Dimitar Berbatow dla UTD Unscripted: mój wymarzony hat-trick przeciwko Liverpoolowi

Źródło:manutd.com

Dimitar Berbatow w kolejnej odsłonie UTD Unscripted opisał własną historię podczas przygody w Manchesteru United. Bułgarski napastnik skupił się głównie na swoim ulubionym hat-tricku, którego zdobył przeciwko Liverpoolowi we wrześniu 2010 roku.

TREŚĆ ARTYKUŁU ORYGINALNA

Kiedy dorastałem w Bułgarii, nie miałem pojęcia o rywalizacji pomiędzy United a Liverpoolem.

Gdy przeniosłem się do Niemiec, skupiłem się na własnym rozwoju piłkarskim, grając wówczas dla Leverkusen. Następnie dołączyłem do Spurs, gdzie skoncentrowałem się na rywalizacji pomiędzy Tottenhamem a Arsenalem. Muszę jednak przyznać, że dokonałem pewnych obserwacji, oglądając starcia Manchesteru United z Liverpoolem.

Można było zauważyć napięcie i przygotowania. Gzety wymyślały nowe nagłówki, słuchało się o historii tych pojedynków i na myśl przychodziła ci jedna konkluzja:

Okej, to poważny mecz.

Po tym, jak myślałeś na ten temat przez kilka minut, wracałeś do swoich spraw, ponieważ należało skupić się na własnym klubie i własnej sytuacji. Ale czuło się to. Wiedziałeś, że to coś wielkiego.

Kiedy zostajesz częścią United, nie masz wyboru. Jesteś zmuszony do myślenia o tym pojedynku, tej rywalizacji. Trafiając na Old Trafford, Liverpool był zespołem, którego zamierzaliśmy wyprzedzić pod względem zdobytych tytułów. Oni mieli ich 18, my 17.

Gdy finalizowałem transfer, sir Alex był wtedy ze mną. Działo się to w ostatnich minutach, więc stresowałem się, że nie dopniemy przeprowadzki przed upływem czasu. On natomiast powiedział:

“Berba, wiem, że to stresujące, wiem, przez co przechodzisz, ale kiedy to się skończy, obiecuję ci, że dostaniesz tydzień wolnego, by się pozbierać.”

Okej, niech będzie.

Po tym jak parafowałem umowę, rzekł do mnie:

“Przygotuj się. W kolejnym meczu gramy z Liverpoolem.”

W głowie myślałem: A gdzie mój tygodniowy urlop?!

Wszystko było jednak w porządku. Im bliżej do meczu, tym bardziej odczuwałem ekscytację, zdenerwowanie piłkarzy, napięcie. Zaczynało się coraz mocniej przyswajać wiedzę na temat tej rywalizacji i historii obu klubów. Oczekiwania związane z wygraniem meczu, występem, to jest ważne. To wszystko narastało, dopóki nie wyszedłem na boisko po raz pierwszy… i wówczas poczułem coś nowego.

Grałem na Anfield ze Spurs, ale tym razem było kompletnie inaczej. To zupełnie inny mecz.

Można poczuć tłum.

Boisko stało się jeszcze mniejsze.

Wzrok widzów był skupiony na tobie.

Kiedy jesteś częścią tej potyczki, to przez pierwsze dwie lub trzy sekundy, jesteś trochę zdezorientowany…

Poczekajcie. Co się tutaj dzieje?

Ale tak właśnie jest. To po to podpisujesz kontrakt. Po to przychodzisz do Manchesteru United: nie ma tu miejsca na panikę czy strach, po prostu staraj się robić to, co umiesz najlepiej i graj w piłkę.

Po dwóch minutach zanotowałem perfekcyjny start. Asystowałem przy golu Carlosa Teveza, który wykończył akcję i wyprowadził nas na prowadzenie 1:0. Notując taki start, myślisz sobie:

Czeka na nas dobry dzień.

Koniec końców, mecz nie potoczył się po naszej myśli. Tego dnia popełniliśmy parę błędów, co spowodowało, że przegraliśmy. W tym samym sezonie, w drugim starciu, przegraliśmy z nimi 1:4 na Old Trafford.

To było gów*****.

Kiedy przegrywasz – nie tylko przeciwko Liverpoolowi, ale komukolwiek – i tracisz cztery gole na Old Trafford, musisz zastanowić się nad tym, co się wydarzyło. W tamtym okresie, w Liverpoolu, w gazie był Fernando Torres. Wspaniale rozumiał się z Gerrardem, ale to po prostu był dla nas zły dzień. Trudny rezultat do przyjęcia.

