The Athletic: analiza gry i wykańczania akcji przez Masona Greenwooda

The Athletic Patryk Tabak
Zmień rozmiar tekstu:

Mason Greenwood jest objawieniem tego sezonu nie tylko w Anglii, ale też w Europie. Nastolatek przebojem wdarł się do pierwszego składu Manchesteru United. The Athletic analizuje akcje, po których Anglik trafiał do siatki i krok po kroku pokazuje, jak nastolatek pracuje na boisku.

Analiza Lauriego Whitwella i Toma Worville’a z The Athletic – treść oryginalna

Obserwując Masona Grenwooda w spotkaniu z Bournemouth, w którym strzelił swoją siódmą i ósmą bramkę w tym sezonie ligowym, nie sposób było odnieść wrażenia, że przekonanie i pewność, z jakimi trafiał do siatki, było wyraźnie sprzeczne z rzeczywistą jakością swoich okazji.

Oczywiście – obie okazje to były szanse na bramkę, ale jak piłka przekraczała linię bramkową to można było się spodziewać, że rozerwie ona siatkę w bramce. 18-latek, raz z prawej, a raz z lewej nogi, sprawił że futbolówka wyglądała, jakby była uderzona z armaty. Przypomniał tym samym o przyśpiewce wymyślonej przez kibiców, w której jest porównany do dynamitu.

Nawiązał zresztą do niej w poście umieszczonym po tym spotkaniu na Twitterze. Choć pozornie może wydawać się to śmieszne, to jednak wskazuje na pewną prawidłowość. Siła w uderzeniu oraz miejsca, w których znajdował się Greenwood wyjaśniają, dlaczego ma on w tym momencie najlepszy stosunek oczekiwanych goli (xG) do faktycznej liczby zdobytych bramek w Premier League.

Opta, brytyjska firma analityczna, przeanalizowała ponad 300 tysięcy strzałów, aby obliczyć prawdopodobieństwo zdobycia bramki z określonej pozycji na boisku podczas danej fazy meczu. Przy analizie bierze ona pod uwagę wiele zmiennych, choćby rodzaj podania, czy jest to piłka zagrana głową czy stopą, a także kąt i odległość od bramki. Baza danych buduje statystyczne prawdopodobieństwo zdobycia bramki, co umożliwia analitykom głębszą ocenę akcji na boisku.

Mapa opracowana przez Optę pokazuje miejsca, z których Greenwood oddał 31 strzałów, prawdopodobieństwo, że zakończą się one bramką oraz te, które faktycznie przekroczyły linię bramkową.

Osiem bramek zdobytych przez Greenwooda przy współczynniku oczekiwanych bramek wynoszącym 2.4 znacznie przewyższa normę wynoszącą 3.3 (bramki podzielone przez współczynnik xG). Spośród wszystkich zawodników, którzy zdobyli minimum osiem bramek w lidze, drugi pod tym względem jest Kevin de Bruyne. Pomocnik Manchesteru City zdobył 11 bramek przy współczynniku wynoszącym 6.8. Stosunek wynosi więc 1.62.

Oczywiste jest więc, że ta proporcja znacznie przewyższa te u innych zawodników Premier League. Duże zastrzeżenie wynika jednak z małej wielkości próby – 21 bramek Jamie’go Vardy’ego jest dowodem na konsekwencję. Pytanie brzmi więc, czy Greenwood jest w stanie utrzymać tę serię.

Jednym z powodów, dla których współczynnik oczekiwanych goli jest tak użyteczną statystyką jest to, że jest bardziej przewidywalna co do tego, ile piłkarz może zdobyć goli w przyszłości, od faktycznej liczby zdobytych bramek. Przy małej próbce strzałów, zawodnik może wyglądać na doskonałego lub wręcz okropnego napastnika – nawet Leo Messi miał ostatnio 18 strzałów w trzech meczach, z których ani jeden nie zakończył się bramką. Przy większej próbce jednak suma zdobytych bramek zazwyczaj spada zgodnie z jakością okazji, do których dochodzą.

Weźmy pod uwagę Teemu Pukkiego, który wcześniej miał w tym sezonie 6 zdobytych goli przy współczynniku xG na poziomie 2.3 – stosunek wyniósł więc 2.6. Do momentu zdobycia przez niego ósmej bramki, jego stosunek spadł do 1.66, przy współczynniku xG równym 4.8. Teraz z kolei proporcja w jego przypadku wynosi 1.02, współczynnik xG jest równy 10.7, a ogółem zdobył 11 goli. Faktyczna liczba bramek jest więc praktycznie zgodna z liczbą bramek oczekiwanych. Jest to dowód na to, że przy małej próbie często zaciera się różnica między umiejętnościami a szczęściem.

Tammy Abraham na początku tego sezonu miał jeszcze lepsze rezultaty. Osiągnął 7 bramek przy xG równym zaledwie 2.7 – stosunek wynosił u niego 2.63. Jednak i on nie był w stanie utrzymać takiej przewagi. Przy ósmej bramce xG wynosił 4.5, a stosunek już tylko 1.79. Teraz ma 13 goli, xG wynosi 14.7, przez co proporcja wynosi 0.88.

Realistycznie rzecz biorąc, statystyki mówią nam, że w przyszłości liczba zdobywanych bramek przez Greenwooda będzie podążać blisko współczynnika xG. Statystyka ta świadczy nie tyle o samym wykańczaniu akcji, co o umiejętności odnalezienia się w dobrej sytuacji i znalezienia się w dobrym miejscu. Choć niewiele badań to potwierdza, logika podpowiada, że dobre ustawienie oraz siła strzału to jedne z niewielu sposobów, dzięki którym piłkarz może mieć więcej bramek faktycznych od oczekiwanych. Obie te umiejętności Greenwood posiada.

Co więcej – posługiwanie się obiema nogami oznacza, że jest mniej pozycji i kątów, które są niewygodne do strzelania w porównaniu z napastnikami z wyraźną dominacją jednej z nóg. Przykładem na to są dwaj piłkarze, którzy dobrze grają obiema stopami – od sezonu 2015/16 Heung-min Son zdobył 51 bramek z xG równym 35.4. Również Eden Hazard od tamtej pory ma 40 goli przy xG 24.8.

Greenwood umie się także inteligentnie poruszać, co w połączeniu z niesamowitą równowagą jest koszmarną perspektywą dla obrońców, co pokazało wspomniane spotkanie z Bournemouth. Przy pierwszym golu 18-latek umiejętnie wykorzystał przestrzeń stworzoną przez błędny ruch Adama Smitha, który zwrócił się w stronę Bruno Fernandesa.

The Athletic

Smith początkowo dostosowuje się do początkowego ruchu Masona Greenwooda. Zanim Bruno Fernandes posłał podanie, stworzyła się więc wolna przestrzeń. Zawodnik Man Utd to wykorzystał i oddał strzał, który okazał się za mocny dla Aarona Ramsdale’a.

The Athletic

Akcja przed zdobyciem drugiego gola przez Greenwooda rozpoczyna się od otrzymania piłki od Nemanji Maticia tyłem do bramki.

The Athletic

Podczas gdy piłkarze Bournemouth krzyczą ”nie pozwól mu się odwrócić”, Greenwood odnajduje niesamowitą równowagę, aby wręcz w miejscu skręcić, przełożyć piłkę z jednej stopy na drugą i oddać okrutny strzał, tym razem z niesamowitego kąta. Strzał 18-latka jest niezwykle mocny – obie stopy znajdują się w powietrzu tuż po oddaniu strzału.

The Athletic

Choć Greenwood jest równie skuteczny w grze obiema nogami, ta bramka była jego pierwszą w Premier League strzeloną tą prawą.

Po wykonaniu swojej pracy Greenwood został zdjęty z boiska. Usiadł na trybunach i rozmawiał z Brandonem Williamsem i Scottem McTominayem. Wypił też napój regeneracyjny – podobny do tego, który pomaga w odzyskaniu sił i zaśnięciu po meczu Bruno Fernandesowi.

Greenwood niewątpliwie zasłużył na odpoczynek – nie tylko jest aktywny w polu karnym, ale często angażuje się też w akcje nieco głębiej. W drugiej połowie pomógł w obronie Aaronowi Wan-Bissace, przebiegł z piłką 40 metrów i podał ją do Paula Pogby.

Przypominało to o jego rajdzie, który rozpoczął się z podobnej pozycji w meczu z Watfordem.

The Athletic

Wtedy dobiegł aż do pola karnego przeciwnika, dostał z powrotem piłkę od Bruno Fernandesa i pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.

The Athletic

Jego strzał w meczu z Newcastle także miał tę niesamowitą dynamikę. Jest już oczywiste, że jeśli Greenwood odbierze piłkę w jakimkolwiek rejonie boiska, to nieuchronnie ruszy do przodu i za chwilę znajdzie się pod polem karnym rywali.

The Athletic

Bramki zdobyte przeciwko EvertonowiNorwich także podążają tą drogą. W obu przypadkach jego bezpośrednią intencją było uderzenie, ale bardziej niż o sile, te strzały świadczą o wielkiej precyzji. Każda z piłek przeszła przez nogi obrońców – odpowiednio Yerry’ego Miny oraz Granta Hanleya, a następnie w dolny róg bramki próbujących udanie interweniować Jordana PickfordaTima Krula.

The Athletic
The Athletic

Strzelanie między nogami przeciwników przychodzi Greenwoodowi naturalnie. Jest to coś, co wcześniej do perfekcji opanował Ole Gunnar Solskjaer, który teraz może przekazywać napastnikom swoje porady i wskazówki.

Solskjaer to samo zrobił kiedyś z Waynem RooneyemWarren Joyce, który trenował rezerwy Manchesteru United u boku norweskiego szkoleniowca w rozmowie z The Athletic wspomina: – Ole trenował pod tym względem z Rooneyem, pokazywał mu jak strzelać przez nogi rywali. Wyczucie momentu, odpowiednie ustawienie się, aby zdestabilizować obrońcę. To ważne, bo bramkarz nie widzi piłki. Nawet gdy był trenerem rezerw to przychodził i opowiadał o wszystkich szczegółach.

Są to takie rozmowy, które toczyły się cały czas na każdej pozycji w klubie. Potem pojawiały się one na treningach i szkoleniach i ludzie musieli podejmować jakieś decyzje. Koniec końców – twój mózg jest jak komputer, który widzi obrazy i ciągle je przewija. Który z nich jest najwłaściwszy do wyboru? To jest to, co staraliśmy się zrobić z piłkarzami. Tworzymy niesamowicie pojemne doświadczeniem głowy na ciałach 19-letnich zawodników.

19 lat Greenwood skończy dopiero 1 października. I ma oczywiście spore pole do poprawy. Głowa to jeden z tych aspektów, na którym się pracuje. Dochodzenie do dośrodkowań Aarona Wan-BissakiLuke’a Shawa na bliższy słupek to kolejny. W pierwszej połowie meczu z Bournemouth prawie się udało.

Swoją drogą – pierwszy gol Greenwooda w Premier League padł właśnie dzięki takiemu zagraniu. Młodziutki Anglik wykorzystał dogranie Marcusa Rashforda i wyprzedził Phila Jagielkę.

The Athletic

Była to jedna z zaledwie trzech ”wielkich szans” stworzonych dla Greenwooda w tym sezonie, co jest kolejnym powodem, dla którego jego stosunek zdobytych bramek do współczynnika xG jest tak wysoki (w pozostałych dwóch zdobyć bramki się nie udało).

Wielka szansa jest definiowana jako ”sytuacja, w której od zawodnika należy się spodziewać strzelenia bramki, zazwyczaj w scenariuszu jeden na jednego lub z bardzo bliskiej odległości, gdzie piłka ma wyraźną ścieżkę do zdobycia bramki”. Kolejną hipotezą jest to, że Greenwood do nich dochodzi, bo rozwija jeszcze większe zrozumienie ze swoimi kolegami z drużyny.

Prostym faktem jest to, że Greenwood może stworzyć okazję… samemu sobie. Przeciwko Brighton otrzymał podanie od Wan-Bissaki 30 metrów od bramki. Minął jednak Lewisa Dunka, znalazł miejsce między dwoma obrońcami rywali i uderzył w stronę bramki z 11. metra.

The Athletic
The Athletic

To nie jest banalne, gdy Ole Gunnar Solskjaer mówi o 18-letnim piłkarzu, że tylko niebo jest dla niego limitem. Tylko trzech zawodników poniżej 18. roku życia zdobyło więcej bramek w Premier League niż on – dwukrotnie Michael OwenRobbie FowlerWayne Rooney. Zawieszenie rozgrywek z powodu pandemii pomogło mu poprawić swój dorobek w premierowym sezonie, ma także więcej czasu, by przekonać do siebie Garetha Southgate’a i pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa Europy.

Ponieważ Marcus Rashford jest pierwszym absolwentem Akademii, który zdobył 20 bramek w sezonie od czasu Paula Scholesa w sezonie 2002/03, wydaje się oczywistością, że Greenwood również takim piłkarzem będzie. Okazji do tego brakować nie będzie – w Premier League do rozegrania zostały trzy spotkania, a Man Utd rywalizuje także w Pucharze Anglii i Lidze Europy.

Włączając w to Anthony’ego Martiala oznaczałoby to, że po raz pierwszy od sezonu 1964/65 barierę 20 goli w sezonie przekroczy trzech piłkarzy ”Czerwonych Diabłów”. Wtedy byli to Denis Law z 39-oma bramkami, David Herd z 28 oraz John Conelly z 20.

To wielkie wyzwanie dla nastolatka, ale statystyki pokazują, że Greenwood potrafi zdobywać bramki praktycznie z każdej pozycji.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze