Felieton dla manutd.pl: Niemieckie kluby i utalentowani Anglicy, czyli efekt Jadona Sancho

Nie Anglia i Wielka Brytania, a Niemcy stają się zieloną wyspą dla nastoletnich piłkarzy pochodzących z ojczyzny Szekspira. Przykładem takiej pozytywnej, futbolowej emigracji jest gwiazda Borussii Dortmund Jadon Sancho, który stał się drogowskazem dla młodych, utalentowanych rodaków oraz innych potencjalnych nabywców z niemieckiej ekstraklasy.

Na pierwszy rzut oka łatwo jest określić początek romansu Bundesligi z młodymi, nieoszlifowanymi diamentami futbolowymi z Anglii. Scena otwierająca opowieść o wyciąganiu perspektywicznych nastolatków z Brytyjskich akademii piłkarskich do czołowych klubów Bundesligi, ma miejsce na jesieni 2016 roku w miejscowości Pula na Chorwacji. Na początku października wspomnianego roku miał tam miejsce młodzieżowy turniej o Puchar Chorwacji, w którym udział wzięły reprezentacje Anglii, Niemiec, Grecji oraz gospodarzy w grupie wiekowej U-17. Piękny styl gry oraz zwycięstwo 8:1 w ostatnim spotkaniu z Niemcami, zapewniło puchar młodym reprezentantom „Synów Albionu”. To był początek zwrócenia uwagi skautów na potencjalne przyszłe gwiazdy europejskiej piłki nożnej.

Młodzi Anglicy przykuli uwagę obserwatorów już we wcześniejszej fazie rozgrywek, wygrywając 5:1 z gospodarzami na stadionie Aldo Drosina Stadium. Wielu zawodników z ówczesnego składu Anglików nie więcej niż rok później zdobyło tytuł Mistrzów Świata U-17, jednak jeden z nich wyróżniał się na tle pozostałych. Skauci byli oszołomieni umiejętnościami, determinacją i ciągłym apetytem na kolejne bramki młodego skrzydłowego, mimo już wysokiego prowadzenia jego reprezentacji. Tym nastolatkiem, który zapisał się w ich pamięci był Jadon Sancho. Obserwatorzy przekazali analizy i raporty dotyczące młodego Anglika do swoich przełożonych, jednak nic konkretnego z nich się nie zmaterializowało. Kluby, które nie zatrzymały się przy futbolowej sylwetce ówczesnego 17- latka mogły pluć sobie w brodę. Niecały rok później Sancho był w drodze do niemieckiej Bundesligi, by podpisać kontrakt z Borussią Dortmund, gdzie w ciągu kilku miesięcy trafił do podstawowego składu seniorskiej reprezentacji Anglii, a jego nazwisko odmieniane było przez wszystkie przypadki w całej piłkarskiej Europie.

Jadon Sancho stał się wyznacznikiem pewnego trendu. Po jego przejściu do Bundesligi i osiągnięciu niemal natychmiastowego sukcesu mimo młodego wieku, jego śladami chcieli podążać inni rodacy nastoletniego Anglika. Po transferze Sancho do Borussii Dortmund, niemiecka ekstraklasa zalana została młodymi talentami z Wysp Brytyjskich, takimi jak Emile Smith Rowe z Arsenalu czy też  Reiss Nelson, wypożyczony do RB Lipsk, a następnie do TSG Hoffenheim. Oprócz tych zmaterializowanych transferów warto podkreślić zainteresowanie piłkarskiej potęgi Bayernu Monachium młodym skrzydłowym Chelsea Callumem Hudsonem- Odoi. Obecni mistrzowie Niemiec skłonni byli zapłacić za usługi Anglika ponad czterdzieści milionów euro, jednak transfer ostatecznie nie doszedł do skutku. Inną drużyną, która obecnie poluje na nastoletniego, utalentowanego Anglika jest Borussia Dortmund. Klub z Zagłębia Rhury jest mocno zainteresowany pozyskaniem kończącego niedawno 17 lat Juda Bellinghama, który reprezentuje obecnie barwy Birmingham City. Co ciekawe Bellingham obserwowany jest również przez Bayern Monachium, Manchester United czy też Atletico Madryt. Transfer nastoletniego pomocnika miałby opiewać na kwotę trzydziestu milionów funtów.