Przeczytaj również:  ManUtd.pl ocenia: defensywna katastrofa w wykonaniu "Czerwonych Diabłów"

Chodziło natomiast o końcową bitwę. My wygraliśmy wojnę, ponieważ zostaliśmy mistrzami. Po takich wynikach zbierasz się i kontynuujesz. To twardy orzech do zgryzienia, ale wyciągasz wnioski, a my zareagowaliśmy najlepiej, sięgając po tytuł. Na koniec mojego pierwszego sezonu pod względem tytułów było 18:18. Osobiście czułem, że to jest to, na co pracowałem całe swoje życie. Wybrałem własną ścieżkę na szczyt, a tym szczytem był Manchester United. Przychodząc tu z małego kraju, wspinając się w hierarchii United, osiągnąłem szczyt i zostałem mistrzem. Nikt nie może mi tego zabrać. Otrzymałem ten zaszczyt gry dla United i zakończyłem swój pierwszy sezon jako mistrz Anglii. Zasłużyłem na to, by skakać z moim medalem po domu jak dziecko, pokazując go wszystkim.

Mój drugi sezon nie zakończył się szczęśliwie, ponieważ straciliśmy tytuł na rzecz Chelsea. Ponownie przegraliśmy także na Anfield Road. Od transferu do Manchesteru United było to dla mnie trzecie starcie z Liverpoolem i trzecie przegrane.

Okazało się, że oszczędzałem swoje gole!

Na początku sezonu 2010/2011 mierzyli się z nami na Old Trafford. Czułem, że to będzie dobry dzień. To uczucie towarzyszyło mi przez całą kampanię.

Ze punktu widzenia napastnika, kiedy zaczynasz mecz, ważny jest pierwszy kontakt z piłką. W psychologii piłkarza, szczególnie strzelca bramek, to pierwsze dotknięcie piłki decyduje o tym, czy czujesz się pewny siebie. Jeżeli kontakt będzie nieudany, to czeka cię jeden z tych dni, w których nic nie wyjdzie. Należy to skorygować, spróbować zaliczyć tyle dotknięć, by zaznajomić się z piłką i wejść w mecz.

Przeczytaj również:  Wywiad z sir Aleksem Fergusonem dla "The Guardian": Czy w końcówce finału Ligi Mistrzów 1999 myślałem, że jeszcze możemy pokonać Bayern? Bez szans

Jeśli zdobędziesz gola, pomimo wcześniejszych złych przyjęć futbolówki, to twoja pewność siebie wróci. Zaczynasz czuć, że możesz zrobić wszystko. Wszystko. To był ten dzień, w którym po strzeleniu bramki miałem to przekonanie…

Mogę strzelać z dowolnego miejsca i strzelę gola…

Coś się tutaj wydarzy.

To wyjątkowy dzień.

Może to jeden z tych dni, kiedy ludzie zobaczą piękno futbolu, dostrzegą, jak rozumiem piłkę nożną.

Właśnie tak się stało.

Przez całe spotkanie w pełni wierzyłem w swoje umiejętności. Nie miałem również obaw, że wygramy ten mecz.

Szczerze mówiąc, pierwszy gol był bardzo prosty. Wielokrotnie mówiłem, że napastnicy nie lubią bronić. Nie lubimy kryć rywala. Kto krył mnie? Torres. Obaj jesteśmy napastnikami. Nienawidziłem powrotów, by bronić się przed rzutami rożnymi, szczególnie gdy musiałem ścierać się z rosłym obrońcą, który podczas wyskoku po prostu cię niszczył. W tym przypadku miałem farta, ponieważ Torres był jak ja i wiedziałem, że nie lubi bronić stałych fragmentów gry. Źle się ustawił wobec mnie, zatem ułatwił mi zdobycie bramki. Kiedy przeanalizujecie tę sytuację, zauważycie, że nie zrobiłem właściwie niczego poza ustawieniem się. Giggsy zagrał piłkę dokładnie w miejsce, w którym się znajdowałem. Po prostu stałem na murawie, a futbolówka spadła mi na głowę. Do moich zadań należało wyłącznie posłanie piłki w róg bramki. Udało się. Jeden do zera.

