manutd.com

Michael Carrick to kolejny członek sztabu szkoleniowego Manchesteru United, który podczas tygodniowego pobytu “Czerwonych Diabłów” na obozie treningowym w hiszpańskiej Marbelli, udzielił wywiadu klubowym mediom.

Były pomocnik klubu z Old Trafford opowiedział m.in. o tym jak przebiegają przygotowania drużyny przed końcową fazą sezonu. 38-latek odniósł się także do nowych nabytków “Czerwonych Diabłów” w osobach Bruno Fernandesa i Nathana Bishopa, a także pochwalił formę Freda, którą Brazylijczyk prezentuje w tym sezonie.

WYWIAD Z MICHAELEM CARRICKIEM DLA MUTV

Jak bardzo jesteście zadowoleni z warunków oraz ogólnie waszych przygotowań w Hiszpanii?

– Jesteśmy zachwyceni. To coś, czego oczekiwaliśmy. Oczywiście to też było głównym powodem, dla którego tutaj przyjechaliśmy. W zeszłym tygodniu zawodnicy mieli też świetną okazję do tego, aby odpocząć przez kilka dni i mentalnie wyłączyć się od tego wszystkiego. Myślę, że tego potrzebowali. To pomoże im iść do przodu. Pomogło też w powrocie do gry i zaliczeniu dobrego tygodnia pracy tutaj. Z uwagi na pogodę jaka panuje w Anglii, nie jesteśmy tam w stanie spędzić tak wiele czasu na boisku treningowym. Tutaj z kolei możemy popracować nad innego typu ćwiczeniami, dzięki czemu możemy uzyskać znacznie więcej informacji, znacznie więcej szczegółów. Przy okazji też możemy czerpać przyjemność ze słońca. To wszystko po prostu stwarza nieco lepsze środowisko do przeprowadzania sesji treningowych. To był dobry tydzień pracy z naszej strony. Infrastruktura, jaką tutaj dysponujemy, jest fantastyczna. Do tego można dostrzec te widoki dookoła miejsca, w którym jesteśmy – jest pięknie. Cieszymy się, że tu jesteśmy.

Co sądzisz o przerwie zimowej? Długo zajęło wprowadzenie jej w angielskiej piłce. Życzyłbyś sobie teraz mieć taką w czasie, gdy sam grałeś w piłkę?

– Tak i nie. Uważam, że człowiek przyzwyczaja się do tego, do czego był przyzwyczajony. Wiesz, co mam na myśli. To, co staje się normalnością. Dla mnie więc tamten system był czymś normalnym. Graliśmy przez Święta Bożego Narodzenia i graliśmy także o tej porze roku. Zawsze też czuliśmy zmęczenie na jakimś etapie sezonu. Wykorzystywaliśmy to jednak jako motywację, aby przeć do przodu. Nigdy mnie to tak naprawdę nie zastanawiało. Uważam jednak, że pomysł z przerwą zimową jest dobry. Z pewnością jest to coś dobrego dla naszych chłopaków, biorąc pod uwagę to, ile spotkań rozegraliśmy ostatnio, grając cały czas także w środku tygodnia i mając nieco młodszą drużynę. Myślę, że potrzebowali tej przerwy i takiego wyłączenia się na chwilę. Prawdopodobnie ta przerwa przyszła dla nas w odpowiednim czasie na tym etapie sezonu.

Siedem czy osiem dni czasu na treningi to naprawdę rzadkość w każdym dotychczasowym sezonie rozgrywanym przez Manchester United. Nad czym głównie pracujecie w tym tygodniu?

– Cóż, nie mieliśmy pełnego tygodnia treningów od końcówki sierpnia bądź początku września, ponieważ rozgrywaliśmy spotkania w środku tygodnia niemal co tydzień. Jest to więc rzadka okazja dla nas, aby w trakcie sezonu spędzić nieco więcej czasu na boisku treningowym. Może nie godziny, ale nieco więcej czasu. Dużo rozmawiamy o różnych rzeczach, tłumaczymy je sobie i wchodzimy w szczegóły. Nie byliśmy w stanie tego robić jako cała grupa w ostatnim czasie. Czasami było to sześciu zawodników, innym razem siedmiu, ośmiu bądź dwunastu jednocześnie, ale połowa chłopaków poświęcała ten dzień np. na regenerację po ostatnim spotkaniu. Inni z kolei przygotowywali się do kolejnego meczu. To było więc trochę jak żonglowanie przez te ostatnie trzy czy cztery miesiące. Teraz mamy okazję, aby wszystkich zebrać razem, spędzić wspólnie trochę czasu i postarać się poprawić kilka rzeczy.

Jak ważne jest odpowiednie koleżeństwo i zacieśnianie więzi w zespole? Nie chodzi tylko o boisko treningowe, ale także wspólny pobyt w hotelu czy wspólnie spędzane wieczory.

– Muszę przyznać, że to jedna z cech, którą ta grupa posiada. Duch drużyny jest fantastyczny i panuje tutaj dobre koleżeństwo oraz poczucie wspólnoty. Myślę, że widać to chociażby na boisku, gdzie wszyscy ciężko pracują dla każdego z kolegów. Nastawienie, a także to, w jaki sposób nasi piłkarze o siebie dbają, to moim zdaniem coś fantastycznego. Przyjazd tutaj tylko nam pomógł. Myślę, że to ogólnie pomogło drużynie i całym przygotowaniom, włączając w to także pracowników klubu i sztab szkoleniowy. Dobrze jest przyjechać tutaj razem i spędzić wspólnie trochę czasu, ponieważ prawdopodobnie nie będziemy mieli go zbyt dużo w tym roku [śmiech]. Mamy inne nastawienie, a z uwagi na to, że nasz najbliższy mecz wypada nieco później niż normalnie [dopiero w najbliższy poniedziałek, z Chelsea – przyp. red.], nie ma tak naprawdę potrzeby jakoś intensywnie skupiać się tutaj na samym spotkaniu. Oczywiście przygotowujemy się do niego, ale to inne uczucie, gdy możemy popracować i jednocześnie podczas dnia nieco się wyłączyć. To przyjemna mieszanka.

Mamy w drużynie kilka nowych twarzy, w tym oczywiście Bruno Fernandesa, który jest najbardziej rozpoznawalną z nich. Jak radzi sobie z aklimatyzacją w klubie?

– Przy tej pogodzie tutaj, czuje się jak w domu. Przywykł do tego. Przy czym według mnie aklimatyzuje się naprawdę dobrze. Bruno [Fernandes] to inteligentny i sprytny gość. Do tego mówi po angielsku, więc wszystko do tej pory przebiega dość płynnie. Zresztą w drużynie mamy wielu piłkarzy mówiących po portugalsku. Wszystko u niego w porządku, dobrze się adaptuje. Wyczekuje teraz kolejnych spotkań w drużynie, aby z czasem tylko poprawiać swoją grę.

Wiele wiesz na temat pozycji, na której występuje. Co w nim podziwiasz najbardziej?

– Jest naprawdę dużo rzeczy, o których tutaj możemy porozmawiać. Myślę, że głównie dotyczy to jego opanowania i jakości, jaką prezentuję z piłką przy nodze. Widzi możliwości dogrania, szuka tych podań i potrafi strzelać bramki. Jednak przede wszystkim chodzi o to opanowanie na boisku, które posiada, o rozumienie gry i taką boiskową inteligencję. To w nim lubię najbardziej. Jestem pewny, że zobaczymy tego wiele podczas jego gry tutaj.

Nathan Bishop również dołączył do drużyny w styczniu. Przybył tu z Southend United. Jest w siódmym niebie? Dla niego ostatni czas to był zwariowany okres

– Tak, dla Bisha [Nathana Bishopa] to coś fantastycznego. To świetny chłopak, który szybko się tutaj zaadaptował. Przechadza się w pobliżu z wielkim uśmiechem na twarzy. Przynajmniej jest tak za każdym razem jak go widzę. Jest bardzo szczęśliwy. Przy tym za jego nastawienie i osobowość, z jakimi podchodzi do treningów, należy mu się szacunek. Naprawdę dobrze się zaaklimatyzował. Dla niego to wielka okazja. To oczywiście wielki przeskok, ale też świetna szansa. Można jednak dostrzec, że jest zdesperowany, aby chwycić ją obiema rękami.

Chciałem cię też zapytać o ostatnią formę Freda, ponieważ w zasadzie przez cały obecny sezon spisuje się wyśmienicie. Jest piłkarzem, który zdecydowanie skorzystał na ostatnich treningach w Manchesterze United. Ostatnio zdobył też tytuł Najlepszego Piłkarza Miesiąca w klubie, wygrywając z ogromną przewagą. Jesteś zachwycony jego postępami w grze w tym sezonie?

– Tak, uważam że radzi sobie świetnie. To nie zawsze jest łatwe, co często pokazuje historia. Gdy spojrzy się na niektóre jej strony w tym klubie, gdy przychodzili do niego nowi piłkarze, to czasami zajmowało im to trochę czasu, aby się zaadaptować. Wiemy to i to nie oznacza, że nie są to dobrzy piłkarze czy też, że nie mają odpowiedniej jakości w grze. Myślę, że to wynika ze znaczenia gry dla tego klubu oraz występów w tej lidze. Premier League znacząco różni się od innych lig, dlatego też czasami przystosowanie się zajmuje nowym piłkarzom trochę czasu. Należy się tu jednak szacunek Fredowi. Przywykł do tego, nauczył się jej i jest chętny do ciężkiej pracy, starając się wciąż poprawiać. Od pewnego czasu prezentuje się fantastycznie i jestem pewny, że jeszcze wiele zobaczymy w jego wykonaniu, ponieważ to już jest tego typu chłopak. Chce się rozwijać, wciąż chce się uczyć, chce się stawać lepszy. Oczywiście wiele rzeczy może jeszcze poprawić w swojej grze, jak to jest w przypadku każdego piłkarza, dlatego też będziemy nad tym wspólnie pracować.

Jesteście tutaj, aby przygotować się na końcową fazę sezonu. Jakie nastroje panują wśród chłopaków przed tymi ważnymi 12 czy 14 tygodniami, które przed wami?

– Tak już jest. Teraz wszystko się już liczy. To ważna część sezonu, w której rozgrywki pucharowe zbliżają się ku końcowi. Chcemy w nich być i konkurować do samego końca. To okres, który zawsze kochałem i uwielbiałem jako piłkarz, ponieważ dzieje się wtedy wszystko, co ma naprawdę znaczenie. Uważam, że przerwa zimowa jest dla nas dobrym czasem. Czas pokaże, co przyniesie nam przyszłość, ale myślę, że to dobry okres na to, aby się przegrupować, odświeżyć i ruszyć dalej, ponieważ przed nami kolejny pracowity czas. To coś, do czego ci chłopcy są już przyzwyczajeni, więc wszystko będzie w porządku. Przed nami pracowity czas z wieloma spotkaniami do rozegrania. Wyczekujemy już tego.

Dyskusja