#2 Przerwa na mundial – wspomnienia z 2010 roku

Od pierwszej odsłony serii “Przerwa na mundial” minął właśnie tydzień. Jest to więc dobra okazja, aby przenieść się w czasie jeszcze dalej i przypomnieć (a młodszym czytelnikom przedstawić) mundial sprzed 10 lat, który został rozegrany w Republice Południowej Afryki. Pora zatem wrócić myślami do spotkań rozgrywanych w 2010 roku przy niepowtarzalnym akompaniamencie wuwuzeli.

Garść ciekawostek

– Turniej o prymat na świecie po raz pierwszy wygrała reprezentacja Hiszpanii. Czekała na ten tytuł aż 76 lat, od debiutu w 1934 roku. Co ciekawe, był to również pierwszy (i jak dotąd ostatni raz), kiedy Hiszpania uplasowała się w strefie medalowej.

– Holandia z kolei przegrała trzeci w historii finał o czempionat globu nadal pozostając bez zwycięstwa. Nie ma na świecie równie “pechowej drużyny”, która pomimo tylu występów w finale, nie wzniosła jeszcze pucharu.

– Urugwaj zaś znalazł się w półfinale po raz pierwszy od 1970 r., kiedy, podobnie jak 40 lat później, również zajął 4 miejsce.

– Średnia goli na mecz wyniosła jedynie 2,23- jest to drugi najmniej okazały wynik w historii, mniej bramek strzelano jedynie na mundialu w 1990 r. (2,21). 

– Czterech piłkarzy strzeliło ex aequo najwięcej goli w turnieju. W tym gronie znalazł się przedstawiciel każdego z półfinalistów: David Villa, Wesley Sneider, Thomas Muller i Diego Forlan. Ostatecznie złotego buta zgarnął młody Niemiec, ze względu na największą liczbę asyst. Urugwajczyk z kolei okrzyknięty został graczem turnieju.

– Najwięcej celnych podań zaliczyła drużyna Hiszpanii, notując ich aż 3803 i wyprzedzając drugie w tym rankingu Niemcy o niemal tysiąc zagrań. Jeśli chodzi o zawodników, największą ilością podań popisał się Xavi, który zaliczył ich o 6 więcej niż cała (!) drużyna Nowej Zelandii (odpowiednio 669 i 663).

– Zaskakiwać może natomiast fakt, że ekipa Nowozelandczyków jest jedyną drużyną, która na turnieju nie przegrała meczu. “Team Kiwi” zremisował wszystkie mecze w fazie grupowej zajmując trzecie miejsce. 

– Organizator turnieju, RPA, po raz pierwszy w historii wygrało mecz na mundialu. Jednocześnie jednak Bafana-Bafana niechlubnie zapisała się na kartach historii stając się pierwszym gospodarzem mistrzostw świata, który odpadł już na etapie fazy grupowej.

“Czerwone Diabły” na turnieju

 

Patrice Evra – kapitan katastrofalnej Francji (czwarte miejsce w grupie)

Park Ji Sung – kapitan Korei Południowej, z którą uległ w 1/8 finału Urugwajowi

Wayne Rooney i Michael Carrick – reprezentanci tradycyjnie rozczarowującej Anglii (1/8 finału)

Nemanja Vidić – zakończył turniej na ostatnim miejscu fazy grupowej wraz z Serbią

Zawodnicy Manchesteru United nie mogą w większości zaliczyć tego mundialu do udanych. Żaden przedstawiciel klubu nie zameldował się ze swoją drużyną choćby w ćwierćfinale i zapamiętamy ich raczej z rzeczy, o których sam najchętniej chcieliby zapomnieć. Mowa tu szczególnie o Patrice Evrze, który zasłynął jako kapitan przewodzący bezprecedensowemu strajkowi reprezentacji Francji. Umiejętnościami dyplomatycznymi wykazał się również Wayne Rooney, który w sarkastycznych słowach wyraził dezaprobatę wobec gwiżdżących na drużynę fanów.

 

W drodze do półfinalu

 

Katastrofalni obrońcy tytułu

Podobnie jak na omawianym tydzień temu mundialu w Brazylii, mistrz sprzed czterech lat odpada przed dotarciem do fazy pucharowej. Podstarzała Squadra Azzurra (czwarta największa średnia wieku na turnieju- 28,2 lata) osłabiona m. in. kontuzją Gianluigiego Buffona w pierwszym meczu nie wytrzymała trudów spotkania. W ostatnim meczu fazy grupowej “o wszystko” przegrała 3:2 z Paragwajem. Na osłodę włoskim kibicom została piękna bramka Fabio Quagiarelli strzelona w końcówce spotkania. 

Francja ogłasza strajk

World Cup moments: France revolt in South Africa in 2010

Jeszcze gorzej poradził sobie finalista poprzedniego mundialu. Selekcjoner trójkolorowych, Raymond Domenech nie był sobie w stanie poradzić z burzliwym pokoleniem francuskiej kadry, pozbawionym poprzednich liderów. Francuzi, pod przewodnictwem swojego kapitana, Patrice Evry, po zremisowanym pierwszym meczu fazy grupowej wzniecili strajk i odmówili treningów. Po kolejnych porażkach z Meksykiem i RPA ospała, powolna i skonfliktowana drużyna pożegnała się z turniejem kończąc na ostatnim miejscu w grupie. Nikt za nimi nie tęsknił.

Jabulani płatająca figle i piękne strzały z dystansu

Co 4 lata słyszy się narzekanie na mundialowe futbolówki. Zajmujący się ich tworzeniem adidas na każdy turniej wypuszcza coraz to lżejsze i szybsze piłki, które są utrapieniem bramkarzy. Tym razem jednak do litanii narzekań dołączyli się obrońcy, pomocnicy, napastnicy, trenerzy czy nawet dyrektorzy sportowi. Zaprojektowana na mundial w RPA Jabulani podczas rozgrywek potrafiła zachowywać się nieprzewidywalnie, szczególnie powyżej prędkości 70km/h. Wielu piłkarzy porównywało twór adidasa do piłek oferowanych przez supermarkety, które lecą tam gdzie chcą.

Wątpliwości zawodników potwierdziły oficjalne badania NASA. Przysłowiowi “amerykańscy naukowcy” przyznali, że ze względu na małą wagę, konstrukcję jak i fakt, że mecze rozgrywane były ponad tysiąc metrów nad poziomem morza, piłka istotnie mogła zachowywać się nieprzewidywalnie.

Jabulani nie była najwdzięczniejszą futbolówką dla piłkarzy, kibice jednak mieli okazję podziwiać naprawdę okazałe bramki, do których nieprzewidywalność futbolówki na pewno w pewnym stopniu się przyczyniła. Wolne Hondy i Endo w meczu z Danią, wspomniana bramka “na otarcie łez” Quagiarelly ze Słowenią, mocne strzały Oezila, Teveza czy Tshabalali, rzut wolny Diego Forlana w pamiętnym ćwierćfinale z Ghaną czy odpalone dwie bomby z 40 metrów w półfinale Holandia-Urugwaj autorstwa Giovaniego van Bronckhosta i wspomnianego Forlana. Było co oglądać!

Football is NOT coming home. Gol widmo zamyka drogę Anglików do ćwierćfinału

Synowie Albionu nie zaskoczyli na turnieju w RPA. Jak zwykle rozczarowali swoich kibiców. Po wyczołganiu się z grupy trafili w ⅛ finału od razu na Niemców. Zapewne drabinka byłaby nieco bardziej łaskawa, gdyby nie skończyli fazy grupowej na drugim miejscu z zaledwie pięcioma punktami. Tak czy siak dostali 4:1 od będących w fantastycznej dyspozycji naszych zachodnich sąsiadów, w których barwach postrach siali Muller, Podolski i Klose.

Można się jednak zastanawiać jak potoczyłby się mecz, gdyby “brazyliana” Franka Lamparda przy stanie 2:1, została uznana. Piłka po strzale angielskiego pomocnika odbiła się od poprzeczki, przekroczyła linię bramkową, ale wyleciała z bramki, z czego skorzystał Manuel Neuer który szybko chwycił futbolówkę. Ten mecz dostarczył solidne argumenty zwolennikom nowinek technologicznych w piłce nożnej.

Ręka  ̶B̶o̶g̶a̶ Suareza wyrzuca Ghanę z turnieju

Spotkanie ćwierćfinałowe pomiędzy Ghaną i Urugwajem zasługuje na miano najbardziej emocjonującego meczu na tym turnieju. Ekipa Ghany stała przed szansą wejścia do półfinału jako pierwsza drużyna z Afryki. Emocję podsycał fakt, że mogła to osiągnąć na pierwszym mundialu przeprowadzanym na Czarnym Lądzie. Na drodze stała jej drużyna Urugwaju, która po przeczołganiu się przez eliminacje nadspodziewanie dobrze poradziła sobie w fazie grupowej, jej sile ognia stanowił duet napastników będący połączeniem młodości i doświadczenia, czyli Luis Suarez i Diego Forlan. 

Drużyna z Afryki wyszła na prowadzenie dzięki mocnemu trafieniu z dystansu Sulleya Muntariego. W drugiej połowie piękną bramkę z wolnego zdobył Diego Forlan. Po 90 minutach gry rezultat wynosił 1:1. Przez kolejne 30 minut gry nic większego się nie wydarzyło, wynik pozostawał niezmienny- spotkanie nie zostało rozstrzygnięte.

W doliczonym czasie gry po 120 minucie podyktowany został jednak dla Ghańczyków rzut wolny w okolicy pola karnego przeciwników.  Po dośrodkowaniu w polu karnym Urugwaju powstało duże zamieszanie. Zawodnicy z pola dwukrotnie wybijali piłkę z linii bramkowej. Kiedy wydawało się, że zagrożenie zostało zażegnane i spotkanie zakończy się rzutami karnymi, sędzia wskazał na jedenasty metr i nagrodził Luisa Suareza czerwoną kartką. Okazało się, że Urugwajski napastnik podczas jednej z rozpaczliwych obron własnej bramki wybił piłkę… ręką.  Na nieszczęście dla niego, sędzia dostrzegł to zagranie.

Podczas kiedy bramkarz-amator zmierzał do szatni, Asamoah Gyan podchodził do wykonania rzutu karnego. Jedno kopnięcie dzieliło go od historycznego sukcesu i dalszej walki o miejsca medalowe. Na napastnika liczyli jego koledzy z drużyny, kibice na stadionie, cała siedząca przed telewizorami Ghana i reszta Afryki. Gyan uderzył w sam środek, mocno i wysoko, Muslera, który rzucił się w prawy róg mógł tylko obserwować lecącą z ogromną prędkością piłkę. Na nieszczęście strzelca wylądowała ona na poprzeczce. Jak to lubi mawiać Dariusz Szpakowski: “do szczęścia zabrakło kilka centymetrów”.

Stadion zamarł, cieszyła się jedynie ekipa Urugwaju. Schodzący do szatni zapłakany Luis Suarez wpadł w euforię i zaczął triumfalnie skakać w tunelu.  O meczu miały zadecydować karne.

Co prawda Gyanowi w drugiej próbie udało się trafić do siatki, nie będzie jednak niespodzianką fakt, że w serii jedenastek podłamana psychicznie reprezentacja Ghany poniosła porażkę. W decydującej serii Urugwajczyk Sebastian Abreu, pokonał Richarda Kingstona “panenką” w środek bramki, pokazując tym samym niesamowite cojones. Skrót z meczu obejrzeć można tu.

PÓŁFINAŁY

Niemcy- Hiszpania

Było to starcie, które spokojnie mogło rozegrać się w finale. Rozpędzona młoda i efektownie grająca reprezentacja Niemiec spotkała się z hiszpańskimi wyznawcami tiki-taki. La Furia Roja dzięki dużemu posiadaniu piłki, rekordowej liczbie podań i snajperskiemu instynktowi Davida Villi prześlizgiwała się przez wszystkie fazy turnieju jednobramkowymi zwycięstwami. Podobnie było tym razem. Hiszpanie umiejętnie zneutralizowali niemieckie zagrożenie i w 72 minucie po dobrze rozegranym rzucie rożnym wyszli na prowadzenie za sprawą Carlesa Puyola. Wynik do końca meczu się nie zmienił i ekipa prowadzona przez Vincente del Bosque po raz pierwszy znalazła się w finale. Mecz bez historii.

Urugwaj- Holandia

Zupełnie inaczej można określić półfinał rozgrywany dzień wcześniej. Rewelacyjny Urugwaj, który doczłapał się do tego miejsca dzięki geniuszowi Forlana i umiejętnościom bramkarskim Suareza zmierzyć się miał ze skuteczną drużyną Holandii dowodzoną przez tegorocznego zdobywcę potrójnej korony Wesleya Sneidera. Urusi przystępowali do meczu wyczerpani ćwierćfinałową dogrywką i osłabieni przymusową pauzą swojego kluczowego  ̶b̶r̶a̶m̶k̶a̶r̶z̶a̶ napastnika.  

Pierwsza połowa polegała na wymianie sił. Mecz był wyrównany. Wynik otworzył Giovani van Bronckhost, który strzałem z czterdziestu metrów umieścił piłkę w okienko bramki Fernando Muslery, szybko jednak odpowiedział Forlan. Były zawodnik “Czerwonych Diabłów” zaskoczył holenderskiego bramkarza strzelając  mocno za pomocą swojej słabszej lewej nogi zza pola karnego. W drugiej połowie widzeliśmy dominację Holendrów, którzy po strzelonych w krótkim odstępie czasu bramkach Sneidera i Robbena wypracowali sobie dwubramkową przewagę.

Urugwaj nie poddał się i w doliczonym czasie gry rzucil się do odrabiania strat, w 92 minucie Maxi Pereira zdobył bramkę kontaktową. Chwilę potem niewiele brakowało, aby po zamieszaniu w polu karnym Oranje padł gol doprowadzający do remisu. Tak się jednak nie stało a reprezentacji Urugwaju na osłodę pozostał mecz o trzecie miejsce.

Mecz o trzecie miejsce

W “małym finale” spotkaly się efektownie grające drużyny, które dostarczyły najwięcej emocji na tym turnieju. Nie trudno było zatem przypuszczać, że zaserwują one piękne widowisko na pożegnanie. Faworyzowani Niemcy wyszli szybko na prowadzenie za sprawą Thomasa Mullera, który wykorzystał błąd Muslery.

Urusi jednak nie zamierzali rezygnować z marzeń o medalu. Kilka minut później Cavani zamienił świetne podanie powracającego do gry Luisa Suareza na bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1  Po rozpoczęciu następnej odsłony Urugwaj nie czekał dlugo aby zaatakować. Nożyce Forlana w 51 minucie wyprowadziły zespół na nieoczekiwane prowadzenie. Warto wspomnieć, że bramka ta została uznana później za najlepszą na turnieju.

Dalsze ataki Urugwaju odpierane były przez niemiecką obronę i bardzo dobrze grającego rezerwowego bramkarza Hansa-Jorge Butta. Niestety gry Fernando Muslery nie można było podobnie określić. Nie poradził on sobie z wybiciem dośrodkowania Jerome Boatenga, dotarło ono do Marcella Jansena który główką wyrównał rezultat. Niedługo później po rzucie rożnym piłkę umieścił w urugwajskiej siatce Sami Khedira.

Ostatnią szansą na odwrócenie losów tego spotkania dla Urugwaju był rzut wolny podyktowany w samej końcówce tuż za polem karnym. Do piłki podszedł Diego Forlan, który już nieraz uratował zespół dzięki swoim magicznym uderzeniom z dystansu. Urugwajczyk kopnął mocno, piłka zmierzała w lewy róg bramki, niestety ostatecznie trafiła w poprzeczkę.

Ta sama poprzeczka, która w ćwierćfinale uratowała Urusów, tym razem zatrzymała ich przed dogrywką. Ten fantastyczny mecz się zakończył a medale za trzecie miejsce trafiły do Niemców. Na osłodę dla Urugwaju, Diego Forlan wybrany został ostatecznie najlepszym zawodnikiem mundialu.

Finał

W finale spotkały się drużyny, które nie miały jeszcze okazji wznosić pucharu świata. Wielu miłośników pięknej gry chciałoby najchętniej wymazać ten mecz z pamięci. Holandia oddała Hiszpanii inicjatywę (63% do 37% posiadania piłki) i skupiła się na destrukcji oraz szukaniu szczęścia w kontratakach.