Pepe Reina to jeden z czołowych bramkarzy, który wciąż trzyma się dobrze. Dla napastnika to ważne, aby pokonywać najlepszych golkiperów. Zdobywanie goli przeciwko Van der Sarowi, Buffonowi, Neuerowi sprawia, iż czujesz się dumny.

O drugiego gola ludzie pytają mnie bez przerwy. Zasadniczo była to sytuacja instynktowna, w której musisz odpowiednio zareagować. To, jak zareagujesz w tych ułamkach sekund, pokazuje, jak postrzegasz futbol.

Kiedy Nani dośrodkowywał piłkę w pole karne, przede mną znajdował się Wayne Rooney, który chciał ją przejąć.

Przeczytaj również:  Solskjaer chwali Alexa Tellesa po meczu z Leicester City

Wazza! Wazza! Przepuść ją!

Szczerze mówiąc, nie sądziłem, że ją przepuści, więc dałem się zaskoczyć. W ułamku dwóch sekund musiałem coś wymyślić. Gdyby mój futbol opierał się na nudnym i bezpiecznym sposobie gry, zatrzymałbym piłkę i spróbowałbym poszukać kogoś, kto znajdował się w lepszej sytuacji. Ale dlatego że mój styl opierał się bardziej na nietypowej grze, zawsze starałem się uwydatnić piękny aspekt tego sportu, próbując czegoś, co dzieci mogłyby naśladować w domach. Uważam, że właśnie dzięki temu wykonałem taki ruch. Kiedy ustawiałem się w taki sposób – być może brzmi to trochę jak science fiction – czułem, że mi to pomoże, ponieważ gdybym nawet tego nie pojął, moje ciało i tak zareagowałoby instynktownie. Twoje ciało wykonuje takie ruchy, ponieważ je pamięta, ponieważ wcześniej wykonywałeś strzały nożycami, ponieważ wcześniej wykonywałeś takie ruchy. Dzięki temu mogłem przyjąć piłkę udem i uderzyć ją nożycami.

W taki sposób postrzegam piłkę nożną.

Żyję dla takich momentów jak ten.

Oceniam tę bramkę na perfekcyjną 10. Może gdybym zrobił to ponownie, to posłałbym piłkę w trybuny. W tamtej chwili wszystko było jednak idealne. Kontrola piłki, kopnięcie nożycami, piłka odbija się od poprzeczki i wpada do bramki, co dodaje dramaturgii… Taka jest moja odpowiedź: w taki sposób postrzegam futbol. Niekonwencjonalnie. Na koniec musi zapewnić to odpowiedni wynik, bo w przeciwnym razie robione jest to pod publiczkę. Możesz spróbować czegoś podobnego przy wyniku 5:0 lub 6:0. Jeśli jednak nie daje to wyniku, nie ma w tym żadnego sensu.

Wszystko szło wspaniale, aż nagle Liverpool zdobył dwa gole po stałych fragmentach gry i wyrównał stan meczu. Przez krótką sekundę zastanawiasz się, czy znajdujesz się w tarapatach, ponieważ jesteś tylko człowiekiem. Trzeba odsunąć te myśli od siebie jak najszybciej i skupić się na strzeleniu następnych bramek. Kiedy wznawiasz grę od środka, czas na negatywne myśli dobiega końca.

Koncentrujesz się na ponownym umieszczeniu piłki w siatce.

Kiedy jako Manchester United grasz na Old Trafford, to celem jest wywieranie presji na przeciwniku. Zawsze zdobywaliśmy gole w ostatnich minutach. Wisi to w powietrzu. Dostrzegasz, że coś nadchodzi, czujesz to. Tamtego dnia byłem tak pewny siebie, że miałem przekonanie, iż nadejdzie jeszcze jedna szansa, po której zdobędę bramkę.

Kiedy Sheasy [John O’Shea] dośrodkował pikę w pole karne, jako napastnik musisz znaleźć i ruszyć we właściwą przestrzeń w szesnastce. Mimo, że w tej sytuacji było wielu, wielu graczy, jeśli wiesz, gdzie stanąć, gdzie pojawi się przestrzeń, jak się ustawić… to piłka sama do ciebie trafi. Tak to wtedy wyglądało. Gdy byłem młodym napastnikiem, wielu wpajało mi, że jedna sekunda w piłce nożnej może okazać się bardzo ważna. Jeśli wyskoczysz sekundę przed przeciwnikiem, to koniec, wygrywasz. Sheasy zagrał piłkę w szesnastkę, wyskoczyłem sekundę wcześniej przed Carraghera i było mi łatwo sięgnąć piłkę, uderzyć głową i strzelić gola.

Gra skończona. Wygrywamy.

Potem wszystko jest rozmazane. Biegasz na ślepo. Nie widzisz niczego w kolorach. Pozwólcie mi to powiedzieć. To uczucie było ku*** niewiarygodne.

Przeczytaj również:  ManUtd.pl ocenia: defensywna katastrofa w wykonaniu "Czerwonych Diabłów"

Dzień lub dwa dni po dowiedziałem się, że był to pierwszy hat-trick dla United w starciu z Liverpoolem od 65 lat. Nie dotarło to do mnie wcześniej. Ucieszyłem się, ponieważ nabrało to jeszcze większego znaczenia. Hat-trick, na Old Trafford, przeciwko Liverpoolowi, zwycięstwo.

Perfekcyjnie.

Ostatnie sztuki

Plecak worek adidas Manchester United DY7689

Wykonany z lekkiego materiału, plecak worek w barwach klubu Manchester United. Ściągany sznurkiem, który jednocześnie pełni funkcję pasków na ramię. Dzięki wytrzymałej i pojemnej komorze głównej, pomieści niezbędny sprzęt sportowy i drobne akcesoria. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: czarny
  • materiał: poliester
  • wymiary: 46x35 cm (mierzone na płasko)
  • uchwyt do zawieszenia
  • dodatkowa boczna kieszeń, zasuwana na zamek
  • wyeksponowane herb klubu i logo producenta

Dyskusja

Najnowsze

The Athletic: Eric Cantona kolejnym zawodnikiem w galerii sław Premier League

Premier League poinformowało, że Eric Cantona jest kolejnym emerytowanym zawodnikiem, który dostąpił zaszczytu znalezienia się w galerii sław angielskiej...

Komunikat klubu w związku z powrotem kibiców na Old Trafford podczas meczu z Fulham

W 37. kolejce Premier League podczas rywalizacji z Fulham, Old Trafford z powrotem powita kibiców Manchesteru United. Po ponad...

Sky Sports: Harry Kane poinformował Tottenham, że latem chce odejść z klubu [AKTUALIZACJA]

Harry Kane ponownie powiedział Tottenhamowi, że chce odejść z klubu tego lata - podaje Sky Sports. Tottenham rozpoczął przegląd rynku...

Zapowiedź: Manchester United – Fulham FC

W 37. kolejce Premier League Manchester United podejmie na własnym stadionie Fulham. Klub z Old Trafford potrzebuje jednego zwycięstwa,...

Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera przed meczem z Fulham: bardzo nam zależy na zdobyciu drugiego miejsca w lidze

Ole Gunnar Solskjaer twierdzi, że we wtorkowy wieczór piłkarze Manchesteru United zrobią wszystko, by uszczęśliwić fanów zgormadzonych na stadionie. Podczas...

Sky Sports: Cristian Romero na szczycie listy Man United do wzmocnienia środka obrony

Manchester United jest zainteresowany sprowadzeniem Cristiana Romero z Atalanty. Klub z Old Trafford jest skłonny sfinalizować ruch w letnim...

Steven Gerrard: chciałbym usiąść z sir Aleksem Fergusonem, napić się kawy i porozmawiać o prowadzeniu klubu

Menedżer Rangers, Steven Gerrard, ujawnił, że utrzymuje regularne kontakty z legendą Manchesteru United, Sir Aleksem Fergusonem. 40-letni Gerrard cieszył się...

The Athletic: Jess Sigsworth najprawdopodobniej opuści żeński zespół Manchesteru United

W ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami rozłamu "Czerwonych Diablic". Jess Sigsworth jest kolejną personą kobiecej sekcji Manchesteru United, która opuści...

Najważniejsze

Zapowiedź: Manchester United – Fulham FC

W 37. kolejce Premier League Manchester United podejmie na własnym stadionie Fulham. Klub z Old Trafford potrzebuje jednego zwycięstwa,...

Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera przed meczem z Fulham: bardzo nam zależy na zdobyciu drugiego miejsca w lidze

Ole Gunnar Solskjaer twierdzi, że we wtorkowy wieczór piłkarze Manchesteru United zrobią wszystko, by uszczęśliwić fanów zgormadzonych na stadionie. Podczas...

Może Cię także zainteresować

0