Takie historie i ceny za tak młodych zawodników mogą przyprawić o zawrót głowy. Scenariusz kariery Jadona Sancho niekoniecznie musi się jednak powtarzać w każdym podobnym przypadku.

– Myślę, że młodzi piłkarze patrząc na mój sukces są bardziej otwarci na przeprowadzkę za granicę. Nie jest to jednak takie proste. Każdy jest inny i nie da się przewidzieć, tego co dokładnie cię spotka wyjeżdżając do innej ligi. W moim przypadku do zadziałało, bo potrzebowałem zmiany, jednak nie jestem zapewnieniem, że to samo spotka innych młodych zawodników – skomentował w jednym z wywiadów Jadon Sancho.

Przeczytaj także:  "MEN": Chris Smalling i Marcos Rojo trenują indywidualnie w oczekiwaniu na swoje transfery

Skrzydłowy Borussii Dortmund jest przedstawiany jako główny czynnik fascynacji niemieckich klubów młodymi Anglikami, jednak w rzeczywistości jest on rezultatem końcowym i efektem tego zjawiska, a nie zapoczątkowaniem trendu, który ma swoje początki dawno przed chorwackim turniejem w 2016 roku.

– Jakieś 10 lat temu zdecydowaliśmy, że rdzeniem naszej drużyny będą młodzi zawodnicy z potencjałem. Nie mieliśmy pieniędzy, by kupować gwiazdy europejskiej piłki więc stwierdziliśmy, że sami stworzymy dla siebie rynek, w którym wartość zawodnika będzie dla nas do osiągnięcia – skomentował dyrektor sportowy Borussii Moenchengladbach, Max Eberl.

Takie stwierdzenie oznaczało nie tylko obserwację niemieckich nastolatków, ale młodych potentatów futbolu w każdym zakątku Europy. Skauci Borussii Moenchengladbach zaczęli badać piłkarskie rynki i głównie skupiali się na młodych drużynach narodowych, które były dla nich wyznacznikiem piłkarskiego talentu w danym kraju. Dzięki tym obserwacjom mogli porównać międzynarodowe talenty z tymi, które znajdowali w swojej ojczyźnie. Główny nacisk w kwestii skautingu kładziony był na kraje takie jak Francja, Belgia, Holandia czy też Dania. Anglia nie była wówczas celem dla dyrektora sportowego Borussii Moenchengladbach. Dlaczego?

– Uważaliśmy, że nie jest to rynek dla nas, jednak wiedzieliśmy, że Anglia obfituje w wiele talentów na różnych szczeblach rozgrywek i w różnych przedziałach wiekowych. Jakiś czas później stwierdziliśmy, że warto spróbować- dodał Eberl.

Przeczytaj także:  "MEN": Chris Smalling i Marcos Rojo trenują indywidualnie w oczekiwaniu na swoje transfery

Kwestią czasu było skupienie się na angielskich ligach i Max Eberl zdecydował się uruchomić sieć skautingową w ojczyźnie futbolu. Jego zamysłem było to, by nie skupiać się na Premier League tylko niższych szczeblach rozgrywkowych, gdzie można znaleźć nieoszlifowane piłkarskie diamenty w dobrej i odpowiadającej jego klubowi cenie. Celem był więc przedział wiekowy zawodników od osiemnastego do dwudziestego trzeciego roku życia.

– Kilka lat temu piłkarskie akademie w Anglii były pełne młodych zawodników, którzy nie dostawali szans. Szkółki miały po trzydziestu czy też nawet czterdziestu adeptów futbolu i nie mieli oni okazji, by wybiec na boisko. Postanowiliśmy więc z tego skorzystać – podsumował Eberl.

Mniej więcej w tym samym czasie do podobnego wniosku odnośnie do pozyskiwania piłkarzy doszli włodarze Borussii Dortmund.

