać i to mówię od samego początku. Myślę, że ta grupa zawodników będzie się tylko pięła w górę. Żeby móc urosnąć w siłę, to potrzeba na to czasu. Uważam, że w trakcie sezonu stajemy się coraz lepsi. Jestem bardzo podekscytowany tym, aby zobaczyć, co nam to przyniesie.

Dyskusja