ESPN: jakie wyzwania czekają na UEFA i kluby w dobie pandemii koronawirusa?

Źródło:ESPN

Gabriele Marcotti, dziennikarz ESPN, w związku z ogarniającą cały świat pandemią koronawirusa, pokusił się o tekst, w którym zastanowił się nad najpoważniejszymi wyzwaniami, które czekają UEFĘ oraz kluby w walce z zarazą.

Artykuł Gabriele’a Marcottiego dla ESPN – treść oryginalna

W czasie kryzysu potrzebujesz rozwiązań, które z łatwością pozwolą ci się pozbyć oczywistych problemów. Gdy z pralki tryska ci woda, znajdź kabel i odetnij ją od zasilania. Jeśli z piekarnika elektrycznego wylatują iskry, odłącz go od zasilania. Wtedy zastanowisz się nad uszkodzeniami i naprawą. W tym stylu postąpiła UEFA, która natychmiastowo zdecydowała o przeniesieniu EURO 2020 na kolejny rok – tej decyzji nie sprzeciwi się żadna rozsądna osoba, biorąc pod uwagę wybuch pandemii koronawirusa.

To była łatwa część, która kupiła im trochę czasu. Teraz nadchodzi prawdziwe wyzwanie: stworzenie odpowiedniego kalendarza oraz reakcja i ocena na zmieniającą się sytuację gospodarczą.

To jest główny punkt zaczepienia. Według UEFA przełożenie Euro będzie kosztowało ich 300 milionów euro (327 milionów dolarów). Należy mieć na uwadze, że całkowite odwołanie tych rozgrywek wiązałoby się ze stratą 400 milionów euro (436 milionów dolarów). Mamy do czynienia z prostą matematyką. Jeśli turniej odbędzie się następnego lata, to wygeneruje przychód w wysokości 2,1 miliarda euro (2,5 miliarda dolarów). Tracąc 300 milionów z 2,1 miliarda, wciąż otrzymujesz 1,8 miliarda. Zamykając mistrzostwa i nie organizując ich, odejmujesz 400 milionów od zera.

Dlaczego pieniądze są takie ważne? Dlatego, że pieniądze UEFA tak naprawdę nie należą do nich. Zdecydowana większość z tego, co wpływa im na konto, płynie z powrotem do klubów (w formie nagród pieniężnych za Ligę Europy i Ligę Mistrzów) oraz do federacji (w postaci bezpośredniego wsparcia i opłat za udział w rozgrywkach UEFA).

Rachunki finansowe UEFY są całkowicie przejrzyste. W sezonie 2017/2018, więcej niż 85% ich dochodów trafiło do drużyn uczestniczących w ich rozgrywkach, a także na składki stowarzyszeniowe i płatności solidarnościowe. Organizacja wydarzeń, sędziowie, oficjele meczowi oraz technologia i transmisje pochłonęły 9,4% przeznaczonego budżetu. Wynagrodzenia pracowników i korzyści stanowiły mniej niż 3%.

Przeczytaj także:  W świecie Fergusona: Jak naprawdę wyglądały "suszarki" menedżera Man Utd

Innymi słowy, w budżecie UEFA jest teraz dziura w wysokości 300 milionów euro. Może wzrosnąć, jeżeli nadawcy i partnerzy spróbują odzyskać część włożonych przez siebie pieniędzy na Ligę Europy i Ligę Mistrzów. W końcu podpisali umowę gwarantującą określoną liczbę gier w określonych terminach, a teraz dostaną mniej, niż im obiecano, jeśli, jak się przewiduje, otrzymamy zredukowaną wersję rozgrywek, których finały mają zostać rozegrane do końca lipca.

Tak więc strata 300 milionów euro może się powiększyć, a jak napisałem powyżej, w rzeczywistości te pieniądze nie należą do UEFA. Większość z nich trafia do klubów i stowarzyszeń członkowskich. Pytanie brzmi: jak podzielić te koszty? Robić to proporcjonalnie, czy w zależności od potrzeb?

Przeczytaj także:  "The Times": w oczekiwaniu na wspólne występy Bruno Fernandesa i Paula Pogby

Za lata sezon 2017/2018, jak zawarto w rachunkach, Liechtenstein otrzymał kwotę w wysokości 1,14 milionów euro dla swojego zespołu narodowego za roczne składki solidarnościowe. Mołdawia zyskała 1,3 miliona euro. Populacja Mołdawii jest o 70 razy większa od populacji Liechtensteinu, a ich PKB na mieszkańca wynosi 3,4 tysiące dolarów, co jest prawie 1/30 PKB Liechtensteinu. Jeśli konieczne jest wykonanie cięć budżetowych, wiem, kto jest najlepiej do tego przygotowany.

Oczywiście, będzie trudniej z Ligą Europy i Ligą Mistrzów. Dlaczego? Ponieważ większe kluby z bogatszych rynków telewizyjnych mogą posłużyć się argumentami, że generują większość gotówki. To także prawda. Nadawcy z Luksemburga i Litwy przecież również płacą za prawa do Ligi Mistrzów. Dostarczają swoim widzom mecze Realu Madryt i Liverpoolu, nie Krasnodaru czy Dinama Zagrzeb. Właśnie po to są takie rzeczy jak pula rynku i historyczne zasługi – by nagradzać wielkie marki z dużych rynków.

Wiele klubów nie lubi wyjątkowo dzielić się w czasach obfitości. Mniej im się podoba to, gdy uciekną im pieniądze ze względu na inne okoliczności: od utraconych wpływów z biletów po krajowych nadawców i sponsorów, którzy spróbują odzyskać swoje pieniądze, ponieważ w wyniku pandemii koronawrisua może dojść do globalnej recesji (gdyby ktoś nie zauważył, to Dow Jones Industrial Average spadł o blisko 30%). Wszyscy są biedniejsi i rzadziej wydają pieniądze.

Przeczytaj także:  Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

To oznacza, że grupa wydzielona przez UEFA do poradzenia sobie z problemem, będzie musiała doprowadzić do cięć finansowych. Podział znacznie mniejszego ciasta, gdy wszyscy są głodni (a niektórzy głodują), nie jest łatwy ani prosty. Mają do podjęcia trudne decyzje, czy zanurzyć się w swoich rezerwach (szacowanych obecnie na pół miliarda dolarów), czy złagodzić zasady Finansowego Fair Play (co wydawałoby mi się oczywiste). Będą robić to w szerszym gronie, angażując w to ligi krajowe oraz FIFĘ. W mniejszych klubach pojawią się natychmiastowe problemy z przepływami pieniędzy. W Anglii, Barnet FC, zwolniło cały personel, który nie gra. Inni mogą pójść w ich ślady, a częściowo dlatego, że wiele klubów (być może zbyt wiele) żyje z tygodnia na tydzień i gdy tylko odetnie się im główne źródło dochodów – pieniądze z biletów – ryzykują upadkiem.

– Wiemy jak kluby funkcjonują. Zawsze na granicy lub delikatnie ponad nią – powiedział generalny sekretarz FIFPro, Jonas Baer-Hoffmann.

– Kluby nie dysponują zbyt wielkimi rezerwami. Jeśli nie zareagujemy bardzo szybko w ustabilizowania przepływów pieniężnych w klubach, będziemy mieli ogromny problem z płynnością. Musimy opracować system, w którym futbol sam sobie pomaga.

Problem leży w tym, że piłka nożna z natury jest konkurencyjna. Do celu po trupach. Tydzień temu, Hans-Joachim Watzke, dyrektor wykonawczy Borussii Dortmund, wypowiadał się bardzo dosadnie:

– Ostatecznie kluby, które starają się odłożyć trochę pieniędzy na bok, nie mogą wynagrodzić tych, które ich nie posiadają… Prowadzimy biznes na rynku, na którym występuje konkurencja.

Być może brzmiał trochę jak Grinch [postać z bajki – wyj. red.], a ci, którzy pamiętają, wypomną mu, że dekadę temu jego klub stał na skraju bankructwa, a pomógł mu największy rywal, Bayern Monachium. Nie oznacza to jednak, że nie ma racji. Każde koło ratunkowe, nieważne czy jest to płatność z góry z praw telewizyjnych, ulg podatkowych, czy nisko oprocentowanych pożyczek, musi liczyć się z określonymi zobowiązaniami, zaczynając od zapewnienia sobie całkowitej przejrzystości finansowej na przyszłość. Musi pojawić się poważny nadzór i surowe wymogi dotyczące płynności i rezerw. Nie można posiadać właścicieli, którzy pożyczają z innych klubów lub podejmują inne ryzykowne decyzje, tak jak miało to miejsce w przypadku Bury czy kilku innych drużyn. Najlepszym sposobem będzie crowdsourcing. Oprócz wymogów w zakresie płynności oraz organu regulującego władzę, lokalni fani oraz media, z pomocą książek udostępnionych w Internecie, mogą mieć na wszystko oko.

Przeczytaj także:  Kluczowy okres testów na koronawirusa przed startem Premier League
Przeczytaj także:  Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

To pomysł na przyszłość. Aktualnie dobrymi wiadomościami jest to, że główni aktorzy właściwie się porozumiewają. FIFA zgodziła się przenieść inauguracyjny 24-drużynowy turniej Klubowych Mistrzostw Świata z 2021 roku na przyszłą datę bez żadnych protestów. Przyznali również, że są otwarci zarówno na zmianę przepisów dotyczących transferów oraz kalendarza meczów międzynarodowych, by pomóc w tej sytuacji awaryjnej. To niezbędne. Chce się mieć nadzieję, że tego rodzaju dyplomacja i solidarność, która odbywa się na szczycie, zacznie spływać.

Nie wiemy, co nas czeka i jak długo. Potrzebujemy dyplomacji, bezinteresowności i gotowości ze strony FIFA, UEFA oraz lig krajowych. Należy odłożyć swoje interesy na bok. Parafrazując słowa legendarnego trenera Miami Sharks, Tony’ego D’Amato (tak legendarnego, że w zasadzie jest postacią fikcyjną), instytucje, które rządzą sportem, albo staną wspólnie do walki i przetrwają, albo upadną jako jednostki.

SourceESPN

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Home Jersey

Skład Manchesteru United, który zdobył trzy tytuły, zapewnił klubowi stałe miejsce w księgach rekordów i sercach fanów piłki nożnej na całym świecie. Ta koszulka podstawowa składa hołd 20. rocznicy pamiętnej nocy w Barcelonie. Wersja stworzona z myślą o kibicach ma luźniejszy krój niż modele, jakie zawodnicy zakładają w dniu meczu. Design uszyty z odprowadzającego pot materiału ma specjalne detale oraz specjalne godło na cześć niewiarygodnego sezonu 1998/99 drużyny.

Dyskusja

Najnowsze

Jesse Lingard: Pogba potrafi podnosić nas na duchu, to typ lidera

Jesse Lingard stanął w obronie Paula Pogby, który często jest krytykowany przez fanów Manchesteru United. Anglik uważa, że francuski...

“Daily Mail”: Paul Pogba rozważa pozostanie w Manchesterze United

Wraz ze zbliżającym się okienkiem transferowym pojawiają się nowe spekulacje na temat przyszłości Paula Pogby w Manchesterze United. Ostatnie...

FA Cup: mecz z Norwich City 27 czerwca

Po wstępnym terminarzu powrotu rozgrywek Premier League, następnie władze FA wydały komunikat z planowanym terminem wznowienia turnieju o Puchar...

The Athletic wyjaśnia dlaczego Chelsea wygrała walkę o Timo Wernera

Angielskie media zgodnie podają, że Timo Werner najprawdopodobniej od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Chelsea. Wygląda więc na to,...

Oficjalnie: Man Utd wraca do gry w Premier League 19 czerwca

Manchester United wróci do akcji w Premier League w spotkaniu wyjazdowym przeciwko Tottenhamowi 19 czerwca br. (piątek). Władze Premier...

Agent Bale’a: Gareth może zakończyć karierę w Madrycie

Gareth Bale od kilku okienek transferowych łączony jest nieustannie z powrotem do Premier League. Jednak agent Walijczyka widzi też...

Andy Mitten: wizja Ole Gunnara Solskjaera na restart rozgrywek w wykonaniu Man Utd

Powrót rozgrywek Premier League i tym samym wznowienie zatrzymanego w marcu br. z powodu pandemii koronawirusa sezonu 2019/20 zbliża...

Najważniejsze

Oficjalnie: Man Utd wraca do gry w Premier League 19 czerwca

Manchester United wróci do akcji w Premier League w spotkaniu wyjazdowym przeciwko Tottenhamowi 19 czerwca br. (piątek). Władze Premier...

The Athletic: Man Utd szykuje nowy kontrakt dla Brandona Williamsa

Jak przekazuje Laurie Whitwell, dziennikarz serwisu The Athletic, Manchester United przygotowuje propozycję nowej umowy dla Brandona Williamsa, która odzwierciedlałaby...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0