– Jakieś pięć, dziesięć lat temu mieliśmy przekonanie o tym, że szkółki piłkarskie w Anglii potrafią zadbać o swoich podopiecznych i wprowadzić do świata futbolu młodych, wartościowych zawodników. Kluby nie wydają pieniędzy tylko i wyłącznie na transfery i pensje, ale też na infrastrukturę klubu, wśród których są właśnie piłkarskie akademie. W tamtym czasie poziom piłkarskich szkółek w Anglii był znacznie wyższy niż w Niemczech – skomentował dyrektor sportowy klubu z Zagłębia Rhurhy, Michael Zorc.

Co najważniejsze, te najnowocześniejsze piłkarskie obiekty, które wydawały plon w postaci świetnych, młodych zawodników z potencjałem były dla klubów z Bundesligi idealnym rynkiem, który zapełniał braki z ich rodzimego podwórka.

– Anglia ma wielu młodych, kreatywnych piłkarzy. Weźmy na przykład Jadona Sancho. Przebojowy nastolatek, który świetnie daje sobie radę na skrzydle i nie boi się pojedynków jeden na jeden. Dodatkowo jest doskonale wyszkolony technicznie i motorycznie – podzielił się swoją opinią Nils Schmadtke, były główny skaut FC Koeln.

Odkrycie młodych talentów w Anglii pokryło się z zapotrzebowaniem niemieckiego rynku piłkarskiego na tego typu zawodników. Bundesliga szczyci się młodością. Według statystyk najwyższa niemiecka dywizja futbolowa obfituje w najniższą średnią wieku w porównaniu z innymi, topowymi ligami europejskimi. Ekstraklasa naszych zachodnich sąsiadów określana jest w piłkarskim świecie jako “fabryka talentów”. Nic w tym dziwnego patrząc na zawodników takich jak wspomniany wcześniej Jadon Sancho, Alphonso Davies, Kai Havertz czy Dayot Upamecano. Ci zawodnicy już w tej chwili pożądani są przez największe europejskie kluby, gotowe zaoferować rekordowe kwoty za ich usługi. Dodajmy, że ich wiek oscyluje między 19 a 21 lat i oglądamy ich w akcji na najwyższym poziomie już od kilku sezonów. Nic tylko pozazdrościć i pogratulować Bundeslidze takich futbolowych perełek.

Przeczytaj także:  Media: sprawa przenosin Alexa Tellesa do Manchesteru United nabiera tempa

Jedyne co może wprawić naszych zachodnich sąsiadów w zakłopotanie, to brak obfitości w takie talenty na własnym podwórku. Piłka nożna w Niemczech zarówno na poziomie reprezentacyjnym, międzynarodowym jak i ligowym potrzebuje małego remontu. Pokolenie piłkarzy, którzy zdobyli mistrzostwo świata w 2014 roku polegli na ostatnim mundialu  w Rosji. Selekcjoner niemieckiej kadry Joachim Loew przewietrzył reprezentacyjną szatnię nie powołując zawodników takich jak Mats Hummels, Thomas Mueller czy też Jerome Boateng, ale czy to na dłuższą metę zda egzamin? Czas pokaże.

Zeszły sezon Ligi Mistrzów był pierwszymi rozgrywkami od ponad dekady, gdzie w ćwierćfinale nie zobaczyliśmy żadnej niemieckiej ekipy. W tegorocznym sezonie najlepszej, piłkarskiej ligi świata wygląda to już lepiej, jednak lekiem na lekarstwo chociażby Bayernu Monachium miał być transfer wspomnianego Calluma Hudsona-Odoi. Młody, utalentowany Anglik, miał załatać dziurę na skrzydle po odejściu z klubu Arjena Robbena oraz Francka Ribery’ego. Do przeprowadzki skrzydłowego do stolicy Bawarii ostatecznie nie doszło, jednak samo zainteresowanie tak dużej firmy tak młodym zawodnikiem na tak ważną pozycje mówi samo przez siebie. Innym najświeższym przykładem potencjalnego odejścia młodego Anglika do Bundesligi jest sytuacja Angela Gomesa, który nie przedłużył swojego kontraktu z Manchesterem United i cieszy się zainteresowaniem chociażby Borussii Dortmund. Coś musi być w tym młodym, piłkarskim, angielskim pokoleniu. Obecnie rzeka niemieckich talentów dla Bayernu i innych klubów z Bundesligi po prostu wyschła.

Sięganie po młode europejskie talenty z innych krajów to idealne rozwiązanie dla ekstraklasy naszych zachodnich sąsiadów. Zakupienie młodego zawodnika, który wykazuje młody potencjał i może oczywiście stać się niewypałem, wydaje się być działaniem na niskim poziomie. Ba, można na tym tylko zyskać nie tylko we względzie sportowym, ale również finansowym sprzedając za jakiś czas już oszlifowany diament. Taki popyt działa w dwie strony. Młody zawodnik chętnie przeniesie się do topowej, europejskiej ligi gdzie zapewnione ma minuty na boisku, które przełożą się na jego rozwój sportowy oraz medialny. Podsumowując, Bundesliga to idealne miejsce dla wschodzących gwiazd piłki i vice versa. Symbioza idealna.

Ostatnie sztuki

Koszulka retro adidas Originals Manchester United AZ1242

Nie lada gratka dla prawdziwych kibiców "Czerwonych Diabłów". Należąca do unikatowej serii adidas Originals, replika koszulki, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania w sezonie 1984/1985.

Dyskusja

Najnowsze

Sebastian Kehl: Sancho kiedyś odejdzie, ale nie będzie to w obecnym oknie transferowym

Dyrektor Borussii Dortmund, Sebastian Kehl, po raz kolejny zapewnił, że Jadon Sancho pozostanie na sezon 2020/21 na Signal Iduna...

Fabrizio Romano potwierdza rozmowy na linii Man Utd-FC Porto ws. Alexa Tellesa

Jamie Jackson z "The Guardian", a także Fabrizio Romano, potwierdzili wcześniejsze doniesienia portugalskiej prasy na temat tego, że klub...

Ed Woodward wystawił swój dom w Cheshire na sprzedaż

Wiceprezes wykonawczy Manchesteru United, Ed Woodward, wystawił swój dom w Cheshire na sprzedaż. Cena wywoławcza to 2 miliony funtów. Rezydencja...

Solskjaer: dokonamy zmian na mecz z Luton Town

Już w najbliższy wtorek piłkarze Manchesteru United będą mieli szansę na małą rehabilitację za porażkę na otwarcie sezonu z...

Patrice Evra: porozmawiajmy o Manchesterze United

Sfrustrowany obecną sytuacją Manchesteru United, Patrice Evra, w swoich mediach społecznościowych umieścił film, w którym wylewa żale dotyczące zarządzania...

Finalizacja transferu Alexa Tellesa na Old Trafford jeszcze w tym tygodniu?

Sobotnia porażka z Crystal Palace sprawiła, że coraz więcej pojawia się oburzonych głosów nawołujących do przyspieszenia działań transferowych, których...

ESPN: Man Utd coraz bardziej sfrustrowany budowaniem przez media społecznościowe negatywnej otoczki wobec działań klubu na rynku transferowym

Frustracja kibiców Manchesteru United rośnie i to nie tylko ze względu na ostatni wynik meczu z Crystal Palace, ale...

The Athletic: transfery nie mogą być zawsze jedynym Planem B dla Manchesteru United

Dziennikarz serwisu The Athletic, Carl Anka, po rozczarowującym meczu Manchesteru United z Crystal Palace na inaugurację swoich występów w...

Najważniejsze

Patrice Evra: porozmawiajmy o Manchesterze United

Sfrustrowany obecną sytuacją Manchesteru United, Patrice Evra, w swoich mediach społecznościowych umieścił film, w którym wylewa żale dotyczące zarządzania...

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Crystal Palace: każdy z nas powinien spojrzeć teraz w lustro

Ole Gunnar Solskjaer po przegranym meczu 1:3 z Crystal Palace stawił się na konferencji prasowej, aby odpowiedzieć na pytania...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0