The Athletic analizuje mecz z PSG: pojedynek Tuanzebe z Mbappe symbolem inteligentnego planu taktycznego Solskjaera

The Athletic Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Carl Anka piszący dla serwisu The Athletic przygotował analizę wtorkowego zwycięstwa Manchesteru United z Paris Saint-Germain (2:1), której głównym bohaterem został Axel Tuanzebe. Wychowanek klubu z Old Trafford w starciu z mistrzem Francji zaliczył swój pierwszy występ od dziesięciu miesięcy.

Analiza Carla Anki dla serwisu The Athletic – treść oryginalna

Minęło dziesięć miesięcy od twojego ostatniego występu na seniorskim poziomie. Grałeś przeciwko Colchester United w Carabao Cup, gdzie wytrzymałeś 65 minut, zanim doznałeś kontuzji ścięgna udowego.

Przytrafia ci się to ciągle. Zaczynasz wyczuwać szansę gry w pierwszym zespole, a potem coś idzie nie tak.

W październiku 2019 roku miałeś znaleźć się wyjściowej jedenastce jako jeden z trzech środkowych obrońców w starciu z Liverpoolem, ale nabawiłeś się urazu na rozgrzewce. Pamiętamy, jak zbiegałeś do tunelu i zostałeś zastąpiony przez Marcosa Rojo w ostatniej chwili. Potem, miesiąc później, spędziłeś sporą część przerwy międzynarodowej na treningu z pierwszą drużyną, ucząc się, jak powinna wyglądać gra w trójce defensorów, a to tylko po to by pogorszyć stary problem z biodrem, który pozwoli ci na zaledwie pięć minut gry z Sheffield United. Miesiąc później odbyło się spotkanie z Colchester.

Problemy z biodrem, ścięgnem podkolanowym i podkręcenie łydki. Zawsze przytrafia się coś złego. Niby nie dużo, niby nie za poważne, ale coś. Ty i twoi trenerzy wiecie, jak jesteś dobry. Fani otrzymali na ten temat wskazówki po tym, jak opowiedziano im dziwne historie o twoich przygodach w Midlands. Jeśli potrafisz, zmusić swoje ciało do współpracy przez kilka miesięcy, możesz to udowodnić.

Niestrudzenie pracujesz ze sztabem medycznym i trenerami, aby ponownie osiągnąć szczytową formę, gdy nadarzy się okazja. Nadarza się w trakcie przerwy reprezentacyjnej po tym, jak twój zespół przegrywa 1:6 na własnym boisku.

Zaczynasz trenować z pierwszym zespołem w środę, to trochę za wcześnie na sobotnią wycieczkę do Newcastle United, ale znajdujesz się w kadrze. Jesteś gotowy. Pracujesz nad wieloma systemami obronnymi – grą w czwórce z tyłu i grą w trójce. Dyskutujesz nad aspektami defensywnymi ze swoimi trenerami, jak powinieneś wysoko wychodzić, jak ustawiać. Następnie otrzymujesz więcej informacji. Udajesz się do Paryża, ale klubowy kapitan, podstawa muru obronnego, nie dołącza do ciebie. Nagle twój nowy kolega z drużyny, Edinson Cavani, zaczyna się tobą interesować podczas treningu, dostarczając ci informacji na temat tego, z czym przyjdzie ci się mierzyć, jeśli otrzymasz kilka minut na Parc des Princes.

Trafiasz do wyjściowej jedenastki. Zagrasz w ustawieniu 5-3-2 i zagrasz jako środkowy obrońca ustawiony bliżej prawej strony. Oznacza to, że zmierzysz się z Neymarem i prawdopodobnie Kylianem Mbappe, jeśli będzie miał taki kaprys. Obrał sobie ciebie za cel, wybiegając na pozycję twoją prawą stroną i znajdując się blisko 40 metrów od bramki. Jeden z najszybszych graczy na świecie ściga się z tobą łeb w łeb, próbując dostać się w twoje pole karne. Co robisz?

Wracasz się. Mbappe jest szybki, ale ty też. Poza tym biegniesz od wewnętrznej strony, a gdy napastnik nie opanowuje piłki w drugim kontakcie, wyczuwasz swoją szansę.

Musisz doskonale to zaplanować. Pojedynkujesz się z Mbappe, a zaledwie dziesięć minut wcześniej sędzia dyktuje rzut karny twojej drużynie, co oznacza, że wygrywacie 1:0. Jeżeli popełnisz błąd, Mbappe najprawdopodobniej strzeli gola lub przynajmniej wywalczy jedenastkę. Co zatem robisz?

Zbliżasz się…

Wyczuwasz jego pęd do przodu…

… i wykorzystujesz go przeciwko niemu, pozbawiając go piłki w odpowiednim momencie.

To dobry odbiór. Nawet świetny. Tak bardzo wprawia PSG w osłupienie, że Neymar otrzymuje żółtą kartkę za nadmierne protesty, ponieważ jest przekonany, że złamałeś przepisy.

Masz 22 lata i właśnie sprawiłeś, że jeden z najlepszych napastników na świecie się doigrał.

Czy to wskazówka dla fanów na temat tego, jak dobrym jesteś piłkarzem? Za chwilę zrobi się bardzo głośno.

Nazywasz się Axel Tuanzebe.

Manchester United spisał świetnie we wtorkowym wygranym meczu 2:1 z Paris Saint-Germain w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Menedżer, Ole Gunnar Solskjaer, skorzystał zaś z nowych koncepcji taktycznych.

Pozbawiony kapitana swojego klubu, Harry’ego Maguire’a oraz napastnika, Masona Greenwooda, Norweg zmienił najczęściej używane przez siebie ustawienie 4-2-3-1, stawiając na 5-3-2 i umieszczając w składzie po prawej stronie środka defensywy Axela Tuanzebe, występującego u boku centralnie ustawionego Victora Lindelofa i grającego bliżej lewej strony Luke’a Shawa. Przed tym trio znalazło się miejsce dla debiutanta Alexa Tellesa oraz Aarona Wan-Bissaki, którzy pełnili rolę wahadłowych (jeden miał atakować po lewej stronie, a drugi miał zamykać prawą stronę i grać defensywie), podczas gry Fred oraz Scott McTominay kontynuowali swoją współpracę w drugiej linii wraz z Bruno Fernandesem – dwóch chłopców do walki, pressingu, krycia terenu i jeden, nowy kapitan również wywiązujący się z tych zadań, ale dodatkowo zagrywający do przodu i wykonujący rzuty karne (portugalski rozgrywający poprawił się przy drugiej próbie, dzięki czemu zagwarantował United prowadzenie). Napastnicy w osobie Anthony’ego Martiala i Marcusa Rashforda uzupełnili ten kolektyw.

Nie dajcie się zwieść, to nie była powtórka z rozrywki i zdobycia zwycięstwa, które miało miejsce ostatnim razem, kiedy Manchester United zjawił się w Paryżu.

Choć było w tym trochę szczęścia, trochę dziwactwa (samobójczy gol Anthony’ego Martiala) i imponującego występu Davida de Gei, to United pokonał PSG, ponieważ był drużyną lepszą, realizującą skuteczniejszy plan taktyczny z intensywnością, której ich przeciwnik nie potrafił dorównać. Po kwestionowaniu jego zdolności taktycznych i potencjalnego planu “B”, Solskjaer nie tylko wymyślił sposób, jak przeszkodzić PSG w pierwszych 45 minutach – śmiało trzymając dwójkę napastników na połowie rywala, podczas gdy reszta drużyny broniła się w średnim pressingu, co nie pozwoliło gospodarzom na zbyt częste znajdowanie wolnych przestrzeni – ale dokonał zmiany taktyki dwukrotnie, by odzyskać kontrolę nad spotkaniem, która mogła się im wymknąć.

W pierwszych minutach drugiej połowy PSG wyglądało na zespół pewniejszy swoich umiejętności. Po niefortunnym trafieniu samobójczym Martiala w 55. minucie, Manchester United znalazł się w tarapatach. Solskjaer wykazał się jednak odwagą, posyłając do gry Paula Pogbę w miejsce Alexa Tellesa (którego wrzutki powinny sprawić Cavaniemu wiele radości) w 67. minucie, zmieniając formację na 4-4-2 w diamencie.

Podobnie jak w przypadku wygranej 4:1 z Newcastle United w minioną sobotę, wprowadzenie Pogby dało United więcej rozwiązań na rozgrywanie piłki w pionie, zmieniając to, co mogło stać się dwudziestominutowym oblężeniem ich bramki w bardziej zbalansowaną grę opartą na posiadaniu piłki. Ścisłe krycie Francuza było kluczem do uwolnienia się Rashforda na krawędzi pola karnego w 87. minucie, kiedy napastnik wykorzystał swoją najtrudniejszą sytuację w tym spotkaniu, zapewniając United prowadzenie.

Solskjaer jednak nie tylko zademonstrował plan pójścia po zwycięstwo, ale także przeprowadził zmiany, aby je zabezpieczyć, posyłając na plac gry Donny’ego van de Beeka za Fernandesa oraz Daniela Jamesa za Anthony’ego Martiala. United przeszło na wariant 4-2-3-1, by zamknąć mecz.

Gdy w zeszłym tygodniu eksperci zastanawiali się, czy menedżer Manchesteru United posiada wystarczający geniusz taktyczny, to w ciągu 90 minut we wtorkowym starciu przeciwko finaliście poprzedniej edycji Ligi Mistrzów zaprezentował on trzy strategie, w tym ustawienie w diamencie.

Kluczem do jego trzech planów był poziom gry piątki obrońców a w szczególności Axel Tuanzebe, który przez cały czas wykazywał aktywne podejście. 22-latek przeczytał drużynę paryżan oraz zachowania jej indywidualności, będąc inteligentnym zarówno pod względem ustawiania się, jak i pojedynków fizycznych, aby radzić sobie z większością stawianych mu wyzwań. Zaprezentował również tempo, dzięki któremu radził sobie z niebezpieczeństwami czyhającymi za jego plecami. W połączeniu z uporządkowaniem przestrzeni przez Lindelofa i inteligentnym czytaniem gry przez Shawa, dało to imponujący występ trójki środkowych obrońców.

Za sprawą doskonałego Aarona Wan-Bissaki w pojedynkach jeden na jednego i umiejętności odnajdywania się w ataku Alexa Tellesa, Manchester United posiadał potężną linię obronną, która otrzymała pochwałę od swojego menedżera.

Axel spisał się fantastycznie. Znajdował się poza grą od dziesięciu miesięcy i meczu z Colchester United. Zanotować taki występ przeciwko Neymarowi i Mbappe... Muszę przyznać, że taka postawa również nas zaskoczyła.

– Wiemy, że jest dobrym piłkarzem, ale tej nocy był fantastyczny. Być może ponownie zobaczymy ten system, ponieważ rozegraliśmy w nim kilka dobrych spotkań.

5-3-2 w wykonaniu Solskjaera może nie być idealnym rozwiązaniem na każde spotkanie (zwiększona odległość między Martialem a Rashfordem sprawiła, że obaj napastnicy nie byli tak zdolni do wzajemnej pomocy podczas ataku, jak wcześniej), a prawdopodobny powrót Maguire’a może wymagać kolejnych ulepszeń. Widzimy jednak projekt dla menedżera i Axela Tuanzebe, który w nadchodzącym czasie może liczyć na więcej minut z powodu kontuzji Erica Bailly’ego, wypadającego z gry na miesiąc.

Po tygodniach przygnębienia, Manchester United zaczyna dysponować różnymi wariantami we wszystkich obszarach boiska, a Solskjaer udowodnił, że posiada plany, jak z tego skorzystać.

Manchester United udał się na stadion PSG i wygrał. Znowu. Zmierza to w dobrym kierunku.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze