PA Images

Manchester United ma dumną historię promowania zawodników wychowanych w kraju. Pomimo wielkich kwot, widać że “Czerwone Diabły” celują w najlepszych brytyjskich zawodników w momencie, kiedy Premier League przygotowuje się na życie po Brexicie.

Na letniej liście zakupów Manchesteru United pierwsze miejsca zajmują Jack Grealish oraz Jadon Sancho, po tym jak w zeszłym roku “Czerwone Diabły” wydały 150 milionów funtów na ściągnięcie Harry’ego Maguire’a, Aarona Wan-Bissaki oraz Daniela Jamesa.

Tylko czas pokaże, czy założenia te okażą się słuszne. W tym momencie kluby z Premier League są przeciwne jakiejkolwiek zmianie, jednak tutaj widać jasno wytyczoną strategię. Klub daje również bardzo jasno do zrozumienia w rozmowie z agentami, że cały czas ufają Ole Gunnarowi Solskjaerowi.

Znów coraz częściej pojawiają się doniesienia mówiące o Mauricio Pochettino w kontekście Manchesteru United, jednak sam klub nadal chce dać odpowiedni czas Solskjaerowi, a strategia transferowa oparta na brytyjskich zawodnikach jest sercem ich długoterminowej wizji.

Wciąż trwają negocjacje pomiędzy Premier League, Football Association (FA) oraz Football League w kwestiach związanych z Brexitem i jedną z rzeczy, która może się znacząco zmienić, jest system zezwoleń na pracę, co pociągnie za sobą wiele konsekwencji.

Co ciekawe, w tym sezonie debiut zaliczyło już 42 zawodników określanych mianem „home grown” (zawodników wychowywanych w Anglii), natomiast rok temu w tym samym okresie było ich zaledwie 27. Widać więc, że kluby zaczynają kłaść mocniejszy nacisk na swoje akademie i czerpać z tego korzyści.

Pojawią się również ograniczenia w liczbie wypożyczeń z klubu, aby zatrzymać taktykę stosowaną głównie przez Chelsea, która potrafiła wysłać do innych zespołów nawet kilkudziesięciu młodych piłkarzy. Zamiast tego kluby prawdopodobnie będą się decydować się na sprzedaż definitywną, ale z klauzulą odkupienia.

Zasady EFL nie zabraniają podobnych klauzul, więc prawdopodobnie tak może w przyszłości wyglądać współpraca angielskich klubów z tymi zza granicy. Tymczasem FIFA do końca roku 2020 zezwoli na pozyskiwanie 16. i 17-letnich piłkarzy z Europy.

Zawodnicy, którzy już występują w swoich klubach, nie będą mieli problemu z pozostaniem, więc można się spodziewać wielu nowych i długich kontraktów dla zagranicznych gwiazd.

Nowa sytuacja wydaje się interesującym wyzwaniem, a takie drużyny jak Manchester United, Manchester City, Chelsea oraz Liverpool już zaczynają dostrzegać ogromne talenty przebijające się przez szczeble ich akademii i chcą wykorzystać tę sytuację jako okazję, a nie tylko ograniczenie.

Dyskusja