The Athletic o sytuacji bramkarzy w Manchesterze United

Źródło:The Athletic

David de Gea, Sergio Romero oraz Dean Henderson. Każdy z tych bramkarzy w innym klubie z powodzeniem grałby w podstawowym składzie. W Manchesterze United – muszą walczyć o bluzę z numerem jeden. The Athletic podjął się opisania sytuacji, w związku z którą Ole Gunnar Solskjaer ma ogromny ból głowy.

Tekst Lauriego Whitwella z The Athletic – treść oryginalna

Eric Steele do dziś wyraźnie pamięta moment, kiedy po raz pierwszy zobaczył na żywo Davida de Geę. Jest to wspomnienie, które utwierdza go w przekonaniu, że bramkarz, którego później sprowadził do Manchesteru United, może przetrwać te najnowsze zawirowania wokół klubu i ponownie stać się najbardziej niezawodnym piłkarzem w drużynie.

Widziałem go jako 17-latka, który wygrał młodzieżowe mistrzostwa Europy z Hiszpanią. Już wtedy miał spokój i pewność siebie – mówi Steele. – Nie potrzebowałem wtedy bramkarza, pracowałem wówczas z Kasperem Schmeichelem i Joe Hartem w Manchesterze City. To po prostu była notatka z pamiętnika, opis jak wyglądał.

To było latem 2007 roku. Steele wrócił do tych zapisków rok później, gdy został trenerem bramkarzy w Manchesterze United i dowiedział się, że sir Alex Ferguson chce zastąpić 38-letniego Edwina van der Sara. Można powiedzieć, że dobre wrażenie, jakie De Gea pozostawił po sobie na EURO U-17, które Hiszpania wygrała, pokonując w finale Anglię z Dannym Welbeckiem Dannym Rosem, przetrwało próbę czasu.

Bez względu na uzasadnione obawy dotyczące formy De Gei przez ostatnie półtora roku, a także rosnący entuzjazm wokół Deana Hendersona, który imponuje podczas długiego wypożyczenia do Sheffield United, przez większość swojego pobytu na Old Trafford był on wzorem doskonałości. Teraz, w wieku 29 lat, zbliża się dla niego bardzo ważny moment.

Mecz z Southampton był dla Davida de Gei meczem numer 400. Został 27. zawodnikiem w historii, który osiągnął tę granicę. Wyprzedził już Petera Schmeichela, który uzbierał ich 398, a przed nim znajduje się Denis Law z 404 meczami.

Steele nie ma wątpliwości, gdy przychodzi mu wskazać cechę, która pozwoliła Hiszpanowi zajść tak daleko.

To mentalność – mówi Steele w rozmowie z ‘The Athletic’. – Nie można zagrać 400 meczów dla Manchesteru United, cztery razy wygrać nagrodę dla najlepszego piłkarza roku w klubie i pięciokrotnie znaleźć się w jedenastce sezonu PFA, bez silnej psychiki.

W czasach mojej pracy z Davidem, wszystko co dostał, to wsparcie. Menedżer znał wszystkie kwestie, z którymi musiał się zmierzyć, gdy trafił do Anglii w wieku 20 lat. Dostał wsparcie od graczy w szatni. Pomogła mu też jego osobowość. Spokojnie idzie dalej, do przodu. Radzenie sobie z popełnianymi błędami jest częścią bycia z bramkarzem. Chodzi o to jak reagujesz.

Oczywiście David de Gea nigdy nie musiał w szatni stanąć naprzeciw Roya Keane’a. Były kapitan Man Utd był za to w studiu podczas meczu ”Czerwonych Diabłów” z Tottenhamem i nie spodobało mu się zachowanie Hiszpana przy bramce Stevena Bergwijna. – Ja bym go ukarał – grzmiał Keane. – Będę wymierzał ciosy w stronę tego faceta. To powinna być standardowa interwencja dla bramkarza uznanego na świecie bramkarza.

Ta ostra reakcja Keane’a, spowodowana też z pewnością przez błędy Luke’a Shawa Harry’ego Maguire’a, przypomniało wszystkim dlaczego opuścił on Manchester United w 2005 roku.

David wie najlepiej, kiedy popełni błąd – mówi Steele. – Będzie musiał zostawić to za sobą i nad tym pracować. Będę wymieniać Davida w mojej drużynie Man Utd za każdym razem, a Ole Gunnar Solskjaer i trener bramkarzy Richard Hartis wspierają go w stu procentach.

Co ciekawe, Opta – brytyjska firma analityczna, nie uznała zachowania De Gei przy strzale Bergwijna jako błędu. – Przy tym strzale było bardzo dużo ruchu, trochę go to sparaliżowało, źle ocenił tempo, z jakim poruszała się piłka. Gdyby poszedł na nią dwiema rękami, to drugą barierą byłaby jeszcze klatka piersiowa. To rutynowe, on to zaakceptuje. Ta piłka była na linii jego ciała.

Niedługo potem De Gea popisał się zresztą bardzo dobrą interwencją po strzale Heung-min Sona, jednak krytyka, między innymi ze strony Keane’a, sprawiła że kolejna konferencja w dużym stopniu dotyczyła błędów bramkarza.

Przeczytaj także:  "MEN": Teden Mengi z awansem do pierwszego zespołu

Kiedyś, gdziekolwiek nie pracowałem i gdziekolwiek nie byłem trenerem, na ścianach przybijałem pewien napis. Taki laminowany wydruk. ”Kiedy robisz to dobrze, nikt nie pamięta. Kiedy robisz źle – nikt nie zapomina”. To prawo bramkarskie, zasada numer jeden.

Problemem De Gei jest to, że błędy pojawiały się od czasu, gdy ten został po raz ostatni uznany za najlepszego zawodnika sezonu Man Utd. Opta naliczyła siedem błędów prowadzących bezpośrednio do utraty bramki od początku ubiegłego sezonu. I w taki sposób reputacja Hiszpana spada, a notowania Hendersona rosną.

Kluczową miarą jest porównanie liczby oczekiwanych straconych goli od sierpnia 2018 roku. W 75 spotkaniach, choć 46 było na poziomie Championship, Henderson zmierzył się ze strzałami, które teoretycznie powinny przynieść 73,6 gola. On zaś stracił jedynie 65 – nie bierze się tu pod uwagę bramek samobójczych, bo im przypisany współczynnik oczekiwanych goli [xG] wynosi 0. W tym samym okresie De Gea rozegrał 69 spotkań, w których powinien stracić 73 bramki. Stracił 74. Według tego wskaźnika o ile Henderson uratował zespół przed stratą ponad ośmiu goli, De Gea zawinił jednego.

Przeczytaj także:  The Athletic: Man Utd nie szuka nowego środkowego obrońcy

Steele nie jest jedyną osobą, która stawia sobie pytanie: ”Czy to już czas, aby Dean Henderson rzucił wyzwanie Davidovi de Gei i powalczył o bluzę z numerem jeden? Czy nie lepiej zostawić go w Manchesterze United?”.

Dean Henderson: Man Utd loanee could join a very exclusive Premier ...
Squawka

Chociaż kilka bramek zdobytych przez Newcastle United wyglądało bardzo niezręcznie dla Hendersona, statystyki firmy Opta pokazują tylko trzy błędy 23-latka bezpośrednio prowadzących do utraty gola w ostatnich dwóch sezonach. W tej kampanii jedyny taki przytrafił się w starciu z Liverpoolem, co wywołało ostrą krytykę ze strony menedżera Sheffield United Chrisa Wildera. Było to rzadkością, ale jednocześnie odzwierciedliło aspiracje Hendersona i jego bardzo wysoką pewność siebie. ”Jeśli chce grać dla najlepszych drużyn i dla reprezentacji Anglii, to musi radzić sobie lepiej. Musi się bardziej skoncentrować”.

Źródło bardzo bliskie Manchesteru United mówi: ”Chodzi o to czy poradzi sobie z nicnierobieniem przez 75 minut na Old Trafford i wykonaniem jednej czy dwóch interwencji, gdy w końcówce meczu rywal wyjdzie w sytuacji jeden na jeden. W Sheffield United oddziałują na niego bodźce w każdej minucie. To nie są kwestie techniczne, bardziej poznawcze. Dla bramkarza na najwyższym poziomie to wielka różnica, to jest bardziej umysłowa gra”.

Jest wielu, którzy wierzą, że Henderson ma wymaganą psychikę, by to udźwignąć. Jednym z tych, którzy wieszczą Deanowi bycie numerem jeden w bramce Man Utd w przyszłości jest Ole Gunnar Solskjaer. Jednak to, co dzieje się w końcówce tego sezonu, staje się coraz bardziej kluczowe.

Osoba mająca dostęp do informacji z klubu mówi: ”Jeśli Ole uważa Davida za najlepszego bramkarza na świecie, to pozwoli wypożyczyć Hendersona. Jeśli nie – zatrzyma go na Old Trafford”. Sheffield chętnie przyjęłoby Hendersona na trzeci kolejny sezon, pojawiły się jednak doniesienia, że Chelsea byłaby zainteresowana transferem.

Mówi się o nowym kontrakcie dla Hendersona, ale żadne rozmowy nie odbędą się przed końcem sezonu. Zostały one zawieszone w związku z pandemią koronawirusa, a powrót do nich nastąpi, gdy obraz stanie się wyraźniejszy. W lipcu zeszłego roku Dean Henderson podpisał nową umowę – obowiązuje ona do 2022 roku i ma opcję przedłużenia o kolejnych 12 miesięcy. Jego status w zespole znajduje odzwierciedlenie w pensji oscylującej w granicach 70 tysięcy funtów miesięcznie. Znacznie większą część, bowiem 55 tysięcy, w ramach wypożyczenia pokrywa Sheffield United.

Przeczytaj także:  Bruno Fernandes w finałowej trójce nominowanych do Zawodnika Sezonu Ligi Europy

Każda poprawa warunków kontraktu Hendersona nieuchronnie wiąże się z prawdziwą gwarancją możliwości wygryzienia Davida de Gei ze składu, który nową umowę podpisał we wrześniu ubiegłego roku. Wykorzystując zainteresowanie ze strony PSG oraz Juventusu, Hiszpan zagwarantował sobie podczas rozmów zostanie najlepiej opłacanym bramkarzem świata. Wiele źródeł podaje, że podczas rozmów wywalczył sobie pensję na poziomie 12 milionów euro netto rocznie.

Takie zarobki sprawiają, że perspektywa odejścia podczas trwania umowy, a więc do 2023 roku, a trzeba pamiętać, że zawarta jest w niej opcja przedłużenia o rok, jest dość odległa i nierealistyczna. ”Nie ma dla niego innego klubu na rynku” – mówi to samo źródło z klubu. Terminy te nadają również dodatkowy wymiar dla wyborów Solskjaera.

Sergio Romero zachował 38 czystych kont w 58 meczach rozegranych przez pięć lat w Manchesterze United, głównie w krajowych pucharach i rozgrywkach europejskich. Zarabia jednak ledwie ułamek z pensji De Gei. Istnieje podejrzenie, że popełniane przez Hiszpana błędy mogą wynikać z braku rzeczywistej presji. Gdyby nawet stracił miejsce w drużynie, to trzeba przyznać, że byłby nieprawdopodobnie drogim zmiennikiem.

Są jednak w Manchesterze United tacy, którzy uważają, że w ostatnich 18 miesiącach to właśnie Romero był lepszym zawodnikiem. Oczekuje się, że Argentyńczyk będzie grał w Pucharze Anglii, ale niektórzy chcieliby, by dostał szansę w Premier League, co stanowiłoby szok dla De Gei. W wieku 33 lat, mając na koncie 96 występów w reprezentacji, włączając w to finał mistrzostw świata w 2014 roku, Romero jest uznawany za najlepszego drugiego bramkarza na świecie. ”Sergio jest tak dobry jak złoto. Wypełnia swoją rolę niezwykle profesjonalnie. Wspiera Davida, nigdy nie narzeka, zawsze jest w formie i gotowy do gry” – komentuje osoba z klubu.

Sergio Romero Says 'It's Not Easy' Being No. 2 Goalkeeper at ...
Bleacher Report

Trzech elitarnych bramkarzy to jednak tłum w takim klubie jak Manchester United, więc Henderson i Romero nie mogą być w klubie w kolejnym sezonie. To, że De Gea będzie nie ulega wątpliwościom – pomimo wszelkich trudności. Steele jest zdecydowany, że transfer z Atletico w 2011 roku za 18,9 miliona funtów się opłacił.

Nie polubiłby mnie, gdybyśmy pracowali tylko pierwsze pół roku – wspomina. – Nie podobał mu się fakt, że przychodził na sesje przed i po treningu. Kazaliśmy mu zrobić program na siłowni, którego tak naprawdę nigdy nie robił w Madrycie. Emiliano Alvarez, jego ówczesny trener, był zdania, że jest tak dużo meczów do rozegrania, że nie ma czasu naciskać na rozwój fizyczny.