Mecz rozgrywany był w brutalnej atmosferze, obie drużyny faulowały 47 razy, rozdano 12 żółtych kartek i 1 czerwoną. Holandia w regulaminowym czasie gry miała możliwość rozstrzygnąć wynik spotkania, Arjen Robben przegrał jednak dwa pojedynki z fantastycznym Ikerem Casillasem. Ostatecznie wynik rozstrzygnął się w drugiej połowie dogrywki. W 109 minucie do szatni zszedł holenderski obrońca, John Heitinga. Osłabiona Oranje 7 minut później nie wytrzymała naporu Hiszpanii. W 116 minucie decydującą bramkę zdobył Andres Iniesta. Wkrótce mecz się zakończył.

Świat przekonał się o kolejnym triumfie tiki-taki a Holendrzy trzeci raz otarli się o tytuł. Obie drużyny niewątpliwie zasłużyły na miejsce w finale, mimo wszystko sam finał zapamiętamy raczej z brutalnych fauli i jęków zawodu Arjena Robbena niż z dobrej gry.

Pierwszemu mundialowi rozgrywanemu w Afryce nie sposób odmówić niepowtarzalnego klimatu, wyjątkowości i wspaniałych piłkarskich momentów. Niebawem zapraszamy na kolejną odsłonę cyklu, gdzie przypominać będziemy historie z niemieckiego mundialu z 2006 roku.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Training Top DP6825

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, oficjalna replika koszulki treningowej z długim rękawem, w której piłkarze Manchesteru United przygotowywali się do meczów w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: jasnoszary, czerwony
  • materiał: 100% poliester
  • naprasowany herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • długi rękaw
  • wzmocniona, chroniąca przed wiatrem konstrukcja
  • mankiety z otworami na kciuki, zapewniające lepsze przyleganie do ciała
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Media: Man Utd skontaktował się z obozem Jurriena Timbera

Sky Sport donosi, że Manchester United miał spotkać się z przedstawicielami Jurriena Timbera. Oprócz "Czerwonych Diabłów" reprezentantem Holandii U-21...

“The Telegraph”: Erik ten Hag nie przejmie pierwszego zespołu Man Utd przed końcem sezonu

Jason Burt z "The Telegraph" ujawnił najnowsze wieści związane z Manchesterem United. Dziennikarz opowiedział o poczynaniach klubu na rynku...

The Athletic: pięciu zawodników, których warto obserwować po zwycięstwie Man Utd w FA Youth Cup

Młodzi zawodnicy Manchesteru United nieco osłodzili kiepski sezon kibicom, triumfując w FA Youth Cup. Teraz każdy chciałby wiedzieć, czego...

“MEN”: plotki o kłótni na treningu są prawdziwe. Sprzeczka pomiędzy młodym a doświadczonym piłkarzem

Samuel Luckhurst z "Manchester Evening News" przedstawił więcej szczegółów na temat niedawnej, domniemanej kłótni na treningu Manchesteru United. Udział...
- Reklama -

David Ornstein: Darwin Nunez może kosztować około 60 milionów euro

Darwin Nunez to jeden z najbardziej rozchwytywanych napastników na rynku transferowym. Urugwajczykiem zainteresowany jest Manchester United. Bramkostrzelność urugwajskiego napastnika oraz...

Dwight Yorke został menedżerem zespołu z Australii

Dwight Yorke, były napastnik Manchesteru United, pierwszy raz w swojej karierze został menedżerem. Przyjął on ofertę Macarthur FC, zespołu...

Erik ten Hag: czekam z niecierpliwością na współpracę z Cristiano Ronaldo

Erik ten Hag w piękny sposób pożegnał się z kibicami Ajaksu, zdobywając 36. mistrzostwo Holandii w historii klubu. Od...

Jadon Sancho: nie możemy się doczekać aż Ten Hag przedstawi nam swoje pomysły

Pierwszego sezonu w barwach Manchesteru United Jadon Sancho nie będzie wspominał zbyt dobrze. Anglik jednak uważa, że wszystko może...

Najważniejsze

Erik ten Hag: od poniedziałku zaczynam intensywną pracę w Manchesterze United

Przyszły menedżer Manchesteru United, Erik ten Hag, na łamach holenderskich mediów wypowiedział się na temat czekających go wyzwań w...

Oficjalnie: Cristiano Ronaldo wybrany najlepszym piłkarzem kwietnia w Premier League!

Cristiano Ronaldo został wybrany piłkarzem miesiąca na boiskach Premier League. Dla Portugalczyka to druga tego typu nagroda w tym...

Może Cię także zainteresować

0