The Athletic: ikoniczne numery na koszulce – 7 – Cantona, Beckham, Best…

Źródło:The Athletic

Mimo, że numery na koszulkach nie grają, to niektóre z nich są wyjątkowe i kojarzą się z konkretnymi graczami, którzy mając je na plecach odnosili sukcesy, wznosili trofea i pisali historię. Dziennikarz portalu The Athletic, Michael Cox, w swojej serii “Ikoniczne numery na koszulkach” będzie przyglądał się historii poszczególnych numerów. 

Pierwszym z nich jest siódemka. Numer ten ma szczególną historię w dwóch wielkich klubach, Manchesterze United oraz Realu Madryt. Najbardziej znani to Cristiano Ronaldo, David Beckham czy Raul Gonzalez, ale kto jeszcze tworzył legendę tego numeru?

Artykuł Michaela Coxa dla The Athletic – treść oryginalna

Podczas gdy inne numery koszulek stały się ikonami z powodu ich skojarzeń z określoną rolą na boisku, tak numer 7 stał się ikoną z powodu skojarzeń z konkretnymi graczami.

Prawoskrzydłowy nie jest najbardziej efektowną pozycją na boku – prawdopodobnie nie jest nawet tak efektowny jak lewoskrzydłowy – a jednak nr 7 stał się, za numerem 9 i 10, prawdopodobnie trzecim najbardziej szanowanym numerem koszulki w piłce nożnej.

Numer 7, oczywiście, oznacza początek “ofensywnych” numerów. Ponieważ numeracja koszul została wprowadzona, gdy kluby – przynajmniej na papierze – grały w systemie 2-3-5, linia ofensywna została przedstawiona jako 7-8-9-10-11. I choć istnieją znaczne różnice w zakresie numerów obronnych, to mniej jest dyskusji o właściwych numerach w ataku. Numer 7, szeroko w ataku trzyosobowym lub sprowadzony z powrotem do czteroosobowej linii pomocników, to zawsze gracz po prawej stronie boiska.

Zwłaszcza w dwóch klubach koszulka z numerem 7 stała się szczególnie sławna. Najbardziej oczywista odpowiedź to Manchester United, gdzie jej tradycja zaczyna się od postaci George’a Besta. Jest to jednak coś w rodzaju mitu.

Best grał w czasach przed stałymi numerami, kiedy nierzadko zdarzało się, że zawodnik nosił wiele numerów w tym samym sezonie, szczególnie gdy były one na tyle uniwersalne, że pozwalały na grę w różnych rolach. Best z pewnością od czasu do czasu nosił numer 7, najbardziej znany przykład to podczas wygranego finału w Pucharze Europy w 1968 nad Benficą, ale tak naprawdę nie nosił go szczególnie często – tylko w 30 procentach swoich meczów Manchester United.

Przez 52% czasu nosił koszulkę drugiego skrzydłowego, nr 11, a w 18% meczów był nr 8, 9 lub 10. Pomysł, że Best rozpoczął wielką historię koszulki numer 7 w Manchesterze United nie jest do końca niesprawiedliwy, ale Best najwyraźniej sam nie dbał o to. Nawet w ostatnich dniach pobytu w klubie, generalnie nosił koszulkę nr 11.

Inna legenda United, Bryan Robson, miał to w nosie – przyzwyczaił się do koszulki nr 7 w West Bromwich Albion i wziął ją od Steve’a Coppella w Manchester United, mimo że był środkowym pomocnikiem. Jego następcą był napastnik Eric Cantona, który grał w różnych numerach koszulek podczas pobytu we Francji, ale związał się z koszulką nr 7 w Manchesterze United, ponieważ skutecznie zastąpił Robsona w wyjściowej jedenastce, a Brian McClair z nr 9 przeszedł do linii pomocy.

Przeczytaj także:  Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Jesse'go Lingarda przed meczem z LASK Linz

I to właśnie tak naprawdę Cantona, a nie Best czy Robson, uczynił z nr 7 ikonę tego klubu. Niezwykłe było widzieć ten numer noszony przez napastnika, a nie pomocnika, ale jakoś wpisywał się w aurę Cantony: zawodnika, który w niezwykły sposób interpretował swoją rolę. W tym czasie nr 7 w Manchesterze United stał się wielką sprawą.

Kiedy Cantona odszedł, Alex Ferguson postanowił uhonorować Davida Beckhama koszulką z nr 7, co pozwoliło Teddy’emu Sheringhamowi – faktycznie zastępcy Cantony – odebrać jego ulubiony numer, dziesiątkę. Jako prawy pomocnik, Beckham doskonale pasował do nr 7. Połączył się z Garym Neville’em, nr 2, po prawej stronie, podczas gdy Ryan Giggs i Dennis Irwin, odpowiednio nr 11 i nr 3, pracowali razem na drugiej stronie. Wszystko zgodnie z tradycyjnym brytyjskim formatem numeracji.

Przeczytaj także:  Paul Scholes: Man United powinien kupić Harry'ego Kane'a, a nie Jadona Sancho

Getty Images

Beckham nosił również numer 7 w reprezentacji Anglii i tak bardzo związał się z tym numerem, że włączył go do swojej marki – jego marka odzieżowa dla dzieci we współpracy z Marks & Spencer została oznaczona jako DB07. Beckham cieszył się sześcioma latami gry z koszulką nr 7, aż do czasu swojej przeprowadzki do Realu Madryt. Więcej na ten temat później.

Po odejściu Beckhama w 2003 roku, United podpisał kontrakt z piłkarzem idealnie pasującym do koszulki nr 7. Nie, nie David Bellion – chociaż jego inicjały ładnie by pasowały do firmy modowej – ale Cristiano Ronaldo.

Ronaldo grał początkowo po prawej stronie boiska, więc numer koszulki miał sens, chociaż Portugalczyk początkowo poprosił o numer 28, który był jego numerem w Sportingu Lizbona. Ferguson nalegał jednak, by wziął numer 7, wskazując zarówno Ronaldo, jak i kibicom klubu, że miał stać się gwiazdą na tej stronie, jak Cantona i Beckham przed nim. Okazało się to świetną decyzją. Ronaldo nie tylko poradził sobie z tym szumem, ale także zreplikował Beckhama, wprowadzając ten numer do świata mody: CR7.

Po tym, jak Ronaldo, podobnie jak Beckham, wyjechał do Realu Madryt – więcej na ten temat później – szczerze mówiąc, stało się jasne, że United, klub mający coraz większą obsesję na punkcie brandingu, chce kontynuować dziedzictwo i historię nr 7. Napastnik Michael Owen nie błyszczał tak jak inni napastnicy z siódemką wcześniej, Robson czy Cantona.

Po odejściu Owena, Antonio Valencia po świetnym sezonie 2011/12, kiedy to został uznany za zawodnika sezonu w klubie, otrzymał koszulkę z nr 7. Kolejny sezon był koszmarny w jego wykonaniu i postanowił powrócić do numeru 25. Było to dziwne posunięcie, ale przyszło mu z ulgą, biorąc pod uwagę jego przejście na prawą obronę jeszcze bardziej rozciągnęłoby znaczenie koszulki na kolejną pozycję.

Przeczytaj także:  Paul Scholes: Man United powinien kupić Harry'ego Kane'a, a nie Jadona Sancho

Następnie przyszedł Angel Di Maria, który został zmuszony do wzięcia numeru wbrew swojej woli.

Kiedy przyjechałem, zobaczyłem, że numer 11 jest dostępny – wyjaśnił niedawno. – To numer koszulki, który miałem na sobie, gdy byłem młodszy i chciałem dostać jeszcze raz. W Realu Madryt, numer 11 był już zajęty, więc wziąłem 22. W Manchesterze United, dali mi numer 7. Nie miałem wyboru. Chciałem 11, ale trudno. Tutaj [w jego obecnym klubie Paris Saint-Germain], miałem wybór, więc wybrałem 11!

I podczas gdy United wyraźnie próbuje przywrócić czasy świetności graczy z koszulką z nr 7, to żaden zawodnik nie może się w niej ustatkować.

Dla Di Marii okazała się zbyt przytłaczająca. Memphis Depay był kolejnym rozczarowaniem. Tak samo jak Alexis Sanchez – który przynajmniej naprawdę chciał ten numer, nosząc go w miarę możliwości przez całą swoją karierę, dla Colo-Colo, Udinese, Arsenalu i Chile. W United, numer koszuli jest obecnie wolny i teraz uważany jest za coś w rodzaju zatrutego kielicha. Wydaje się, że Bruno Fernandes nie miał ochoty, aby wziąć ten numer – preferuje numer 8, chociaż obecnie jest w posiadaniu Juana Maty, więc zdecydował się na 18 ze względu na dzień urodzin jego żony. Innym powodem jest ukłon w stronę Paula Scholesa.

W takim razie przejdźmy do Realu Madryt.

Beckham i Ronaldo podpisali umowy odpowiednio w 2003 i 2009 r. i nie byli w stanie odebrać swojego ulubionego numeru 7. Tak samo było w przypadku Luisa Figo, który w 2000 r. wykonał zdumiewający ruch i przeszedł do Realu z Barcelony. Wszyscy nosili numer 7 w swoim poprzednim klubie, ale gdy przyszli na Santiago Bernabeu musieli uznać wyższość tego samego gracza.

Raul Gonzalez nosił ten numer w Realu przez 14 lat, od 1996 do 2010 roku, a w reprezentacji Hiszpanii w latach 2000-2007 i stał się największą ikoną nr 7 na kontynencie. Inni nie stanowili konkurencji: Figo wziął numer 10, Beckham wybrał numer 23 w hołdzie dla amerykańskiej gwiazdy NBA Michaelowi Jordanowi, podczas gdy Ronaldo był zmuszony zagrać jeden sezon z nr 9, co było dobrą wiadomością dla kibiców, którzy nadal posiadali koszulki Realu Madryt z “Ronaldo 9” na plecach – brazylijski napastnik o tym samym nazwisku nosił ten numer dla klubu w latach 2003-2007. Nowy Ronaldo w końcu zdobył numer 7 w 2010 roku i grał z nim przez osiem lat, aż do czasu jego przeprowadzki do Juventusu. We Włoszech także otrzymał koszulkę nr 7, przejmując ją od Juana Cuadrado.

Przeczytaj także:  Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Jesse'go Lingarda przed meczem z LASK Linz

– Lepiej dawać niż otrzymywać – napisał kolumbijski skrzydłowy na Instagramie, trzymając nową koszulę Ronaldo z rysującym się półuśmiechem na twarzy.

Przeczytaj także:  Fabrizio Romano: rozmowy ws. Jadona Sancho na zaawansowanym etapie

Tylko raz od 2010 roku Ronaldo nosił inny numer. W 2013 roku, kiedy Real podejmował Al Sadd z Raulem w składzie na Bernabeu, hiszpański napastnik zagrał pół spotkania w barwach katarskiego klubu, a drugą połowę w koszulce “Królewskich”. Ronaldo hojnie zezwolił Raulowi na noszenie jego starej koszulki nr 7, co oznaczało, że Ronaldo zmienił numer na ten, którego nigdy wcześniej nie nosił – nr 11.

W pewnym sensie, to było odpowiednie posunięcie. Na tym etapie, Ronaldo grał wyłącznie z lewej, a nie z prawej strony. Jednak poza tym jednorazowym występem, Ronaldo oczywiście nadal nosił swoją ulubioną koszulę nr 7, a epoka odwróconych skrzydeł zmieniła charakter numeracji koszuli.

W ciągu ostatnich 15 lat nastąpiła zmiana w kierunku wykorzystywania prawoskrzydłowych z lewej strony i lewoskrzydłowych z prawej, co umożliwiło im schodzenie do środka i strzelanie, przy czym tradycyjne krzyżujące się role skrzydeł były w dużej mierze wypełniane przez bocznych obrońców. Dlatego też istnieje pokolenie graczy, którzy przyzwyczaili się do numeru koszulki, który tradycyjnie powinien nosić gracz po drugiej stronie boiska.

Real Madryt jest tego doskonałym przykładem. Ronaldo był cudownym prawoskrzydłowym, który stał się światowej klasy lewoskrzydłowym i nadal nosił numer 7. Gareth Bale był wspaniałym lewoskrzydłowym, który stał się światowej klasy prawoskrzydłowym i nosił numer 11. Tak jak Beckham i Giggs prawidłowo nosili 7 i 11 po obu stronach w Manchesterze United w latach 90-tych, tak samo trudno zaprzeczyć, że Ronaldo i Bale prawidłowo nosili 7 i 11 po “niewłaściwych” stronach ataku Realu.

A teraz to, czy zawodnik nosi 7 czy 11, zależy od jego preferowanej stopy, a nie od preferowanego skrzydła.

Tak więc na przykład prawonożny Franck Ribery przez ostatnie 15 lat nosił wyłącznie nr 7, w Marsylii, Bayernie Monachium, a teraz Fiorentinie, mimo że grał na lewym skrzydle, i nikt nie ma z tym problemu.

W rzeczywistości sytuacja odwrotna – kiedy prawoskrzydłowy nosi numer tradycyjnego prawoskrzydłowego – wygląda znacznie dziwniej. Andrij Jarmolenko z West Hamu United zawsze gra z prawej strony, ale jako nr 7 wygląda nietypowo, bo jest lewonożny. Tacy jak Richarlison, Raheem Sterling, Son Heung-min i Jadon Sancho mogą grać na obu bokach, ale będąc głównie prawoskrzydłowym, są zdecydowanie nr 7.

Ten rozwój oznacza, że nr 7 jest najbardziej wszechstronnym z ofensywnych numerów. Podczas gdy najbardziej pasuje do prawej flanki, jest całkowicie akceptowalne, aby wyżej wymienieni gracze nosili 7 po lewej stronie, podczas gdy James Milner, John McGinn i N’Golo Kante z radością noszą ją grając w środku pola.

Tymczasem napastnicy tacy jak Cantona, Raul, Luis Suarez, Henrik Larsson, Andrij Szewczenko, David Villa i Antoine Griezmann sprawiają, że z przodu wygląda także naturalnie.

Wszystko to dodaje wagi poczuciu, że historia tego numeru wiąże się z konkretnym graczem, a nie jego rolą.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Home Jersey

Skład Manchesteru United, który zdobył trzy tytuły, zapewnił klubowi stałe miejsce w księgach rekordów i sercach fanów piłki nożnej na całym świecie. Ta koszulka podstawowa składa hołd 20. rocznicy pamiętnej nocy w Barcelonie. Wersja stworzona z myślą o kibicach ma luźniejszy krój niż modele, jakie zawodnicy zakładają w dniu meczu. Design uszyty z odprowadzającego pot materiału ma specjalne detale oraz specjalne godło na cześć niewiarygodnego sezonu 1998/99 drużyny.

Dyskusja

Najnowsze

Kto stanie w bramce Man Utd w meczu z Kopenhagą?

W meczu z Kopenhagą Manchester United nie będzie miał już bramkowej zaliczki tak, jak w spotkaniu z LASK. Oznacza...

Raport z Francji: SM Caen wypożyczy Aliou Traore

Plotki o zainteresowaniu SM Caen usługami utalentowanego Aliou Traore zdają się być prawdziwe. 19-letni pomocnik ma ogrywać się w...

“The Telegraph”: co takiego Jadon Sancho mógłby wnieść do gry Man Utd i kogo posadzi na ławce rezerwowych?

Manchester United cały czas prowadzi rozmowy z Borussią Dortmund w sprawie transferu Jadona Sancho. Ściągnięcie zawodnika może być największą...

Kapitan FC Kopenhaga: jestem wielkim fanem Man Utd

Carlos Zeca, kapitan FC Kopenhaga wyznał, że starcie z Manchesterem United w ćwierćfinale Ligi Europy to dla niego spełnienie...

Zapowiedź: Manchester United – FC Kopenhaga. Ćwierćfinał Ligi Europy

Miniturniej mający zastąpić klasyczną formę rozgrywek Ligi Europy nabiera rozpędu. W poniedziałek Manchester United zmierzy się z FC Kopenhagą....

Oficjalnie: Lille sformalizowało transfer Angela Gomesa

Choć media informowały o tym już od kilku dni, to dopiero w niedzielę Lille oficjalnie potwierdziło, że sformalizowało transfer...

Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Brandona Williamsa przed meczem z FC Kopenhagą

Ole Gunnar Solskjaer wraz ze swoimi współpracownikami i piłkarzami wylądowali w niedzielę w Niemczech, gdzie już w poniedziałek zmierzą...

“Czerwone Diabły” wylądowały już w Niemczech

Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera wylądowali w niedzielę w Niemczech, gdzie już w poniedziałkowy wieczór na RheinEnergieStadion w Kolonii zainaugurują...

Najważniejsze

Zapowiedź: Manchester United – FC Kopenhaga. Ćwierćfinał Ligi Europy

Miniturniej mający zastąpić klasyczną formę rozgrywek Ligi Europy nabiera rozpędu. W poniedziałek Manchester United zmierzy się z FC Kopenhagą....

Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Brandona Williamsa przed meczem z FC Kopenhagą

Ole Gunnar Solskjaer wraz ze swoimi współpracownikami i piłkarzami wylądowali w niedzielę w Niemczech, gdzie już w poniedziałek zmierzą...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0