The Athletic: Rafael bez cenzury – o trudnych relacjach z Van Gaalem, obronie Solskjaera i “żałosnym żarcie” Sancheza

Źródło:The Athletic

Były piłkarz Manchesteru United, Rafael da Silva, udzielił szerokiego wywiadu popularnemu serwisowi The Athletic, w którym m.in. stanął w obronie Ole Gunnara Solskjaera. Brazylijczyk odniósł się również m.in. do okresu “Czerwonych Diabłów” pod przywództwem Louisa van Gaala, który doprowadził do zakończenia jego przygody z klubem z Old Trafford, a także skrytykował Alexisa Sancheza za niedawne wystąpienie Chilijczyka w mediach społecznościowych i obwinienie za swój słaby okres gry w “Teatrze Marzeń” byłej drużyny Brazylijczyka.

Rafael do niedawna reprezentował barwy Olympique’u Lyon, w którym spędził sześć lat. Obecnie ulubieniec kibiców z Old Trafford podpisał kontrakt z mistrzem Turcji, Istanbułem Basaksehirem.

Na początek Brazylijczyk został zapytany o inaugurację sezonu w wykonaniu “Czerwonych Diabłów”. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera w kiepskim stylu ulegli Crystal Palace 1:3. Porażka z Orłami w oczach wielu kibiców ponownie podała w wątpliwość umiejętności trenerskiego norweskiego menedżera. Co na ten temat sądzi były prawy obrońca Manchesteru United?

– Teraz i tak jest lepiej niż wcześniej, choć wciąż pojawiają się mecze, kiedy oglądasz i myślisz “cholera jasna – co się wydarzyło?”. Czułem się podobnie podczas pierwszego meczu bieżącego sezonu. Siedziałem i myślałem: “Cholera jasna!”. Przy czym to dopiero spotkanie inaugurujące cały sezon. Jeśli Ferguson – nawet po tym, co wygrał – przegrałby pierwszy mecz, to ludzie też by gadali, ale nie w takim sam sposób.

– Teraz wszystko opiera się na reakcji. “Wszystko jest gów*****, potrzebujemy zmiany trenera.” To trochę przesadzone. To dopiero pierwszy mecz – wyluzujcie. To oczywiste, że musimy grać lepiej. Ludzi nie obchodzi to, że piłkarze rozegrali tylko jeden przedsezonowy sparing przygotowawczy. Potrafią tylko narzekać: “OLE OUT. DO CHOLERY JASNEJ, DLACZEGO NIE KUPUJECIE PIŁKARZY?!” To coś, czego nie rozumiem. Jasne, potrzebujemy kilku zawodników, ale w końcówce minionego sezonu wygrywaliśmy niemal każdy mecz. Ten zespół wspólnie dojrzewał. Kiedy teraz posłucha się ludzi, to można pomyśleć, że jeśli nie sprowadzimy nowych graczy, to przegramy wszystkie spotkania.

– Chcę, by Manchester United wrócił do wygrywania. Lubię Ole [Gunnara Solskjaera] i jego sposób pracy. Nie mówię, że to najlepszy menedżer na świecie, ale wykonuje swoją pracę w stylu, do którego ten klub przywykł wcześniej. Wiem, że wielu kibiców mogłoby się ze mną nie zgodzić, ale ludzie muszą zrozumieć, że Ole nie chce zniszczyć klubu. Chce kupować piłkarzy, ale we właściwy sposób. Nie chce kupować dla samego kupowania, tak jak robiliśmy to na przestrzeni ostatnich pięciu lub sześciu lat.

Następnie Rafael da Silva poruszył temat Alexisa Sancheza. Miesiąc temu Brazylijczyk odpowiedział Chilijczykowi na słynne wideo umieszczone przez niego na Instagramie. Piłkarz Interu Mediolan wypowiedział się na temat swojej nieudanej przygody z klubem z Old Trafford wyjawiając, że już na pierwszym treningu zdał sobie sprawę, że chciałby podrzeć swój kontrakt z dwudziestokrotnym mistrzem Anglii.

W swoich mediach społecznościowych prawy obrońca umieścił ripostujący wpis: “Być może widział ducha, który go wystraszył, a to wyjaśnia, dlaczego grał tak fatalnie w każdym meczu.”

Zdjęcie
Twitter

– Żartem jest to, co mówił. To naprawdę jakiś żart. Gość po pierwszym treningu powiedział do swojego agenta “chcę odejść”. Dlaczego? Powiedział tak, bo grał g**** w Manchesterze United. Obwinianie innych jest łatwe. “To jest gów*****, tamto jest gów*****”. Jaki w tym cel? Po prostu zareagowałem. Obudziłem się, zobaczyłem to i pomyślałem, że to niemożliwe. Gość nie mógł tego powiedzieć. Wszyscy wiedzą, że kocham Manchester United, więc po prostu się do tego odniosłem.

– Ta kultura musi się skończyć. Dawno temu udzieliłem na ten temat wywiadu. Piłkarze, którzy przeprowadzają się do Manchesteru United, muszą walczyć, wygrywać i pracować. Nawet jeśli nie zwyciężasz, to walczysz. Będąc w tym klubie, należy zrozumieć, że ludzie będą o tobie mówić, ponieważ zarabiasz dużo pieniędzy. Co to za kultura? Porozmawiajmy o innych aspektach i z mojego punktu widzenia o bardzo dobrym piłkarzu. David Beckham. Kiedy zaczynał być gwiazdą i zapominał o piłce nożnej, co zrobił Ferguson? Powiedział, że ma dość i kazał mu odejść. Podoba mi się taka kultura. Ważne jest myślenie o futbolu, o Manchesteru United, o wygrywaniu. Kiedy trafiłem do United, wysłuchałem wiele historii Fergusona o Beckhamie, po których pomyślałem, że tutaj chcą wygrywać i że trzeba to tutaj robić.

Rafael da Silva w swojej seniorskiej karierze reprezentował barwy tylko trzech klubów. Na kolejnym etapie rozmowy z The Athletic, Brazylijczyk powrócił do 2008 roku i transferu na Old Trafford. Rafael trafił tam razem ze swoim bliźniakiem, Fabio. Początkowo obaj trafili pod opiekę Paula McGuinessa, ówczesnego trenera rezerw, który przyczynił się do ogromnego rozwoju m.in. Marcusa Rashforda i Paula Pogby. Jako nowy prawy obrońca imponował na treningach, rywalizując jak równy z równym z Cristiano Ronaldo, Waynem Rooneyem i Carlosem Tevezem – triumfatorami Ligi Mistrzów z 2008 roku.

– Na boisku nie myślałem o tym, przeciwko komu gram. Myślałem tylko o tym, by wygrać pojedynek, odzyskać piłkę i cieszyć się meczem. Identycznie zachowywałem się podczas treningów. Nie byłem zdenerwowany. Po prostu się tym cieszyłem. Niektórzy zbyt dużo myślą, zastanawiając się naprzeciw kogo grają. To dlatego wielu nie odnosi sukcesu. Kiedy myślisz zbyt dużo, to sprawy nie układają się po twojej myśli. Nie bałem się pojedynków z Paulem Scholesem czy Ryanem Giggsem. Poza murawą mogłem patrzeć na to w sposób: “Wow, to Paul Scholes”. Jednak na boisku treningowym patrzyłem na nich jak na jednych z wielu – ta mentalność bardzo mi pomogła.

Jak wielu piłkarzy z tamtej ery, Brazylijczyk wypowiada się z szacunkiem o pracy sir Aleksa Fergusona. Bliźniakami mocno interesował się również Arsenal, ale to osoba szkockiego menedżera i jego podejście do rodziny przekonało ich, że lepszym wyborem będą przenosiny na Old Trafford.

– Sposób w jaki Ferguson nas traktował, był bardzo miły. Czułem, że chciał nam pomóc. Moja mama przyjechała do nas z wizytą, a on wysłał jej i mojemu ojcu kwiaty. Naprawdę o nas dbał i chcieliśmy się za to odwdzięczyć. Jeśli ktoś zrobi coś miłego dla mnie, dla mojej rodziny, to odpłacę się. Dla piłkarzy rodzina jest wszystkim. Jeżeli gdzieś traktuje się ją źle, nie podpiszesz kontraktu bądź nie będziesz chciał tam zostać. Był bardzo sprytny. Arsenal naprawdę nas chciał, ale moja mama i tata, którzy pamiętali Fergusona powiedzieli, że rozmawiali już z Manchesterem United. Rodzice chcieli również, aby nasz brazylijski klub, Fluminense, coś z tego otrzymał i uważali, że właściwą drogą jest ta prowadząca do Manchesteru United.

Najbardziej przykrym wspomnieniem Rafaela za kadencji sir Aleksa Fergusona jest mecz z Bayernem Monachium z 2010 roku w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. “Czerwone Diabły” w tamtym starciu prowadziły z Bawarczykami do przerwy 3:0. Na początku drugiej połowy prawy obrońca obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał udać się do szatni. Ostatecznie klub z Old Trafford wygrał to spotkanie 3:2, ale nie awansował do półfinału z powodu bramek strzelonych na wyjeździe. Brazylijczyk w całości bierze na siebie winę za mecz z wielokrotnym mistrzem Niemiec.

– Przegrałem nam ten mecz. To najgorszy moment w mojej karierze. Obwiniajcie mnie. Po tej czerwonej kartce w meczu z Bayernem, miałem taki moment i być może Ferguson też go miał, kiedy zastanawialiśmy się, czy naprawdę mogę zajść daleko. Po tamtym spotkaniu zalałem się w szatni łzami, ale on sporo ze mną rozmawiał. Pozbierałem się. Należy być cierpliwym co do piłkarzy, którzy chcą zwyciężać i dysponują dużym potencjałem.

– Kolejny kryzysowy moment wydarzył się podczas pojedynku z Evertonem w sezonie 2011/12, gdy walczyliśmy o mistrzostwo [United zremisował 4:4, a Manchester City przybliżył się do tytułu mistrzowskiego]. Zagrałem fatalny mecz i nigdy tego nie zapomniałem. W następnym sezonie, przeciwko temu samemu rywalowi, zagrałem dobrze, zanotowałem asystę i zachowaliśmy czyste konto, zwyciężając 2:0. Wyciągnąłem wnioski. Menedżer mógł się zezłościć i trzeba było to uszanować. Pamiętam również mecz z Realem Madryt, gry zremisowaliśmy na wyjeździe 1:1 w jego pożegnalnym sezonie. Wściekł się na mnie w przerwie spotkania. Krzyczał do mnie: “Co jest do cholery?! Nie możesz ciągle popełniać tych samych błędów! Musisz dorosnąć!”. Zakończyłem ten mecz w dobrym stylu, ponieważ wiedział, że zareaguję pozytywnie, jeżeli na mnie nawrzeszczy. Kiedy podnosił głos, zazwyczaj miał rację.

– Innym razem był bardzo inspirujący. Kiedy przegrywaliśmy tytuł z Manchesterem City w Sunderlandzie w 2012 roku, czułem stuprocentowe przekonanie, że go odzyskamy w następnym sezonie. Czułem to po tym, co powiedział w szatni. To była niesamowita przemowa.

Rafael wciela się tu w rolę Fergusona: – Zapamiętajcie to, zapamiętajcie to, co się dzisiaj wydarzyło, zapamiętajcie to uczucie i pamiętajcie o nim w każdym momencie każdego meczu w nadchodzącym sezonie.

– Zadziałało. Przed każdym meczem pamiętałem o tym, co się wydarzyło i dawałem z siebie 200%. Wiele spotkań z tamtego sezonu wygraliśmy, goniąc początkowo wynik [8 razy w pierwszych 15 meczach Premier League – przyp. red.]. Wszystko to miało związek z jego przemową w szatni w Sunderlandzie. To była ta różnica pomiędzy wygrywaniem a przegrywaniem. Czasami ludzie przegrywają, smucą się, są zdewastowani i krzyczą: “Jasna cholera!”. Inni, tacy jak sir Alex Ferguson, myślą o kolejnym meczu i mówią: “Muszę go wygrać”. Był zdewastowany, ale miał w sobie moc i siłę, by nas dalej zainspirować.

Prawy obrońca wyjawił, że po odejściu sir Aleksa Fergusona na emeryturę przestał być tym samym piłkarzem, choć miał dopiero 23 lata. Szkocki menedżer wyjaśnił decyzję o emeryturze swoim podopiecznym, wyszczególniając chęć spędzania większej ilości czasu ze swoją żoną. Rafael i inni piłkarzy zrozumieli pobudki swojego szkoleniowca, ale nie pomogło to uśmierzyć ich smutku.

– Po odejściu Fergusona, już nigdy nie byłem taki sam. Taka jest prawda, bardzo smutna prawda. Bardzo się zasmuciłem, kiedy odszedł. Nie miałem pojęcia, że to nadchodziło. Doszło do tego, kiedy najbardziej dojrzałem i czułem, że mogłem być piłkarzem Manchesteru United tak długo, jak Gary Neville i wygrywać kolejne trofea. W 2013 roku wygraliśmy mistrzostwo z ogromną przewagą i szczerze mówiąc myślałem, że czeka mnie jeszcze siedem takich tytułów z tym klubem. Kiedy zwyciężasz je w taki sposób, zaczynasz myśleć, że czeka cię to cały czas. Nie zastanawiasz się, czy to kiedyś dobiegnie końca. Nie mogłem tego dokonać, ponieważ wydarzyło się wiele rzeczy. Nie mówię, że stało się to przez to, że zespół objął David Moyes.

– Nie powiem nic złego na temat Davida [Moyesa]. Mówię źle o takich ludziach jak Louis van Gaal. Nie lubię go. Moyes ani trochę nie był taki jak on. Chodzi mi o ludzkie cechy. Problem leżał w tym, że wszyscy uważali że David Moyes będzie niemal takim samym trenerem jak Ferguson. Byli jednak innymi ludźmi, zarówno poza boiskiem, jak i na nim. Mówiąc szczerze, nie jest łatwo wejść w buty Fergusona. Moyes musiał zmierzyć się z olbrzymią presją. Może ludzie chcieli, aby stał się drugim Fergusonem – ale nim nie był. Taka jest prawda. Nie da się zastąpić kogoś takiego jak Alex Ferguson i powiedzieć innemu: “Chcę, abyś był taki jak on”. Człowieku, nie ma na to szans. To było dla niego naprawdę trudne.

David jest bardzo szczerym gościem. Nie sądzę, że zrobił to, co chciał w Manchesterze United jako trener. Piłkarze, którzy wówczas znajdowali się w klubie, być może nie pasowali do jego stylu gry. Miał problem z kontrolowaniem i wykonywaniem niektórych rzeczy. Jako menedżer musisz słuchać wielu ludzi. Jeżeli jednak ludzie mówią rzeczy stojące w sprzeczności z tym, co myślisz, to zaczynasz myśleć za dużo i przez to możesz przestać być sobą. Tak działo się w jego przypadku: “Nie jestem sobą”. Gdy takie rzeczy się dzieją, to jest trudno sobie z tym poradzić.

– Czy zespół za bardzo opierał się Moyesowi? W stu procentach. Piłkarze przywykli do Fergusona. Kiedy Moyes objął drużynę i nie potrafił zwyciężać… zamierzali obwiniać kogoś innego i padło na niego. Nigdy nie byłaby to wina graczy, ponieważ przyzwyczailiśmy się do wygrywania wszystkiego. Piłkarze zaczęli myśleć: “To nie nasza wina, to wina trenera”. Oczywiście miał w tym swój udział, ale każdy zdawał się myśleć, że winowajcą jest menedżer. Nie da się grać, kiedy dzieją się takie sytuacje.

Przeczytaj również:  Oficjalnie: Manchester United zaprezentował stroje wyjazdowe na sezon 2021/2022

Piłkarz Basaksehiru wrócił wspomnieniami do pamiętnego i szczególnego domowego meczu przeciwko Fulham (2:2), kiedy drużyna Davida Moyesa pobiła rekord dośrodkowań, wrzucając piłkę w pole karne rywala 81 razy, a pomimo tego nie potrafiła zdobyć trzech punktów.

– Zaczynałem myśleć: “Jasna cholera, nie dośrodkowuje zbyt dobrze, czy robię to za często?”. Zastanawiałem się, czy nie powinienem mijać rywala, ale Moyes prosił mnie, by nieustannie wrzucać. Zaczynałem myśleć: “Jasna cholera, to trudne”. Nawet Robin van Persie nie lubił dośrodkowań na głowę. To wielki facet, ale wolał grać w piłkę. Chciał strzelać gole nogami. Nie znosił wrzutek. David [Moyes] to lubił. Oczywiście, dośrodkowania są potrzebne, ale nie przez cały czas. Ważne jest podejmowanie ryzyka. Myślę, że Moyesowi wtedy było trudniej zaryzykować, ponieważ przegrywał swoje mecze. Starał się zwyciężyć, by wrócić na odpowiednią ścieżkę. Bał się ryzyka.

– Kiedy trener zaczyna myśleć, że musi wygrać każdy mecz, to za każdym razem chce wystawiać swoich najlepszych piłkarzy. W Manchesterze United bywało, że każdy był najlepszym zawodnikiem. To jasne, że kadra posiadała wyjątkowych graczy. Ważne jest jednak, by posiadać świeżych piłkarzy, pełnych energii na dany mecz. Ferguson wiedział jak korzystać z dużej kadry. Być może Moyes miał z tym kłopot, ponieważ w Evertonie mógł grać ciągle tymi samymi zawodnikami.

Zdjęcie

W kwietniu 2014 roku David Moyes stracił swoją pracę, pomimo podpisania kontraktu na sześć lat. Na ostatnie mecze sezonu “Czerwone Diabły” w roli grającego trenera objął Ryan Giggs. Wielu życzyło sobie, by Walijczyk objął tę pracę na pełen etat. Wśród nich znajdowali się piłkarze Manchesteru United. Legenda klubu z Old Trafford została jednak zastąpiona przez utytułowanego Louisa van Gaala, który na Mistrzostwach Świata w 2014 sięgnął po brązowy medal z reprezentacją Holandii. Rafael nie przepadał jednak za ekscentrycznym i tyranicznym szkoleniowcem.

– Zdecydowanie chcieliśmy, by Giggs został. W stu procentach. Byłem zdesperowany, by został, ponieważ uwielbiał mnie i lubił mnie jako piłkarza. Inni piłkarze również tego chcieli. Wiedział, jak pracował Ferguson. Ryan to gość, który czuje piłkę nożną. Wszyscy pragnęli, aby został, ale to nie mogło się wydarzyć.

Przeczytaj również:  The Athletic: 35 milionów funtów za Varane'a. Man Utd dopina transfer francuskiego obrońcy

– Kiedy ogłoszono, że następnym menedżerem zostanie Louis van Gaal, zadzwoniło do mnie wielu przyjaciół. Nie mogłem w to uwierzyć, kiedy wmawiano mi, że nie lubi Brazylijczyków (z powodu ich stylu gry). Mówili mi: “Pierwszą rzeczą, jaką zrobi, będzie wyrzucenie cię z drużyny”. Właściwie była to druga rzecz, ponieważ pierwszego dnia nawet ze mną nie porozmawiał. Drugiego dnia zakomunikował mi: “Możesz odejść z klubu”. Nawet nie wziąłem udziału w treningu – po prostu to powiedział. Nie mogłem w to uwierzyć. Ryan Giggs próbował mnie bronić. Porozmawiałem z nim i nie mogłem tego zrozumieć, ponieważ nie otrzymałem nawet szansy, by pokazać Van Gaalowi swój styl na treningu. Po prostu przyszedł i powiedział: “Możeś odejść”. Nie wyjaśnił dlaczego. Powiedział: “Nie zagrasz w tym sezonie. Nie zamierzam korzystać z twoich usług. Jeśli chcesz odejść, to odejdź.” Odpowiedziałem: “W porządku”. Ciągle starałem się walczyć o swoje miejsce. Zostałem z nim przez jeden rok. Było bardzo, bardzo ciężko. To jeden z najgorszych ludzi, z jakimi pracowałem.

– Czy odciął mnie od przedsezonowych treningów? Być może próbował, ale było mu ciężko, ponieważ zdobyłem wiele tytułów i wzbudzałem szacunek u każdego. Nie mógł po prostu wyrzucić mnie z treningu.

Pod wodzą Louisa van Gaala Rafael zanotował tylko siedem występów – żadnego w podstawowym składzie. Za kadencji holenderskiego menedżera swoje kariery na Old Trafford zakończyli Jonny Evans, Adnan Januzaj, Danny Welbeck, Wilfried Zaha i Javier Hernandez. W tym samym czasie zakontraktował on takich piłkarzy jak: Marcos Rojo, Matteo Darmian, Bastian Schweinsteiger, Angel Di Maria i Radamel Falcao.

Jakie to uczucie zostać skreślonym po ośmiu latach kariery w Manchesterze United?

– Taki jest futbol. Czułem się fatalnie, ale w futbolu dzieją się rzeczy, do których nie dochodzi w normalnym życiu. Źle to wyglądało. Ferguson nigdy nie powiedziałby drugiego dnia, bez treningu, że jakiś piłkarz może odejść. Sprawdziłby chociaż, czy dany gracz jest przynajmniej dobry. Pozwoliłby ci wyrazić samego siebie. Było mi bardzo ciężko. Zagrałem z 10 meczów pod wodzą tego gościa. To było niewiarygodne. I tak nie wiem jakim cudem zagrałem te 10 meczów [w rzeczywistości 7]. Być może dlatego, ponieważ nie dysponował nikim innym lub zaczęliśmy przegrywać, albo ewentualnie ktoś mu powiedział, by wprowadził mnie na murawę.

– Każdego dnia, po śniadaniu, po lunchu lub wspólnym obiedzie, jeżeli taki mieliśmy, przemawiał do wszystkich przez 15 minut o treningu, o tym co się wydarzyło, o życiu, o wszystkim. Wiecie jak to jest przestawać słuchać, ponieważ ktoś mówi zbyt dużo? Chciał pokazać, że potrafi przemawiać. Jednak działo się to każdego dnia! Cały czas! Kazał czekać nam, aż każdy skończy jeść, co było nawet w porządku. Jednak potem musieliśmy obserwować, jak mówi przez 15 minut, z całym szacunkiem, ale o jakichś pierdołach. To prawda. To były same pierdoły.

Ferguson był inny. Znał się na futbolu i piłkarzach. To bardzo ważne. Ferguson wiedział, czego zawodnicy potrzebują, by grać dobrze. Niektórzy gracze nie chcieli słuchać tego czy tamtego. Jednym z takich był Scholes. Kiedy ludzie zaczęli mówić do niego zbyt dużo, szybko się męczył i odpowiadał, że po prostu chce grać w piłkę. Po prostu grać. Nie należał do gości uwielbiających taktykę. Zawsze powtarzał: “Ja gram tutaj, ty grasz tam, ty atakujesz.” Giggs z kolei był całkiem inny. Ferguson zdradzał mu więcej szczegółów. Ferguson znał swoich piłkarzy. To jeden z powodów jego sukcesu. Wiedział, jak zmaksymalizować umiejętności poszczególnych graczy.

Van Gaal stanowił jego przeciwieństwo. Nie dbał o to, jakimi ludźmi jesteśmy. Wolał myśleć o sobie – “Jestem taki, szanujcie mnie, lubisz to, czego chcę.” Przemawiał do nas właśnie w taki sposób. Piłkarzy to męczyło. Nie trzeba mówić przez cały czas. Gdy mówimy o klubowej kulturze, on zmienił wszystko. Rozumiem, że trener potrzebuje wprowadzić zmiany, jako że ma swoje umiejętności i swój sposób myślenia. Jednak gdy trener robi coś tylko po to, żeby powiedzieć: “NIE”? W głębi siebie się z czymś zgadzał, ale i tak zamierzał podejść do tego mówiąc po prostu: “Ja tu jestem szefem”. Tak właśnie robił. W wielu przypadkach.

Brazylijczyk skomentował również koncepcje taktyczne preferowane przez holenderskiego menedżera. Van Gaal kładł nacisk na długie i mozolne rozgrywanie piłki po ziemi. W gruncie rzeczy starał się zaimplementować w Manchesterze United styl gry Barcelony, ale była to najgorsza z możliwych wersja katalońskiej “tiki-taki”. Klub z Old Trafford, według statystyk serwisu Opta, oddawał w tamtym czasie w Premier League więcej strzałów jedynie od takich drużyn jak Aston Villa, Watford i West BromRafael tym razem nie umniejsza Holendrowi.

– Taktyka Van Gaala nie należała do najgorszych. Muszę to przyznać. Lubił grać podaniami. Kiedy wykorzystujesz ten styl, to zaczynasz tworzyć sytuacje. Nigdy nie przejmowałem się krytyką lub analizą. Należy to przyjmować na klatę. Jeżeli zrobisz coś źle, to w porządku. Jeżeli uważasz, że nie zrobiłeś niczego złego, odezwij się i powiedz to. Czasami otrzymywaliśmy zbyt wiele informacji, ale szanuję to. Nie przeszkadza mi to. Gdybyśmy mieli dyskutować o tym, co zrobiłem źle na murawie przez godzinę, nie ma problemu. Jednak nie mógł gadać przez 15 minut o jakichś gów******* sprawach. Każdego dnia. Doprowadzało mnie to do wściekłości.

Van Gaal nie lubi piłkarzy, którzy grają z sercem. Takie jest moje zdanie. Lubił spokojnych i opanowanych graczy. Nie można jednak mieć tylko takich zawodników. Serce oraz instynkt są konieczne. Nie chciał, by jego piłkarze się spieszyli, ale czasami musisz spróbować czegoś nieprzewidywalnego. Jeżeli wskażecie mi choć jedną drużynę, która posiada w swoich szeregach wyłącznie opanowanych graczy, to wskażcie. To nie jest normalne. Gdy zawodnik robi coś szalonego, to menedżer jest tam po to, by go uspokoić. Czasami jednak to jest kwestia instynktu i potrzebujesz tego w drużynie. Van Gaal nienawidził takich zawodników. Kiedy mówimy o kulturze United, to mamy na myśli Paula Scholesa, Roya Keane’a, Jaapa Stama, Nemanję Vidicia. Spójrzcie na tych piłkarzy. Spójrzcie na te osobowości. Van Gaal nie lubił charakternych graczy, ponieważ sam miał wielki charakter. Nie chciał, by ktokolwiek się buntował i mógł mu odpyskować.

Jeden rok pracy z Van Gaalem był wystarczający dla Brazylijczyka. Latem 2015 roku zawodnik odszedł do Lyonu za mniej niż 3 miliony funtów. Giggs interweniował po raz kolejny.

 

Ryan fought a lot for me. I am grateful. When I was leaving England, he pulled me and said, ‘Why don’t you stay in England?’ I said Ryan, I have a good proposal. I knew he wanted me to stay and show myself. He trusted me.”

And what of Giggs? Did he appear comfortable with the Van Gaal revolution? “Of course Ryan learned with him,” Rafael says, “You learn with everyone.”

He pauses and giggles. “Even with the worst people you learn something. You learn to not be the worst.”

Ryan [Giggs] sporo o mnie walczył. Jestem mu za to wdzięczny. Kiedy opuszczałem Wyspy Brytyjskie, odciągnął mnie na bok i zapytał: “Dlaczego nie zostaniesz w Anglii?”. Odpowiedziałem, że mam dobrą ofertę. Wiedziałem, że chciał, bym został i udowodnił swoją wartość. Ufał mi.

A co z samym Giggsem? Czy Walijczyk czuł się komfortowo w czasie rewolucji przeprowadzanej w klubie przez Luisa van Gaala?

– Oczywiście, Giggs uczył się od niego. Od każdego można się czegoś nauczyć – tu następuje pauza – nawet od najgorszych ludzi. Uczysz się, jak nie być najgorszym.

Teraz Rafael da Silva obserwuje poczynania “Czerwonych Diabłów” z daleka i zapewnia, że pewnego dnia chciałby wrócić na Old Trafford w roli trenera lub skauta. Cieszy się sympatią kibiców Manchesteru United na swoich mediach społecznościowych, gdzie zachęca do zachowania cierpliwości względem Ole Gunnara Solskjaera. Dwudziestokrotny mistrz Anglii wkracza w ostatni tydzień letniego okna transferowego. Wielu kibiców domaga się nowych transferów, ale warto pamiętać, że legendarny szkocki menedżer również dokonywał wzmocnień w ostatnich chwilach okienka. W ostatnim fragmencie rozmowy Brazylijczyk wyjawia, w jaki sposób piłkarze pod wodzą sir Aleksa Fergusona podnosili swoje umiejętności.

– Było łatwiej, ponieważ wygrywaliśmy. To rzecz, którą chcę powiedzieć. Spójrzcie na niektórych piłkarzy, którzy grali bardzo dobrze dla Manchesteru United i zastanówcie się, czy graliby równie skutecznie w obecnym zespole… Mówię o takich zawodnikach jak Wesley Brown, John O’Shea, Darren Fletcher… Mówię o wielu z nas. O graczach, którzy byli dobrzy w historii Manchesteru United. W obecnych czasach każdy zadawałby pytania i mówił: “Jasna cholera, dlaczego ci gościa grają dla United?”

– Cholera jasna, ci gracze są tu z jakiegoś powodów, zaufajcie im i pozwólcie uwierzyć w siebie. Nie mówię, że wszystko w United działa bez zarzutu. Wiele rzeczy wyglądało źle i zrobiono źle, ale nie wszystko jest beznadziejne.

– Widzicie Masona Greenwooda, Marcusa Rashforda, Bruno Fernandesa, Aarona Wan-Bissakę. Nawet Freda. Fred nie jest niewypałem transferowym. Jest dobrym piłkarzem, a czasami nie wychodzi w podstawowym składzie. Mówicie, że chcecie więcej środkowych pomocników? Jasna cholera, nawet ktoś taki jak Fred nie gra tu regularnie. Mówicie, że jest słabym zawodnikiem? Nie jest. Aktualnie potrzebujemy lewego obrońcy. Pozyskajmy odpowiedniego. Alex Telles jest bardzo dobrym piłkarzem. Znam go.

– Jednak w dzisiejszych czasach mamy Twittera. Ludzie są tam jak komputery i piszą tylko: “Skasować klub” lub “Gów***** menedżer, gów***** piłkarz”. Gdy wchodzi się czasami na Twittera, to nie da się ocenić czy piłkarz jest dobry czy też nie. Panuje tam zbyt wiele negatywnych emocji. Musimy wyluzować i po prostu nieco bardziej zaufać ludziom.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Training Top DP6825

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, oficjalna replika koszulki treningowej z długim rękawem, w której piłkarze Manchesteru United przygotowywali się do meczów w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: jasnoszary, czerwony
  • materiał: 100% poliester
  • naprasowany herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • długi rękaw
  • wzmocniona, chroniąca przed wiatrem konstrukcja
  • mankiety z otworami na kciuki, zapewniające lepsze przyleganie do ciała
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Jadon Sancho dołączy do treningów dopiero w przyszłym tygodniu

Jadon Sancho odbywał swój urlop, przez co nie trenował z drużyną Manchesteru United na ich obozie treningowym w St. Andrews....

Ole Gunnar Solskjaer: obóz w Szkocji był świetnym czasem na tworzenie więzi

Ole Gunnar Solskjaer był zachwycony obozem treningowym Manchesteru United w Szkocji. Cała drużyna nie tylko ciężko trenowała w komfortowych...

Oficjalnie: Jack Grealish piłkarzem Manchesteru City

Manchester City oficjalnie poinformował, że ich nowym piłkarzem zostanie Jack Grealish. 25-latek dołączy do "The Citizens" z Aston Villi, podpisując...

Oficjalnie: Lionel Messi nie przedłuży kontraktu z Barceloną

FC Barcelona poinformowała w oficjalnym komunikacie, że pomimo dojścia do porozumienia z Leo Messim nie będzie w stanie przedłużyć...

“Wszystko, co robimy do tej pory, ma nam zapewnić dobry początek sezonu.” Bruno Fernandes w wywiadzie dla MUTV

Bruno Fernandes udzielił obszernego wywiadu klubowej telewizji, w którym opowiedział o przygotowaniach Manchesteru United do sezonu 2021/2022. Portugalski rozgrywający dołączył...

Victor Lindelof: czuje się w Manchesterze United jak w domu

Victor Lindelof wchodzi z optymizmem w swój piąty sezon w Manchesterze United. Obrońca czuje, że dorósł już do roli...

Bruno Fernandes: to mój pierwszy tak długi urlop od pięciu lat, więc jestem świeży i szczęśliwy

Wygląda na to, że Bruno Fernandes w końcu naładował swoje baterie, czym chętnie pochwalił się w rozmowie z klubowymi...

The Athletic: Garść informacji o Man Utd – sytuacja Pogby, transfer pomocnika, powroty Martiala i Jonesa, przyszłość Elangi oraz wypożyczenia

Laurie Whitwell oraz Carl Anka, dziennikarze The Athletic zajmujący się Manchesterem Untied, odpowiedzieli na liczne pytania fanów "Czerwonych Diabłów"...

Najważniejsze

The Athletic: Garść informacji o Man Utd – sytuacja Pogby, transfer pomocnika, powroty Martiala i Jonesa, przyszłość Elangi oraz wypożyczenia

Laurie Whitwell oraz Carl Anka, dziennikarze The Athletic zajmujący się Manchesterem Untied, odpowiedzieli na liczne pytania fanów "Czerwonych Diabłów"...

Premier League wprowadza zmiany w przepisach dotyczących działania systemu VAR

Przedstawiciele Premier League ogłosili zmiany w VAR na nadchodzący sezon, przysięgając, że nie będą podejmowane żadne „kompromitujące” decyzje. Korzystanie z...

Może Cię także zainteresować

0