Denis Irwin dla UTD Unscripted: AFC Wimbledon – największy koszmar w angielskim futbolu

Źródło:manutd.com

Denis Irwin, w kolejnym wydaniu UTD Unscripted, opisuje mecz 5. rundy FA Cup w sezonie 1993/94. Rywalem Manchesteru United był wtedy Wimbledon – jeden z najbardziej niewygodnych rywali w tamtym czasie w Anglii.

ARTYKUŁ DENISA IRWINA DLA MANUTD.COM – TREŚĆ ORYGINALNA

Nie ma dziś w Premier League zespołu, który grałby taką piłkę jak Wimbledon na przełomie lat 80. i 90..

Byli bardzo dobrzy w tym, co robili. Wystarczy przypomnieć sobie rok 1988, gdy jako absolutny słabeusz i zespół, na który nikt nie stawiał, pokonał w finale Pucharu Anglii na Wembley Liverpool. To pokazuje, że byli zorganizowani, znakomicie przygotowani fizycznie i naprawdę trudno było ich pokonać. Stanowiło to problem szczególnie na ich boisku – niezależnie czy to było Plough Lane pod koniec lat 80., czy Selhurst Park po nim. Już przed meczem wiedziałeś, że to będzie walka.

Patrzyłeś na kartkę z ich składem i widziałeś Micka HarfordaErika YoungaJohna FashanuVinnie’ego JonesaDennisa Wise’aMarcusa Gayle’aLawriego Sancheza… ta lista jest długa. Zawsze mieli w swoich szeregach twardych zawodników, wielu z nich ponad dwumetrowych. Mnóstwo naprawdę potężnych mężczyzn połączonych z jednym czy dwoma nieco bardziej zwinnymi, bo ktoś musiał dostarczać amunicji. Mógł grać Wise, dobrym pomocnikiem był Robbie Earle. Świetnym piłkarzem był też grający w obronie Terry Phelan.

Trzeba było być dobrze przygotowanym na starcie z nimi. Podeszliśmy do tego oryginalnie. W mini meczu treningowym chcieliśmy, aby drużyna rezerw zagrała z nami tak, jak prawdopodobnie zagra Wimbledon. To coś, do czego w Manchesterze United nie byliśmy przyzwyczajeni. Oni naturalnie chcą sprowadzić piłkę na ziemię i nią grać, więc przekonanie ich do posyłania długich, diagonalnych podań nie było łatwe. To wykraczało poza ich strefę komfortu, ale musieli to zrobić. Do meczów z Wimbledonem przygotowywaliśmy się tak bardzo, jak do spotkań z Arsenalem.

John Fashanu: the brutal but gifted footballer whose success gave way to scandal
These Football Times. John Fashanu.

Myślę, że to był mój pierwszy sezon w Manchesterze United, gdy tam wygraliśmy, ale ja nie grałem. Menedżer postawił na Mala Donaghy’ego. To środkowy obrońca, ale zagrał na lewej stronie, by poradzić sobie z nimi w powietrzu. Ja tylko na to patrzyłem, a oni niesamowicie nam wszystko utrudniali.

W późniejszych latach, kiedykolwiek tam nie grałem, zawsze musiałem być gotowy na mnóstwo wysokich piłek i powietrznych pojedynków. Niezależnie od tego, czy występowałem na lewej czy prawej obronie, miałem naprzeciw siebie dwumetrowego skrzydłowego. Na myśl w tym momencie przychodzi mi Gayle, on był w powietrzu szczególnie dobry. Zagrałem przeciwko nim wiele trudnych meczów, ale wierzcie mi lub nie, nigdy nie byłem zostawiany jako ostatni. Ten zaszczyt należał do Pally’ego [Gary’ego Pallistera] i Brucy’ego [Steve’a Bruce’a].

Wimbledon był zdecydowanie lepszy na własnym boisku, bo grał na swojej murawie, co już samo w sobie było sporym doświadczeniem. Nie chcieli szczególnie podlewać trawy, więc zawsze mieliśmy do czynienia z wyboistym terenem. Zawsze graliśmy tam w naprawdę ciepłe dni i przy wysokiej temperaturze, co sprawiało, że było jeszcze trudniej. Selhurst Park nie jest stadionem, do którego można łatwo się dostać. Musieliśmy jechać Autostradą M25 i się gdzieś zatrzymać lub przejeżdżać przez całe miasto w piątek popołudniu, co – jak sobie można wyobrazić – nie było miłym doświadczeniem. Podróż autokarem trwała od czterech do nawet siedmiu godzin. Musieliśmy to ogarnąć.

Przeczytaj także:  The Athletic: dlaczego Scott McTominay i Fred są kluczowymi pomocnikami Man Utd w "wielkich meczach"

Miało być inaczej, warunki miały być trudne – na tym polegało piękno Premier League w tamtych czasach. Były drużyny o różnych stylach i charakterze – Arsenal czy Liverpool, które chciały grać w piłkę i piłką, czy Wimbledon, któremu zależało na walce. Ona zawsze była na pierwszym miejscu, a dopiero później ewentualnie piłka nożna mogła wziąć górę. Były to dobre doświadczenia, które budowały charakter.

Mieliśmy wiele wyczerpujących pojedynków z nimi, wiele z nich przegraliśmy, a jeśli już udawało nam się wygrać, to przypominało to doczołgiwanie się do linii mety. W latach 90. nasza piłka nożna wysunęła się na pierwszy plan, ale na pewno w sezonie 1993/94 mieliśmy jeszcze do czynienia z bitwą. Kiedy wylosowaliśmy ich w Pucharze Anglii, dokładnie wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać.

Highlights: 1994 FA Cup final | Manchester United
Manchester United. Zdjęcie pochodzące z finału FA Cup w sezonie 1993/94, który ”Czerwone Diabły” wygrały 4:0.

Na tamtym etapie mieliśmy piłkarzy gotowych na wojnę. Potrafiliśmy o siebie zadbać.

Dziś, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że zespół, jaki mieliśmy w sezonie 1993/94, był najbardziej fizycznym w jakim grałem. Aby wygrać ligę potrzebowałeś nie tylko świetnej techniki w grze piłką, ale też fizyczności – mieszanki obu tych rzeczy. Kiedy patrzysz na kręgosłup naszej drużyny: wielki Pete [Peter Schmeichel], BruceyPallyRobbo [Bryan Robson], Incey [Paul Ince], Keaney [Roy Keane], Sparky [Mark Hughes] – oni wszyscy byli fizycznymi chłopakami. Tak samo było ze Sparksem [Paulem Parksem] na prawej stronie, Neville’m, gdy wszedł, mną. Giggsy także nie bał się wejść w pojedynek, Sharpey [Lee Sharpe] potrafił o siebie zadbać, także Choccy [Brian McClair]… to był zespół liderów. Był nim jeszcze zanim dołączył do nas Roy! Mieliśmy zawodników chętnych do walki.

Przeczytaj także:  Analiza The Athletic: co Edinson Cavani jest w stanie zaoferować Man Utd na boisku

Jeśli chodzi o najtwardszych zawodników w naszej drużynie… o ten zaszczyt mogłoby walczyć trzech naszych pomocników. Prawdopodobnie RobboKeaney byli pod tym względem najlepsi. Keaney w tamtych czasach był młodym, energicznym i twardym pomocnikiem typu box-to-box. Robbo w połowie lat 90. prawdopodobnie zbliżał się do końca swojej kariery w Manchesterze United, ale był liderem. Nie bał się nikogo. To jest to, czego potrzebujesz w środku pola, bo to właśnie tam rozgrywa się mecz. Ściślej mówiąc – chodziło o długie piłki, a w tym obaj byli świetni. Jeśli nie udało nam się wygrać pojedynku w powietrzu, oni byli genialni w czyszczeniu drugich piłek. Mogliśmy liczyć na to, że oni tę walkę wygrają. Czułem też, że mamy bardzo inteligentną drużynę, która potrafi czytać grę, a to jest nieodłączna część bitwy.

Jadąc na Selhurst Park na mecz FA Cup byliśmy gotowi na wszystko.

Około dwudziestej minuty się zaczęło. Vinnie starł z Erikiem [Cantoną] i uderzył go w powietrzu. Nic nowego.

Eric nie miał największych szans, ale się tym zajął, bo był do tego przygotowany. Wiedział, że będzie musiał twardo stać na nogach na swoim miejscu. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co będą robić – próbować zdenerwować nas i naszego głównego piłkarza. Był naszym największym atutem, a to zaledwie część całej drużyny. GiggsyEricSharpeyKanchelskis – ci rozgrywający mieli być ich celem. Kopali ich, próbowali wyprowadzić z równowagi. Giggsy był wtedy bardzo młody i to była dla niego szansa na naukę, która potem stanowiła dużą część jego kariery.

Przeczytaj także:  Sir Alex Ferguson: Owen Hargreaves był jednym z najbardziej rozczarowujących transferów w mojej karierze

Reakcja Erika na bycie kopniętym była dla niego typowa. Tuż przed przerwą zagrałem z lewej strony w pole karne, jednak obrońca zdołał wybić piłkę. Nie zrobił tego zbyt dobrze, a Cantona znakomicie czytał grę i dopadł do futbolówki. Opanował ją i z około 20 metrów uderzył półwolejem zdobywając pierwszą bramkę. Niewiarygodny gol, ale to właśnie cały Eric. Miał niesamowitą jakość. To była idealna odpowiedź na próby skopania go przez Vinniego.

Goal of the Day Denis Irwin v Wimbledon on 20 February | Manchester United
Denis Irwin przed strzeleniem bramki z Wimbledon

Niedługo po zmianie stron Incey zdobył dla nas drugą bramkę uderzając głową po rzucie rożnym. Dało nam to trochę oddechu. To była taka gra, jaką lubił, tak jak Keaney i RobboIncey nie bał się walczyć, krzyczeć. Był fizyczny, szybki, silny. To świetny zawodnik. Myślę, że pod koniec swojej kariery w Man Utd miał dwa lata z Keanem, kiedy fantastycznie się uzupełniali. Obaj byli mobilni i waleczni. Kiedy grał z Robbo, przypominał nieco psa spuszczonego ze smyczy, bo to on grał głębiej. Gdy Keaney wszedł, role się odwróciły, bo to on pełnił rolę pomocnika box to box. Ince był bardzo niedocenianym zawodnikiem, który idealnie pasował do tamtej epoki.

Mieliśmy na koncie dwa gole, a do końca pozostało mniej niż pół godziny. Byliśmy w naprawdę dobrej sytuacji. To nam pomogło, bo Wimbledon nigdy nie miał specjalnego wsparcia, to za nami byli kibice. Dawniej ich liczba zdecydowanie przewyższała miejscowych, co było genialne. Rok wcześniej, gdy wygraliśmy pierwszą ligę, nasi fani byli wszędzie. Było ich tak wielu, że gdy Robbo zdobył bramkę, wbiegli na boisko!

Kibice naprawdę dobrze się bawili w oczekiwaniu na trzecią bramkę, którą strzeliłem ja.

Każdy myśli, że moim ulubionym golem jest ten zdobyty w Liverpoolu. Oczywiście on był wyjątkowy, nie zrozumcie mnie źle. Wyjazd na Anfield, rzut wolny, nikogo nie było w polu karnym. Jednak ta bramka z Wimbledonem była dla mnie genialna. Jest na samym szczycie w mojej hierarchii. To był gol zespołowy. Wcześniejsze podania, sposób w jaki utrzymywaliśmy się przy piłce… trwało to dość długo, a przy każdym podaniu kibice krzyczeli ”ole”. Nie wydaje mi się, żeby menedżerowi się to podobało. Próbowaliśmy zaoszczędzić trochę czasu, ale on tego nie lubił, co było całkiem sprawiedliwe. Chciał, żeby jego piłkarze grali.

Trzymaliśmy piłkę i zachęcaliśmy ich do tego, by podeszli wyżej. Kiedy dostałem piłkę i zdałem sobie sprawę, że Vinnie prawdopodobnie nie jest już tak mobilny jak wcześniej, zacząłem akcję. Wymieniłem piłkę z Incem, minąłem jednego obrońcę, potem Warrena Bartona i posłałem futbolówkę na dalszy słupek. Żaden bramkarz nie byłby w stanie tego obronić. To zdecydowanie moja ulubiona bramka – sposób, w jaki minąłem tych obrońców i uderzyłem piłkę.

Łatwo o tym zapomnieć, bo Eric strzelił tę fantastyczną bramkę w tym samym spotkaniu. Kilka lat później było podobnie – znów strzeliłem niezłego gola z Wimbledonem w pierwszym meczu sezonu, ale potem Beckham zdobył bramkę po strzale z własnej połowy i cała chwała spadła na niego. Kiedy patrzę jednak wstecz na swoją karierę, to był to mój ulubiony gol zdobyty w mojej ulubionej epoce.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United AI6363

Oficjalna replika koszulki meczowej, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania angielskiej Premier League w sezonie 2015/2016. Na piersi prezentuje wyszyte herb Manchester United oraz logo firmy adidas. Wykonana z materiału, który dzięki technologii Climacool odprowadza wilgoć od skóry, utrzymuje stałą temperaturę ciała i zabezpiecza je przed przegrzaniem, przynosząc uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach. Dodatkowo technologia adidas Climacool zapobiega powstawaniu drobnoustrojów i działając antybakteryjnie.

Dyskusja

Najnowsze

Solskjaer przekazuje najnowsze wieści ws. Phila Jonesa i Sergio Romero

Ole Gunnar Solskjaer przekazał najnowsze wieści na temat dwóch zawodników, którzy nie są dostępni do gry od początku sezonu...

Mancheter United zaangażowany w walkę z nierównościami w piłce

Manchester United zobowiązał się do wsparcia i zaangażowania w projekt FA, która opracowała dokument o nazwie FLDC – Kodeks...

Mason Greenwood zadedykował swoją bramkę z RB Lipsk zmarłemu wychowankowi Manchesteru City

W bieżącym tygodniu w wieku zaledwie siedemnastu lat zmarł Jeremy Wisten, który do niedawna reprezentował barwy młodzieżowych drużyn Manchesteru...

Ryan Giggs: Manchester United może poczekać nawet 20 lat na zwycięstwo w Premier League

Manchester United ostatni raz wygrał Premier League w 2013 roku. Były zawodnik "Czerwonych Diabłów", Ryan Giggs uważa, że jego...

Neil Ryan: doskonale rozumiem, dlaczego FA Youth Cup jest ważny dla Manchesteru United

Turniej FA Youth Cup zawsze znaczył coś więcej dla zespołów młodzieżowych Manchesteru United, ale nie tylko dla samej drużyny....

Zmarł Nobby Stiles, legenda Manchesteru United i reprezentacji Anglii

W piątek 30 października, po długiej walce z chorobą, w wieku 78 lat zmarł Nobby Stiles, legenda Manchesteru United...

Konferencja prasowa Solskjaera przed meczem z Arsenalem: nasz skład w końcu przypomina Manchester United

Ole Gunnar Solskjaer pojawił się w piątkowy poranek tradycyjnie przed kolejnym weekendowym meczem na wideokonferencji prasowej. To spotkanie z...

Juan Mata opowiada o swoich relacjach z Jose Mourinho i grze dla Man Utd

Fani Chelsea byli zachwyceni powrotem "The Special One" na Stamford Bridge w 2013 roku. Jednak nie do końca umieli...

Najważniejsze

Konferencja prasowa Solskjaera przed meczem z Arsenalem: nasz skład w końcu przypomina Manchester United

Ole Gunnar Solskjaer pojawił się w piątkowy poranek tradycyjnie przed kolejnym weekendowym meczem na wideokonferencji prasowej. To spotkanie z...

Nominacje do nagrody Piłkarza Miesiąca w Man Utd za październik

Po imponującym zwycięstwie 5:0 nad RB Lipsk w Lidze Mistrzów, podopieczni Ole Gunnara Solskjaera swój kolejny mecz zagrają w...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0