Luis Enrique wstawia się za Davidem de Geą

ESPN, Twitter Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

David de Gea po wtorkowym meczu Hiszpanii z Ukrainą w Lidze Narodów i niespodziewanej porażce podopiecznych Luisa Enrique, znów znalazł się pod lupą. Wszystko dlatego, że jedyna bramka w tym spotkaniu padła po tym, jak 29-latek został złapany na wykroku, z dala od linii bramkowej, po jednej z kontr naszych wschodnich sąsiadów.

W obronę swojego zawodnika wziął po meczu selekcjoner reprezentacji Hiszpanii, Luis Enrique, stwierdzając że to cały jego zespół, z nim na czele, ponosi odpowiedzialność za tę niespodziewaną porażkę.

– Zawsze można zrobić więcej – mówił Enrique, odpowiadając na pytanie dotyczące odpowiedzialności De Gei za straconą bramkę. – Jednak, żeby winić za to De Geę? To po prostu zły nawyk, a wy dziennikarze, uwielbiacie to robić.

– Wszyscy powinniśmy byli zrobić więcej w tym meczu, ja przede wszystkim. Gdy dostajesz ciasto, to dzielisz się nim. Gdy dostajesz talerz z jedzeniem, które nie jest najlepsze, to też się nim dzielisz. Wszyscy mogliśmy zrobić więcej, ale po takim meczu, jak ten, jeżeli macie zamiar winić De Geę, to po prostu skończmy to spotkanie i pójdźmy do domu.

– Jeżeli nieustannie atakujesz, to wiesz, że są w meczu pewne okresy przejściowe. Jeżeli drużyna się broni i utrzymuje wynik 0:0, to rośnie w siłę. W jednej okazji złapali nas. Musimy im pogratulować.

– Nic takiego się nie dzieje tylko dlatego, że nie strzelasz bramki w jednym czy dwóch meczach. Wykreowaliśmy sobie okazje bramkowe, aby zabić ten mecz. To było spotkanie zdecydowanie pod naszą kontrolą, w którym rywale zamykali drogę do podań i przecinali je.

– Wykreowaliśmy swoje szanse dzięki przebojowości Adamy Traore. Na koniec weszliśmy za bardzo w tryb paniki. Przegrałem wiele tego typu spotkań w swojej karierze. W miarę upływu czasu, rywal rośnie wtedy w w siłę, a w meczu pojawiają się okresy przejściowe. Konkluzja jest taka, że podobało mi się nastawienie moich piłkarzy. Podobało mi się to, co zobaczyłem – dodał.

W obronę bramkarza Manchesteru United wziął także m.in. dziennikarz BBC, Simon Stone, który nie uznał ustawienia De Gei jako błędnego, bowiem obecnie tak wysoko grają drużyny nastawione ofensywnie i stosujące intensywny pressing, gdzie golkiperzy zmniejszają dystans dzielący ich od linii obrony. W tym wypadku nastąpiła szybka kontra, Hiszpan nie zdążył wrócić i się odpowiednio ustawić, a przy tym zawodnik z Ukrainy perfekcyjnie przymierzył.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze