Getty Images

Po styczniowych wzmocnieniach w osobach Bruno Fernandesa oraz Odiona Ighalo, Manchester United tworzy już plany na kolejne okno transferowe. Latem do klubu dołączyć ma co najmniej trzech piłkarzy, przynajmniej tak twierdzi “Manchester Evening News”.

“MEN” uważa, że klub zaplanował od trzech do pięciu wzmocnień w nowym roku kalendarzowym. Menedżer “Czerwonych Diabłów”, Ole Gunnar Solskjaer potwierdził już, że zakontraktowanie Bruno Fernandesa będzie miało wpływ na poczynania klubu z Old Trafford w letnim oknie transferowym.

Norweski szkoleniowiec zrezygnował ponoć z poszukiwań lewego obrońcy, a powodem takiej decyzji ma być błyskawiczny rozwój Brandona Williamsa. 19-latek wygryzł z pierwszego składu Luke’a Shawa, tworząc ciekawą konkurencję na lewej obronie w ekipie Ole Gunnara Solskjaera.

Po stworzeniu kręgosłupa defensywnego w zeszłorocznym oknie transferowym, tym razem Manchester United planuje skupić się na wzmocnieniu pomocy oraz ataku. Pomocnik, atakujący oraz napastnik to priorytety dwudziestokrotnego mistrza Anglii.

“Czerwone Diabły” wykazują spore zainteresowanie umiejętnościami rozgrywającego Leicester City, Jamesa Maddisona oraz lidera Aston Villi, Jacka Grealisha. Najlepsi skauci nieustannie śledzą także poczynania Donny’ego van de Beeka z Ajaku.

Wielkim wyzwaniem będą negocjacje z Borussią Dortmund w sprawie przeprowadzki Jadona Sancho. 19-letni skrzydłowy w obecnym sezonie Bundesligi w 19 występach zdobył 12 goli i zanotował 14 asyst. Rewelacyjne statystyki utalentowanego zawodnika wywindowały jego wartość rynkową na około 120 milionów funtów i z takimi wymaganiami finansowymi będzie musiał zmierzyć się Manchester United.

Na radarze znalazł się także młodziutki, zaledwie 16-letni pomocnik Birmingham City, Jude Bellingham. Był on łączony z przenosinami na Old Trafford już w styczniowym okienku transferowy, ale zdaniem mediów, klub wolał skupić się na dopięciu warunków transferu Bruno Fernandesa i ściągnięciu rezerwowego napastnika.

Klubowe źródła “Manchester Evening News” donoszą, że dwudziestokrotny mistrz Anglii może zakończyć 2020 rok z nawet pięcioma wzmocnieniami, biorąc pod lupę letnie oraz zimowe okno transferowe. Przyszłość kilku piłkarzy z Old Trafford stanęła bowiem pod znakiem zapytania.

Największą enigmą wydaje się być sytuacja Paula Pogby, który podobno powiedział kolegom z zespołu, że wciąż chce opuścić szeregi Manchesteru United. Niejasna wydaje się być również pozycja Nemanji Maticia. Serbowi pozostały ostatnie cztery miesiące kontraktu i chociaż “Czerwone Diabły” mają możliwość przedłużenia go o kolejny rok, to mogliby jej użyć tylko po to, aby uzyskać jakiekolwiek pieniądze ze sprzedaży doświadczonego pomocnika.

Dodatkowo “MEN” informuje, że władze klubu nawiązały kontakt z potencjalnymi nabywcami Alexisa Sancheza, który w końcu miałby opuścić klub na zasadzie permanentnego transferu. Pomimo dyplomatycznych wypowiedzi na konferencjach prasowych, Ole Gunnar Solskjaer ponoć nie widzi 31-latka w swojej kadrze.

Manchester United w swojej historii jeszcze nigdy nie wydał ponad 150 milionów funtów na piłkarzy, którzy zwiększyliby poziom linii ataku. Rosnąca presja ze strony kibiców ma jednak sprawić, że ruchy na tegorocznym rynku będą zdecydowanie bardziej agresywne w stosunku do poprzednich lat. Jeżeli Wolverhampton zdobędzie przynajmniej punkt w piątkowym starciu z Leicester City, to zespół Ole Gunnara Solskjaera może spać na 9. miejsce w tabeli.

Największa suma wydatków w przypadku klubu z Old Trafford przypada na letnie okienko transferowe w 2014 roku. Wyniosła ona 155,5 miliona funtów, ale zawarta w niej została przeprowadzka Luke’a Shawa oraz wypożyczenie Radamela Falcao, które kosztowało 6 milionów funtów.

Transfer Jamesa Maddisona wydaje się być niemożliwy do przeprowadzenia z powodu przewagi Leicester City nad Manchesterem United w tabeli, która wynosi 13 punktów. “Lisy” znajdują się o wiele bliżej kwalifikacji do Ligi Mistrzów niż podopieczni Ole Gunnara Solskjaera, którzy do czwartej Chelsea tracą 6 oczek. Z drugiej strony, 23-letni pomocnik to od dzieciństwa fan “Czerwonych Diabłów”. Klub zamierza wykorzystać ten aspekt w negocjacjach z przedstawicielami reprezentanta Anglii.

Natomiast 24-letni Grealish jest związany z Aston Villą kontraktem ważnym do 2023 roku, ale jego odejście na Old Trafford wydaje się o wiele bardziej prawdopodobne niż w przypadku Jamesa Maddisona.

Ole Gunnar Solskjaer osobiście wyrażał uznanie dla umiejętności kapitana Aston Villi po tym, jak zawodnik zdobył gola przeciwko Manchesterowi United w grudniowym starciu. Grealish często przebywa w Manchesterze, aby uciec od popularności, jaką cieszy się w oddalonym o półtorej godziny jazdy samochodem Birmingham. Anglik wciąż oczekuje na swoje pierwsze powołanie do reprezentacji “Trzech Lwów” prowadzonej przez Garetha Southgate’a.

Pomijając jego znakomitą formę, Grealish w swoim kontrakcie podobno posiada klauzulę odejścia o wartości 45 milionów funtów. Aston Villa może być zmuszona do sprzedaży swojego gwiazdora, będąc przerażona widmem Finansowego Fair Play. “The Villains” grozi naruszenie finansowych przepisów narzuconych przez UEFA, co tym samym uczyniłoby ich pierwszym takim klubem w Premier League.

Dyskusja