“MEN”: dlaczego Manchester United nie sprowadził do klubu dyrektora sportowego?

MEN Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Przed startem bieżącego sezonu Manchester United założył, iż sprowadzi do klubu dyrektora sportowego, ale dotychczas ów pozycja nie została obsadzona przez żadnego z kandydatów. Tę kwestię postanowili wziąć pod lupę dziennikarze “Manchester Evening News”.

Odkąd Ole Gunnar Solskjaer objął posadę menedżera, “Czerwone Diabły” sprowadziły czterech nowych zawodników, wypożyczyły Odiona Ighalo i pożegnały dziewięciu piłkarzy. W ostatnim czasie decyzje kadrowe podejmowane przez menedżera wydają się niemal bezbłędne.

Pozwolono odejść Anderowi Herrerze i Romelu Lukaku, nie znajdując za nich żadnego zastępstwa. Manchester United radził sobie jednak z zastrzeżeniami dzięki poprawie w grze Scotta McTominaya oraz Freda, a także Anthony’ego Martiala i Odiona Ighalo w ataku.

Wskaźnik udanych zakupów Solskjaera jest równie nieskazitelny jak w przypadku zarządzania dochodami i wydatkami. Niektórzy żartobliwie uważają, że Norweg jest lepszym dyrektorem sportowym niż menedżerem. Ed Woodward, wiceszef klubu, lubił działać pod przykrywką tejże posady, ale aktualnie panuje przekonanie, iż nie jest zaangażowany w rekrutację piłkarzy, co tłumaczyłoby jego późne wakacje pod koniec lipca w Marbelli.

Z tym, że to właśnie Ed Woodward oraz dyrektor ds. rozwoju Matt Judge prowadzili miesiąc temu negocjacje w sprawie transferu Jude’a Bellinghama z Birmingham City z nim i jego rodzicami.

Stanowisko dyrektora sportowego zostało po raz pierwszy omówione rok temu i do dzisiaj pozostaje nieobsadzone. Rok temu zarząd United zasugerował, że ogłosi inauguracyjną rolę na początku bieżącego sezonu. Pod uwagę brani byli dyrektor sportowy Norwich City, Stuart Webber, który nigdy nie spotkał się z oficjelami United oraz Paul Mitchell, dyrektor sportowy sportowej marki Red Bull, którego cena była zbyt wysoka.

Obecnie Manchester United jest szczery w kwestii tego, czy kiedykolwiek umieszczą w klubie dyrektora sportowego. Teraźniejszy klimat w zależności od tego, jak się na niego patrzy, to najlepszy lub najgorszy moment na poszukiwania łowcy talentów. Piłka nożna znajduje się w zawieszeniu i oczekuje się, że następne okno transferowe znacząco się zmieni w porównaniu z poprzednimi odsłonami. To pozwoliłoby dyrektorowi sportowemu z przytupem rozpocząć działania na nowym stanowisku.

Nagłe ogłoszenie byłoby jednak niestosowne. Źródła klubowe sądzą, że niepokonane od 11 spotkań “Czerwone Diabły” jasno stwierdziły, iż dyrektor sportowy nie jest lekarstwem na ich wszystkie problemy.

Przeczytaj również:  Cristiano Ronaldo oskarżony przez FA za zachowanie po meczu z Evertonem

– Nie jesteśmy tam, gdzie myślicie, że jesteśmy – w październiku powiedział jeden z wysoko postawionych oficjeli klubu, kiedy Manchester United znajdował się na 12. pozycji w tabeli. Domagania się dyrektora sportowego były wówczas ogromne, ale ze źródeł wiadomo, że wyrażano niechęć do pośpiesznego obsadzania tego stanowiska z powodu strachu, iż jednostka będzie postrzegana jako wybawiciel, który “schodzi ze wzgórza na białym rumaku, by uratować klub”.

Początkowo celem United był 70% wskaźnik sukcesu przeprowadzonych transferów. Rok później udaje się osiągnąć 100% satysfakcji po tym, jak czterech nowo sprowadzonych piłkarzy bierze udział w wygranych derbach Manchesteru, do czego doszło miesiąc temu. Posada dyrektora sportowego jest równoznaczna z rekrutacją. Władze klubu kwestionują, czy nagłe powołanie kandydata na tę posadę nie zagroziłoby obecnie działającemu procesowi.

Hierarchowie United spodziewali się, że ich system rekrutacyjny z czasem przyniesie owoce. Zachowali wiarę wśród jesiennego tumultu oraz noworocznego buntu sympatyków zespołu. Klub zainwestował w specjalnie przygotowaną bazę danych, żądając od swoich 60 skautów więcej raportów oraz szerszej analizy zawodnika od działu rekrutacji.

Listy życzeń zostały zredukowane do 15 nazwisk i przekazywane są zespołowi danych i analitykom wideo, którymi kieruje techniczny szef skautów Mick Court. Następnie dochodzi do ponownego zawężenia listy, o czym co cztery tygodnie decydują: główny szefa skautingu, Marcel Bout, ważniejsi skauci, Mike Phelan oraz Ole Gunnar Solskjaer. Phelan był zainteresowany stanowiskiem dyrektora sportowego, lecz ostatecznie zdecydował się na posadę asystenta.

Solskjaer zadowoli się drugim wyborem tylko w najgorszym wypadku. Daniel James był wariantem rezerwowym po tym, jak Borussia Dortmund odmówiła sprzedaży Jadona Sancho. Aaron Wan-Bissaka oraz Harry Maguire byli priorytetowymi celami do wzmocnienia linii defensywnej. Sancho wciąż pozostaje głównym celem transferowym na prawe skrzydło, natomiast na pozycję rozgrywającego rozważane są kandydatury Jamesa Maddisona i Jacka Grealisha.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze