The Athletic zdradza, jak Man Utd dokonał transferu Donny’ego van de Beeka

The Athletic Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Choć transfer jeszcze nie został oficjalnie dopięty, to śmiało można powiedzieć, że burza wokół przejścia Donny’ego van de Beeka do Manchesteru United może zwiastować tylko jedno.

Jak jednak wyglądały zakulisowe negocjacje w ostatnich 18 miesiącach, a także w jaki sposób Real Madryt dwukrotnie prawie podpisał kontrakt z Holendrem? O tym napisali dziennikarze serwisu The Athletic.

Artykuł Adama Craftona, Lauriego Whitwella i Davida Ornsteina dla “The Athletic” – treść oryginalna

Dla Donny’ego van de Beeka ziarna, które przyniosły mu transfer do Manchesteru United definiujący jego karierę, zostały zasiane podczas dwóch kluczowych konwersacji odległych od siebie o 15 miesięcy. Wiosną 2019 roku, gdy Ajax zdumiał Europę osiągając półfinał Ligi Mistrzów, cały kontynent zaczął interesować się rozgrywającym o jasnych włosach, którego wpływ na grę swojej drużyny tylko rósł z każdym kolejnym meczem.

Prawdą jest, że przed tą zapadającą w pamięć europejską przygodą, Van de Beek cieszył się niewielkim zainteresowaniem. Przypomnijmy – Ajax pokonał Real Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a potem Juventus w ćwierćfinale. Van de Beek dowodził pomocą, gdy Ajax rozbił obrońców tytułu, Real Madryt, rezultatem 4:1 na Bernabeu, a potem sam strzelił gola w Turynie w meczu wygranym 2:1. W pierwszym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów przeciw Tottenhamowi Hotspur, Van de Beek zdobył jedyną bramkę w spotkaniu wygranym przez Ajax 1:0.

Podczas gdy żwawa i młoda drużyna Ajaksu oczarowała Europę, wiele spekulacji skupiło się na obiecujących kolegach z drużyny Van de Beeka Matthijsie de Ligtcie i Frenkiem de Jongu. Latem 2019 roku De Ligt odszedł do Juventusu za 63 miliony funtów, a De Jong do Barcelony za 65 milionów funtów.

Mimo tego, gdy Van de Beek dokuczał i dręczył Tottenham na ich własnym stadionie, rozpoczęły się pozaboiskowe starania o jego usługi. Podczas trzech dni wokół ostatniego spotkania w Londynie, jego reprezentanci spotkali się z ówczesnym dyrektorem sportowym ArsenaluRaulem Sanllehim, ówczesnym dyrektorem sportowym West HamuMario Husillosem, szefem skautów Tottenhamu – Stevem Hitchenem, a doszło także do spotkania w londyńskim biurze Manchesteru United z Mattem Judgem. Nie była to próba nagabywania Van de Beeka, ale agencja bardzo chciała nawiązać relację z ludźmi, którzy liczyli się w niektórych z najważniejszych angielskich klubów. Van de Beek nie był jedyną pozycją w menu.

Donny van de Beek jako chłopiec/ The Athletic

Według profilu na LinkedIn, Judge jest szefem rozwoju korporacji United, ale w ostatnich latach stał się de facto naczelnym negocjatorem klubu podczas rozmów transferowych. To do niego dzwonią agenci i to jego muszą poznać reprezentanci, żeby upewnić się, że umowy z Old Trafford zostaną gładko przeprowadzone. W tamtym momencie zainteresowanie United usługami Van de Beeka było skromne, ale między Judgem, a reprezentantami piłkarza nawiązała się silna relacja. Holenderski skaut United, Roy Beukenkamp, pomógł przy rozwijaniu połączenia między obozem piłkarza i klubem.

W ostatnich tygodniach było to szczególnie istotne. W sierpniu zintensyfikowało się zainteresowanie Van de Beekiem ze strony Manchesteru United. Zawodnik wrócił z letnich wakacji w Grecji i poinformowano go, że klub z Premier League nie tylko śledzi jego postępy, ale także złożył ofertę. Umowa była prawie sfinalizowana w poniedziałkowy wieczór, gdy podpisał pięcioletni kontrakt wart więcej niż 100 tys. funtów tygodniowo, który zapewnia United możliwość wydłużenia go na szósty rok. Umowa może być warta dla Ajaksu 40 milionów funtów, gdy wliczy się to bonusy i dodatki.

Van de Beeka zachęciło podejście United na początku miesiąca, ale zanim zdecydował się na transfer, naciskał na przeprowadzenie rozmów z Ole Gunnarem Solskjaerem. To, co zostało powiedziane podczas tej rozmowy zostanie między dwoma panami, ale osoby zaznajomione z umową mówią, że gdy tylko piłkarz rozłączył się, to momentalnie zdecydował się na wizję nakreśloną przez Norwega.

