Getty Images

Donny van de Beek zabrał głos w sprawie swojej przyszłości. Holenderski pomocnik dobrze czuje się w Amsterdamie i nie zależy mu na jak najszybszym odejściu do którejś z czołowych lig Europy. Zaprzeczył tym samym plotkom, jakoby doszedł już do porozumienia z Realem Madryt.

Donny van de Beek zaprzeczył doniesieniom, jakoby dogadał się już z Realem Madryt w sprawie transferu po zakończeniu tego sezonu. Po fantastycznym poprzednim sezonie w Ajaksie, w którym pomocnik odegrał kluczową rolę w wywalczeniu mistrzostwa Holandii oraz półfinału Ligi Mistrzów, Van de Beek zaczął wzbudzać zainteresowanie najlepszych europejskich klubów.

Wśród nich znajdują się wspomniany Real oraz Manchester United. Niektóre źródła donosiły, że porozumienie między Ajksem a “Królewskimi” zostało osiągnięte, a pomocnik przeniesie się do Madrytu za 45 milionów funtów. Van de Beek wyznał jednak, że jego przyszłość jeszcze nie jest rozstrzygnięta, a on sam nie śpieszy się z opuszczeniem Amsterdamu.

– Nie ma sensu kontrolować tego, co mówią ludzie – wyznał Van de Beek. – Myślę, że to wszystko jest przedwczesne. Często mówiłem, że jest mi tu dobrze i z niczym się nie spieszę. Transfer na Bernabeu w przyszłości? Jeśli to ma się wydarzyć, to się wydarzy.

W 19 meczach w tym sezonie, Van de Beek zdobył osiem goli oraz zanotował cztery asysty. Po świetnej drużynie w poprzednim sezonie niedługo zostaną już tylko wspomnienia – latem Matthijs de Ligt oraz Frenkie de Jong odeszli kolejno do JuventusuBarcelony, a niedawno Ajax zaakceptował ofertę Chelsea za Hakima Ziyecha. Opiewa ona na 33,3 miliona funtów, a dodatkowe ponad 3 miliony zostały zapisane w formie zmiennych.

– Życzę mu jak najlepiej i mam nadzieję, że świetnie sobie tam poradzi. To krok, na który moim zdaniem zasługuje. Jest fantastycznym piłkarzem i jestem pewien, że dobrze mu pójdzie. To bardzo dobry klub z mnóstwem młodych zawodników, którzy mogą się rozwijać. Hakim będzie we właściwym miejscu. Każdy miał swoje zdanie na ten temat, ale uważam, że to dla niego właściwy klub.

Przeczytaj także:  Philippe Clement i Simon Mignolet przed meczem z Man Utd

Dyskusja