Wiedzieliśmy, że musimy nad tym pracować. Gdy do nas przyszedł, ważył 70 kilogramów. Półtora roku później było to 81. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Chodziło o to co jadł i pił. Ważne było to, aby przyjmował białko, gdy wykonywał popołudniowe sesje, trzeba było także pomyśleć o węglowodanach.

Było trochę problemów, zanim wszystko ostatecznie się ułożyło. Interwencja po strzale Juana Maty w meczu z Chelsea w lutym 2012 roku, w jego debiutanckim sezonie, była momentem zwrotnym. Było 3:3, ostatnia minuta, rzut wolny nad murem, górny róg. Widzieliśmy reakcję piłkarzy. To był dzień, kiedy wiedzieliśmy, że da radę. Stawał się coraz silniejszy.

Przeczytaj także:  Media: sprawa przenosin Alexa Tellesa do Manchesteru United nabiera tempa

Myślę także o interwencji w meczu z Liverpoolem, gdy Jordan Henderson w 91. minucie już myślał, że daje ”The Reds” zwycięstwo. Następny kadr, który zobaczyliśmy, to Henderson łapiący się za głowę. Świetna interwencja. Nic go nie złamało.

Wciąż jest w młodym wieku, w listopadzie skończy 30 lat. Peter Schmeichel i Edwin van der Sar grali do 40-ki. Będą wzloty i upadki, ale trzeba oceniać pracę, jaką wykonał przez dziewięć lat. Niech to długo trwa. Mam nadzieję, że jest częścią zespołu, który wróci do Ligi Mistrzów. Tam właśnie chce być. On i cały zespół – kończy Steele.

Ostatnie sztuki

Koszulka retro adidas Originals Manchester United AZ1242

Nie lada gratka dla prawdziwych kibiców "Czerwonych Diabłów". Należąca do unikatowej serii adidas Originals, replika koszulki, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania w sezonie 1984/1985.

Dyskusja

Najnowsze

Sebastian Kehl: Sancho kiedyś odejdzie, ale nie będzie to w obecnym oknie transferowym

Dyrektor Borussii Dortmund, Sebastian Kehl, po raz kolejny zapewnił, że Jadon Sancho pozostanie na sezon 2020/21 na Signal Iduna...

Fabrizio Romano potwierdza rozmowy na linii Man Utd-FC Porto ws. Alexa Tellesa

Jamie Jackson z "The Guardian", a także Fabrizio Romano, potwierdzili wcześniejsze doniesienia portugalskiej prasy na temat tego, że klub...

Ed Woodward wystawił swój dom w Cheshire na sprzedaż

Wiceprezes wykonawczy Manchesteru United, Ed Woodward, wystawił swój dom w Cheshire na sprzedaż. Cena wywoławcza to 2 miliony funtów. Rezydencja...

Solskjaer: dokonamy zmian na mecz z Luton Town

Już w najbliższy wtorek piłkarze Manchesteru United będą mieli szansę na małą rehabilitację za porażkę na otwarcie sezonu z...

Patrice Evra: porozmawiajmy o Manchesterze United

Sfrustrowany obecną sytuacją Manchesteru United, Patrice Evra, w swoich mediach społecznościowych umieścił film, w którym wylewa żale dotyczące zarządzania...

Finalizacja transferu Alexa Tellesa na Old Trafford jeszcze w tym tygodniu?

Sobotnia porażka z Crystal Palace sprawiła, że coraz więcej pojawia się oburzonych głosów nawołujących do przyspieszenia działań transferowych, których...

ESPN: Man Utd coraz bardziej sfrustrowany budowaniem przez media społecznościowe negatywnej otoczki wobec działań klubu na rynku transferowym

Frustracja kibiców Manchesteru United rośnie i to nie tylko ze względu na ostatni wynik meczu z Crystal Palace, ale...

The Athletic: transfery nie mogą być zawsze jedynym Planem B dla Manchesteru United

Dziennikarz serwisu The Athletic, Carl Anka, po rozczarowującym meczu Manchesteru United z Crystal Palace na inaugurację swoich występów w...

Najważniejsze

Patrice Evra: porozmawiajmy o Manchesterze United

Sfrustrowany obecną sytuacją Manchesteru United, Patrice Evra, w swoich mediach społecznościowych umieścił film, w którym wylewa żale dotyczące zarządzania...

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Crystal Palace: każdy z nas powinien spojrzeć teraz w lustro

Ole Gunnar Solskjaer po przegranym meczu 1:3 z Crystal Palace stawił się na konferencji prasowej, aby odpowiedzieć na pytania...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0