Van de Beek ucieszył się słysząc jak Solskjaer planuje dopasować go do pomocy United u boku Paula Pogby i Bruno Fernandesa. Odpowiedź Solskjaera miała być autorytatywna, menedżer miał powtarzać, że utalentowani zawodnicy będą zawsze działać razem, skład United potrzebuje głębi i podkreślił umiejętność Van de Beeka do zdobywania bramek z pozycji pomocnika.

Dla United, umowa ta postrzegana jest jako poważna sprawa. Van de Beek jest 23-letnim pomocnikiem, który najlepsze lata ma przed sobą, a co ważne, ma już doświadczenie w Champions League. Wygrał też holenderski tytuł z Ajaksem i 10 razy wystąpił w reprezentacji. Główną frustracją Solskjaera w końcówce ostatniej kampanii był brak jakości na ławce rezerwowych, co z kolei zmuszało go na zbytnim poleganiu na Fernandesie, Pogbie, Masonie Greenwoodzie, Anthonym Martialu i Marcusie Rashfordzie.

Van de Beek czuje się dobrze, grając zarówno jako głębiej ustawiona “szóstka” w środku pola lub na bardziej kreatywnych pozycjach, takich jak 8 i 10. Solskjaer chciałby większej liczby bramek drużyny ze strony pomocników, a w Van de Beeku widzi przebłyski Franka Lamparda i Paula Scholesa w tym, jak potrafi przemykać pomiędzy kryjącymi i zdobywać bramki z pola karnego. Wykluczając rzuty karne, pomocnicy United zdobyli 48 goli w ostatnich trzech sezonach we wszystkich rozgrywkach. Van de Beek sam w tym czasie strzelił 40 goli (w 133 meczach) i żadna z nich nie padła po “jedenastce”. To daje mu lepszy stosunek goli z gry na mecz niż ten, który notuje Pogba (bramka co 3,3 meczu vs. 7,0 Francuza) i prawie identyczne statystyki, jakie zgarnia Fernandes, który strzelił 40 bramek w 137 meczach w tym samym czasie.

Podczas gdy United próbuje umocnić swoją pozycję w czołowej czwórce ligi i podjąć wyzwanie gry Lidze Mistrzów, Solskjaer będzie chciał, by Van de Beek dodał kolejną cięciwę do łuku, jakim dysponuje United z przodu boiska. W poniedziałek wokół Old Trafford pojawiły się głosy sugerujące, że United nie zatrzyma się w tym miejscu. Negocjacje są wyczerpujące, podczas gdy klub wciąż liczy na zawarcie umowy z Borussią Dortmund ws. Jadona Sancho. United jest zdeterminowany, aby ustalić wartość zawodnika, ale pojawiają się sygnały o rosnącym szacunku wobec wiceprezesa wykonawczego Eda Woodwarda i negocjatora Matta Judge’a.

Matt stawia sprawę jasno i szczerze w tym oknie transferowym – mówi jeden z agentów. – Komunikuje się zrozumiale i profesjonalnie. Niełatwo się z nim negocjuje, ale to sprawiedliwe. Mówi agentom, że muszą zarządzać United jak firmą, ale także jak klubem piłkarskim, dlatego też o wszystko należy odpowiednio zadbać.

Solskjaer też rozumie, że we wtorek obudził się w uprzywilejowanej pozycji. Przez ostatnie 18 miesięcy całe grono europejskich klubów uganiało się za Van de Beekiem. Pierwsi do stołu, tuż po kampanii Ligi Mistrzów w 2019 roku, zasiedli przedstawiciele właśnie Borussii Dortmund. Niemiecki klub spotkał się z Ajaksem i przedstawicielami piłkarza, ale nie udało się sprostać cenie, jakiej żądano w tamtym momencie. Dyrektor sportowy Ajaksu, Marc Overmars trzymał w ręku mocne karty. Jego mieszanina talentów zawierała nie tylko De Jonga i De Ligta, ale doceniano także wartość Hakima Ziyecha, Andre Onany, Nicolasa Tagliafico, Davida Neresa i Dusana Tadicia. Ajax stracił De Jonga i De Ligta, a 130 milionów funtów zysku z tych dwóch graczy pozwolił klubowi prowadzić ostre negocjacje w sprawie Van de Beeka.

Mimo tego zainteresowaniu nie było końca. Real Madryt był następnym klubem, który się zgłosił, lecz sytuacja ta może zapisać się wraz z maszyną do faksu Davida de Gei, jako chybione strzały mistrzów Hiszpanii. Real doszedł do porozumienia ws. transferu już w sierpniu zeszłego roku i miał on wynieść, razem z dodatkami, 50 milionów funtów. Za tę cenę Ajax był gotowy na sprzedaż zawodnika, ale klub z Madrytu przełożył sprawę. Musieli zebrać fundusze, pozbywając się członków pierwszego zespołu, by znaleźć miejsce dla Van de Beeka i mieli nadzieję, że stanie się tak w ostatnim tygodniu letniego okienka transferowego. Jak się okazało, nie byli w stanie dokonać odpowiednich ruchów.

Skoro tak, umowa transferowa uległa zmianie. W końcówce lata Van de Beek zgodził się na pozostanie w Holandii. Za kulisami Madryt trzymał się blisko, a w styczniu, dogadano się, że Van de Beek dołączy do Realu w końcówce sezonu 2019/20. Warunki transferu zmieniły się nieco, zapewniając kupującym łagodniejszą strukturę bonusów, ale wciąż całość miała potencjał osiągnięcia 50 milionów funtów. W tym wypadku umowa, którą wypracowało United może być postrzegana jako efekt godnych uznania negocjacji przeprowadzanych przed Judge’a, ale nie powinniśmy ignorować znacznego wpływu globalnej pandemii na rynek transferowy.

Transfer do Madrytu został prawie przypieczętowany podpisem. Van de Beek prowadził rozmowy z klubem w Amsterdamie, a jego reprezentanci odwiedzili stolicę Hiszpanii. Dokumenty podpisano. Pozostały jedynie badania, które miano przeprowadzić tego lata. Reprezentanci zawodnika utrzymywali kontakt z innymi zainteresowanymi, takimi jak Manchester United, na wszelki wypadek, gdyby umowa miała znów się rozpaść.

Wtedy wiosną przydarzyła się pandemia, a Real Madryt wycofał się z umowy. Jak ujawnił The Athletic w lipcu, Real nie zamierzał angażować się tego lata w poważne biznesy i wezwał do siebie Martina Odegaarda z wypożyczenia do Realu Sociedad. Oryginalne ustalenia z Van de Beekiem, a także sześcioletni kontrakt, dały Madrytowi luz, w razie gdyby byli niezdolni do zrobienia miejsca w składzie, więc tak też się stało.

Dla Van de Beeka było to oczywiste rozczarowanie, gdy Real Madryt obwieścił w maju swoją decyzję. – Myślał, że to jest w stu procentach pewne, a potem został z niczym – donosi jedno ze źródeł z otoczenia piłkarza. Powoli pojawiły się nowe spekulacje. Ajax musiał zgodzić się na obniżone propozycje innego klubu. Tottenham, Juventus, Atletico Madryt i Arsenal stale były informowane o postępach. Pozycja Arsenalu na rynku transferowym jest jednak dobrze znana. Brak gry w Lidze Mistrzów i pandemia spowodowały 55 dużych zwolnień w klubie i znaczącą restrukturyzację, która właśnie ma miejsce. Pomimo pozytywnych dyskusji z Sanllehim i dyrektorem technicznym – Edu, Arsenal musiałby kogoś sprzedać, by móc dokonać zakupu.

Przez weekend pojawiły się doniesienia o poważnym zainteresowaniu ze strony Tottenhamu i Barcelony. Członkowie sztabu Ronalda Koemana z Barcelony mają silną relację z zawodnikiem. To prawda, że oba kluby były na bieżąco, ale po rozmowie z Solskjaerem, reprezentanci Van de Beeka jasno postawili sprawę przyszłości zawodnika na Old Trafford.

Van de Beek dysponował też innymi źródłami, których mógł się poradzić. Dyrektor generalny Ajaksu, Edwin van der Sar, jest byłym bramkarzem United, który wystawił świetne referencje zarówno swojemu zawodnikowi jak i swoim byłym pracodawcom z Manchesteru. Dennis Bergkamp, ojciec Estelle, czyli dziewczyny Van de Beeka, miał pochwalić zalety transferu pomocnika do Premier League.

Zdjęcie
Twitter

Podczas gdy pomocnik mógł zwrócić się do starszych, również ojca i agenta, po radę, dotarło do niego przekonujące świadectwo kolegi z szatni Ajaksu, a także byłego obrońcy United, Daleya Blinda.

Największą mowę ze wszystkich wygłosił jednak Solskjaer. Przez cały ten proces, również z Realem Madryt, to Norweg był jedynym menedżerem spoza Ajaksu, który rozmawiał z Van de Beekiem o transferze. Jak donosi źródło bliskie pomocnikowi: – Każdy trener może powiedzieć, że cię chce, ale potrzeba wyjątkowego trenera, by wyjaśnił dokładnie, czemu cię chce. Ole przekonał Donny’ego w pełni.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze