The Athletic: najlepsza 60 Premier League – nr 47, Edwin van der Sar

Źródło:The Athletic

Kontynuujemy listę Holendrów grających w Manch… to znaczy najlepszą 60 zawodników w historii Premier League według serwisu The Athletic! Tym razem prawdziwy “Latający Holender” i przez wiele lat ostoja w bramce “Czerwonych Diabłów”. Umiejętności Edwina van der Sara analizuje Matt Pyzdrowski.

Analiza Matta Pyzdrowskiego dla The Athletic – treść oryginalna

Kiedy Peter Schmeichel zdecydował się opuścić Manchester United na rzecz Sportingu Lizbona w 1999 roku, robił to jako klubowa legenda i jeden z najlepszych bramkarzy w historii Premier League. W ciągu ośmiu sezonów wygrał pięć tytułów mistrzowskich i odchodził po ostatnim meczu na Camp Nou, gdzie wzniósł puchar Ligi Mistrzów, kompletujący historyczną potrójną koronę. Znalezienie jego następcy okazało się prawdziwym wyzwaniem dla sir Aleksa Fergusona. Chociaż United wygrał trzy tytuły mistrzowskie i jeden puchar FA Cup w ciągu kolejnych sześciu sezonów, to żaden z dziesięciu bramkarzy występujących w tym czasie w klubie nie potrafił się nawet zbliżyć do tego, co prezentował Schmeichel.

W 2005 roku Ferguson zakupił 34-letniego Edwina van der Sara z Fulham za 2 miliony funtów. Chociaż Holender był utytułowanym zawodnikiem, który miał na swoim koncie dekadę gry w Ajaksie oraz krótki epizod w Juventusie, wydawało się raczej, że to człowiek bliski końca swojej kariery a nie długoterminowe rozwiązanie. Był postrzegany jako chwilowe wzmocnienie, dzięki któremu młodzi bramkarze będą mieli czas na rozwój – szczególnie 22-letni Ben Foster, którego dopiero co zakupiono ze Stoke City. Niewielu mogłoby przewidzieć, że Van der Sar okaże się odpowiedzią na wszystkie problemy, które United miał między słupkami swojej bramki i pozwoli mu ponownie dominować w Europie.

Van der Sar szybko przypomniał sobie swoje najlepsze występy, które sprawiły, że w Ajaksie był postrzegany jako jeden z najlepszych bramkarzy na świecie, zdobywając cztery tytuły Eredivisie, jeden puchar UEFA i jedną Ligę Mistrzów w sezonie 1994/95. W trakcie sześciu sezonów na Old Trafford zdobył cztery tytuły Premier League, trzy Puchary Ligi oraz kolejną Ligę Mistrzów w sezonie 2007/08. Indywidualnie trzy razy był wybierany do najlepszej jedenastki sezonu, wygrywał Złotą Rękawicę i tytuł Bramkarza Roku UEFA w 2009 roku. Wszystkie te nagrody i pochwały mogą być nudne do czytania, ale pokazują niezwykłą regularność, którą udało się zachować Holendrowi w trakcie 21 lat kariery.

Generalnie bramkarze są bardziej krytykowani za swoje błędy, niż chwaleni za dobre występy. Regularność bardzo łatwo przegapić, dopóki nie zaczyna jej brakować i jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do osiągnięcia dla bramkarza. Jak więc dokładnie Van der Sar zdobył takie wspaniałe wyniki? Wszystko opierało się na solidnych fundamentach i proaktywnym stylu gry, który w ciągu tych lat doprowadził go do mistrzostwa.

Najczęściej myślimy, że bramkarze tylko reagują, ponieważ odpowiadają na ruchy, które wykonują napastnicy z przeciwnej drużyny. Jednak wzmocnienie fundamentów – odpowiedniej pozycji, dobrej pracy nóg – pozwala zostać bramkarzem, który jest gotowy na to co się stanie, a nie tylko reagującym na teraźniejszość. To kluczowe, ponieważ sprawia, że nie jesteś więźniem danej chwili, starającym się utrzymać na powierzchni wszystkiego, co się akurat dzieje – sprawdzanie słupków, jeden krok w prawą stronę, przygotowanie, zejście z linii itd. To pozwala zwolnić grę, która dzieje się naprzeciwko ciebie. Fundamenty zakorzeniają się w psychice i są wykonywane właściwie podświadomie, co pozwala myśleć o dwa kroki do przodu, przewidując przebieg wydarzeń. To ukryta umiejętność, która często wspomaga bardziej wiekowych graczy.

Przeczytaj także:  Solskjaer: Donny van de Beek pokazał swoje umiejętności

Zmiana wydaje się logiczna, ale nie wszyscy bramkarze potrafią jej dokonać. Są tacy, którzy cały czas próbują opierać się na swojej atletyce i zazwyczaj doznają załamania w połowie trzydziestki. Van der Sar przezwyciężył to poprzez swoje podejście i fundamenty. W momencie, kiedy większość bramkarzy staje się słabsza, on rósł w siłę.

Ustawianie się Van der Sara było właściwie perfekcyjne i stanowiło fundament pod resztę jego umiejętności. Uwaga, którą poświęcał na zajęcie odpowiedniej pozycji i techniczna wydajność – głównie jeśli chodzi o pracę nóg i ułożenie rąk – oznaczała, że nie musiał wykonywać dodatkowych dzikich ruchów, ponieważ był przygotowany na każdy nadchodzący strzał. W momencie kiedy piłka była uderzana, on już był myślami dwa kroki do przodu i miał odpowiednio ułożoną sylwetkę, aby dokonać interwencji.

Wybierał również najkrótszą drogę potrzebną do obronienia piłki. Dlatego też wiele jego interwencji wyglądało bardzo rutynowo, wręcz łatwo, podczas gdy inni bramkarze w podobnych sytuacjach prawdopodobnie wyciągałoby się w niesamowitych pozach, aby wybić piłkę poza światło bramki.

Schmeichel był ekscentryczną postacią na i poza boiskiem, tymczasem Van der Sar nigdy nie czuł potrzeby zwracania na siebie uwagi. U Schmeichela stałym widokiem było wyszczekiwanie rozkazów i dyrygowanie obrońcami przed sobą, natomiast Van der Sar wybrał bardziej subtelne działanie. Cicho, lecz efektywnie organizował swoją defensywę, ustawiał ich na odpowiednich pozycjach w odpowiednich momentach, aby zepsuć akcję rywali w zalążku.

Przeczytaj także:  Solskjaer po meczu z Luton Town: to był dla nas dobry trening

Często widujemy bramkarzy wrzeszczących na obrońców, którzy odchodzą i ignorują to, albo gorzej, zaczynają się przekrzykiwać ze swoim golkiperem w trakcie spotkania. Takie coś rzadko zdarzało się Van der Sarowi. Przez spokój i konstruktywność potrafił przedstawić swoje pomysły i jednocześnie wspierać kolegów w działaniach, które podejmowali. Sytuacją, której chce uniknąć każdy bramkarz, jest przeświadczenie innych zawodników, że nie docenia on ich pracy.

Fot. Mike Hewitt/Getty Images

Bramkarz często staje się emocjonalnym fundamentem dla swojego zespołu, a spokojna natura Van der Sara i jego umiejętność do zachowania regularności pozwalała stworzyć mu poczucie bezbłędności, dające pewność siebie u pozostałych zawodników, dzięki czemu byli w stanie podejmować pewniejsze decyzje i lepiej kontrolować to, co działo się na boisku. Jeśli pojawiał się jakiś błąd, postawa Van der Sara pozwalała im na przetrawienie tego, co się wydarzyło, wyciągnięcie wniosków i ruszenie dalej. Nie mówi się o tym zbyt często, ale gra drużyny zmienia się, kiedy zawodnicy naprawdę lubią bramkarza, którego posiadają za swoimi plecami.

To zaufanie pomogło Van der Sarowi i jego kolegom na zachowanie rekordowych 14 kolejnych czystych kont w sezonie 2008/09 (1311 minut bez utraty bramki), co zapisze się jako jeden z największych rekordów w historii ligi, bardzo trudny do pobicia w przyszłości.

Kiedy to nie wystarczyło, reakcje Van der Sara były wręcz nieziemskie, odpowiednie aż do momentu zakończenia przez niego kariery w wieku 40 lat. Potrafił bronić bramki czubkami palców, przerzucając piłkę nad bramką, dominować w walce w polu karnym i prezentować wspaniałe interwencje w najważniejszych spotkaniach. Van der Sar to definicja bramkarza kompletnego, w jego grze próżno było szukać rażących błędów albo deficytów.

Najbardziej pamiętnym momentem związanym z Van der Sarem będzie z całą pewnością obroniony rzut karny w finale Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea w 2008 roku w Moskwie. Po dogrywce wynik na tablicy pokazywał 1:1 i czekały nas rzuty karne.

Przeczytaj także:  Gol Marcusa Rashforda 10 000. bramką w historii Manchesteru United

Ironicznie do tego momentu jego kariery, jako piętę achillesową Van der Sara mogliśmy postrzegać właśnie konkursy „jedenastek”. Miał na swoim koncie kilka przegranych serii rzutów karnych, takich jak przeciwko Juventusowi w finale Ligi Mistrzów w 1996 roku, przeciwko Brazylii w półfinałach Mistrzostw Świata w 1998 roku, jak i przeciwko Włochom w półfinale Mistrzostw Europy w 2000 roku. Przy całej swojej emocjonalnej inteligencji i spokoju, dzikie emocje towarzyszące konkursom rzutów karnych były czymś, czego nie potrafił przezwyciężyć. Aż do 2008 roku.

Chociaż niewątpliwie do odpowiedniego wykonania rzutu karnego potrzebne są określone umiejętności, to przede wszystkim mówimy o intensywnym starciu psychologicznym pomiędzy strzelającym i bramkarzem – szczególnie w konkursie „jedenastek”, kiedy obserwujemy tzw. mecze o życie, w których decyduje ten, kto potrafił zachować największy spokój i balans emocjonalny.

W takiej sytuacji zadaniem bramkarza jest sprawić, aby wykonanie rzutu karnego było tak trudne i niekomfortowe, jak to tylko możliwe. Niektórzy hipnotyzująco poruszają biodrami, a inni stają w niepokojącym bezruchu. Niezależnie od podejścia, najważniejsze jest czekanie tak długo, jak to tylko możliwe, obserwowanie nabiegu zawodnika i reakcja dosłownie chwilę przed albo już w trakcie oddawania strzału. To dosłownie pokerowa rozgrywka pomiędzy bramkarzem i strzelcem, gdzie ten pierwszy musi wyczuć drugiego.

W konkursie „jedenastek” United prowadził 6:5 z Chelsea i nadeszła kolej Nicolasa Anelki. Kiedy przygotowywał się do strzału, dźwigając na barkach wynik Ligi Mistrzów, Van der Sar stał spokojnie i nieznacznie wskazał lewą stronę swojej bramki, zanim napastnik Chelsea rozpoczął swój nabieg.

Przed serią rzutów karnych, zawodnicy Chelsea zostali poinformowani, aby strzelać w lewą stronę Van der Sara, ponieważ najczęściej rzuca się w prawą. Wskazanie lewej strony było próbą Holendra wdarcia się do głowy Anelki. I zadziałało. Stanowiło małą podpowiedź, w efekcie której Anelka strzelił w prawo – na idealnej wysokości dla Van der Sara, aby wykonać interwencję. Uśmiechnięty bramkarz wyskoczył w górę i uniósł ręce w geście triumfu.

Zdjęcia: Adrian Dennis/AFP via Getty Images

Chociaż to nie była najbardziej skomplikowana interwencja w karierze Van der Sara, to z całą pewnością był to jeden z najważniejszych momentów jego kariery.

Większość zawodników decyduje się na emeryturę dwa sezony po tym, jak ich umiejętności spadają. Van der Sar odszedł w szczycie swojej kariery, stając się najstarszym zawodnikiem, który wygrał Premier League i najstarszym finalistą Ligi Mistrzów.

Przy dyskusji o najlepszych bramkarzach Manchesteru United wspomina się wielkie występy Schmeichela w latach ’90 oraz niedawny szczyt formy Davida de Gei, a Van der Sar czasami umyka uwadze dyskutujących. Być może to przez swoją osobowość, a może przed to, że przy jego występach wszystko wyglądało na łatwe, jednak nie możemy tego wykorzystywać przeciwko niemu i zapominać, jak świetnym był bramkarzem. Niewielu golkiperów osiągnęło tyle, co on i utrzymywało wysoki poziom przed tak długi okres swojej kariery.

Ostatnie sztuki

Koszulka retro adidas Originals Manchester United AZ1242

Nie lada gratka dla prawdziwych kibiców "Czerwonych Diabłów". Należąca do unikatowej serii adidas Originals, replika koszulki, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania w sezonie 1984/1985.

Dyskusja

Najnowsze

Dwight Yorke współpracuje z Neilem Woodem i trenuje kadrę U-23

Legenda Manchesteru United, Dwight Yorke, od kilku dni pracuje z kadrą U-23 Manchesteru United, którą wraz z Neila Woodem...

“The Mirror”: Man Utd włączył się do walki o 16-latka z Argentyny

Jak donosi brytyjski "The Mirror", Manchester United włączył się do walki o wielki talent z Argentyny, Alexa Lunę. "Czerwone...

Jose Mourinho odpowiedział na sobotnią zaczepkę Ole Gunnara Solskjaera

Jose Mourinho odpowiedział na sobotnią zaczepkę Ole Gunnara Solskjaera dotyczącą wielkości bramek. Po zakończonym spotkaniu z Brighton Ole Gunnar Solskjaer...

U-18 Premier League: Manchester United – Burnley 5:1

W minioną sobotę swój drugi mecz w tym sezonie rozegrała kadra Manchesteru United do lat 18. Po zwycięstwie z...

Marcus Rashford po meczu z Brighton: to było najbardziej szalone spotkanie, w jakim dotąd zagrałem

Po niezwykle dramatycznym sobotnim meczu Manchesteru United z Brighton & Hove Albion przed klubowymi kamerami stanął Marcus Rashford, strzelec...

Fabrizio Romano: Lazio rozmawia z Man Utd nt. transferu Andreasa Pereiry

Jak przekazał dobrze zorientowany w rynku piłkarskim włoski dziennikarz, Fabrizio Romano, Lazio zgłosiło się do Manchesteru United i rozpoczęło...

Premier League: Roy Hodgson ostro krytykuje zasady odgwizdywania rąk w polu karnym

Roy Hodgson wyraźnie sfrustrowany po sobotniej porażce Crystal Palace z Evertonem 1:2, ostro skrytykował zasady, jakie obowiązują w zakresie...

Graham Potter po meczu z Man Utd: piłka nożna potrafi być okrutna i niesprawiedliwa

Menedżer Brighton & Hove Albion, Graham Potter, ma prawo czuć się rozczarowany ostatecznym rozstrzygnięciem sobotniego meczu na Amex Stadium...

Najważniejsze

Konferencja prasowa po meczu z Brighton: mamy dwa lub trzy tygodnie zaległości w porównaniu do innych zespołów

Ole Gunnar Solskjaer stawił się na pomeczowej konferencji prasowej, aby za pomocą kamerki odpowiedzieć na pytania dziennikarzy dotyczące wygranego...

VAR-owe cuda na The Amex. Man Utd zwycięża z Brighton…po końcowym gwizdku.

Po nieudanej inauguracji sezonu przeciwko Crystal Palace, gracze Ole Gunnara Solskjaera chcieli zdobyć pierwsze punkty w nowej edycji Premier...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0